Borgo medievale w Etroubles i praczki wśród dzieł sztuki

Miejscowość Etroubles pomiędzy kwiatami i dziełami sztuki.

Miejscowość Etroubles pomiędzy kwiatami i dziełami sztuki.

Etroubles to małe borgo medievale położone niedaleko szwajcarskiej granicy i tunelu Gran Saint Bernard, bądź Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda. Warto tam wstąpić na popołudniowy spacer, ponieważ jest to jedno z piękniejszych miasteczek doliny, które w 2013 roku wygrało konkurs we Włoszech na najbardziej ukwiecone gminy Italii. I rzeczywiście, chociaż jest niezwykle spokojne i zdaje się opuszczone (chociaż nie jest), to kwiaty i kolory dominują na każdym kroku. Każdy, nawet najmniejszy zakątek miasteczka jest ozdobiony kwiatami. Spacer w takim miejscu jest niezwykle przyjemny, ale kolorowe kwiaty to nie jedyny powód, aby odwiedzić Etroubles. Czytajcie :-).

Samo słowo Etroubles pochodzi z języka franko – prowansalskiego i oznacza “Etrobla”, czyli pola pokryte słomą, z tego bowiem słynęło miasteczko, aż do późnych lat 60.

Dziś Etroubles chociaż jest nieformalną stolicą Doliny Wielkiego Świętego Bernarda to każdemu zwiedzającemu pozwoli odnaleźć spokój, nawet w wysokim sezonie letnim (lipiec i sierpień). W ogóle akurat ta dolina raczej nigdy nie uświadcza najazdu turystów. Jest najmniej znana i najbardziej dzika, przekłada się to na infrastrukturę turystyczną i usługi, ale za to promienieje pięknem i nieskazitelną naturą.

Uliczki Etroubles są niezwykle malownicze, cała osada jest dobrze utrzymana i mało który dom stoi w ruinie. Te domy, które nie do końca są wyremontowane, mimo wszystko nie straszą turystów, a wszystko za sprawą pięknych i wymyślnych donic z kwiatami, głównie pelargoniami.

W borgo medievale Etroubles na każdym kroku są kwiaty.

W borgo medievale Etroubles na każdym kroku są kwiaty.

W Etroubles zachowały się nie tylko zabudowania mieszkalne, ale i sporo zabytków jak na tak małą osadę i głównie dlatego nosi szczytne miano borgo medievale. Zauroczą was: dzwonnica z XV wieku z drewnianymi wrotami wyrzeźbionymi w XVII wieku. Kościół, wybudowany co prawda w 1814 roku, ale wewnątrz znajduje się Skarbnica Tesoro ze świętymi elementami sięgającymi XIV wieku. Dodatkowo można zwiedzić pierwszą w Dolinie Aosty mleczarnię z 1853 roku, dziś zamieniona w muzeum oraz jedną z pierwszych elektrowni wodnych z 1904 roku Centrale Bertin. Etroubles jest świetnym przykładem tego jak górskie osady mogą zachować swój oryginalny charakter nawet w bardzo turystycznych regionach.

Etroubles zdjęcia

W Etroubles poza kościołem jest pięć malowniczych kapliczek: Bezet z freskami z 1742 r., Echevennoz z 1440 r., odrestaurowana w 1836 r., Eternod odnowiona w 1935 r. na fundamentach kaplicy z XVI w. oraz Vachery wybudowana w 1506 r. i odnowiona w 1999.

Spacerując uliczkami miasteczka zauważycie różne rzeźby, obrazy i freski, to Muzeum pod Gołym NiebemMuseo al cielo aperto, powstałe przy współpracy słynnej szwajcarskiej fundacji z Martigny Fondation Pierre Gianadda z Martigny w szwajcarskim kantonie Wallis. Muzeum gości dzieła słynnych artystów z Włoch czy Francji, a wszystko to w celu waloryzacji średniowiecznego borgo. Przyznaję, że miło się spaceruje pośród kwiatów i dzieł sztuki :-).

Muzeum po Gołym Niebem

Etroubles leży na europejskim szlaku Via Francigena, który od X w. Pokonywali pielgrzymi z Countenbury, aż do Rzymu. O tym jednak napiszę wam innym razem, to obszerny i bardzo ciekawy temat.

W sierpniu odbywa się Veilla (Wigilia), czyli festyn poświęcony dawnym zawodom w Etroubles. Osada na jeden wieczór cofa się w czasie i spacerując uliczkami obserwujemy dawne życie mieszkańców. Byłam w 2014 roku i bardzo mi się podobało, bez wątpienia miała na to wpływ misterna inscenizacja poszczególnych zawodów z przeszłości, ale i jedzenie, muzyka i atmosfera towarzyszące imprezie były wspaniałe. Praczki przy fontannie oczarowały mnie całkowicie, te to miały kiedyś życie, prały i gadały ;-).

borgo etroubles 10

borgo etroubles 12

borgo etroubles 11

borgo etroubles 14

Na zakończenie spróbuję wyjaśnić wam co oznacza w języku polskim borgo, sporo się nagłowiłam zanim udało mi się jakoś ładnie to przetłumaczyć, a przecież przyjeżdzając do Włoch na pewno zdażyło się wam zwiedzić jakieś borgo storico, które z pewnością was zachwyciło :-). Jeśli we Włoszech jeszcze nie byliście to pamiętajcie, że borgo gdziekolwiek się nie znajdziecie zawsze warto odwiedzić. To najczęściej przepiękne miejsca z charakterem.

Borgo ma tak naprawdę dwa znaczenia:

  • obszar zabudowany średniej wielkości lub mający pewne strategiczne znaczenie, charakteryzujący się przewagą handlu jako formy gospodarki;
  • rozprzestrzenienie się miasta poza jego murami.

Dawniej nazwa borgo była zarezerwowana dla miejscowości posiadających rynek (w sensie handlu) lub fortyfikacje np. zamek i to właśnie różniło borgo od wsi lub osady.

Jeszcze kilka zdjęć z letniego Etroubles. 

Ufff, no to się dziś rozpisałam. A wy jakie najpiękniejsze borgo widzieliście we Włoszech lub może chcielibyście zobaczyć? Podzielcie się pięknymi miejscami do zwiedzenia.

Tagi , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

8 odpowiedzi na „Borgo medievale w Etroubles i praczki wśród dzieł sztuki

  1. Aneta Ozonek mówi:

    Chyba każde Borgo ma swój osobisty urok, a tym bardziej gdy jest ono naprawdę zadbane i czyste, potrafi zauroczyć. Ja, spośród wszystkich jakie widziałam do tej pory najbardziej chyba takie „ach i och” wywołały we mnie trzy: Viaggianello w Bazylikacie, Fiumefreddo Bruzio w Calabrii i Erice na Sycylii. Tam po prostu odezwała się we mnie chęć zatrzymania się na dłużej.

  2. Agnieszka Stokowiecka mówi:

    Ciekawe miejsca, nie byłam, ale wygooglowałam :-). Tak, tak, borghi mają w sobie coś takiego, że człowiek mógłby tam zostać na dużo dłużej!

  3. Patryk K mówi:

    Kocham takie miasteczka :). Ta architektura, sposób zabudowy, nawiązania do tradycji są wspaniałe, szczególnie nocą. 🙂

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Ja również uwielbiam! A jak rozbrzmi muzyka, pojawią się światła i jedzenie to już w ogóle :-).

  4. arte mówi:

    uwielbiam gubić się w ulicach małych miasteczek

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Ja również, myślę, że zwiedzanie tak trochę „na wariata” bez mapy ma w sobie coś magicznego. Oczywiście, żeby zwiedzić małe alpejskie wisoki to mapy nie potrzeba, to są najczęściej małe osady, ale i tak warto się zgubić. Można jakiś szlak odkryć, starą chatę, pomnik czy fontannę :-).

  5. Elaine Blath mówi:

    Piękne, malownicze miejsce. Do tego interesujące dla zwiedzających, bo przygotowali atrakcje:) Super zdjęcia.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Dziękuję. Zdjęcia przyznaję nieskromnie robię coraz lepsze ;-), chociaż oczywiście daleko im do ideału i często posiłkuję się tymi robionymi przez męża, który ma lepsze oko i większe zdolności :-).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *