Maratonistka Catherine Bertone z Aosty do Rio de Janeiro na Olimpiadę

Catherine Bertone. Zdjęcie pochodzi z oficjalnej strony na FB.

Catherine Bertone. Zdjęcie pochodzi z jej oficjalnej strony na FB.

Catherine Bertone, mieszkanka regionu Valle d’Aosta, urodzona w Bursa (w Turcji), 6 maja 1972 roku, 44 lata, mężatka, dwójka dzieci, ukończone studia medyczne, specjalizacja choroby zakaźne. Na co dzień pracuje jako lekarz w szpitalu w Aoście, na oddziale pediatrycznym, w wolnym czasie biega w maratonach. Niezawodowo. Powołano ją jako jedną z trzech włoskich maratonistek na Olimpiadę w Rio de Janeiro!

Czy takie historie jak ta, która przydarzyła się Catherine Bertone jeszcze się zdarzają?

Catherine nigdy nie biegała zawodowo, chociaż sama przyznaje, że od dziecka uwielbiała bieganie. Swoją pasję realizuje w wolnym czasie, którego jak na żonę, matkę dwójki dzieci i lekarza przystało, ma naprawdę niewiele. Swoją postawą i determinacją udowodniła, że nawet jeśli nie jest się zawodowym atletą i nie otrzymuje się wypłaty z wojska (zawodowi atleci we Włoszech są częścią wojska, poświęcając się głównie karierze sportowej 😉 ) można biegać na najwyższym poziomie. Poziomie, który Catherine zapewnił udział w aktualnej Olimpiadzie w Rio!

Rok 2016 rozpoczął się dla niej bardzo pomyślnie. W kwietniu lekarka pobiegła w maratonie w Rotterdamie i zadzwiła wszystkich, ponieważ uplasowała się na czwartej pozycji,pobijając swój własny rekord. Jej czas to 2 godziny, 30 minut i 16 sekund. Była tuż za trzema atletkami z Afryki, które jak wiadomo są najmocniejsze w tym sporcie.

Można spełniać marzenia!

Bertone w wieku 44 lat, stała się jedną z najlepszych maratonistek we Włoszech. Po maratonie w Rotterdamie głosy o to by znalazła się w grupie jadącej do Rio de Janeiro i reprezentowała Włochy stały się coraz bardziej wyraźne.

Nagłówki gazet oszalały! Oszałała również Valle d’Aosta, która wspierała Bertone w drodze do Rio!

La Stampa z dnia 16 kwietnia 2016 roku o Catherine Bertone.

La Stampa z dnia 16 kwietnia 2016 roku o Catherine Bertone. Tytuł: Wszyscy atleci są z Bertone: „Zasługuje na Olimpiadę”.

Catherine Bertone powołano na Olimpiadę w połowie lipca, trochę późno i właściwie na ostatnią chwilę! Wahanie było spowodowane tym, że nie jest zawodowcem, a pasjonatką. Nie zdarza się często, aby atleta, który nie jest zawodowym sportowcem osiągnął taki rezultat. Jej się to udało!

31 lipca w miejscowości Saint-Christophe, w Valle d’Aosta, odbyła się impreza na cześć Catherine. Podczas imprezy atleta udzieliła wywiadu dla lokalnego dziennika AostaSera.

Catherine tak opowiada dziennikarzowi:


Możliwość realizacji swojej pasji, udział w maratonach i powoładnie do drużyny olimpijskiej zawdzięczam również mężowi, który wspiera mnie organizacyjnie na całej linii. To na nim spoczywa rodzinna logistyka, bez której realizowanie pasji nie byłoby możliwe.

Już od dziecka nie chodziłam, a biegałam, udział w maratonach był naturalną konsekwencją. Skok formy i własnych możliwości uzyskałam w 2011 roku. Udało mi się doścignąć zawodowców, a ponieważ aktualnie w sektorze brakuje dzielnych atletów, zostałam jako trzecia zawodniczka powołana na Olimpiadę.

Podzas imprezy zorganizowanej przez przyjaiół i zwolenników Catherine w Saint-Christophe 31 lipca 2016 roku, przed wylotem do Rio de Janeiro.

Podzas imprezy A Rio corro anche’io (W Rio biegnę i ja) zorganizowanej przez przyjaciół i zwolenników Catherine w Saint-Christophe 31 lipca 2016 roku, przed wylotem do Rio de Janeiro. Zdjęcie pochodzi z oficjalnej strony Catherine na FB.

Jako dzieko mieszkałam w Brazylii i powrót do kraju dzieciństwa, na Olimpiadę, jest bardzo emocjonującym doświadczeniem i prezentem nie tylko dla mnie, ale i dla całej mojej rodziny.

Moim celem na Olimpiadzie jest znalezienie się w pierwszej trzydziestce maratończyków. To będzie naprawdę ogromny sukces dla kogoś kto nie biega zawodowo.

Catherine pobiegnie w maratonie 14 sierpnia razem z Anna Incerti e Valeria Straneo. Trzymamy kiuki! 42 km w Rio de Janeiro dla maratonistki będą nie lada wyzwaniem.

Tagi , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *