Dolina Aosty oczami jej mieszkańców #4 Lucia… Włoski archeolog opowiada

Most akwedukt przed rozpoczęciem prac renowacyjnych i waloryzacyjnych w 2008 roku.

Most akwedukt przed rozpoczęciem prac renowacyjnych i waloryzacyjnych w 2008 roku.

Dziś zapraszam was na kolejny odcinek cyklu Dolina Aosty oczami jej mieszkańców. To już czwarty wywiad jaki przeprowadzam! Przyznaję, że jestem niezwykle dumna z tych rozmów! Może i się powtórzę, ale są one bardzo inspirujące. Sami zobaczcie co dziś dla was przygotowałam!

Dzisiejszy wywiad jest trochę inny od pozostałych. Moją rozmówczynią jest Lucia, z którą na początku października spotkałam się w Aoście, żeby porozmawiać o… archeologii, historii, kulturze, zabytkach, promocji i waloryzacji włoskiego dziedzictwa kulturowego! Lucia jest archeologiem i pracuje dla dużej włoskiej firmy, która prowadzi na terenie Włoch wykopaliska archeologiczne. Pochodzi z południa, z piękngo regionu Kalabria, ale z przyczyn zawodowych mieszka od 9 lat w Aoście.

Poznałam ją pod koniec września, w ramach Europejskiego Tygodnia Kultury, kiedy wybrałam się zwiedzać antyczny cmentarz, który znajduje się w centrum Aosty i zwykle jest zamknięty dla odwiedzających. Lucia od czerwca br. jest również przewodnikiem turystycznym i to właśnie ona oprowadziła grupę, opowiedając mnóstwo ciekawych faktów dotyczących historii regionu.

O rzymskich grobowcach, znaleziskach i historii opowiadała z taką pasją, że zapytałam się jej czy zechce udzielić mi wywiadu i porozmawiac ze mną o swojej pasji. Chętnie się zgodziła i tak oto podczas popołudniowej kawy wypytałam ją o sporo rzeczy. Wyszłam z moimi pytaniami poza Dolinę Aosty. Nie mogłam się powstrzymać mając przed sobą archeolożkę ;-), ale zapewniam was, że będziecie zadowoleni.

Zaczynamy!

Opowiedź trochę o sobie. Bardzo mnie ciekawi jak to się stało, że zostałaś archeolożką?

Mam 32 lata i pochodzę z Reggio Calabria. Przyznaję, że już w dzieciństwie byłam zafascynowana historią i archeologią. Zawdzięczam to głównie mojemu tacie, który zawodowo pracował w sektorze kultury i zajmował się renowacją dóbr kościelnych. Dzięki niemu od zawsze chciałam poznać lepiej dzieje antyczne i głównie dlatego wybrałam studia w Messynie na kierunku Dóbr Kultury, po których zrobiłam również kurs specjalizacji na kierunku archeologii klasycznej w Rzymie. W ciągu mojej kariery zawodowej wyspecjalizowałam się w materiale ceramicznym z okresu rzymskiego, co jest moją wielką pasją.

Lucia podczas pracy przy nowej inwestycji w Aoście

Lucia podczas pracy przy nowej inwestycji w Aoście. Archiwum własne.

Czy trudno jest dziś archeologowi znaleźć pracę we Włoszech, państwie z chyba największą ilością zabytków na kilometr kwadratowy, za to z bardzo wysokim bezrobociem?

Pomimo iż historia Włoch jest bardzo bogata, to dla nas, archeologów, o pracę zgodną z wykształceniem jest bardzo trudno. Tak naprawdę to mój przypadek jest dosyć szczególny ponieważ już w trakcie trwania studiów miałam szczęście rozpocząć współpracę z firmą, dla której pracuje obecnie: AKHET z.o.o. Pozwoliło mi to na rozwój zarówno zawodowy jak i osobisty, miałam możliwość wyuczenia się zawodu pracując u boku prawdziwych zawodowców z sektora archeologii. Niestety większość moich znajomych ze studiów nie miała tyle szczęścia, szczególnie ci, którzy zdecydowali się pozostać w Kalabrii. Sytuacja jest naprawdę bardzo różna pomiędzy północą, a południem.

Południe Włoch z punktu widzenia archeologicznego jest mało zbadane i tam byłoby sporo pracy gdyby nie brak środków finansowych nie tylko na wykopaliska, ale przede wszystkim na badania. Z tego powodu na południu młody archeolog, szczególnie dopiero po studiach, nie ma praktycznie szans na pracę przez cały rok. Na północy archeolodzy pracujący zarówno samodzielnie, w spółkach czy zrzeszeni w spółdzielniach nie mają większych trudności z pracą. Ma na to wpływ również niedawna zmiana prawa budowlanego i inwestcyjnego we Włoszech. Jakakolwiek inwestycja publiczna lub prywatna, która zakłada wykopy (np. budowa domu czy podziemnego parkingu) obliguje zlecającego do złożenia projektu prac w regionalnym biurze Dóbr Kulturowych, które dokonuje ewaluacji tzw. ryzyka archeologicznego na terenie wykopów. Jesli się okaże, że istnieje jakiekolwiek ryzyko to wymagane jest włączenie w prace również archeologa.

Kalabria

Z pewnością miejsce gdzie nie brakuje pracy archeologom to Rzym, z oczywistych powodów! W Kalabrii za to sektor publiczny zleca wykopaliska (jednak często to nie Ministerstwo Dóbr Kulturowych, a np. Inwestycji), za które płaci, ale nie ma co liczyć na środki finansowe na badania znalezisk, które po prostu zalegają w magazynach.

Po ukończeniu studiów miałaś duże problemy z odnalezieniem się na rynku pracy?

Nie. W 2003 roku, na drugim roku studiów rozpoczęłam współpracę ze spółką Akhet z.o.o., dla której pracuje obecnie. Początkowo były to niewielkie prace w Kalabrii, po studiach przez kilka pracowałam dla spólki na umowę zlecenie przy wykopaliskach w Umbrii, Bazylikacie (Matera), Sycylii (Palermo), Rzymie (Ostia) oraz dwa razy w Valle d’Aosta. Po raz pierwszy dwa miesiące w 2006 roku, a drugi w 2007 roku. W 2009 roku zaproponowano mi umowę na czas nieokreślony i przeprowadzkę na stałe do Aosty. Zaakceptowałam.

Laboratorium z dziećmi. Archiwum własne.

Laboratorium z dziećmi. Archiwum własne.

Na czym tak naprawdę polega praca archeologa? Chyba nie przeżywacie wiecznie przygód jak Indiana Jones 😉 ?

Praca archeologa nie polega na odnajdywaniu wartościowych rzeczy jak to robił na filmach Indiana Jones! Archeolog jest ekspertem antycznego świata, który to zna na wylot: pracuje na wykopaliskach metodą zwaną stratygrafią archeologiczną, która pozwala odkrywać kolejne warstwy ziemi i zbierać wszystkie dostępne informacje dotyczące danego okresu historycznego. W międzyczasie włączają się specjalistyczne kompetencje archeologów, przecież nie można znać się na wszystkim, które pozwalają na analizę poszczególnych elementów: wykopy, badania ceramiki, kultury czy nawet szczątków ludzkich itd.

Bardzo często efekty pracy są publikowane w tzw. Biuletynach archeologicznych Ministerstwa Kultury, przeznaczonych dla specjalistów z sektora. Jeśli są środki finansowe i celowość rozpowrzechnienia informacji o wykopaliskach to realizuje się również publikację przeznaczoną dla szerszego grona np. mieszkańców lub osób zainteresowanych, ale nie z sektora.

Lucia podczas wykopalisk w Ostii.

Lucia podczas wykopalisk w Ostii. Archiwum własne.

Twoim zdaniem dla archeologa ma znaczenie czy pracuje na północy lub na południu Włoch?

Ja się zajmuję historią Imperium rzymskiego, więc dla mnie nie ma zasadniczej różnicy czy pracuję na północy czy na południu. Jest jednak sporo aspektów, których nie da się pominąć: od Rzymu w górę działa sporo spółek i spółdzielni zrzeszających archeologów, na południu najczęściej pracuje się jako wolny strzelec. Osobiście myślę, że to właśnie praca w grupie stanowi różnicę. Pracując dla dużej i dobrze zorganizwanej firmy mam możliwość sprawdzić się na wielu płaszczyznach. Nie tylko podczas wykopalisk, ale również przy specjalistycznych badaniach czy jak ostatnio podczas rozpowszechniania informacji wśród dorosłych i dzieci.

Jako spółka bierzemy udział w przetargach publicznych na terenie całego kraju, chociaż obecnie większość prac wykopaliskowych prowadzimy na północy pomiędzy regionami Valle d’Aosta i Piemont. Oczywiście to wielka szkoda, ponieważ historia południa Włoch jest o wiele bogatsza i dla niektórych praca właśnie tam jest dużo bardziej interesująca. Pochodząc z Kalabrii również uważam, że historia południa jest ciekawsza, a to za sprawą Wielkiej Grecji, okresu pomiędzy epoką żelaza i Imperium rzymskim.

Droga rzymska Gallów w Donnas. Na zdjęciu przejście wykute przez Rzymian w skale oraz kamień milowy.

Droga rzymska Gallów w Donnas. Na zdjęciu przejście wykute przez Rzymian w skale oraz kamień milowy.

Czy w ostatnich latach we Włoszech, a szczególnie w regionie Valle d’Aosta doszło do ciekawych odkryć archeologicznych?

We Włoszech praktycznie każdego dnia dokonuje się odkryć archeologinczych. Dzieje się tak z powodów, które powiedziałyśmy wcześniej. Jakikolwiek podziemne roboty budowlane przy inwestycjach publicznych czy prywatnych na terenach określanych jako “zagrożone archeologicznie” odsłaniają zawsze kawałek histori. Niestety najczęściej odkrycia nie są komunikowane szerszemu gronu odbiorców. Dzieje się tak ponieważ nie zawsze zleceniodawcą wykopów jest Ministerstwo Dóbr Kultury, najbardziej zainteresowane tematyką. Częściej to raczej Ministerstwo Inwestycji Publicznych zleca wykopy pod inwestycje i nie zawsze leży w jego interesie rozpowszechnianie informacji o odkryciach archeologicznych, które mogą spowolnić lub wręcz zablokować roboty. Co nie znaczy, że znaleziska nie są odpowiednio chronione! Po prostu nie ma zwyczaju rozpowrzechniać informacji mieszkańcom.

Laboratorium dydaktyczne z archeologii dla dzieci. Archiwum własne Lucii

Laboratorium dydaktyczne z archeologii dla dzieci. Archiwum własne Lucii

Jeśli chodzi o Dolinę Aosty to w ostatnich latach prowadzono prace wykopaliskowe na Placu Roncaz, podczas których odkryto pozostałości z epoki rzymskiej, a szczególnie: dwie wieże, lewą główną bramę, którą można oglądać z podziemi Regionalnego Muzeum Archeologicznego, kawałek drogi rzymskiej oraz dawny rzymski budynek przy wjeździe do miasta.

Roboty przy inwestycji nowego szpitala w centrum Aosty (pisałam o tym tutaj: Archeologiczne niespodzianki, które skrywa włoska ziemia), doszły do 7 metrów wgłąb ziemi i wydostały na światło dzienne ponad 3000 lat historii począwszy od epoki brązu, żelaza i Imperium rzymskiego. Odkrywając kolejne warstwy ziemi znajdowaliśmy ślady kolejnych epok. W ten sposób odkryliśmy podłoże antycznej wsi, ślady zaoranego pola, różne systemy kanalizacji służące do nawadniania pól uprawnych, ślady dorosłych, dzieci i zwierząt. Praca przy tym wykopalisku była naprawę bardzo emocjonującym doświadczeniem!

Valle Aosta

Wspomnieliśmy o problemie waloryzacji dziedzictwa historycznego, archeologicznego i kulturalnego. Twoim zdaniem Włochy wystarczająco promują to co mają?

We Włoszech jest wyjątkowo dużo zabytków, być może wręcz za dużo jak na możliwości zarządzania nimi przez państwo i regiony, jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość dóbr kulturalnych jest administrowana przez sektor publiczny. Moim zdaniem zabytki nie są wystarczająco waloryzowane, ponieważ nie zawsze rozumie się ich wartość i potencjał. Nasze państwo mogłoby żyć wyłączenie z turystyki kulturowej, ale brakuje doświadczenia w efektywnym zarządaniu również za pośrednictwem podmiotów prywatnych, które potrafią lepiej wykorzystać dziedzictwo.

Jako przykład podam Pompeje i Ostia Antica, dwa wspaniałe miejsca zarządzane przez sektor publiczny. Jest to zauważalne ponieważ z punktu widzenia turystycznego nie są w pełni wykorzystane. Zarówno państwo jak i regiony nie dysponują wystarczającą ilością środków finansowych na rozwój tych miejsc. Jednakże dla administracji publicznej te miejsca nie muszą przynosić zysków, więc nie ma wystarczającej motywacji do wykorzystania ich potencjału.

Tymczasem Herculanum (Ercolano), inne miejsce o dużym znaczeniu archeologicznym, które wraz z Pompejami zostało pogrzebane pod pyłami Wezuwiusza w 79 roku jest zarządzane przez prywatną spółkę Herculaneum Conservation Project. Czyli da się!

Dodatkowo we Włoszech idea networkingu wśród operatorów turystyki i kultury nie jest zbytnio praktykowana. Bardzo dużo różnych miejsc mogłoby działać razem dla wspólnego dobra, ale nadal wolą pracować tylko na siebie co utrudnia promocję i wybicie się z tłumu oferty turystycznej. 

Jak nie tęsknić do takiego miejsca?

Jak nie tęsknić do takiego miejsca?

Niedawno zdobyłaś uprawnienia do wykonywania również zawodu przewodnika turystycznego na terenie regionu Valle d’Aosta. Czy to jakoś łączy się z twoją aktualną pracą czy raczej jest to inwestycja w siebie?

To mój osobisty projekt, ale przedsięwzięłam go z porozumieniu z firmą Akhet z.o.o., w której pracuje. Chodzi głównie o możliwość oprowadzania mieszkańców, turystów czy organizowania warsztatów dla dzieci ze szkół na terenie regionu. Wszystko to, aby móc rozpowszechnić lokalną historię i pozwolić poznać pracę archeologów.

Czy uwrażliwianie społeczeństwa na aspekty archeologiczne ma dla Ciebie duże znaczenie?

Bardzo! Historia uczy nas wszystkiego. To bardzo ważne, aby znać historię tych, którzy byli przed nami.

Dla pasjonatów archeologii jakie miejsca polecasz w Valle d’Aosta?

Oczywiście Aostę, ponieważ zachowała się cała struktura rzymskiego miasta, na którą następnie nałożyły się kolejne epoki. Zachowane odcinki drogi rzymskiej oraz antyczny akwedukt Pont d’Ael.

Czy decyzja o przeprowadzce na stałe znad morza w góry była dla Ciebie łatwa?

Lubię Valle d’Aosta, region może się pochwalić dobrą jakością życia. Oczywiście tęsknię za morzem i kalabryjskim ciepłem. Muszę się przyznać, że nigdy nie nauczyłam się jeździć na nartach.

Kto by nie tęsknił do takiego krajobrazu?

Kto by nie tęsknił do takiego krajobrazu?

Ostatnie pytanie zawsze dotyczy Waldotańczyków, czyli jacy Twoim zdaniem są mieszkańcy regionu?

Nie znam zbyt wielu prawdziwych Waldotańczyków, jednakże o tych niewielu, których poznałam mogę powiedzieć, że są bardzo dyzpozycyjni, chociaż bardzo trudno podbić ich serce. Jednak raz zdobyci oddadzą za ciebie duszę.

Dziękuję Ci Lucia za poświęcony czas oraz rozmowę.

Również dziękuję i pozdrawiam czytelników twojego bloga.

Pozostałe wywiady, które już opublikowałam znajdziecie tutaj:
Alex z Aosty do Krakowa
Carlo i 330 km po wysokogórskich szlakach
Ugo i Rossana, na emeryturze nie ma czasu na nudę

———————————————————————–

Za przepiękne zdjęcia cudnej Kalabrii dziękuję Anecie z bloga Hello Calabria. Jeśli chcecie poznać lepiej ten południowy region, z którego pochodzi Lucia to koniecznie zajrzyjcie do Anety, a gwarantuje wam, że już tam zostaniecie.

P.s. Przedwczoraj spotkałam się z Gianluca, Mistrzem Sommelier 2015 roku regionu Valle d’Aosta na wywiad i jak się domyślacie to właśnie on będzie bohaterem listopadowego odcinka.

Tagi , .Dodaj do zakładek Link.

26 odpowiedzi na „Dolina Aosty oczami jej mieszkańców #4 Lucia… Włoski archeolog opowiada

  1. Aneta Ozonek mówi:

    Piękny wywiad i rozumiem Lucię. Pracować na terenach innych regionów mając świadomość, że w domu (Kalabrii) jest nieodkryta jeszcze bardziej antyczna historia, nie jest łatwo. Zgadzam się ze spostrzeżeniami Lucii… o braku waloryzacji, promocji i o możliwościach turystyki kulturalnej – szczególnie w Kalabrii. Często zastanawiam się, dlaczego tak się dzieje. I sądzę, że dopóki społeczeństwo lokalne nie dostrzeże tych problemów i sami nie zaczą doceniać tego, co posiadają, to one nadal będą istnieć. Ostatnio przewertowałam podręczniki szkolne moich córek od historii (tak z czystej ciekawości) i potwierdziły się moje podejrzenia. Z antycznej Grecji jest autoamtyczny przeskok do antycznego Rzymu… a gdzie podziała się wpomniania Magna Grecia przez Lucię? Gdyby nie Magna Grecia, to nie byłoby Rzymu takiego jakim jest. Kolonie Sibari miały już od 500 lat – nim powstał Rzym – swoje drogi, kanalizacjie i inne udoskonalenia, które potem Rzymianie po prostu skopiowali. Rzymianie mieszkali jeszcze w jaskiniach a w Kalabrii powstawały pierwsze miasta… I przyznam się, że ja sama ignorowałam tę historię Kalabrii. Dopiero, jak założyłam blog, zaczęłam dostrzegać, jak ta moja Kalabria jest przebogata. Szkoda tylko, że o tym mało kto wie.
    To się rozgadałam i to nie w temacie – bo miałobyć przecież o Valle d’Aosta…

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Aneto, dziękuję Ci za tak ciekawy komentarz! Poprosiłam Lucię o lekturę na temat Magna Grecia i poleciła taką oto pozycję: E. M. De Juliis, Magna Grecia. L’Italia meridionale dalle origini leggendarie alla conquista romana, Edipiglia 1996 AA. VV., I Greci in Occidente, Bompiani 1996.
      Ja podręczników do szkoły póki co w domu nie mam, ale to naprawdę dziwne, że mało piszą o tym okresie historycznym! Kalabryjczycy za mało lobbują w Ministerstwie Edukacji? Taki żarcik :-D.

      • Aneta Ozonek mówi:

        O! Dziękuję za te pozycje. Już zapisałam na listę książek do nabycia 🙂

        • Agnieszka Stokowiecka mówi:

          To czekam na recenzję tej pozycji na twoim blogu :-).

          • Aneta Ozonek mówi:

            Aga, ty nie wymagasz ode mnie za dużo 😛

          • Agnieszka Stokowiecka mówi:

            Nieeee, za dużo to jakbym o przekład poprosiła ;-). Sama chętnie poczytam o Grecia Magna jesli tylko coś napiszesz.

          • Aneta Ozonek mówi:

            Piszę tutaj bo niżej już nie mam opcji „odpowiedz”.
            Cieszę się, że zaciekawiła Cię Magna Grecia. Obiecuję, że napiszę o niej jak tylko tam dotrę. Nie chcę pisać o czymś czego osobiście nie dotknęłam i nie poczułam. Może na wiosnę? Nie obiecuję, bo planowałam już dwa razy i nici. A w sekrecie zdradzę Ci, że i tak czytam o Kalabrii i to opisanej przez Polkę. Niestety to nie jestem ja 😀

          • Agnieszka Stokowiecka mówi:

            A nie wiem dlaczego nie ma opcji „odpowiedź”, muszę to sprawdzić! Wiesz, że w Polsce w szkole nie za dużo się na ten temat uczyłam (Ty pewnie też), teraz mam mnóstwo innych tematów, które chciałabym czy też powinnam zgłębić. Jeśli tylko coś o Magna Grecia napiszesz to chętnie przeczytam. To dla mnie bardzo mało znany okres, Lucia zasiała ziarenko ciekawości, ale… czasu na samodzielne poszukiwania brak. A kto jak kto, ale mieszkanka Kalabrii na pewno opisze to idealnie :-). Zaciekawiłaś mnie! Kto pisze?

          • Aneta Ozonek mówi:

            Kazimiera Alberti „L’anima della Calabria”…
            opcja odpowiedzi jest wyżej ale komentarz schodzi potem na sam koniec – chyba tak ma być.
            Jak tylko odwiedzę, obiecuję zrobić wpis.

  2. Maciej Nowicki mówi:

    Całkiem sympatyczna ta Lucia, i lubi starocie. Tylko ta karnacja nie pasuje do Aosty. Kalabria, jaskinie, Lucia w sam raz na emeryturę… A i Platona też wezmę, on lubiał jaskinie.

  3. Agnieszka mówi:

    Chyba z praca archeologa nigdzie nie jest łatwo, ale tutaj widać poszło gładko 🙂 I faktycznie, wydaje się, że Włochy to raj dla tej pracy ! A chyba każdy z nas w dzieciństwie o tym marzył…

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Niby Włochy wymarzone, ale i tutaj łatwo nie jest. Szczególnie teraz podczas kryzysu i cięć środków finansowych na inwestycje, bo o cięciach na same wykopaliska to już nie wspominam. Dawno zrobione.

  4. Demi mówi:

    Piękny artykuł, piękna postać Luci i gratuluję wywiadu! To dobry pomysł na poznawanie wcześniej nieznanych osób z pasją! Ja uwielbiam archeologię i na studiach też troszeczkę mogłam jej ugryźć. Fajnie byłoby gdyby było większe zainteresowanie no i jest baza by rozwijać region, oby w myśl turystyki zrównoważonej 🙂

  5. Pat mówi:

    Kiedyś mialam wizję, że archeologia to moja przyszłość … pózniej mi przeszło ;pp

  6. Agnieszka Stokowiecka mówi:

    Chyba wszyscy jako dzieci marzyli o archeologii, kojarzy się ze skarbami i przygodami. Potem człowiek dorasta i odkrywa prawdziwe realia :-). Myślę jednak, że archeologia to dosyć ciekawy zawód w porównani do innych z sektora kultury.

  7. Świetny rozmówca. Trafił z tematem w moje zainteresowania i pasje. 🙂
    Temat ,,wykopków” przy inwestycjach jest jak widać ogólnoeuropejski. Miło było to poznać oczami archeologa dla odmiany. A nie inwestora czy wykonawcy.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Cieszę się, że wywiad się podobał. Przyznaję, że spisanie naszej rozmowy i przetłumaczenie jej nie było łatwe. Ciągle mi się powtarzało słowo „valorizzazione” :-D. Rzeczywiście temat wykopów z punktu widzenia archeologa nabiera całkowicie innego wymiaru!

  8. Na południu Włoch jest w ogóle spory problem z pracą. Kulturowo, społecznie, gospodarczo i mentalnie ten region jest totalnie inny niż północ a nawet „środek”. Natomiast mają tam fantastyczne pracownie renowacji fresków, w których miałam praktyki i chętnie bym przeczytała taki wywiad 🙂 A może sama coś napiszę, jak włączę do bloga zakładki o Europie 😉

  9. Nooo, być archeologiem we Włoszech to jest to. Trzy lata temu po raz pierwszy byłam w Segescie. W zeszłym roku drugi, w tym roku trzeci. Za każdym razem te miejsca są nie do poznania, a starożytne miasta większe i większe. Można się zakopać w tych historiach 😉

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Też mi się zdawało, że bycie archeologiem we Włoszech to coś niesamowitego, ale… wraz z kryzysem i cięciami w budżecie i niewielką ilością wykopalisk, a jeszcze mniejszą możliwością badań, dochodze do wniosku, że to jednak trochę frustrujące. Lucia miała naprawdę farta! Widać, że kocha to co robi! O tak, w historii można popłynąć 🙂

  10. Pingback:Dolina Aosty oczami jej mieszkańców #5 Gianluca... Mistrz Sommelierów | CiekawAOSTA

  11. Pingback:Zamek Signori di Avise - enoteka i restauracja z klasą | CiekawAOSTA

  12. Pingback:Starożytne nekropolie w Aoście - śladami Rzymian

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *