Dolina Aosty oczami jej mieszkańców #5 Gianluca… Mistrz Sommelierów

Gianluca w dzień wygranej Mistrza Sommelier Valle d'Aosta.

Gianluca w dzień wygranej Mistrza Sommelier Valle d’Aosta.

Dziś zapraszam was na kolejną odsłonę cyklu wywiadów z mieszkańcami regionu Valle d’Aosta. Tak naprawdę to mam miesięczny poślizg, ponieważ wywiad z dzisiejszym bohaterem planowo miałam opublikować w listopadzie (spotkaliśmy się 28 października), ale we Włoszech wszystko odbywa się piano i tak uciekł mi miesiąc 😉 .

O Gianluca Arcaro, bo to o nim mowa, wspominłam już we wpisie jaki popełniłam o świetnym lokalu w centrum Aosty La Bottegaccia (czytajcie tutaj: Jeśli aperitivo a Aoście to tylko w La Bottegaccia). Tam właśnie Gianluca na co dzień pracuje i tam się poznaliśmy w czerwcu. Pewnego ciepłego wieczoru przyszłam na aperitif i wpadłam w sam środek imprezy z okazji czyjegoś święta! Okazało się, że kilka godzin wczesniej Gianluca wygrał konkurs organizowany przez Associazione Italiana Sommelier Valle d’Aosta na najlepszego sommeliera regionu w 2015 roku co go kwalifikuje na konkurs narodowy. Świętował cały lokal :-).

Młody, rozgadany i do tego ambitny. Czy mogłam przepuścić taką okazję? Nie mogłam! Pod koniec października spotkałam się z mistrzem sommelierów regionu Valle d’Aosta, aby porozmawiać o winie, o pracy i o jego ulubionych miejscach w regionie.

Efekt naszej rozmowy znajdziecie poniżej. Miłej lektury 🙂 .

Powiedź mi dwie ważne rzeczy w Twoim życiu?

Góry i uciechy stołu.

Opowiedź trochę o sobie. Jak to się stało, że ukończyłeś kurs sommelierski. Czy wino od zawsze było Twoją pasją?

Mam 25 lat i ukończyłem liceum naukowe, co jest dosyć odległe tematycznie od świata winiarskiego. Po zdaniu matury rozpocząłem studia w Turynie na kierunku Nauka i kultura Alp. To był nowy kierunek, utworzony pomiedzy róznymi wydziałami Uniwersytetu Turyńskiego. Jego celem miało być wypuszczenie na rynek pracy osób, które będą posiadały kompetencje dotyczące waloryzacji dziedzictwa historyczno-kulturalnego i gospodarczo-terytorialnego Alp. To były studia trzyletnie, jednak po dwóch latach zrezygnwałem, ponieważ zdałem sobie sprawę, że ani administracja publiczna, ani lokalne firmy nie były zainteresowane tego typu kompetencjami.

Podczas studiów pracowałem w rodzinnej firmie z sektora transportu, mogłem sobie pozwolić na w miarę spokojne życie i poszukiwanie tej właściwej ścieżki zawodowej. Zapisałem się na kurs sommelier organizowany przez Associazione Italiana Sommelier (AIS) – Valle d’Aosta (Włoskie Stowarzyszenie Sommelier, sekcja Valle d’Aosta), największe takie włoskie stowarzyszenie, uznane również na poziomie narodowym. Zdecydowałem się na ten krok, aby lepiej poznać świat wina, przyznaję, że przed kursem nie posiadałem szczególnej wiedzy.

 

Gianluca w pracy. Zdjęcie jest nieostre, ale byłam już po aperitivo :-D.

Gianluca w pracy. Zdjęcie jest nieostre, ale byłam już po aperitivo :-D.

Jak jest zorganizowany kurs sommelierski we Włoszech? Co trzeba zrobić, aby otrzymać tytuł zawodowy sommeliera?

Kurs sommelierski jest trzypoziomowy, a każdy poziom trwa 6 miesięcy. Zajęcia dydaktyczne na wszystkich poziomach są takie same w całych Włoszech. Pierwszy poziom przewiduje podstwy enologii, czyli podstawy winoznawstwa oraz sposób w jaki degustuje się wino. Podczas zajęć próbuje się również różnych trunków. Na drugim poziomie kursanci biorą pod lupę wina i winorośle poszczególnych włoskich regionów oraz zgłębiają wiedzę o głównych strefach winnych na świecie, ze szczególnym naciskiem na Francję, Niemcy i Hiszpanię. Trzeci poziom to poznawanie w jaki sposób dobierać wino do dań. Po trzecim poziomie następuje egzamin pisemny i ustny. Kurs kosztuje pomiędzy 1500 – 2000 euro, a każdy poziom składa się z 18 lekcji, oczywiście są niewielkie różnice pomiędzy regionami.

Na czym polega praca sommeliera?

Sommelier ma doskonałe rozeznanie w gatunkach i rocznikach win oraz ich dopasowaniu do dań. Jego praca tak naprawdę jest zróznicowana: od restauracji, targów, imprez pubicznych czy prywatnych po pracę dziennikarską. Każdy z tych obszarów wymaga różnych predyspozycji personalnych, ale to co jest wspólne to świetna znajmość enologii.

Czy po uzyskaniu tutułu sommeliera jest szansa na znalezienie pracy?

Tak, zarówno we Włoszech jak i za granicą. We Włoszech a pracą dla sommeliera jest trochę jak z wszystkimi zawodami, które w jakiś sposób dotykają sektora turystyki. Praca może być stała, ale może być też tylko sezonowa, na kilka miesięcy lub nie zawsze w tym samym miejscu. Z pewnością osoba, która niedawno ukończyła kurs sommeliera, ale nigdy nie pracowała w sektorze enologicznym, będzie miała trudności ze znalezieniem od razu stałej pracy. Na początku warto brać udział w imprezach organizowanych przez Associazione Italiana Sommelier. Udział w nich pomaga wzbogacić cv i poznać ludzi z sektora.

Zdjęcie: Archiwum własne Gianluca.

Zdjęcie: Archiwum własne Gianluca.

Pracujesz jako sommelier w jednym z fajniejszych miejsc w Aoście jeśli chodzi o aperitif z winem, jak znalazłeś tę pracę?

To był przypadek. Po ukończeniu kursu sommelierskiego wziąłem udział w kilku imprezach z AIS, a na sezon zimowy przeprowadziłem się do Doliny Ayas (jedna z bocznych dolin Valle d’Aosta), do miejscowości Champoluc, aby pracować w charakterze sommelier w hotelu. W międzyczasie rozpocząłem wysyłać cv za granicę. W przeciągu miesiąca otrzymałem kilka propozycji z Anglii, ale od mojego byłego dyrektora kursu dowiedziałem się, że La Bottegaccia szuka właśnie sommeliera. Poszedłem na rozmowę o pracę i zostałem przyjęty! To był naprawdę przypadek. Byłem gotów wyjechać za granicę, chociaż oczywiście jestem zadowolony, że zostałem we Włoszech.

Jaką rolę odgrywa wino we włoskiej kulturze?

Wino zawsze odgrywało bardzo ważną rolę w życiu Włochów, również wtedy kiedy nie było jeszcze prawdziwej kultury wina, nikt nie zgłębiał tajników enologii, nie było ustaw chroniących prudukcję, konkursów ipt. Na włoskich stołach wino było zawsze obecne, mogło brakowac wody, ale wino musiało być.

Jakie Ty wina preferujesz? Masz swoje ulubione typy?

Wino zawsze dobieram do dania, więc trudno powiedzieć jakie jest moje ulubione wino, to zależy od tego co jest podane. Jeśli jednak muszę wybrać wino, które lubię szczególnie to stawiam na wino jednoodmianowe Barolo z Serralunga d’Alba oraz Vigna Rionda, czerwone wino o długim okresie dojrzewania.

Dolina Wielkiego Świętego Bernarda. Gianluca uwielbią tędolinę za niezwykłą naturę.

Dolina Wielkiego Świętego Bernarda. Gianluca uwielbią tę dolinę za niezwykłą naturę.

W czerwcu wygrałeś konkurs Mistrza Sommelierów regionu Valle d’Aosta, co pozwoliło Ci wziąć udział w konkursie narodowym. Jaka jest wartość dodana obu konkursów jeśli chodzi o sommelierską ścieżkę zawodową?

Wygranie konkursu na najlepszego sommeliera Valle d’Aosta jest bardzo prestiżowe, ale powiedzmy, że nie wywraca do góry nogami w jakiś szczególny sposób życia zawodowego. Daje gwarancję udziału w konkursie narodowym, który jeśli się wygra jest zwrotem w karierze sommelierskiej.

Aby wziąć udział w konkursie narodowym należy albo wygrać konkurs regionalny, jak to się stało w moim przypadku, albo wziąć udział w selekcji organizowanej przez AIS, która zakłada pokrycie wolnych miejsc, ponieważ w danym roku któryś region nie organizował konkursu na poziomie regionalnym.

Jeśli chodzi o zwrot w karierze zawodowej po wygranej w konkursie narodowym to jako przykład podam Dennisa Metza (37 lat), który w 2012 roku wygrał konkurs Mistrza Sommelier Włoch. Z pochodzenia jest Friulijczykiem, ale wtedy pracował w Valle d’Aosta. Po wygranej przeprowadził się do Wenecji i rozpoczął pracę w jednej z najbardziej prestiżowych restauracji w całych Włoszech, piwnic Ferrari – la Locanda Margon delle Cantine Ferrari. Jego kariera zawodowa rozkwitła również dzięki następnym konkursom sommelierskim nie tylko we Włoszech. Wygranie konkursu Włoskiego Mistrza Sommelier zdecydowanie otwiera nowe perspektywy zawodowe.

Zdjęcie: Archiwum Własne Gianluca.

Zdjęcie: Archiwum Własne Gianluca.

Czy dobre wino musi być koniecznie drogie?

Oczywiście, że nie! Jeśli jednak płacę za butelkę wina 5 euro to jestem naprawdę bardzo zadowolony jeśli uda mi się znaleźć coś dobrego. Jeśli płacę 50 euro to oczekuję, że to wino będzię wyborne. Często tak właśnie się dzieje. Powiedzmy, że wśród tanich win jest sporo bełtu i trzeba naprawdę się naszukać, aby znaleźć coś dobrego. Przy odrobinie cierpliwości i doświadczenia jest to jednak do zrobienia i można się mile zaskoczyć.

Jakie odmiany winorośli z Valle d’Aosta doceniasz najbardziej?

Jeśli chodzi o białe wino to la Petit arvine jest zdecydowanie moją ulubioną odmianą, chociaż również Muscat de Chambave mogę polecić. Z czerwonego wyróznia się il Fumin oraz il Vuillermin, warto również wspomnieć o il Torrette Superieur.

Jakie przydatne informacje można przeczytać na etykiecie włoskiej butelki?

Etykieta butelki dostarcza wielu ciekawych informacji o winie i jego pochodzeniu. Najważniejsze odnoszą się do regionu, w którym wyprodukowano wino, nazwy apelacji, nadanej nazwy własnej, oznaczenia klasyfikacji D.O.C, D.O.C.G lub I.G.T., które są postrzegane jako gwarancja jakości wina, nazwy producenta czy procentowej zawartość alkoholu.

Widok na termy w Pré-Saint-Didider. Zdaniem Gianluca termy to idealne miejsce na relaks.

Widok na termy w Pré-Saint-Didider. Zdaniem Gianluca termy to idealne miejsce na relaks.

Jesteś pół Waldotańczykiem, pół Holendrem czy wiesz w jaki sposób konsumuje się wino w Holandii?

Holandia nie ma długiej radycji konsumpcji wina, to dosyć nowa moda. Holender oczywiście częściej sięga po piwo niż wino. Jeśli decyduje się zakupić butelkę wina i nie ma przed sobą dobrze przygotowanego w tym temacie sprzedawcy to sprawia mu to trudność i często sugeruje się głównie ceną. Na holenderskim rynku nadal jest bardzo mało włoskiego wina, które dodatkowo nie jest zbyt znane. Paradoksalnie Holendrom bardziej opłaca się zakupić duże ilości wina w Południowej Afryce niż stosunkowo niewielkie we Włoszech. Na rynku dominuje wino niemieckie, hiszpańskie i sporo francuskiego. Francuzi są naprawdę nieźli jeśli chodzi o sprzedaż i marketing, wychodzi im to dużo lepiej niż Włochom. Szampana znają wszyscy, ale już wloski odpowiednik il Franaciacorta mało kto.

Wieczorny aperitif jest coraz bardziej popularny również w Polsce, co możesz polecić na tę okazję?

Aperitif wypada często pomiedzy końcem pracy, a kolacją i najlepiej żeby to było coś lekkiego. Zwykle serwuje się wino musujące np. prosecco, a do tego po prostu chipsy i orzeszki. Takie połączenie sprawia, że nie tylko stajemy się głodni, ale nabiermy chęci na jeszcze jeden kieliszek wina. Jeśli zaś nasz aperitif zamienia się w tak ostanio modną apericena (aperitif, który zastępuje kolację) to do wina proponuje się proste dania: wędliny, sery czy zimny ryż.

Jakie są Twoje ulubione miejsca w Valle d’Aosta?

La Bottegaccia, co może wydać się dziwne, w końcu tam pracuję. To miejsce jest jednak wyjątkowe i jeśli tylko mam okazję to przychodzę tam z przyjaciółmi na aperitif. Termy w Pré-Saint-Didier, które wybieram jeśli tylko potrzebuję relaksu. Dolina Wielkiego Świętego Bernarda, do której jestem przywiązany ze względu na jej jedyną w swoim rodzaju naturę.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Również dziękuję i pozdrawiam czytelników twojego bloga.

Pozostałe wywiady, które już opublikowałam znajdziecie tutaj:
Alex z Aosty do Krakowa
Carlo i 330 km po wysokogórskich szlakach
Ugo i Rossana, na emeryturze nie ma czasu na nudę
– Lucia… Włoski archeolog opowiada

—————————————————————————

Mam już kandydata do kolejnego wywiadu 🙂 . Będzie o wspinaczce, wodospadach i nartach. Na razie więcej nie zdradzę, ale na pewno przeniesiemy się w zimowe klimaty.

Tagi , , .Dodaj do zakładek Link.

16 odpowiedzi na „Dolina Aosty oczami jej mieszkańców #5 Gianluca… Mistrz Sommelierów

  1. Bardzo fajny wywiad!
    Muszę przyznać, że nie wiedziałam, że po polsku mówi się sommelier 😀

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Dziekuję, trochę się nabiegałam ze słownikiem jesli chodzi o tłumaczenie, ale myslę, że było warto :-). Z tym słowem sommelier to może dlatego, że to stosunkowo nowa moda w Polsce. Pozdrawiam.

  2. Mariusz mówi:

    Kapitalne,tego własnie szukalem…takie informacje sa kochani bezcenne!…ja np.czekam teraz na wywiad o wspinaczce:-),tego typu wywiady i relacje traktuje jak dobry i sprawdzony przepis na ciasto.;-)

  3. Ola Merecz mówi:

    Och, jak to dobrze, gdy ludzie lubią to co robią i jeszcze lubią miejsce w którym pracują. Ale z wywiadu wynika, że droga wcale nie była taka prosta.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      W sumie ukończenie kursu niczego nie gwarantuje, a to przecież 18 miesięcy nauki i degustowania (to akurat przyjemne ;-), ale Gianluca zdaje się miał plan i go realizował małymi kroczkami. Też myślę, że robić co się lubi to najlepsze co może spotkać człowieka w pracy.

  4. Monika mówi:

    Ciekawe miał studia, naprawdę szkoda, że nikt nie jest zainteresowany takimi umiejętnościami.
    Jeśli chodzi o wino włoskie, muszę przyznać, ze niewiele o nich wiem, bo preferuję wina z Nowego Świata.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Może warto i trochę włoskiego popróbować, jest w czym wybierać :-). Też mi się zdaje, że ten kierunek mógł być ciekawy, chyba, że taki był tylko z nazwy…

  5. Aneta Ozonek mówi:

    Ciekawy wywiad wprowadzający w świat sommelierowski ale ja jednak nie zapiszę się na kurs bo raczej jestem, jak wyżej wspomniani, Holendrzy 🙂

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      O! Ja też jak Holendrzy, ale powiem Ci, że ostatnio trochę słucham kolegi, który robi kurs na sommeliera i jakoś tak co wpadnie do głowy to zostaje i jakbym coś jednak więcej niż Ci Holendrzy wiedziała 😉 .

  6. Mariusz mówi:

    Wlosi maja najlepsze wina;-)…a sprubojcie powiedziec ze jest inaczej!,zreszta wlosi maja wszystko najlepsze…dla mnie to najlepszy jest ich klimat.Co do ich win,to absolutnie sie nie znam.Jak bylem u siostry,ktora mieszka notabene juz 25 lat w okolicach Rzymu,to u nich zawsze pilem do obiadu czrwone wino.A szwagier jezdzi gdzies do jakiejs winnicy z pojemnikiem 5L i bierze prosto z beczki…wydaje mi sie ze pilem lepsze,wiadomo:jeden lubi brunetki,drugi blondynki,a trzeci rude.O gustach sie nie dyskutuje.Bedac we wloszech mamy mase tanich win,nawet w okolicy 2E,a takich 4-8 to juz masa.Powiem Wam co ja ostatnio pijam oprocz wlasnego.Otoz polecam niemieckie wino Dornfelder,nazwa a zarazem jest to szczep bardzo bogaty w resweratrol…ma go ponoc najwiecej ze wszystkich win czerwonych,biale go nie posiadaja.Bardzo silny przeciwutleniacz,maja go tez czarne porzeczki,wiec warto o nich tez pamietac.Z uwagi ze mam posadzonego Solarisa,to smakuja mi niebywale wina muszkatowe.Ostatni kupuje Bułgarskie biale Thracian Quest,niesamowicie dobre za te pieniadze,swietne jest tez to samo ale czerwone-polecam!!,kupuje je ostatnio w Auchanie,a Dornfeldera w Lidlu…o dziwo nie do dostania w zadnym innym sklepie z winami:-(
    Co do Somellierow w polsce,to u nas co prawda swiadomosc i kultura picia wzrasta,jak tez pomalu odradza sie polskie winiarstwo…masa powstalych winnic w malopolsce i podkarpaciu,za sprawa Romana Myśliwca,ma chyba tez wlasna strone.U nas winiarstwo padlo przed druga wojna swiatowa,na zecz wodki,ktora krolowala przez caly okres komuny i jak wiadomo ma nadal monopol.To co sie zmienia w polskim winiarstwie warto poczytac na stronie Nasze winnice,chyba cos takiego:)

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Mariusz dzięki za sugestie co do win. Sama przyznaję, że znam się słabo, to może i wykorzystam, nie mam tak, że wino musi być włoskie. O tym, że w Polsce odradza się sektor winny to też już sporo i czytałam i słyszałam. Mam nadzieję, że się uda. Bo wino to najlepszy (obok kawy 😉 trunek na świecie :-D.

  7. Marcin W. mówi:

    Naprawdę ciekawy wpis! Jestem wielkim miłośnikiem wina i daję temu upust przy każdej podróży w winne rejony świata. Miejsca, które opisujesz są dla mnie nieznane, więc zarazem inspirujące. Jeśli kiedyś miałbym zmienić pracę, chciałbym zostać sommelierem! 🙂

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Dziękuję Marcin. Cieszę się, że Cię zainspirowałam :-). W dzisiejszych czasach rynek pracy wymaga od nas sporej elastyczności, to kto wie co tam jeszcze czeka na Ciebie ;-). Pozdrawiam serdecznie.

  8. Mr_Szpak mówi:

    Do znajomości win jednak mi daleko, choć we Włoszech kilka butelek się wypiło różnych trunków… kiedyś jeszcze zanim zacząłem podróżować, myślałem sobie że fajnie by było zostać sommelierem (też nie wiedziałem że to tak się pisze)… 🙂

  9. Pingback:Włoski rynek wina i otwarte piwnice | CiekawAOSTA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *