Introd odkrywane nocą, czyli jak znaleźć pomysł na swoje mocne strony

Zamek w Introd i inscenizacja życia kilka wieków temu.

Zamek w Introd i inscenizacja życia kilka wieków temu.

Na początku mojej blogowej i nie tylko drogi w Valle d’Aosta mała miejscowość Introd, leżąca częściwo w Parku Narodowym Gran Paradiso, kojarzyła mi się głównie z Janem Pawłem II. To właśnie do jednej z wyżej położonych wiosek Introd, Les Combes, papież przyjeżdzał odpocząć od rzymskiego zgiełku. Tak zaczeło się moje odkrywanie tej części regionu i przyglądanie jak się zmienia miejscowość.

Introd jest niewielkie, ale ma bardzo dużo ciekawych miejsc do odwiedzenia i zobaczenia: nie tylko Muzeum Jana Pawła II i szlak jego imienia, ale również zamek, most samobójców z XIX wieku, Park zwierzęcy idealny dla rodzin z dziećmi, mały warsztat drewna Les Amis du Bois, starą mleczarnię oraz niedawno odkryte przeze mnie Muzeum Tradycji Żywności Maison Bruil zarządzane przez Mathieu z Tascapan, z którym jakiś czas temu przeprowadziłam wywiad.

Czytaj dalej

Vivere la Valle – co ciekawego w sierpniu w regionie Valle d’Aosta?

natureWakacje to naprawdę wspaniały czas w Valle d’Aosta. Region obfituje w wydarzenia, imprezy, sagre, wystawy, trekkingi, aż sama nie nadążam za wszystkim. Sierpień tuż, tuż i postanowiłam podzielić się z wami tymi imprezami, w których moim zdaniem absolutnie warto wziąć udział. Te wydarzenia, o których dziś piszę są jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne. Teraz w sierpniu, albo nigdy, albo ewentualnie kto wie kiedy 😉 ?

Fontina prosto z pastwiska, sagra szynki DOP z Bosses, zwiedzanie zwykle zamkniętego zamku w Quart, impreza świętowania 80 lat kolejki u stóp Matterhorn oraz targi artystyczno – rzemieślnicze Foire d’été to moje typy na najbliższy miesiąc i o nich wam dziś napiszę szczegółowo.

Czytaj dalej

Kilka dni w Valle d’Aosta: lokalne smaki, zabytki i trekking!

Asia i Tom z córką w Avise.

Asia i Tom z córką w Avise.

Zwykle to wy przesyłacie do mnie relacje z pobytu w Valle d’Aosta, które później publikuję, ale tym razem postanowiłam podzielić się z Wami zdjęciami z pobytu u mnie mojej przyjaciółki Asi wraz z mężem i ich córeczką. Dotarli z lotniska w Turynie środkami komunikacji publicznej, byli bez samochodu, przez połowę pobytu padał deszcz, a włoskie jedzenie nie zawsze ich zachwycało 😀 . Myślę jednak, że wyjechali, jeśli nie wypoczęci (kto dał radę odpocząć na urlopie z rocznym dzieckiem temu stawiam aperitivo w Aosćie) to na pewno zauroczeni Alpami.

Zabrałam ich w kilka sprawdzonych miejsc, z rocznym dzieckiem nie ma co kombinować i trzeba wybierać pewniaki. Udało nam się wziąć udział w imprezie Cantine Aperte, a mi i Asi nawet spędzić wieczór we dwie w Aoście.

Ale po kolei!

Czytaj dalej

Włoski rynek wina i otwarte piwnice w Cogne

Włosi produkują najwięcej wina na świecie

Włosi produkują najwięcej wina na świecie

Dzisiejszy wpis spodoba się miłośnikom wina oraz imprez enogastronomicznych. W piątek byłam na imprezie otwartych piwnic w Cogne i chociaż nie miałam zamiaru tak szybko dzielić się wrażeniami z tego wydarzenia, to tak bardzo mi się podobało, że postanowiłam nie czekać, a zdać wam relację na gorąco!

Korzystając z okazji, napiszę wam również trochę spostrzeżeń na temat włoskiego rynku wina, producentów i form promocji. Na pewno cantine aperte są jednym z ciekawszych pomysłów promowania małych producentów wina, a takich przecież we Włoszech jest najwięcej.

Włoski rynek wina w kawałeczkach, ale produkuje najwięcej na świecie!

Czytaj dalej

Vivere la Valle – co ciekawego oferuje turystom region w kwietniu?

vivere la valleUwaga, uwaga, otwieram nowy cykl wpisów. Zapewne nie wiecie, ale Regionalne Ministerstwo Turystyki regionu Valle d’Aosta co miesiąc wydaje bezpłatny magazyn, Vivere la Valle, w którym publikuje informacje dotyczące wydarzeń kulturalnych, sportowych, imprez, festynów i wszystkiego tego co może zainteresować turystę! Magazyn jest jeden, za to w trzech językach: po włosku, po francusku i po angielsku. W wysokim sezonie wychodzi co dwa tygodnie (lipiec i sierpień = cztery numery).

Magazyn Vivere la Valle znajdziecie w wielu miejscach w Valle d’Aosta: regionalne biura turystyki, bary, restauracje, rezydencje, jednym słowem wszędzie tam gdzie jest potencjalny turysta. Magazyn jest całkowicie bezpłatny, można go również ściągnąć na komputer, tablet czy smartphona w formacie pdf i jeszcze przed wyjazdem przejrzeć planowane na kolejny miesiać wydarzenia. Zwykle jest publikowany w ostatnim tygodniu poprzedzającym kolejny miesiąc.

Czytaj dalej

Czekając na Święta

Teatr rzymski w Aoście, u jego stóp odbywa się Marché Vert Noel, czyli zielony jarmark bożonarodzeniowy.

Teatr rzymski w Aoście, u jego stóp odbywa się Marché Vert Noel, czyli zielony jarmark bożonarodzeniowy.

Dzisiejszy wpis będzie bardzo krótki i ograniczy się do kilku zdjęć jakie udało mi się zrobić w piątek wieczorem w Aoście. Stolicę regionu już od kilku dni zdobią świąteczne światełka. Tradycyjnie na głównym placu stoi choinka (prezentów póki co nie widziałam 😉 ) przypominając, że zbliżają się Święta. Właśnie na taką świąteczną atmosferę czekałam, żeby zrobić sobie kilka selfie. Są mi potrzebne do pewnego projektu, o którym na razie wam nie napiszę :-). To będzie niespodzianka na Święta.

Nie bez powodu na plener wybrałam Marché Vert Noel – jarmark bożonarodzeniowy w Aoście. Od kilku lat organizują go u stóp rzymskiego teatru, który nawet bez tej świątecznej otoczki robi wrażenie! Niewielką relację z jarmarku opublikowałam w 2013 roku i przeczytacie ją tutaj: Jarmark świąteczny w Valle d’Aosta – moda, która zamieniła się w tradycje, a tutaj również fotorelacja z pięciu róznych jarmarków w regionie: mnóstwo kolorów i rękodzieła.

Czytaj dalej

Festa de lo Pan Ner – Festyn pieczenia chleba

Forno del vilaggio w Buthier i piekarze w akcji podczas wyciągania ciepłego chleba.

Forno del vilaggio w Buthier i piekarze w akcji podczas wyciągania ciepłego chleba.

W ostatnią sobotę wybraliśmy się na Festa de lo Pan Ner, czyli Sagrę Ciemnego Chleba. O samej idei imprezy, która w tym roku odbywała się po raz pierwszy pisałam wam kilka dni temu i jeśli przegapiliście wpis to koniecznie przeczytajcie: Dużo nas, dużo nas do pieczenia chleba.

Wypiekanie chleba w Dolinie Aosty to bardzo stara radycja, ale co tu dużo ukrywac, większość pieców w wioskach tzw. “forno del vilaggio” są używane albo bardzo okazjonalnie, albo od dawna nikt nie rozpalał w nich ognia.

Tradycja piękna, ale jakby przygasła. La Festa de lo Pan Ner była częścią projektu ECHI Etnografie Italo-Svizzere sfinansowanego w ramach Europejskiego Programu Współpracy Transgranicznej Włochy-Szwajcaria. Celem była oczywiście waloryzacja dawnych tradycji.

Do inicjatywy włączyło się ponad 50 gmin i tak 24 października zapłonął ogień w gminnych piecach, a mieszkańcy całego regionu wyrabiali, piekli i degustowali pieczywo.

Udało mi się odwiedzić dwa miejsca, z których dzielę się z wami zdjęciami. 

Czytaj dalej

La Valle d’Aosta agli occhi dei Valdostani #3 In pensione non c’è tempo per annoiarsi

Tradycyjnie: drewno, kamień i kwiaty :-). Buthier latem.

Tradycyjnie: drewno, kamień i kwiaty :-). Buthier latem Lo nid di candolle

Oggi vi invito a leggere la terza intervista della serie “La Valle d’Aosta agli occhi dei Valdostani”. Questa volta ho deciso di intervistare i genitori di una mia amica. Gli ho conosciuti nel 2011 e poi un po’ meglio quando mio cugino è venuto in Valle d’Aosta per le vacanze invernali nel 2013 e ha soggiornato presso uno dei loro appartamenti a Buthier Lo nid di candolle. Nella relazione che ha scritto (la relazione è disponibile QUI, ma solo in polacco 😉 ) ha lodato la loro gentilezza e accoglienza. 

Ugo e Rosanna mi sembravano ideali per un’intervista e infatti lo erano! Hanno l’età giusta per raccontare il passato e i cambiamenti avvenuti in valle, ma nello stesso tempo sono giovani nell’animo e ancora pieni di energia.

Le interviste con i valdostani sono fatte soprattutto per i miei lettori polacchi, per scoprire i posti, itinerari e gusti nuovi, per lasciare la parola a chi conosce la Valle molto meglio di me. Devo però dire che è diventato un appuntamento importante anche per me stessa, sono un’enorme fonte di ispirazione. Infatti da questi articoli ne nascono altri: visito posti nuovi o scopro pezzi della storia che poi racconto sul blog.

Czytaj dalej

Stare miejsca odkrywane na nowo: jezioro Lexert w Bionaz

Pies rasy Terranowa nad jeziorem Lexert.

Pies rasy Terranowa nad jeziorem Lexert

Miejsce o którym bloguję jest aktualnie moim domem, co ma swoje plusy i minusy oczywiście też. Minusem jest to, że często nie potrafię spojrzeć na region Valle d’Aosta oczami turystki, ale za to mam możliwość powracać do widzinych już miejsc wielokrotnie i odkrywać je na nowo. Niby banał, ale… mogę powoli rozkoszować się każdym skrawkiem doliny, nie martwiąc się, że to może po raz ostatni. Nawet jak nie uda mi się wszystkiego zobaczyć za pierwszym razem lub na miejscu odkryję, że jest jeszcze coś ciekawego do zobaczenia, ale czas nie pozwala na zwiedzanie, to nigdy się nie martwię. Wpisuję na swoją listę „do ponownego zobaczenia” i wracam :-).

Tak było i jest z jeziorem Lexert w Bionaz. O samym jeziorze, które po raz pierwszy odkryłam w zeszłym roku pisałam tutaj. To było we wrześniu 2014 roku na pikniku nad jeziorem z moją córką i jej już prawie byłą tata familiare (rodzaj opiekunki domowego żlobka) i kilkorgiem innych dzieci, kompanów zabaw mojej latorośli, których wkrótce miała opuścić już na zawsze, bowiem obowiązek przedszkolny wzywał. Do dziś pamiętam emocje związane z łapaniem żab w jeziorze, pyszny obiad na kocu, jeszcze ciepłe słońce i myśli, że czas tak szybko leci. 

Czytaj dalej

Borgo medievale w Etroubles i praczki wśród dzieł sztuki

Miejscowość Etroubles pomiędzy kwiatami i dziełami sztuki.

Miejscowość Etroubles pomiędzy kwiatami i dziełami sztuki.

Etroubles to małe borgo medievale położone niedaleko szwajcarskiej granicy i tunelu Gran Saint Bernard, bądź Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda. Warto tam wstąpić na popołudniowy spacer, ponieważ jest to jedno z piękniejszych miasteczek doliny, które w 2013 roku wygrało konkurs we Włoszech na najbardziej ukwiecone gminy Italii. I rzeczywiście, chociaż jest niezwykle spokojne i zdaje się opuszczone (chociaż nie jest), to kwiaty i kolory dominują na każdym kroku. Każdy, nawet najmniejszy zakątek miasteczka jest ozdobiony kwiatami. Spacer w takim miejscu jest niezwykle przyjemny, ale kolorowe kwiaty to nie jedyny powód, aby odwiedzić Etroubles. Czytajcie :-).

Samo słowo Etroubles pochodzi z języka franko – prowansalskiego i oznacza “Etrobla”, czyli pola pokryte słomą, z tego bowiem słynęło miasteczko, aż do późnych lat 60.

Czytaj dalej