Na Drodze Franków – Saint-Rhémy-en-Bosses

Kamienny dom w Saint-Rhémy-en-Bosses.

Kamienny dom w Saint-Rhémy-en-Bosses.

Jesień na dobre rozgościła się na górskich halach, ja za to ponownie powracam wspomnieniami do naszych letnich wypadów. Jeszcze kilka miejsc pozostało mi do opisania, co idealnie nadaje się na długie październikowe wieczory :-). Dziś zabieram was do małego alpejskiego borgo, latem to prawdziwy raj! 

Zjeżdzając samochodem z Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda po włoskiej stronie, pierwsza wioska na jaką się trafia to Saint-Rhémy-en-Bosses, małe borgo, świetnie zachowane z licznymi kamiennymi domami leżące na słynnym szlaku pielgrzymkowym Via Francigena – Droga Franków.

Saint-Rhémy-en-Bosses leży na wysokości 1521 m n.p.m. i już około 3000 lat p.n.e. było to strategiczne miejsce dla ruchu kierującego się na północ Europy przez przełęcz.

Czytaj dalej

Val d’Ayas i Aroula. Dzień jak nie co dzień

Szlak prowadzący do jednej z najwyżej położonych i nadal zamieszkanych wiosek w Europie, Cuneaz 2057 m n.p.m.

Szlak prowadzący do jednej z najwyżej położonych i nadal zamieszkanych wiosek w Europie, Cuneaz 2057 m n.p.m.

Ostatnie dni lata były niezwykle ciepłe. Przepiękne słońce grzało tak mocno, że trudno mi było uwierzyć w nadchodzącą jesień. Gdzieś tam czułam żal, że to koniec wypadów w wysokie góry, także ostatni weekend wykorzystaliśmy calusieńki. Już dawno nie było tak wysoko i tak aktywnie. Sobota na wysokości 2043 m n.p.m., a niedziela na 2057. Zawsze twierdziłam, że prędzej czy później uda mi się zdobyć jakiś czterotysięcznik, na raty też chyba się liczy, jak myslicie?

Zacznę jednak od końca, czyli od niedzieli. Od dawna planowałam wybrać się do Val d’Ayas, u stóp masywu Monte Rosa, ale ponieważ jest to dolina oddalona od mojej o ponad godzinę drogi, to zawsze coś mi stawało na przeszkodzie. Dobra, przyznam się, że głównie poranne lenistwo, bo żeby tam dojechać o przyzwoitej godzinie, to trzeba wstać dosyć wcześnie ;-).

Jednak, ostatnia niedziela lata należała do Champoluc! Myślę, że zmotywowała mnie działająca kolejka górska na trasie Champoluc-Crest i zapowiedź pieknej pogody. O nie, takiej okazji nie przepuszczę!

Czytaj dalej

Kilka takich dni w Dolinie Aosty

valle aostaDzisiejszy wpis obfituje głównie w zdjęcia, ale za to jakie! Letnia Valle d’Aosta oczami turystów z Polski :-). Za zdjęcia dziękuję Markowi, który zgodził się nimi podzielić na łamach naszego bloga. Swoją drogą to napisał mi również, że blog zainspirował go do podróży w te strony! Takie wiadomości uwielbiam czytać, sami wiecie! Na zdjęciach uliczki Aosty, mała wioska w średnich Alpach Saint-Nicolas, wioska papieży Les Combes, tak ostatnio popularna kolejka Skyway, wodospady w Lillaz, Cervinia oraz Colle del Teodulo na granicy włosko-szwajcarskiej.

Zapraszam was w podróż po zakątkach Valle d’Aosta :-).

Czytaj dalej

Valnontey – raj dla leniwych

Valnontey w Cogne.

Valnontey w Cogne.

Valnontey leży w Cogne i w Parku Narodowym Gran Paradiso, w sumie niedaleko od nas, ale przyznaję, że jeszcze do niedawna nie miałam okazji odwiedzić tego miejsca latem. Dolina Aosty niby jest mikroskopijna, ale miejsc do zobaczenia, przechodzenia i zwiedzenia jest więcej niż weekendów w całym moim życiu 😉. Poza tym w Cogne bardziej są znane wodospady w Lillaz (cascate di Lillaz) i to tam częściej zaglądam.

Jednak, rok temu wybrałam się zimą na rakietki śnieżne do Valnontey i to co zobaczyłam zauroczyło mnie całkowicie, także powrót w cieplejszym okresie stał się tylko kwestią czasu (zimowe widoki w Valnontey możecie zobaczyć tutaj).

Lato 2015 nas rozpieszcza, od początku czerwca padało chyba tylko dwa razy podczas weekendu, a to znaczy, że właściwie co sobotę lub niedzielę coś się u mnie dzieje, coś zwiedzam, gdzieś jadę lub jedziemy wszyscy. Na naszej wysokości upały nam co prawda nie doskwierają i nie czuję potrzeby ucieczki, ale za to jest tyle pięknych miejsc, których jeszcze nie widziałam, że po prostu mnie nosi :-).

Czytaj dalej

Schronisko Chabod: Gran Paradiso na wyciągnięcie ręki

Chabod CollageMało mnie ostatnio na blogu, za to was drodzy czytelnicy, pasjonaci gór całkiem sporo, co mnie bardzo cieszy. Na moje wpisy przyjdzie pora, póki co odkładam je na jesienne wieczory (i noce :-D) podczas których będę wspominać lato w dolinie i opisywać wam przepiękne miejsca, które udało mi się zobaczyć.

Dziś ponownie oddaję głos Uli, która na co dzień odkrywa przed wami nieznane zakamarki Rzymu dzieląc się nimi na blogu Voice of Rome. Ula będąc na urlopie w Dolinie Aosty pokonała dwie trasy trekkingowe w Parku Narodowym Gran Paradiso. O trasie prowadzącej do schroniska Sella opowiedziała wam tutaj, a dziś zabiera was na trekking, którego celem było schronisko Federico Chabod. Ula jak zawsze ma sporo ciekawych spostrzeżeń i jej relację czyta się jednym tchem! 

Miłej lektury :-).

Schronisko upamiętniające Federico Chabod wielkiego historyka, polityka, partyzanta i wspaniałego alpinistę (1901-1960) leży w sercu uroczej Valsavarenche, u stóp północno-zachodniej ściany Gran Paradiso – 4061 m n.p.m. – jedynego czterotysięcznika w całości należącego do Włoch.

Czytaj dalej

Schronisko Sella u stóp Gran Paradiso – trekking w kroplach deszczu

Ula na szlaku w kierunku Schroniska Sella

Ula na urlopie w Valle d’Aosta

Drodzy czytelnicy, chciałabym podziekować wam za kredyt zaufania jakim mnie, a raczej mój (nasz) blog darzycie. Dziękuję, że po powrocie z urlopu w regionie Valle d’Aosta decydujecie się podzielić waszymi wrażeniami z pobytu czy to w formie relacji, komentarza czy osobistego maila do mnie :-).

Dziś oddaje głos Uli, która na co dzień mieszka w Rzymie i jest autorką bloga Voice of Rome: “Voiceofrome jest moją osobistą opowieścią o Wiecznym Mieście. Pomoże Ci w mądrym i ciekawym planowaniu wizyty. I nawet jeśli to będzie tylko ten jeden raz, z moją pomocą stanie się on niepowtarzalny”. Pisze o Rzymie jakiego nie ma w przewodnikach. Podoba mi się!

Ula kilka dni temu wróciła z Valle d’Aosta i bynajmniej nie skupiła się na zwiedzaniu rzymskich zabytków w regionie. Ciekawe dlaczego ;-)? Alpy, Alpy i jeszcze raz Alpy były celem Uli, która dziś zabiera was na wirtualny trekking po Parku Narodowym Gran Paradiso, aż do schroniska Sella. Zaczynamy!

Trasa nr 18/ Alta Via 2
Start: Valnontey – 1666 m n.p.m.
Meta: Schronisko Vittorio Sella al Lauson – 2588 m n.p.m.
Rożnica poziomów: 922 metry

Czytaj dalej

Widoki jak ze snu… To właśnie oferują wysokie Alpy

Valle Aosta Mont Blanc (10)

Widok na biwak Pascal, 2920 m n.p.m.

Dzisiejszy wpis nie byłby możliwy gdyby nie Alex, który wysokie Alpy wzdłuż wysokogórskich szlaków Doliny Aosty Alta Via 1 i 2 przemierza w każdej wolnej chwili.

Alex! Tak, ten sam, który tak niedawno opowiadał wam o Valle d’Aosta. Powraca ponownie na łamy CiekawAOSTA i tym razem zabiera was na trekking w wysokie Alpy, a dokładnie do biwaku Pascal i malowniczego jeziora Licony, miejsca z którego rozpościera się wspaniały widok na Mont Blanc.

Do biwaku Pascal, który leży a wysokości 2920 m n.p.m. można dotrzeć z trzech gmin: Morgex (Dailley), La Salle (Morge) i Courmayeur (Villair). Czas dojścia, w zależności od miejsca, z którego wyruszycie, waha się od 4 do 6 h, także warto ocenić własne siły przed rozpoczęciem wyprawy.

Czytaj dalej

Dolina Aosty oczami jej mieszkańców #1 Alex… Z Aosty do Krakowa

Widok z Mont Avril. Archiwum Alex.

Widok z Mont Avril. Archiwum Alex.

Dzisiaj pierwszy wpis z serii Dolina Aosty oczami jej mieszkańców. O projekcie pisałam tutaj, mam nadzieję, że uda mi się przeprowadzić dużo takich rozmów jak ta. Alex ma 24 lata, pochodzi z Doliny Aosty i studiuje na Politechnice w Turynie. Jak się znaleźliśmy? Polubił fanpaga CiekawaAOSTA na fb i napisał mi wiadomośc, że jest bardzo zadowolony, że opowiadam o jego regionie Polakom, ponieważ jak przyznał jest on mało znany. I tak od słowa do słowa, dowiedziałam się, że jest na wymianie studenckiej w Krakowie i chętnie opowie moim czytelnikom o Dolinie Aosty.

Rozmowy trwały kilka dni, przyznaję, że nie wszystko publikuję, ale liczę, że i tak się wam spodoba :-).

Jak to się stało, że wybrałeś właśnie Polskę jako destynację dla europejskiego programu wymiany studenckiej Erasmus? Powiedzmy szczerze, Polska nie jest najczęściej wybieranym krajem na wymianę, więc co Cię do tego skłoniło i jak się czułeś na miejscu? Czytaj dalej

Via Francigena: pieszo z Canterbury do Rzymu przez alpejską przełęcz

Pomnik Świętego Bernardna na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda, najwyższy punkt Via Francigena.

Pomnik Świętego Bernardna na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda, najwyższy punkt Via Francigena.

O historycznym szlaku pielgrzymkowym Via Francigena chciałam napisać już dawno temu, ale się jakoś nie składało. Ostatnio jednak wybrałam się do Lozanny i jadąc na Wielką Przełęcz Świętego Bernarda spotkałam śmiałków pokonujących pieszo ten szlak. Czy mogłabym mieć lepszą motywację do opisania trasy? Chyba, że sama bym się zdecydowała na pielgrzymkę, na to jednak w najbliższych latach się nie zapowiada, także piszę co wiem :-).

O szlaku pielgrzymkowym Santiago de Compostela chyba wszystkim mniej lub bardziej obiło się coś o uszy. A Via Francigena? Albo szlak jest mniej atrakcyjny, albo działania marketingowe nie te. Biorąc pod uwagę, że trasa obejmuje cztery bogate w historię, tradycje i zabytki państwa: Wielką Brytanię, Francję, Szwajcarię i Włochy, to stawiałabym na to drugie. Chociaż kto przeszedł całą Via Francigena, a znalazłam w internecie relację dwóch Polaków, którzy pokonali Via Francigena na piechotę w ciąu 70 dni, to stwierdził, że włoska część, począwszy od Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda jest najciekawsza i najpiękniejsza.

Czytaj dalej

12 porad na górskim szlaku w Dolinie Aosty – jak NIE wybierać się w góry

OLYMPUS DIGITAL CAMERALetnio-wiosenny sezon górski uważam za rozpoczęty. Co prawda jeszcze w niektórych miejscach można pojeździć na nartach, ale to raczej wyjątki. Szlaki górskie przygotowują się na przyjęcie turystów spragnionych pieszych wycieczek i górskiego trekkingu. Dziś mam dla was wpis praktyczny, czyli porady dotyczące wychodzenia na szlak górski, nie tylko w Dolinie Aosty, chociaż będą również porady “lokalne”. Dlaczego chcę wam przedstawić Alpy od praktycznej strony? Z górami nie ma żartów i wychodząc na szlak trzeba naprawdę wykazać się niezwykłą przewidywalnością i dawką pokory. A co jeśli na szlaku wydarzy się coś nieoczekiwanego? Wtedy na pewno pomoże zachowanie zimnej krwi oraz przypomnienie sobie kilku prostych zasad dotyczących bezpieczeństwa w górach.

Co zrobić przed wyjściem na szlak?

Czytaj dalej