Rowerem elektrycznym po Alpach

Centrum miasteczka w Cogne.

Centrum miasteczka w Cogne.

Ha! Kto powiedział, że rowerem po Alpach mogą jeździć tylko wybrani 😉 ? Tylko ci, którzy mają świetną kondycję, na którą pracują praktycznie bez ustanku? Wraz z rozwojem nowych technologii i zastosowaniem ich w turystyce jazda rowerem po wysokich górach jest dziś w zasięgu każdego! Zwiększenie mobilności zapewniają oczywiście rowery elektryczne, które jakiś czas temu zagościły również w Valle d’Aosta i to w kilku miejscach, pozwalając na cieszenie się tą formą sportu przez osoby, które z różnych względów nie dałyby rady jeździć po górach normalnym rowerem.

Na razie znam trzy takie miejsca w regionie, w których znajdują się rowery elektryczne: Producent wina Onze Communes w Aymavilles, Park Narodowy Gran Paradiso i Chamois, mała miejscowość u stóp Matterhorn, do której nie prowadzi żadna droga asfaltowa, a mieszkańcy żyją częściwo odcięci od cywilizacji.

Jeśli wybieracie się do Valle d’Aosta to koniecznie spróbujcie tej formy sportu, przecież nie ma nic wspanialszego niż podziwianie widoków jadąc rowerem, a ponieważ to rower elektryczny to tym bardziej relaks jest zapewniony. Dziś opisze wam w jaki sposób wypożyczyć elektryczny rower na terenie Parku Narodowego Gran Paradiso, jaki jest koszt (zaskoczę was!) i co dokładnie można zwiedzić w okolicy.

Zaczynamy!

Czytaj dalej

Niski sezon turystyczny w Alpach – piknik, zamki i relaks

Jezioro Lac d'Argent w miejscowości Villeneuve. W tle ruiny zamku Châtel-Argent.

Jezioro Lac d’Argent w miejscowości Villeneuve. W tle ruiny zamku Châtel-Argent.

W ostatnią niedzielę w końcu wyszło słońce! Maj jest chyba najgorszym miesiącem pod względem ilości deszczowych dni w Valle d’Aosta. Jednak nie ma co narzekać, jak tylko prognoza pogody przewidziała słońce na niedzielę to od razu zaczęłam planowac gdzie by pojechać. Inaczej nie byłabym sobą 😉 . Padło na małą miejscowość Villeneuve i tamtejszy obszar piknikowy Lac d’Argent, zwany tak od ruin zamku Châtel-Argent, o którym pisałam wam kilka miesięcy temu.

Maj jest typowym miesiącem niskiego sezonu w Valle d’Aosta. Przyznaję, że niewiele się dzieje, sporo atrakcji jest pozamykanych, właściciele wypoczywają po sezonie zimowym i szykują się na ten letni, który na dobre ruszy na początku czerwca. Są miejscowości w regionie, w których ciężko znaleźć otwartą restaurację czy bar. Wyciągi górskie, które transportują wyłącznie turystów wysoko w góry są zamknięte i poddawane w tym okresie konserwacji, aby ponownie otworzyć w czerwcu.

Czytaj dalej

Vivere la Valle – co ciekawego oferuje turystom region w maju?

Powracam do was z wpisem o wydarzeniach planowanych w regionie Valle d’Aosta w maju 2016 roku. Kilka dni temu otrzymałam newsletter Vivere la Valle – andare, fare e scoprire in Valle d’Aosta i opiszę wam dwa wydarzenia, w których moim zdaniem warto uczestniczyć.

Jeśli chcecie dokładnie dowiedzieć się czym jest magazyn Vivere la Valle to zapraszam was do przeczytania pierwszego mojego wpisu w tym temacie TU. Z pierwszego wpisu dowiecie się również na jakie rodzaje wydarzeń podzielono magazyn, a to bardzo ułatwia szukanie interesujących miejsc podczas planownia urlopu.

Maj w Valle d’Aosta zalicza się do niskiego sezonu turystycznego. W kwietniu zakończył się zimowy sezon narciarski i poza ośrodkiem narciarskim w Cervinii, w regionie już się nie jeździ na nartach zjazdowych.

Czytaj dalej

Starożytne nekropolie w Aoście – śladami Rzymian

Starożytne nekropolie w Aoście: Area funeraria fuori Porta Decumana

Starożytne nekropolie w Aoście: Area funeraria fuori Porta Decumana

Dawno na blogu nie było nic o historii, również tej bardzo odległej, mam co prawda kilka wpisów rozpoczetych, ale ich zakończenie jest nie lada wyzwaniem. Jak pisać o historii i to tej starożytnej, aby było ciekawie? Dziś spróbuję i opiszę dla was starożytne nekropolie w Aoście, ich historia sięga I w. i są jednym z ważniejszych starożytnych zabytków stolicy regionu.

Nekropolie są ściśle związane z opanowaniem przez Imperium Rzymskie regionu Valle d’Aosta. Rzymianom po wielu trudach i stoczonych walkach udało się pobić lud Salassów, zamieszkujący te ziemie i podporządkować region w 25 r. p.n.e. To wydarzenie zapoczątkowało nową epokę w rozwoju regionu, a Rzymianom pozwoliło na dalszą ekspansję Europy, dzięki przełęczom Małego i Wielkiego Świętego Bernarda (Colle del Piccolo e del Gran San Bernardo).

Czytaj dalej

Vivere la Valle – co ciekawego oferuje turystom region w kwietniu?

vivere la valleUwaga, uwaga, otwieram nowy cykl wpisów. Zapewne nie wiecie, ale Regionalne Ministerstwo Turystyki regionu Valle d’Aosta co miesiąc wydaje bezpłatny magazyn, Vivere la Valle, w którym publikuje informacje dotyczące wydarzeń kulturalnych, sportowych, imprez, festynów i wszystkiego tego co może zainteresować turystę! Magazyn jest jeden, za to w trzech językach: po włosku, po francusku i po angielsku. W wysokim sezonie wychodzi co dwa tygodnie (lipiec i sierpień = cztery numery).

Magazyn Vivere la Valle znajdziecie w wielu miejscach w Valle d’Aosta: regionalne biura turystyki, bary, restauracje, rezydencje, jednym słowem wszędzie tam gdzie jest potencjalny turysta. Magazyn jest całkowicie bezpłatny, można go również ściągnąć na komputer, tablet czy smartphona w formacie pdf i jeszcze przed wyjazdem przejrzeć planowane na kolejny miesiać wydarzenia. Zwykle jest publikowany w ostatnim tygodniu poprzedzającym kolejny miesiąc.

Czytaj dalej

Stolica regionu Aosta w jeden dzień. Co zwiedzić i gdzie zjeść.

Porta Pretoria w centrum Aosty. Jedna z główych bram z okresu Imperium rzymskiego.

Porta Pretoria w centrum Aosty. Jedna z główych bram z okresu Imperium rzymskiego.

Dziś mam dla was obiecany wpis o tym jak zwiedzić Aostę w jeden dzień. Ten wpis chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu, ale do napisania zmotywowała mnie wiadomość na fb od Grzegorza Pacuka.

Cześć. Piszę do ciebie bo wpadłem na twój blog gdzie poczytałem trochę o miejscowości Aosta. Obecnie razem z dziewczyną i koleżanką jesteśmy w szwajcarskim Verbier czyli 76km od Aosta. Zapragnęło nam sie pojechać do Włoch i padło właśnie na tę miejscowość tym bardziej że wygląda arcyciekawie ze zdjęć znalezionych w googlach. Czy jesteś w stanie mi powiedzieć czy w Aosta są godne polecenia klimatyczne knajpki z dobrą pizzą? Oraz co warto zobaczyć oprócz zabytków i miejsc znalezionych w Internecie. Dzięki i pozdrawiam. Grzesiek!

Grzegorzowi odpisałam, a z wami dzielę się pomysłami na to co robić w Aoście mając do dyspozycji jeden dzień. 

Czytaj dalej

Kapliczka San Grato w centrum Aosty

Kapliczka San Grato z XIII w. zamieniona w Galerię sztuki.

Kapliczka San Grato z XIII w. zamieniona w Galerię sztuki.

Zapewne wiecie, że we Włoszech każda miejscowość ma swojego patrona. Jest nim Święty, zwykle związany w jakiś sposób z daną miejscowością, gdyż wybór patrona nigdy nie był przypadkowy! Świętowanie Dnia Patrona to okazja do organizacji nie tylko pochodów, ale i zabaw na głównym placu! Jako ciekawostkę napiszę, że patronami Włoch są Święty Franciszek z Asyżu oraz Święta Katarzyna ze Sieny. W latach siedemdziesiątych jednak tylko Dzień Patrona Świętego Franciszka z Asyżu był dniem wolnym od pracy (dziś w oba te dni się pracuje)! 

Patronem Aosty jest San Grato, który w V wieku był biskupem Aosty, jego kult rozpoczął się jednak dopiero w XIII w. i to za sprawą pewnej legendy. Legendy, ponieważ znane wtedy fakty historyczne nie były najprawdopodobniej wystarczające, aby usprawiedliwić jego kult

Czytaj dalej

Ruiny zamku Châtel-Argent w Villeneuve

Chatel Argent w Villeneuve.

Chatel Argent w Villeneuve.

Nie wiesz o czym pisać, pisz o zamkach! Taka moja rada dla mnie samej, którą kiedyś sobie dałam, a o której przypomniał mi na fb jeden z czytelników, za co bardzo dziękuję.

W ostatnie sobotnie popołudnie postanawiłam zwiedzić jakieś riuny. Nie miałam chęci na otwarte dla turystów zamki, pomimo iż jeszcze nie wszystkie opisałam na blogu. Miałam ochotę na ciszę i pustkę dookoła oraz piekne widoki. Wybrałam riuny zamku Châtel-Argent w Villeneuve, niedaleko Aosty. Widać je z drogi jadąc w kierunku Courmayeur do Francji, a do tego można się do nich dostać łatwym i niewymagającym szlakiem. Również w jesienne popołudnie, nie zważając, że w miarę szybko zrobi się ciemno. Można chcieć więcej?

Dzisiaj po zamku pozostały tylko ruiny, ale historia Châtel-Argent sięga okresu rzymskiego! Rózne badania wskazały, że na skale już w tamtej epoce była fortyfikacja służąca Rzymianom do obrony granic Imperium przed Barbarzyńcami.

Czytaj dalej

Zamek Saint-Rhemy-en-Bosses wyłącznie po włosku

Wystawa na zamku w Saint-Rhemy-en-BossesDawno was nie zabierałam na zwiedzanie, także dziś nadrabiam i przenosimy się do miejscowości Saint-Rhemy-en-Bosses, praktycznie pod szwajcarską granicę, gdzie w XII wieku wybudowano mały zamek, który po niedawnych pracach modernizacyjnych oddano do użytku publicznego. Na zamku każdego roku odbywają się wystawy, tegoroczną, inaugurowaną 4 lipca zamieniono w podróż po baśni o Serafinie. Byłaby to bardzo ciekawa wystawa gdyby nie jeden jej mankament, który przyznaję trudno mi zrozumieć! Ale o tym za chwilę.

Moje opisywanie zaczyam od końca, czyli od zamku znajdującego się w centrum Saint-Rhemy-en-Bosses, tuż obok kościoła Świętego Leonarda. Jeśli jednak jesteście w Dolinie Aosty i wybieracie się na zwiedzanie to polecam rozpocząć od pięknego Borgo Saint-Rhemy-en-Bosses, lężącego na trasie w kierunku Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda i po zwiedzaniu świetnie zachowanej osady wyruszyć łatwym szlakiem, który po około 20 minutowym spacerze doprowadzi was właśnie do zamku.

Czytaj dalej

Polski obraz Czarnej Madonny u kanoników laterańskich

Obraz Czarnej Madonny namalowany przez Edmunda kosmowskiego i podarowany kakonikom na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda w 1954 roku

Obraz Czarnej Madonny namalowany przez Edmunda kosmowskiego i podarowany kakonikom na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda w 1954 roku

Rzadko piszę o Polsce u siebie na blogu, głównie dlatego, że w regionie w którym mieszkam i o którym piszę nie ma za dużo polskich akcentów. Czasami jednak ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu zdarzy się i taki odkryć. Tak właśnie było tego lata podczas wycieczki na Wielką Przełęcz Świętego Bernarda, która łączy Włochy i Szwajcarię. Turystów i pielgrzymów podążających dawnym średniowiecznym szlakiem Via Francigena prowadzącym z Canterbury do Rzymu mile zaskoczy obecność w kaplicy kanoników laterańskich po szwajcarskiej stronie przełęczy kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.

Każdy chyba zadałby sobie pytanie skąd na włosko-szwajcarskiej granicy znalazł się tak ważny dla Polaków obraz Czarnej Madonny. Aby odkryć historię obrazu napisałam do kanoników laterańskich, zakonników reguły Świętego Augustyna, którzy od wielu wieków żyją na przełęczy. Odpisali mi bardzo szybko, a ja postanowiłam podzielić się z wami zdobytymi informacjami, wzbogaconymi dodatkowo tym co znalazłam na temat obrazu na przełęczy w Internecie, chociaż przyznam, że niewiele tego.

Czytaj dalej