Crevacol – gdzie słońce jeździ z narciarzami

Crevacol - jeden z małych ośrodków narciarstwa zjazdowego w Valle d'Aosta.

Crevacol – jeden z małych ośrodków narciarstwa zjazdowego w Valle d’Aosta.

Nie piszę za dużo o nartach zjazdowych, chociaż to między innymi z tego sportu słynie region Valle d’Aosta. To tutaj leżą przecież jedne z największych i najwyżej położonych ośrodków narciarskiach w Alpach, a ja nic nie piszę! Ten kto mnie czyta ten wie, że piszę głównie o tym czego sama doświadczyłam. Z małymi wyjątkami oczywiście, bo przecież o takim Tor des Geants to mogę sobie tylko pomarzyć 😀 .

Kilka dni temu byłam w niewielkim ośrodku narciarstwa zjazdowego Crevacol. Leży tuż obok szwajcarskiej granicy i oferuje 23 km tras zjazdowych. 

Ośrodek reklamuje się hasłem „Dove il sole scia con te” – gdzie słońce jeździ z tobą. To dlatego, że jest położony w bardzo nasłonecznionym miejscu i rzeczywiście nawet w pochmurny dzień ma się wrażenie, że jednak to słońce jest!

Czytaj dalej

Muzeum karnawału w Allein

Ekspozycja Muzeum karnawału w Allein, wielkiej Dolinie Świętego Bernarda.

Ekspozycja Muzeum karnawału w Allein, Dolinie Wielkiego Świętego Bernarda.

Pamiętacie jak w tamtym roku opisałam wam tradycje karnawałowe praktykowane od stuleci w Dolinie Wielkiego Świętego Bernarda? Pisałam o Napoleonie, arlekinach, landzette, lusterkach, ogonach mułów, cekinach i wielu, wielu innych symbolach karnawału! Podczas naszej zeszłorocznej wizyty w Allein, która była inspiracją do napisania wam o karnawale udało mi się odwiedzić również Muzeum karnawału, a to jedno z tych miejsc, o których lokalne przewodniki milczą jak zaklęte! No dobrze, może nie miczą, ale nie promują w specjalny sposób, a szkoda!

Dziś opiszę wam trochę muzeum oraz zdradzę w jaki sposób zwiedzić miejsce, które na co dzień jest zamknięte dla zwiedzających.

Czytaj dalej

Biegówkami po Alpach. Flassin – Valle del Gran San Bernardo

Valle del Gran San Bernardo w ośrodku narciarstwa biegowego we Flassin.

Valle del Gran San Bernardo w ośrodku narciarstwa biegowego we Flassin.

Biegówki w Alpach mają sporo zwolenników wśród lokalnych mieszkańców, którzy często właśnie w taki sposób spędzają zimą wolny czas. Turyści przyjeżdzający na narty już niekoniecznie doceniają spokojne i relaksujące momenty na nartach biegowych. Więcej emocji i radości przynoszą im zjazdówki, co jest oczywiste!

My dla odmiany i na fali tego, że córka zaczęła w przedszkolu naukę jazdy na biegówkach wybraliśmy się do ośrodka narciarstwa biegowego w Wielkiej Dolinie Świętego Bernarda, we Flassin (Valle del Gran San Bernardo). 

Ośrodek (Foyer de Fond de Flassin) leży na wysokości 1373 m n.p.m. i oferuje 18 km tras narciarskich, wypożyczalnię sprzętu oraz oczywiście szkółkę jazdy lub indywidualne lekcje z instruktorem (trzeba rezerwować wcześniej). Najwyższy punkt trasy leży na wysokości 1480 m n.p.m., a najniższy na 1270.

Czytaj dalej

Festa de lo Pan Ner – Festyn pieczenia chleba

Forno del vilaggio w Buthier i piekarze w akcji podczas wyciągania ciepłego chleba.

Forno del vilaggio w Buthier i piekarze w akcji podczas wyciągania ciepłego chleba.

W ostatnią sobotę wybraliśmy się na Festa de lo Pan Ner, czyli Sagrę Ciemnego Chleba. O samej idei imprezy, która w tym roku odbywała się po raz pierwszy pisałam wam kilka dni temu i jeśli przegapiliście wpis to koniecznie przeczytajcie: Dużo nas, dużo nas do pieczenia chleba.

Wypiekanie chleba w Dolinie Aosty to bardzo stara radycja, ale co tu dużo ukrywac, większość pieców w wioskach tzw. “forno del vilaggio” są używane albo bardzo okazjonalnie, albo od dawna nikt nie rozpalał w nich ognia.

Tradycja piękna, ale jakby przygasła. La Festa de lo Pan Ner była częścią projektu ECHI Etnografie Italo-Svizzere sfinansowanego w ramach Europejskiego Programu Współpracy Transgranicznej Włochy-Szwajcaria. Celem była oczywiście waloryzacja dawnych tradycji.

Do inicjatywy włączyło się ponad 50 gmin i tak 24 października zapłonął ogień w gminnych piecach, a mieszkańcy całego regionu wyrabiali, piekli i degustowali pieczywo.

Udało mi się odwiedzić dwa miejsca, z których dzielę się z wami zdjęciami. 

Czytaj dalej

Na granicy ze Szwajcarią latem jesień puka do drzwi

Jezioro na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda

Jezioro na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda

W ostatni weekend lata wybraliśmy się na Wielką Przełęcz Świętego Bernarda (2473 m n.p.m.). To miejsce już kilkakrotnie gościło na łamach mojego bloga i ani o historii, ani o psach bernardynach, ani o reprodukacji obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej dziś nie będę wam pisać. O tym możecie przeczytać tu, tu i tu.

Dziś będzie o tym jak przełęcz się zmienia, pięknieje i zachęca do zatrzymania się jadąc drogą narodową. Jak wiecie to jedna z niewielu tras, które pozwalają przeprawić się przez Alpy i jedyna droga dla samochodów łącząca Włochy i Szwajcarię w Valle d’Aosta. W przeszłości odgrywała bardzo ważną rolę, ale od kiedy otwarto tunel Grand Saint Bernard pod Alpami to naturalnie straciła na znaczeniu.

Pozostała jednak świetną atakcją turystyczną, miejscem w którym można nie tylko odetchnąć, ale i poczuć się międzynarodowo. Tu Włochy – Tu Szwajcaria.

Czytaj dalej

Zamek Saint-Rhemy-en-Bosses wyłącznie po włosku

Wystawa na zamku w Saint-Rhemy-en-BossesDawno was nie zabierałam na zwiedzanie, także dziś nadrabiam i przenosimy się do miejscowości Saint-Rhemy-en-Bosses, praktycznie pod szwajcarską granicę, gdzie w XII wieku wybudowano mały zamek, który po niedawnych pracach modernizacyjnych oddano do użytku publicznego. Na zamku każdego roku odbywają się wystawy, tegoroczną, inaugurowaną 4 lipca zamieniono w podróż po baśni o Serafinie. Byłaby to bardzo ciekawa wystawa gdyby nie jeden jej mankament, który przyznaję trudno mi zrozumieć! Ale o tym za chwilę.

Moje opisywanie zaczyam od końca, czyli od zamku znajdującego się w centrum Saint-Rhemy-en-Bosses, tuż obok kościoła Świętego Leonarda. Jeśli jednak jesteście w Dolinie Aosty i wybieracie się na zwiedzanie to polecam rozpocząć od pięknego Borgo Saint-Rhemy-en-Bosses, lężącego na trasie w kierunku Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda i po zwiedzaniu świetnie zachowanej osady wyruszyć łatwym szlakiem, który po około 20 minutowym spacerze doprowadzi was właśnie do zamku.

Czytaj dalej

Via Francigena: pieszo z Canterbury do Rzymu przez alpejską przełęcz

Pomnik Świętego Bernardna na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda, najwyższy punkt Via Francigena.

Pomnik Świętego Bernardna na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda, najwyższy punkt Via Francigena.

O historycznym szlaku pielgrzymkowym Via Francigena chciałam napisać już dawno temu, ale się jakoś nie składało. Ostatnio jednak wybrałam się do Lozanny i jadąc na Wielką Przełęcz Świętego Bernarda spotkałam śmiałków pokonujących pieszo ten szlak. Czy mogłabym mieć lepszą motywację do opisania trasy? Chyba, że sama bym się zdecydowała na pielgrzymkę, na to jednak w najbliższych latach się nie zapowiada, także piszę co wiem :-).

O szlaku pielgrzymkowym Santiago de Compostela chyba wszystkim mniej lub bardziej obiło się coś o uszy. A Via Francigena? Albo szlak jest mniej atrakcyjny, albo działania marketingowe nie te. Biorąc pod uwagę, że trasa obejmuje cztery bogate w historię, tradycje i zabytki państwa: Wielką Brytanię, Francję, Szwajcarię i Włochy, to stawiałabym na to drugie. Chociaż kto przeszedł całą Via Francigena, a znalazłam w internecie relację dwóch Polaków, którzy pokonali Via Francigena na piechotę w ciąu 70 dni, to stwierdził, że włoska część, począwszy od Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda jest najciekawsza i najpiękniejsza.

Czytaj dalej

Borgo medievale w Etroubles i praczki wśród dzieł sztuki

Miejscowość Etroubles pomiędzy kwiatami i dziełami sztuki.

Miejscowość Etroubles pomiędzy kwiatami i dziełami sztuki.

Etroubles to małe borgo medievale położone niedaleko szwajcarskiej granicy i tunelu Gran Saint Bernard, bądź Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda. Warto tam wstąpić na popołudniowy spacer, ponieważ jest to jedno z piękniejszych miasteczek doliny, które w 2013 roku wygrało konkurs we Włoszech na najbardziej ukwiecone gminy Italii. I rzeczywiście, chociaż jest niezwykle spokojne i zdaje się opuszczone (chociaż nie jest), to kwiaty i kolory dominują na każdym kroku. Każdy, nawet najmniejszy zakątek miasteczka jest ozdobiony kwiatami. Spacer w takim miejscu jest niezwykle przyjemny, ale kolorowe kwiaty to nie jedyny powód, aby odwiedzić Etroubles. Czytajcie :-).

Samo słowo Etroubles pochodzi z języka franko – prowansalskiego i oznacza “Etrobla”, czyli pola pokryte słomą, z tego bowiem słynęło miasteczko, aż do późnych lat 60.

Czytaj dalej

Moich 5 ulubionych miejsc w Dolinie Aosty

Collage Dolina AostyDzisiejszy wpis powstał w ramach nowego projektu Klubu Polki na obczyźnie. Zadaniem uczestniczek jest opisnie 5 ulubionych miejsc, w kraju, regionie, w którym mieszkają. Projekt zadedykowałyśmy stowarzyszeniu Piękne Anioły, którego celem jest uszczęśliwianie dzieci pochodzących z niezamożnych rodzin. W jaki sposób to robi? Remontuje pokoje dzieciom i tym niezwykłym gestem odmienia ich rzeczywistość. Więcej o stowarzyszeniu przeczytacie na stronie stowarzyszenia Piękne Anioły. Projekt potrwa do końca czerwca (tak, tyle właśnie osób postanowiło wesprzeć i rozpropagować pomysł Pięknych Aniołów) i możecie go śledzić na stronie Klub Polki na obczyźnie.

Zadanie okazało się niezwykle trudne, bo jak wybrać TYLKO 5 miejsc w takim regionie jak Valle d’Aosta? Podołałam, ale prawie się poddałam :-), ponieważ w rzeczywistości moja lista jest znacznie dłuższa. Pozwoliłam sobie przemycić również jeden lokal, o którym do tej pory nigdy nie pisałam na blogu, chociaż nie wiem dlaczego, bo zasługuje wręcz na oddzielny wpis!

Zaczynamy! Kolejność ulubionych miejsc przypadkowa.

Czytaj dalej

Napoleon w Dolinie Zimna: karnawałowe tradycje regionu

Typowa maska w Zimnej Dolinie w Alpach: le landzette

Typowa maska w Zimnej Dolinie w Alpach: le landzette

Lutowy sobotni poranek. Wyruszam wraz z córką do Allein, małej wioski w Alpach, położonej na wysokości 1190 m n.p.m. Chcę z bliska przyjrzeć się świętującym przebierańcom, a przy okazji zwiedzić tamtejsze Muzeum Karnawału, zabierające w niesamowitą podróż po tradycjach karnawałowych Doliny Wielkiego Świętego Bernarda, zwanej również Zimną Doliną (Coumba Freidé).

Napoleon w Dolinie Aosty.

Tradycja strojów karnawałowych Zimnej Doliny sięga XIX wieku i wiąże się z kampanią Napoleona w 1800 roku, kiedy to przekroczył Przełęcz Wielkiego Świętego Bernarda w celu podbicia Włoch, a dzisiejsze kostiumy są ironiczną interpretacją żołnierskich mundurów Napoleona. Wystarczy spojrzeć na ozdobione hełmy czy czerwony krój „munduru”, aby dostrzec pewne podobieństwa.

Czytaj dalej