Pożegnanie kalendarzowej zimy – filmik i trochę wspomnień

Na nartach biegowych w Arpy - Morgex.

Na nartach biegowych w Arpy – Morgex.

Dziś pierwszy dzień wiosny i na zakończenie kalendarzowej zimy, tak jak obiecałam, zrealizowałam dla was fimik z zimowymi widokami z Valle d’Aosta. Piszę specjalnie, że to tylko kalendarzowe pożegnanie, bo w górach jeszcze śniegu leży sporo, chociaż ja się przerzuciłam na lżejszą kurtkę. Jupi! Można było więcej, lepiej i ciekawiej, ale nasza zima kręciła się głównie wokół nart biegowych i nie obejrzycie emocjonującego zjazdu na nartach z Matterhorn 😉 . Udało nam się pojeździć w kilku ośrodkach, zrobić dużo zdjęć, spędzić czas rodzinnie, a co najważniejsze dobrze się bawić.

Zima 2016 była (jest) udana! Jedyne czego nie udało mi się zrealizowac to nocna wyprawa na rakietkach, ale zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, ja również nie i może jeszcze się uda. Rakietek na razie nie chowam :-).

Z narciarskich wojaży najlepiej wspominam ośrodek w Saint-Nicolas, leżący blisko Aosty. Pewnie dlatego, że dwa razy trafiliśmy na świetną pogodę, a wiadomo, że to ma nie lada znaczenie, szczególnie jak się jeździ z dziećmi. Najbardziej emocjonujące było spotkanie z alpejskim koziorożcem w Valsavarenche, na terenie Parku Narodowego Gran Paradiso!

Sami zobaczcie!

Czytaj dalej

Przełęcz San Carlo i pierwszy filmik z biegówek

Ośrodek narciarski Arpy

Ośrodek narciarski  w Arpy

W ostatnią niedzielę ponownie wybraliśmy się na narty biegowe. Tym razem padło na ośrodek w Morgex, a dokładnie w Arpy. To w sumie nieduży ośrodek położony na przełęczy San Carlo, która łączy Morgex z La Thuile. Miejsce bardzo malownicze, chociaż nie ma za dużo kilomentrów tras. Dla nas ośrodek okazał się idealny, ponieważ trasa dla początkujących była naprawdę dla początkujących, bez niespodziewanych pagórków i wzniesień. Wspaniale się jeździło!

Postanowiłam, że Arpy, położone na wysokości 1700 m n.p.m. będzie bohaterem mojego pierwszego filmiku o Valle d’Aosta, dlatego nie podzielę się dziś z wami zbyt dużą ilością zdjęć, piekne widoki pooglądacie z innej perspektywy 😀 . Kręcenie filmików okazało się nie lada wyzwaniem. Po pierwsze nie chciałam za bardzo pokazywać córki, po drugie mój mąż nie chciał za bardzo pokazać siebie. Jak kręcić?

Czytaj dalej

Skyway Monte Bianco – część I stacja Pavillon

Skayway Monte Bianco przy stacji Pavillon

Skayway Monte Bianco przy stacji Pavillon

Wyprawę nową kolejką Skyway Monte Bianco na Punta Helbronner rozpoczynamy w Aoście, wyruszamy około 10 rano (lepiej późno niż wcale) i do Courmayeur, skąd odjeżdza kolejka, docieramy przed 11. Był to drugi dzień działania kolejki, ale chyba nie tylko ja miałam taki pomysł na spędzenie niedzieli. O moich pierwszych wrażeniach na temat kolejki przeczytacie tutaj, a dziś podzielę się z wami informacjami, zdjęciami i filmikiem z odcinka Courmayeur – Pavillon (pierwsza stacja kolejki na wys 2.173 m n.p.m).

Dojeżdzamy i … parking naziemny jest już pełny i wyświetlała się informacją “Completo”, na szczęście podziemny jest dosyć spory i nie było problemów z parkowaniem. Oba parkingi są płatne (od 5 do 12 godzin kosztuje 5 euro, tutaj znajdziecie pełny cennik).

Parking dysponuje 350 miejscami, już w drugi dzień od otwarcia kolejki sprzedano 1000 biletów, sporo. Latem na pewno będą zawirowania z parkingiem, więc albo trzeba przyjechać wcześnie (od 27 czerwca do 23 sierpnia pierwsza kolejka odjeżdza o 6:30), albo szukać parkingu kawałek od kolejki i dojść.

Czytaj dalej

Z Courmayeur do Punta Helbronner. Relacja z pobytu

Nowa kolejka Mont Blanc 1Dzień zapowiada się słonecznie, szybko sprawdzam pogodę i podejmuję decyzję, że to właśnie dziś (wczoraj), czyli 31 maja zwiedzę nową kolejkę, która z Courmayeur (1.300 m n.p.m) wjeżdza na Punta Helbronner (3.466 m n.p.m.) masywu Mont Blanc. O kolejce pisałam wam sporo, wielokrotnie publikowałam na FB zdjęcia, informacje, film promujący inwestycję, co by nie było, jedną z największych Regionu Valle d’Aosta, także nie mogłam nie pojechać, nie sprawdzić i nie podzielić się wrażeniami. Tym nakręcaniem was, nakręciłam przede wszystkim samą siebie.

Kolejka działa od soboty 30 maja, w ciągu dwóch pierwszych dni sprzedano 1400 biletów, 400 w sobotę, w dniu otwarcia i 1000 (w tym dwa moje) w niedzielę. Czuję, że to będzie największa atrakcja regionu.

Ponieważ sporo osób trafia na mojego bloga z google poprzez frazę “nowa kolejka chamonix”, to na początek postanowiłam pokrótce wyjaśnić o co chodzi z nową inwestycją włoskiego regionu Valle d’Aosta (i tylko tego Regionu).

Czytaj dalej

Saboty, czyli chodaki z Doliny Ayas

Typowe chodaki z Doliny Ayas

Typowe chodaki z Doliny Ayas

Dolina Ayas jest jedną z bocznych dolin Doliny Aosty i na północy graniczy ze szwajcarskim kantonem Wallis, na wschodzie z Doliną Lys, a na zachodzie z Valtournenche. To co wyróżnia Dolinę Ayas na tle innych to między innymi bardzo stara tradycja wyrabiania chodaków (zwanymi w lokalnym języku franko – prowansalskim tsabò lub tsoquè), która sięga czasów… no właśnie nikt już nie pamięta jak odległych, gdyż ponoć tradycja istniała od zawsze.

Drewniane saboty, wyrabiane z jednego kawałka drewna były typowym obuwiem wszystkich mieszkańców Doliny Ayas i właściwie każda rodzina wyrabiała chodaki, a tradycja przechodziła z ojca na syna. Nawet dzień pracy był przeliczany na 12 do 14 par chodaków i w XIX wieku saboty były znane już nie tylko w całej Dolinie Aosty, ale również w pobliskim regionie Piemont. Były niezwykle funkcjonalne, chroniły stopy przed zimnem, deszczem i błotem, a więc świetnie sprawdzały się w alpejskich warunkach. Każda para była wykonywana ręcznie i co naturalne każdy but był zawsze trochę inny. Chodaki przeznaczone dla mieszkańców Doliny Ayas były wykonywane z drewna sosnowego, a te przeznaczone na handel z modrzewia, osiki czy wierzby.

Czytaj dalej

Bernardyn: pies ratownik i bohater Alp

Mały Bernardyn na Przełęczy Wielkiego Świętego Bernarda.

Szczeniak rasy Bernardyn na Przełęczy Wielkiego Świętego Bernarda. Ciekawe czy nazwali go Barry?

Jedna z legend dotycząca Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda (2469 m n.p.m.), która łączy Włochy i Szwajcarię opowiada o psie ratowniku rasy Bernardyn. Cała historia rozpoczęła się w 1035 r. kiedy Święty Bernard z Menthonu – archidiakon Aosty otworzył na owej przełęczy, niegdyś zwanej Col de Mons Joux, schronisko dla turystów i pielgrzymów. Przełęcz już od starożytności była najważniejszą drogą komunikacyjną, prowadzącą przez Alpy, która łączyła południe Europy z północą, a w okresie średniowiecza najwyższym punktem transalpejskiego religijnego szlaku Via Francigena, który z Anglii prowadził do grobu Świętego Piotra w Rzymie. Od samego początku swojego powstania schroniskiem zarządzali mnisi zakonu kanoników regularnych, którzy zasłynęli z niesienia pomocy wyczerpanym podróżnikom.

Czytaj dalej

Forte di Bard wita turystów przy wjeździe do Doliny Aosty

Twierdza Forte di Bard w Dolinie Aosty.

Twierdza Forte di Bard w Dolinie Aosty.

Wracając po świątecznych wojażach do włoskiego domu przejechaliśmy tuż obok słynnego Forte di Bard. Od razu pomyślałam, że mój następny wpis, aby przełamać trochę świąteczny nastrój, będzie właśnie o tej potężnej fortecy.

Twierdza Bard leży na skalistym wzgórzu w miejscu, w którym dolina zwęża się tworząc naturalną granicę pomiędzy Dolina Aosty i Piemontem. Wjeżdżając do Doliny Aosty od strony regionu Piemont, nie można nie zauważyć Forte di Bard. Ta imponująca budowla została wybudowana w VI wieku i początkowo należała do Rodziny Bard, a w późniejszym okresie do dynastii sabaudzkiej (wł. Casa di Savoia). Już w średniowieczu położenie Forte di Bard było strategiczne i pozwalało na kontrolowanie dostępu do Półwyspu Apenińskiego.

W maju 1800 roku odegrała bardzo ważną rolę podczas najazdu na Półwysep Apeniński wojsk Napoleona Bonaparte. Jako, że zdobycie twierdzy nie wchodziło w grę, wojsko było zmuszone stacjonować w jej okolicach przez ponad dwa tygodnie i dopiero sprytny fortel jednego z dowodzących pozwolił na jej obejście, przedostanie się na Półwysep i kontynuację walk. Napoleon wycofując się do Francji, po wygranej bitwie pod Magenta, zdecydował o zniszczeniu twierdzy tak, aby w przyszłości uniknąć podobnych niespodzianek.

Czytaj dalej

Najstarszy włoski Park Narodowy Gran Paradiso

Kozice alpejskie w parku Narodowym Gran Paradiso. Zdjęcie należy do Carmine "Washi" Troise

Kozice alpejskie w parku Narodowym Gran Paradiso. Copyright Carmine „Washi” Troise.

Jakiś czas temu pisałam o tym jak zielona jest Dolina Aosty i obiecałam wpis o najstarszym włoskim Parku Narodowym Gran Paradiso. Dzisiejszy artykuł powstał również dzięki uprzejmości lokalnego fotografa hobbisty Carmine „Washi” Troise, pasjonata gór, który udostępnił mi na potrzeby artykułu kilka niepowtarzalnych zdjęć zrobionych na terenie parku.

Historia jednego z największych i najstarszych parków narodowych we Włoszech wiąże się nierozerwalnie z ochrona koziorożca alpejskiego. W 1821 roku został wydany całkowity zakaz polowania na koziorożca, gdyż policzono, że zostało jedynie 90 sztuk na całym obszarze obejmującym dzisiejszy park. Następnie w 1856 roku, ówczesny Król Wiktor Emanuel II, aby chronić zwierzę przed wyginięciem, ustanowił na terenach obecnego parku Królewska Rezerwę Myśliwską.

Czytaj dalej

Zielona Dolina Aosty

Przyłapane na gorącym uczynku owady w Dolinie Aosty?

Kolory natury w Dolinie Aosty

Po raz pierwszy przyjechałam do Doliny Aosty z wizytą w 2005 roku. Mój pobyt trwał wtedy tylko 5 dni i nie, nie napisze Wam, że od pierwszego wejrzenia zakochałam się w Alpach, ale z pewnością wyjechałam stąd zauroczona pięknem natury, którym charakteryzuje się Dolina Aosty. Moje zauroczenie nie minęło i myślę, że natura jest jednym z tych elementów, które doceniam najbardziej mieszkając tutaj.

Czy można się dziwić mojemu stanu ducha? Ponad 30 % terytorium regionu należy do obszarów chronionych, jest to jeden z najwyższych wyników w Europie. Piękno natury Doliny Aosty to Park Narodowy Gran Paradiso, Park Krajobrazowy Mont Avic, 10 rezerwatów przyrody i alpejskie ogrody botaniczne. Obszary te w sporej części należą również do europejskiej sieci Natura 2000. Czytaj dalej

Tor des Geants – Bieg Gigantów po alpejskich szlakach

Tor des Geants to jedyny na świecie taki ekstremalny bieg po górach, potocznie w Dolinie Aosty mówią na niego Bieg Gigantów. Nazwę można interpretować dwojako. Kto go ukończy jest prawdziwym Gigantem. Ewidentnie to nie lada wyczyn przebiec 330 km w ciągu kilkudziesięciu godzin. Tor des Geants jest również biegiem, który odbywa się u stóp Gigantów, czyli czterech najwyższych włoskich masywów górskich, które znajdują się w Dolinie Aosty: Mont Blanc, Mont Rose, Matterhorn i Gran Paradis, głównie wzdłuż tras „Alte Vie” 1 i 2. Średnia wysokość to ponad 2000 m n.p.m., a najwyższy punkt trasy to Przełęcz Loson 3296 m n.p.m.

Tor des Geants składa się z siedmiu etapów, w sumie 330 km i 24.000 m przewyższenia.
Poszczególne etapy biegu:
Courmayeur – Valgrisenche: 49 km i 3996 m przewyższenia
Valgrisenche – Cogne: 56 km i 4141 m przewyższenia
Cogne – Donnas: 44 km i 1383 m przewyższenia
Donnas – Gressoney-St-Jean: 53 km i 4107 m przewyższenia
Gressoney St Jean – Valtournenche: 39 km i 2601 m przewyższenia
Valtournenche – Ollomont: 44 km i 2702 m przewyższenia
Ollomont – Courmayeur: 48 km i 2880 m przewyższenia Czytaj dalej