Arpy latem – górski szlak dla dzieci, kopalnia i alpejskie jezioro

Szlak w Arpy prowadzący do kopalni.

Szlak w Arpy prowadzący do kopalni.

Siedzę przed monitorem i staram się zdecydować o czym napisać. Mam do wyboru kilka tematów, w tym trochę o historii, gospodarce i ciekawym pomyśle na waloryzacjię małych górskich miejscowości. Nic z tego jednak dziś nie przeczytacie, ponieważ zabieram was do małej miejscowości w Morgex i opowiem wam co ciekawego oferuje turystom Arpy latem. 

Arpy leży w miejscowości Morgex, na wysokości około 1700 m n.p.m. i zimą uczęszczają je narciarze jeżdzący na biegówkach. W miejscowości są świetne trasy biegowe i jeśli pamiętacie to po ostatnim zimowym sezonie skręciłam nawet filmik z Arpy (do obejrzenia tutaj).

Tydzień temu wybraliśmy się do Arpy na piknik. To był strzał w dziesiątkę. Spędziliśmy spokojny, rodzinny dzień na łonie natury.

Czytaj dalej

Urlop we Włoszech latem: Lago Maggiore i narty w Cervinii

Matterhorm - po włosku zwany Cervino. Alpejski zterotysięcznik na granicy włosko-szajcarskiej, pomiędzy Valle d'Aosta i Kanton Valais.

Matterhorm – po włosku zwany Cervino. Alpejski zterotysięcznik na granicy włosko-szajcarskiej, pomiędzy Valle d’Aosta i Kanton Valais.

Dziś mam dla was bardzo interesujący wpis! Jest to relacja Pawła z niedawnego pobytu we Włoszech na urlopie. Jest o tyle ciekawa, że zawiera bardzo dużo zdjęć, z miejsc, które Paweł wraz z rodziną zwiedzili. Ich destynacją nie była wcale Valle d’Aosta, a Lago Maggiore. Bazą wypadową Verbania, z której udało im się zwiedzić kilka przepięknych miejsc oraz przyjechać na jeden dzień do Cervinii na narty! Podziwiam Pawła na determinację! Pakować narty w tak długą podróż, żeby pojeżdzić jeden dzień na lodowcu może tylko prawdziwy pasjonat! W dzisiejszym wpisie znajdziecie zdjęcia i opisy takich miejsc jak: Lago Maggiore, w tym Verbania i Isola Bella, Cervinia i trasy narciarskie latem na lodowcu oraz lodowiec Aletsch w Alpach Berneskich w Szwajcarii. 

Zapraszam was na relację. Pawłowi dziękuję za opublikowanie jej na moim blogu 🙂 .

Czytaj dalej

Valsavarenche latem – tam gdzie nie ma nic, jest wszystko

Valsavarenche, Pont. Tam gdzie kończy się droga, zaczyna się szlak górski i emocje.

Valsavarenche, Pont. Tam gdzie kończy się droga, zaczyna się szlak górski i emocje.

To jedna z najmniejszych miejscowości regionu Valle d’Aosta. Na co dzień zamieszkuje ją niewiele ponad 150 osób. Valsavarenche latem zamienia się w oazę spokoju i relaksu, przyciągając tych, którzy nie szukają rozrywek.

Valsavaranche jest odrobinę odcięte od reszty świata, a dolina w której lezy jest długa na 24 km i bardzo wąska. Miejsowość jako jedyna w Valle d’Aosta leży całkowicie na terenie Parku Narodowego Gran Paradiso (więcej o tym najstarszym włoskim parku narodowym przeczytacie tutaj), u stóp jedynego alepjskiego czterotysięcznika, Gran Paradiso, położonego całkowicie we Włoszech.

Kto przyjeżdza do Valsavarenche latem? Głównie turyści i nie turyści, którzy dnie spędzają na szlaku, blisko natury, wyczekując na spotkanie z kozicą, koziorożcem lub świstakiem. Ciesząc się ciszą, spokojem i samotnością. Z dala od ludzi, hałasu, sklepów, imprez i wszystkiego tego co może kojarzyć się z cywilizacją.

Czytaj dalej

Atrakcje dla dzieci w Valle d’Aosta

Basen w Pila, na wysokości prawie 1800 m n.p.m.

Basen w Pila, na wysokości prawie 1800 m n.p.m.

W ostatnich dniach otrzymałam kilka wiadomości od rodzin z dziećmi, które pytają się mnie o atrakcje dla najmłodszych w Valle d’Aosta. Nie pytacie o szlaki górskie, a o baseny, place zabaw, atrakcje, jednym słowem wszystko to co może sprawić dzieciom frajdę na wakacjach.

Przygotowałam taką listę i chociaż nie jest ona kompletna, bo nie zawiera wszystkich atrakcji, to myslę, że może być ciekawym początkiem.

W moim zestawieniu są baseny, znalazłam również jeden w wysokich Alpach podgrzewany (!), place zabaw, zarówno te bezpłatne jak i fun park i parki linowe płatne oraz inne ciekawe miejsca, które spodobają się dzieciom! Pomyślałam również o kulturze 😉 .

Czytaj dalej

Vivere la Valle – co ciekawego w sierpniu w regionie Valle d’Aosta?

natureWakacje to naprawdę wspaniały czas w Valle d’Aosta. Region obfituje w wydarzenia, imprezy, sagre, wystawy, trekkingi, aż sama nie nadążam za wszystkim. Sierpień tuż, tuż i postanowiłam podzielić się z wami tymi imprezami, w których moim zdaniem absolutnie warto wziąć udział. Te wydarzenia, o których dziś piszę są jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne. Teraz w sierpniu, albo nigdy, albo ewentualnie kto wie kiedy 😉 ?

Fontina prosto z pastwiska, sagra szynki DOP z Bosses, zwiedzanie zwykle zamkniętego zamku w Quart, impreza świętowania 80 lat kolejki u stóp Matterhorn oraz targi artystyczno – rzemieślnicze Foire d’été to moje typy na najbliższy miesiąc i o nich wam dziś napiszę szczegółowo.

Czytaj dalej

5 powodów, dla których warto wybrać się w góry latem

Uczestnicy stażu w Mons, w Belgii.

Uczestnicy stażu w Mons, w Belgii.

Zapewne zauważyliście, że ostatnio jest mnie mniej na blogu i wpisy publikuję dość nieregularnie. Składa się na to kilka powodów, a jednym z nich był mój niedawny wyjazd do Belgii na staż relacji międzynarodowych w języku francuskim 😀 . Dziwnie to brzmi, ale tak właśnie było! Staż na Uniwersytecie w Mons trwał dwa tygodnie i był świetną okazją do powrotu do belgijskich wspomnień, do przeżycia wspaniałej przygody i do poznania ludzi z całego świata. Mogę napisać, że Belgia już na zawsze pozostanie mi bliska, bo to właśnie tam w 2003 roku poznałam Patricka. Za każdym razem jak tam lecę to po prostu wiem, że spędzę świetne chwile. Tak było i tym razem. Poznałam kilka interesujących osób oraz dobrze się bawiłam. Bez internetu i bez bloga. Mój komputer nie chciał się podłączyć do sieci, a ja sama jakoś szczególnie nie walczyłam, stwierdzając, że taki detoks dobrze mi zrobi.

Czytaj dalej

Na granicy ze Szwajcarią latem jesień puka do drzwi

Jezioro na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda

Jezioro na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda

W ostatni weekend lata wybraliśmy się na Wielką Przełęcz Świętego Bernarda (2473 m n.p.m.). To miejsce już kilkakrotnie gościło na łamach mojego bloga i ani o historii, ani o psach bernardynach, ani o reprodukacji obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej dziś nie będę wam pisać. O tym możecie przeczytać tu, tu i tu.

Dziś będzie o tym jak przełęcz się zmienia, pięknieje i zachęca do zatrzymania się jadąc drogą narodową. Jak wiecie to jedna z niewielu tras, które pozwalają przeprawić się przez Alpy i jedyna droga dla samochodów łącząca Włochy i Szwajcarię w Valle d’Aosta. W przeszłości odgrywała bardzo ważną rolę, ale od kiedy otwarto tunel Grand Saint Bernard pod Alpami to naturalnie straciła na znaczeniu.

Pozostała jednak świetną atakcją turystyczną, miejscem w którym można nie tylko odetchnąć, ale i poczuć się międzynarodowo. Tu Włochy – Tu Szwajcaria.

Czytaj dalej

Val d’Ayas i Aroula. Dzień jak nie co dzień

Szlak prowadzący do jednej z najwyżej położonych i nadal zamieszkanych wiosek w Europie, Cuneaz 2057 m n.p.m.

Szlak prowadzący do jednej z najwyżej położonych i nadal zamieszkanych wiosek w Europie, Cuneaz 2057 m n.p.m.

Ostatnie dni lata były niezwykle ciepłe. Przepiękne słońce grzało tak mocno, że trudno mi było uwierzyć w nadchodzącą jesień. Gdzieś tam czułam żal, że to koniec wypadów w wysokie góry, także ostatni weekend wykorzystaliśmy calusieńki. Już dawno nie było tak wysoko i tak aktywnie. Sobota na wysokości 2043 m n.p.m., a niedziela na 2057. Zawsze twierdziłam, że prędzej czy później uda mi się zdobyć jakiś czterotysięcznik, na raty też chyba się liczy, jak myslicie?

Zacznę jednak od końca, czyli od niedzieli. Od dawna planowałam wybrać się do Val d’Ayas, u stóp masywu Monte Rosa, ale ponieważ jest to dolina oddalona od mojej o ponad godzinę drogi, to zawsze coś mi stawało na przeszkodzie. Dobra, przyznam się, że głównie poranne lenistwo, bo żeby tam dojechać o przyzwoitej godzinie, to trzeba wstać dosyć wcześnie ;-).

Jednak, ostatnia niedziela lata należała do Champoluc! Myślę, że zmotywowała mnie działająca kolejka górska na trasie Champoluc-Crest i zapowiedź pieknej pogody. O nie, takiej okazji nie przepuszczę!

Czytaj dalej

Jezioro Pellaud i pierwsza w Europie centrala wodna

Jezioro Pellaud w Rhemes-Notre-Dame

Jezioro Pellaud w Rhemes-Notre-Dame

Są takie miejsca, które odkrywa się przypadkiem i tak właśnie było z małym jeziorem Pellaud w bocznej wiosce Rhemes-Notre-Dame. Już pisałam o tym, że pogoda latem w tym roku była i nadal jest wspaniała, co sprzyja odkrywaniu regionu i zapuszczaniu się w miejsca, których do tej pory nie widziałam.

Rhemes-Notre-Dame leży w Parku Narodowym Gran Paradiso i jest to zdecydowanie najbardziej zielona z dolin regionu Valle d’Aosta. Idealne miejsce na relaks, na ucieczkę od codziennej gonitwy, na zaszycie się chociażby na jeden dzień, chociażby na chwilę.

Naszym celem jest małe alpejskie jezioro Pellaud, po dojechaniu do wioski zaopatrujemy się w okolicznym barze w kanapki i ruszamy dalej. Za centrum Rhemes-Notre-Dame jedziemy jeszcze około 1,5 km, aż dojeżdzamy do wioski Pellaud (1815 m n.p.m).

Czytaj dalej

Czy Alpy we wrześniu są dla was?

Koniec września 2005 roku i moja pierwsza wizyta w Aoście.

Koniec września 2005 roku i moja pierwsza wizyta w Aoście.

Ostatnio otrzymałam kilka wiadomości z zapytaniem czy warto przyjechać do Valle d’Aosta we wrześniu? Cóż, wszystko zależy od celu podróży i oczekiwań. Wróciłam wspomnieniami do mojej pierwszej wizyty w Dolinie Aosty, a było to właśnie na przełomie września i października 2005 roku! Aż trudno mi uwierzyć, że od mojego pierwszego kilkudniowego pobytu minęło 10 lat. Postanowiłam odgrzebać moje stare zdjęcia i napisać czy warto wybrać się na urlop w Alpy we wrześniu. Mam nadzieję, że na podstawie mojego wpisu będzie wam łatwiej zdecydować czy wrzesień to dobry moment na wasz pobyt.

Tańsze noclegi! Ale o ile?

Tańsze noclegi poza sezonem to bez wątpienia zachęta do przyjazdu w Alpy. Wysoki sezon kończy się w sierpniu i wrzesień to najczęściej tzw. media stagione, czyli średni sezon.

Czytaj dalej