MAV – dla pasjonatów rzemiosła artystycznego

Jeden z symboli waldotańskiego rękodzieła gallo, czyli kogut.

Jeden z symboli waldotańskiego rękodzieła gallo, czyli kogut.

W małej wiosce Fenis, około 15 km od Aosty w kierunku Turynu, znajdziecie takie miejsce, które przeniesie was w waldotański świat rzemiosła artystycznego. Pod skrótem MAV kryje się Museo dell’artigianato valdostano, czyli Muzeum waldotańskiego rzemiosła artystycznego. Miejsce to gości wiele eksponatów z drewna, żelaza, skóry czy kamienia, materiałów najczęściej używanych przez lokalnych rzemieślników do wyrobu prawdziwych arcydzieł. Niektóre muzealne ekspozycje są stałe, a niektóre tylko tymczasowe, jak ta w 2014 roku dotycząca jednej z dawnych metod obróbki drewna w Dolinie Aosty – toczenia.

Jeśli odwiedzacie Dolinę Aosty poza sezonem targowym, to muzeum jest idealnym miejscem na poznanie artystycznych tradycji regionu. Przypominam, że targi rękodzieła odbywają się 30 i 31 stycznia każdego roku oraz w lipcu.

W styczniu ponad 1000 wystawców rozkłada swoje stoliki i wyroby w całym centrum Aosty i na dwa zamienia stolicę w mały artystyczny raj. O targach Fiera di Sant’Orso pisałam tutaj, a tutaj znajdziecie wpis o letniej wystawie.

Czytaj dalej

Bajki tysiąca i jednej Polki: Przygoda na zamku w Dolinie Aosty

bajka13Istnieje mapa bez krańców świata – są na niej wszystkie kontynenty, miasteczka i wsie, ale jako że zawieruszyła się w bibliotecznym dziale baśni, nabyła magicznych cech: jeśli się na niej stanie, potrafi porwać ze sobą w najbardziej odległe miejsce.
Byli tacy, którzy próbowali przedostać się mapą na skróty na Wielką Rafę Koralową u brzegów Australii, na szczyty Himalajów, a nawet do sklepu obuwniczego dwie przecznice dalej. Te próby jednak kończyły się fiaskiem, bo żaden ze śmiałków nie odkrył, że na wyprawę mogą wybrać się tylko dzieci. Czternastoletnia Ala i jej ośmioletnia siostra Karina poznały także inny sekret mapy – nie da się nią podróżować w pojedynkę. Dziewczynki dobrze wiedzą, że trzeba razem usiąść na wygniecionym papierze i mocno złapać się za ręce i dopiero wtedy otworzy się przed nimi droga. Dokąd tym razem? Jak zwykle tam, gdzie ktoś na tę dwójkę będzie czekał. Tak jak tutaj.

Już dość wyświechtana mapa po kilkunastu przeżytych przygodach leciała tak szybko i tak wysoko, że Ala i Karina nie rozróżniały ani państw, ani regionów. Ich oczom ukazywały się naprzemiennie białe czeluście sniegu, błękit oceanów i zieleń lasów, aż w końcu na horyzoncie pojawiły się wysokie góry, najwyższe jakie do tej pory widziały, a ich wierzchołki były pokryte grubą warstwą śniegu i lodu. Mapa zaczęła zwalniać i powoli opadać ku dolinie, w której na dobre rozgościła się już piekna i kolorowa wiosna.

Czytaj dalej

Zamek w Fénis… Jak w bajce

Zamek w Fènis

Zamek w Fénis

Zamek w Fénis wybudowany pomiędzy 1320, a 1420 roku przez ród Challant zachował się do dziś w prawie idealnym stanie i jest jednym z tych zamków, które otwierają swoje wrota dla zwiedzających przez cały rok. Kto lubi zwiedzanie zamków lub będąc w Dolinie Aosty chciałaby zgłębić historię regionu powinien wybrać się do Fènis i przyjrzeć z bliska tej imponującej budowli z okresu średniowiecza.

To co uderza na pierwszy rzut oka, to fakt, że zamek w Fénis nie leży na żadnej skale czy wzniesieniu, co wyklucza raczej jego obronny charakter. Różne badania historyczne skłaniają bardziej ku teorii, że był po prostu administracyjną siedzibą rodu Challant i służył do kontroli okolicznego handlu żelazem.

Czytaj dalej

Koń na kółkach Tatà, czyli tradycyjna zabawka z Alp.

Koń na kółkach Tatà, jeden z symboli lokalnego rzemiosła artystycznego w Dolinie Aosty.

Koń na kółkach Tatà, jeden z symboli lokalnego rzemiosła artystycznego w Dolinie Aosty. Koń na zdjęciu to efekt połączenie drewna i ceramiki.

Tatà, czyli drewniany koń na kółkach, zanim stał się jednym z symboli rzemieślnictwa w Dolinie Aosty, był po prostu uwielbianą przez dzieci zabawką. Tatà pochodzi z okresu starożytności i jeszcze w latach 50 XX wieku, na górskich pastwiskach Doliny Aosty, podczas letniego okresu wypasania bydła, był nieodłącznym kompanem zabaw. Nazwę zawdzięcza prawdopodobnie samym dzieciom, które w swoim dziecięcym języku tak właśnie wołały na dźwięk jaki wydawały drewniane koła konia podczas zabawy „taa-ta”.

Drewniany koń na kółkach, pomimo iż nie jest już ulubioną zabawką podczas długich miesięcy na pastwiskach, to nie odszedł w zapomnienie. Stał się jednym z elementów lokalnej tradycji i rzemiosła.

Czytaj dalej