Muzeum mostu rzymskiego… Pod mostem

Most rzymski w Pont-Saint-Martin, zbudowany w 25 roku p.n.e. na rzece Lys

Most rzymski w Pont-Saint-Martin, zbudowany w 25 roku p.n.e. na rzece Lys

Czy wiecie, że 18 maja wypada Międzynarodowy Dzień Muzeów? Pomyślałam, że to świetna okazja, żeby napisać wam o małym i dosyć nietypowym muzeum, które opowiada o historii jednego z najdłuższych i zachowanych do dziś w Europie mostów rzymskich, który znajduje się w miejscowości Pont-Saint-Martin. Most na górskiej rzece Lys wybudowali Rzymianie w 25 roku p.n.e., czyli w tym samym, w którym podbili Dolinę Aosty. Przez wiele wieków most rzymski stanowił jedyną dostępną przeprawę przez wspomnianą rzekę Lys i dzięki swojej wysokości, która sięga 20 m. nigdy nie został nawet minimalnie uszkodzony podczas licznych powodzi, jakie dotknęły pobliskie tereny.

Rzymski zabytek w jakiś cudowny sposób ocalał również podczas bombardowania wojsk sprzymierzonych 23 sierpnia 1944 roku, chociaż dookoła było pełno ruin.

Czytaj dalej

Co diabłu do mostu w Pont-Saint-Martin?

Most rzymski w Pont-Saint-Martin

Most rzymski w Pont-Saint-Martin. Kliknij w zdjęcie, aby je powiększyć. 

Na piękny rzymski most w Pont-Saint-Martin nie pozostanie obojętny żaden turysta. Most wybudowali Rzymianie, ale w średniowieczu ludziom było tak trudno uwierzyć w rzymski geniusz, że powstała legenda o tym, że most był dziełem samego diabła. O historii mostu, który jest najdłuższym w Europie mostem z epoki rzymskiej, napiszę wam innym razem, a dziś skupię się na legendzie o Świętym Marcinie i czorcie, która opowiada o ich  spotkaniu w małej miejscowości w Alpach.

Rok w rok podczas karnawału w Pont-Saint-Martin, nieprzerwanie od 1900 roku, most z epoki rzymskiej zamienia się w scenę, a legenda w spektakl, którego kulminacyjnym momentem, rozpalającym emocje do czerwoności, jest spalenie zwisającego z mostu diabła. Widowisko niesamowite, a całość wieńczy 40 minutowy pokaz sztucznych ogni i napiszę wam, że takiego pokazu jak w Pont-Saint-Martin to nie widziałam nigdzie.

Dawno, dawno temu pewien biskup pochodzący z francuskiej miejscowości Tours, podróżował do Rzymu, a jego trasa biegła przez Dolinę Aosty. Podczas podróży zatrzymał się w małej alpejskiej wiosce, która leżała nad górskim potokiem Lys. W nocy wody potoku wezbrały i zniszczyły jedyną drewnianą kładkę, która gwarantowała dalszą podróż do Rzymu. Biskup musiał się zatrzymać w wiosce na dłużej i zaczekać, aż mieszkańcy wybudują nową kładkę.

Czytaj dalej