Nowe schronisko Torino (3.375) na Punta Helbronner

Schronisko Torino.

Schronisko Torino.

Nigdy nie nocowałam w schronisku górskim, wiem, że prędzej czy później i to mi się przydarzy, chociaż może jeśli będzie okazja nocowania poza domem w wysokogórskich warunkach to wybiorę raczej biwak ;-). Bardzo lubię schroniska za ich atmosferę. Rok temu miałam już okazję być w schronisku Torino (tutaj przeczytacie relację z pobytu), ale wracając z Aiguille du Midi i zatrzymując się na Punta Helbronner nie mogłam się powstrzymać przed zajrzeniem do nowego schroniska Torino. To schronisko rok temu zamknięto w celu plac renowacyjnych i ponownie inaugurowano w czerwcu br.

Do schroniska prowadzi bezpłatna winda z Punta Helbronner, także jest to miejsce łatwo dostępne i warte wizyty. To właśnie z tego miejsca można wyjść na lodowiec, czego ja nie polecam jeśli nie jesteście do tego przygotowani i świadomi czyhających na was zagrożeń w postaci szczelin w lodowcu. Znaki ostrzegawcze są bardzo często ignorowane przez turystów i widok skaczących po lodowcu dorosłych i dzieci niestety nie jest rzadkością.

Czytaj dalej

Valsavarenche latem – tam gdzie nie ma nic, jest wszystko

Valsavarenche, Pont. Tam gdzie kończy się droga, zaczyna się szlak górski i emocje.

Valsavarenche, Pont. Tam gdzie kończy się droga, zaczyna się szlak górski i emocje.

To jedna z najmniejszych miejscowości regionu Valle d’Aosta. Na co dzień zamieszkuje ją niewiele ponad 150 osób. Valsavarenche latem zamienia się w oazę spokoju i relaksu, przyciągając tych, którzy nie szukają rozrywek.

Valsavaranche jest odrobinę odcięte od reszty świata, a dolina w której lezy jest długa na 24 km i bardzo wąska. Miejsowość jako jedyna w Valle d’Aosta leży całkowicie na terenie Parku Narodowego Gran Paradiso (więcej o tym najstarszym włoskim parku narodowym przeczytacie tutaj), u stóp jedynego alepjskiego czterotysięcznika, Gran Paradiso, położonego całkowicie we Włoszech.

Kto przyjeżdza do Valsavarenche latem? Głównie turyści i nie turyści, którzy dnie spędzają na szlaku, blisko natury, wyczekując na spotkanie z kozicą, koziorożcem lub świstakiem. Ciesząc się ciszą, spokojem i samotnością. Z dala od ludzi, hałasu, sklepów, imprez i wszystkiego tego co może kojarzyć się z cywilizacją.

Czytaj dalej

Schroniska górskie w Alpach – część II

W drodze do schroniska Chabod w Parku Narodowym Gran Paradiso.

W drodze do schroniska Chabod w Parku Narodowym Gran Paradiso.

Pierwsza część wpisu o tym czy na nocleg w Alpach wybrać schronisko górskie, biwak czy posto tappa (uboższa wersja schroniska górskiego w niższej części gór) i gdzie takich miejsc szukać już za nami i wpis możecie przeczytać tutaj: Schroniska górskie w Alpach – część I. Dziś dowiecie się kiedy dokładnie są otwarte schroniska, jakie oferują usługi, ile kosztuje nocleg, co zrobić żeby przenocować oraz jakie informacje można znaleźć na stronie internetowej każdego schroniska górskiego.

Kiedy są otwarte schroniska?

Schroniska są najczęściej otwarte od czerwca do września, ale są i takie, które inaugurują sezon już w marcu lub pozostają otwarte cały rok. Zamknięte chronisko nie oznacza, że nie można przenocować. Praktycznie wszystkie pozostawiają zimą otwarty jeden lokal, w którym strudzeni skialpiniści czy turyści wybierający się na rakietki śnieżne mogą odpocząć i przenocować. W lokalu zimowym jest kilka miejsc noclegowych, stół oraz drewno do palenia.

Jakie usługi oferują schroniska turystom?

Czytaj dalej

Schroniska górskie w Alpach – część I

U podnóża Monte Grivola, 3969 m n.p.m., podczas jednego z wysokogórkich trekkingów w Valle d'Aosta.

U podnóża Monte Grivola 3969 m n.p.m., trzeciego co do wysokości szczytu masywu Gran Paradiso, podczas jednego z wysokogórkich trekkingów w Valle d’Aosta.

Wielkimi krokami zbliża się moment kiedy to miłośnicy górskich trekkingów zaczną planować letnie wyprawy w góry. Schroniska górskie w Alpach, podobnie jak biwaki i tzw. posto tappa (napiszę później co to takiego) są nieodłączną częścią górskiego krajobrazu i bardzo ważnym miejscem dla każdego turysty, trekkingowca czy alpinisty.

Z dzisiejszej, pierwszej części wpisu poświęconej schroniskom górskim w Alpach dowiecie się ile jest schronik w całych Alpach, nie tylko tych włoskich, oraz jak ich szukać planując trekking. Napiszę wam również ile jest kilomentrów szlaków w regionie Valle d’Aosta, ile jest schronisk oraz czy schronisko jest zawsze najlepszym wyborem, a jeśli nie schronisko górskie to co?

W drugiej część wpisu, która ukaże się w piątek, odpowiem szczegółowo na pytania, które każdy turysta zadaje sobie przed wyjazdem: ile kosztuje nocleg w schronisku i jak się do niego przygotować, czy schroniska są otwarte cały rok, jakie usługi dodatkowe poza noclegiem oferują turystom i w jakiej cenie, czy są tylko dla ekspertów znających góry oraz co można zjeść dobrego w schronisku?

Czytaj dalej

Zimowy marzec – skialpinizm i jeszcze biegówki

Na biegówkach w ostatnią sobotę marca w Valsavarenche.

Na biegówkach w ostatnią sobotę marca w Valsavarenche.

Miałam już nie poruszać zimowych tematów na blogu, przecież oficjalnie zakończyłam sezon narciarski tutaj: Pożegnanie zimy. We wspomnianym wyżej wpisie zamieściłam również złożony dla was filmik i zarzekałam się, że to koniec zimy i teraz będzie już tylko wiosennie! Nic z tego!

W ostatnią sobotę marca wybrałam się z koleżanką na biegówki do Valsavaranche, do Parku Narodowego Gran Paradiso i dzielę się z wami wspaniałymi, ostatnimi, biegówkowymi klimatami.

Szkoda nie pokazać Alp w marcu! Koziorożca, który tym razem nie był taki skory do rozmowy (a raczej mojego monologu 😀 ) i uciekał jak tylko się zbliżałam. Ciepłego słońca, które grzało tak bardzo, że niektórzy jeździli na nartach w krótkim rękawie. Skialpinistów, którzy właśnie z Valsavarenche wspinali się do schroniska górskiego Vittorio Emanuele (strona schroniska tu), u stóp Gran Paradiso.

Czytaj dalej

Na granicy ze Szwajcarią latem jesień puka do drzwi

Jezioro na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda

Jezioro na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda

W ostatni weekend lata wybraliśmy się na Wielką Przełęcz Świętego Bernarda (2473 m n.p.m.). To miejsce już kilkakrotnie gościło na łamach mojego bloga i ani o historii, ani o psach bernardynach, ani o reprodukacji obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej dziś nie będę wam pisać. O tym możecie przeczytać tu, tu i tu.

Dziś będzie o tym jak przełęcz się zmienia, pięknieje i zachęca do zatrzymania się jadąc drogą narodową. Jak wiecie to jedna z niewielu tras, które pozwalają przeprawić się przez Alpy i jedyna droga dla samochodów łącząca Włochy i Szwajcarię w Valle d’Aosta. W przeszłości odgrywała bardzo ważną rolę, ale od kiedy otwarto tunel Grand Saint Bernard pod Alpami to naturalnie straciła na znaczeniu.

Pozostała jednak świetną atakcją turystyczną, miejscem w którym można nie tylko odetchnąć, ale i poczuć się międzynarodowo. Tu Włochy – Tu Szwajcaria.

Czytaj dalej

Val d’Ayas i Aroula. Dzień jak nie co dzień

Szlak prowadzący do jednej z najwyżej położonych i nadal zamieszkanych wiosek w Europie, Cuneaz 2057 m n.p.m.

Szlak prowadzący do jednej z najwyżej położonych i nadal zamieszkanych wiosek w Europie, Cuneaz 2057 m n.p.m.

Ostatnie dni lata były niezwykle ciepłe. Przepiękne słońce grzało tak mocno, że trudno mi było uwierzyć w nadchodzącą jesień. Gdzieś tam czułam żal, że to koniec wypadów w wysokie góry, także ostatni weekend wykorzystaliśmy calusieńki. Już dawno nie było tak wysoko i tak aktywnie. Sobota na wysokości 2043 m n.p.m., a niedziela na 2057. Zawsze twierdziłam, że prędzej czy później uda mi się zdobyć jakiś czterotysięcznik, na raty też chyba się liczy, jak myslicie?

Zacznę jednak od końca, czyli od niedzieli. Od dawna planowałam wybrać się do Val d’Ayas, u stóp masywu Monte Rosa, ale ponieważ jest to dolina oddalona od mojej o ponad godzinę drogi, to zawsze coś mi stawało na przeszkodzie. Dobra, przyznam się, że głównie poranne lenistwo, bo żeby tam dojechać o przyzwoitej godzinie, to trzeba wstać dosyć wcześnie ;-).

Jednak, ostatnia niedziela lata należała do Champoluc! Myślę, że zmotywowała mnie działająca kolejka górska na trasie Champoluc-Crest i zapowiedź pieknej pogody. O nie, takiej okazji nie przepuszczę!

Czytaj dalej

Schronisko Chabod: Gran Paradiso na wyciągnięcie ręki

Chabod CollageMało mnie ostatnio na blogu, za to was drodzy czytelnicy, pasjonaci gór całkiem sporo, co mnie bardzo cieszy. Na moje wpisy przyjdzie pora, póki co odkładam je na jesienne wieczory (i noce :-D) podczas których będę wspominać lato w dolinie i opisywać wam przepiękne miejsca, które udało mi się zobaczyć.

Dziś ponownie oddaję głos Uli, która na co dzień odkrywa przed wami nieznane zakamarki Rzymu dzieląc się nimi na blogu Voice of Rome. Ula będąc na urlopie w Dolinie Aosty pokonała dwie trasy trekkingowe w Parku Narodowym Gran Paradiso. O trasie prowadzącej do schroniska Sella opowiedziała wam tutaj, a dziś zabiera was na trekking, którego celem było schronisko Federico Chabod. Ula jak zawsze ma sporo ciekawych spostrzeżeń i jej relację czyta się jednym tchem! 

Miłej lektury :-).

Schronisko upamiętniające Federico Chabod wielkiego historyka, polityka, partyzanta i wspaniałego alpinistę (1901-1960) leży w sercu uroczej Valsavarenche, u stóp północno-zachodniej ściany Gran Paradiso – 4061 m n.p.m. – jedynego czterotysięcznika w całości należącego do Włoch.

Czytaj dalej

Tete Blanche – stąd widać alpejskie czterotysięczniki

Trasa do Tete Blanche

Trasa do Tete Blanche, miejsca, z którego można podziwiać alpejskie czterotysięczniki!

Alex już dwukrotnie gościł u mnie na blogu, po raz pierwszy opowiedział wam o Valle d’Aosta w ramach mojego nowego cyklu Dolina Aosty oczami jej mieszkańców (tutaj), a za drugiem razem zabrał na trekking w wysokie Alpy do biwaku Pascal (tutaj). Ostatnio przesłał mi zdjęcia z trekkingu do Tete Blanche, miejsca, które jak pamiętacie darzy szczególnym sentymentem i to nie tylko dlatego, że widać z niego alpejskie czterotysięczniki: Cervino, Monte Bianco, Gran Paradiso i Monte Rosa. Dodatkowo widać również Mont Velan i Grivola które są mniej znane chociaż również imponujące!

Uwaga, trekking jest długi i wymagający, ale za to gwarantuje wspaniałe widoki! Wyruszamy z Glacier w Ollomont, 1549 m n.p.m. i kierujemy się do schroniska Chiarella all’Amianthe położonego na wysokości 3000 m n.p.m., aby dojść do Tete Blanche od schroniska trzeba jeszcze pokonać ponad 400 m przewyższenia, po dojściu do celu na wysokość 3413 m. można podziwiać alpejskie czterotysięczniki.

Czytaj dalej

Schronisko Sella u stóp Gran Paradiso – trekking w kroplach deszczu

Ula na szlaku w kierunku Schroniska Sella

Ula na urlopie w Valle d’Aosta

Drodzy czytelnicy, chciałabym podziekować wam za kredyt zaufania jakim mnie, a raczej mój (nasz) blog darzycie. Dziękuję, że po powrocie z urlopu w regionie Valle d’Aosta decydujecie się podzielić waszymi wrażeniami z pobytu czy to w formie relacji, komentarza czy osobistego maila do mnie :-).

Dziś oddaje głos Uli, która na co dzień mieszka w Rzymie i jest autorką bloga Voice of Rome: “Voiceofrome jest moją osobistą opowieścią o Wiecznym Mieście. Pomoże Ci w mądrym i ciekawym planowaniu wizyty. I nawet jeśli to będzie tylko ten jeden raz, z moją pomocą stanie się on niepowtarzalny”. Pisze o Rzymie jakiego nie ma w przewodnikach. Podoba mi się!

Ula kilka dni temu wróciła z Valle d’Aosta i bynajmniej nie skupiła się na zwiedzaniu rzymskich zabytków w regionie. Ciekawe dlaczego ;-)? Alpy, Alpy i jeszcze raz Alpy były celem Uli, która dziś zabiera was na wirtualny trekking po Parku Narodowym Gran Paradiso, aż do schroniska Sella. Zaczynamy!

Trasa nr 18/ Alta Via 2
Start: Valnontey – 1666 m n.p.m.
Meta: Schronisko Vittorio Sella al Lauson – 2588 m n.p.m.
Rożnica poziomów: 922 metry

Czytaj dalej