Dolina Val Veny jesienią, czyli zanim u stóp Mont Blanc spadnie śnieg

Dolina Val Veny u stóp Mont Blanc.

Dolina Val Veny u stóp Mont Blanc.

Listopad to miesiąc dosyć zaskakujący w Valle d’Aosta. Nigdy nie wiadomo jak będzie jeśli chodzi o warunki atmosfertczne. Może być cudownie pięknie i ciepło jak rok temu, a może być tak jak w tym roku, że w połowie listopada otwierają już ośrodki narciarstwa biegowego, ponieważ na wysokości 2000 m n.p.m. spadł śnieg.

U mnie od kilkunastu dni pogoda nie sprzyja wyprawom i dlatego dziś zabieram was do Val Veny, położonej u stóp Mont Blanc w gminie Courmayeur, którą odwiedziliśmy w październiku. Dolinę można podziwiać wjeżdzając na pierwszą stację kolejki SkyWay – Pavillon. Jeśli tylko wyjdziecie na taras widokowy to waszym oczom ukaże się przepiękny widok i od razu zapragniecie powrócić do doliny!

Co ciekawe Val Vany każdego roku gości festiwal muzyki Celtów, który rozrósł się do rangi imprezy miedzynarodowej. Przez ponad tydzień w lasach doliny odbywają się koncerty i różne imprezy, co roku sobie obiecuję, że się wybiorę, ale jeszcze mi się nie udało! 2017 może będzie tym rokiem? 

Czytaj dalej

Kilka dni w Valle d’Aosta: lokalne smaki, zabytki i trekking!

Asia i Tom z córką w Avise.

Asia i Tom z córką w Avise.

Zwykle to wy przesyłacie do mnie relacje z pobytu w Valle d’Aosta, które później publikuję, ale tym razem postanowiłam podzielić się z Wami zdjęciami z pobytu u mnie mojej przyjaciółki Asi wraz z mężem i ich córeczką. Dotarli z lotniska w Turynie środkami komunikacji publicznej, byli bez samochodu, przez połowę pobytu padał deszcz, a włoskie jedzenie nie zawsze ich zachwycało 😀 . Myślę jednak, że wyjechali, jeśli nie wypoczęci (kto dał radę odpocząć na urlopie z rocznym dzieckiem temu stawiam aperitivo w Aosćie) to na pewno zauroczeni Alpami.

Zabrałam ich w kilka sprawdzonych miejsc, z rocznym dzieckiem nie ma co kombinować i trzeba wybierać pewniaki. Udało nam się wziąć udział w imprezie Cantine Aperte, a mi i Asi nawet spędzić wieczór we dwie w Aoście.

Ale po kolei!

Czytaj dalej

Schroniska górskie w Alpach – część II

W drodze do schroniska Chabod w Parku Narodowym Gran Paradiso.

W drodze do schroniska Chabod w Parku Narodowym Gran Paradiso.

Pierwsza część wpisu o tym czy na nocleg w Alpach wybrać schronisko górskie, biwak czy posto tappa (uboższa wersja schroniska górskiego w niższej części gór) i gdzie takich miejsc szukać już za nami i wpis możecie przeczytać tutaj: Schroniska górskie w Alpach – część I. Dziś dowiecie się kiedy dokładnie są otwarte schroniska, jakie oferują usługi, ile kosztuje nocleg, co zrobić żeby przenocować oraz jakie informacje można znaleźć na stronie internetowej każdego schroniska górskiego.

Kiedy są otwarte schroniska?

Schroniska są najczęściej otwarte od czerwca do września, ale są i takie, które inaugurują sezon już w marcu lub pozostają otwarte cały rok. Zamknięte chronisko nie oznacza, że nie można przenocować. Praktycznie wszystkie pozostawiają zimą otwarty jeden lokal, w którym strudzeni skialpiniści czy turyści wybierający się na rakietki śnieżne mogą odpocząć i przenocować. W lokalu zimowym jest kilka miejsc noclegowych, stół oraz drewno do palenia.

Jakie usługi oferują schroniska turystom?

Czytaj dalej

Listopad nad jeziorem Prarayer. Eksplozja kolorów!

Jezioro Prarayer w Bionaz w listopadzie.

Jezioro Prarayer w Bionaz w listopadzie.

Taki listopad zdarza się tylko raz na sto lat! No dobra, trochę częściej, na pewno raz na dziewięć lat :-). To mój 10 listopad w Valle d’Aosta i tak ciepłego i słonecznego jeszcze nie widziałam.

Wiem, że to się zmieni za kilka dni, ale póki co to dziś podzielę się z wami zdjęciami z naszej ostatniej wyprawy do miescowości Bionaz, nad tamę, która tworzy sztuczne jezioro Prarayer.

To miejsce już gościło u mnie na blogu w tamtym roku, byłam tam w sierpniu z przyjaciółmi z Polski, którzy nas odwiedzili (Monika i Andrzej pozdrawiam was 🙂 ). Wpis i zdjęcia chyba się wam spodobały, ponieważ wiem, że dla niektórych z was były inspiracją do odwiedzin jeziora Prarayer podczas tegorocznego letniego wypoczynku w Valle d’Aosta.

Czytaj dalej

Val d’Ayas i Aroula. Dzień jak nie co dzień

Szlak prowadzący do jednej z najwyżej położonych i nadal zamieszkanych wiosek w Europie, Cuneaz 2057 m n.p.m.

Szlak prowadzący do jednej z najwyżej położonych i nadal zamieszkanych wiosek w Europie, Cuneaz 2057 m n.p.m.

Ostatnie dni lata były niezwykle ciepłe. Przepiękne słońce grzało tak mocno, że trudno mi było uwierzyć w nadchodzącą jesień. Gdzieś tam czułam żal, że to koniec wypadów w wysokie góry, także ostatni weekend wykorzystaliśmy calusieńki. Już dawno nie było tak wysoko i tak aktywnie. Sobota na wysokości 2043 m n.p.m., a niedziela na 2057. Zawsze twierdziłam, że prędzej czy później uda mi się zdobyć jakiś czterotysięcznik, na raty też chyba się liczy, jak myslicie?

Zacznę jednak od końca, czyli od niedzieli. Od dawna planowałam wybrać się do Val d’Ayas, u stóp masywu Monte Rosa, ale ponieważ jest to dolina oddalona od mojej o ponad godzinę drogi, to zawsze coś mi stawało na przeszkodzie. Dobra, przyznam się, że głównie poranne lenistwo, bo żeby tam dojechać o przyzwoitej godzinie, to trzeba wstać dosyć wcześnie ;-).

Jednak, ostatnia niedziela lata należała do Champoluc! Myślę, że zmotywowała mnie działająca kolejka górska na trasie Champoluc-Crest i zapowiedź pieknej pogody. O nie, takiej okazji nie przepuszczę!

Czytaj dalej

Schronisko Chabod: Gran Paradiso na wyciągnięcie ręki

Chabod CollageMało mnie ostatnio na blogu, za to was drodzy czytelnicy, pasjonaci gór całkiem sporo, co mnie bardzo cieszy. Na moje wpisy przyjdzie pora, póki co odkładam je na jesienne wieczory (i noce :-D) podczas których będę wspominać lato w dolinie i opisywać wam przepiękne miejsca, które udało mi się zobaczyć.

Dziś ponownie oddaję głos Uli, która na co dzień odkrywa przed wami nieznane zakamarki Rzymu dzieląc się nimi na blogu Voice of Rome. Ula będąc na urlopie w Dolinie Aosty pokonała dwie trasy trekkingowe w Parku Narodowym Gran Paradiso. O trasie prowadzącej do schroniska Sella opowiedziała wam tutaj, a dziś zabiera was na trekking, którego celem było schronisko Federico Chabod. Ula jak zawsze ma sporo ciekawych spostrzeżeń i jej relację czyta się jednym tchem! 

Miłej lektury :-).

Schronisko upamiętniające Federico Chabod wielkiego historyka, polityka, partyzanta i wspaniałego alpinistę (1901-1960) leży w sercu uroczej Valsavarenche, u stóp północno-zachodniej ściany Gran Paradiso – 4061 m n.p.m. – jedynego czterotysięcznika w całości należącego do Włoch.

Czytaj dalej

Tete Blanche – stąd widać alpejskie czterotysięczniki

Trasa do Tete Blanche

Trasa do Tete Blanche, miejsca, z którego można podziwiać alpejskie czterotysięczniki!

Alex już dwukrotnie gościł u mnie na blogu, po raz pierwszy opowiedział wam o Valle d’Aosta w ramach mojego nowego cyklu Dolina Aosty oczami jej mieszkańców (tutaj), a za drugiem razem zabrał na trekking w wysokie Alpy do biwaku Pascal (tutaj). Ostatnio przesłał mi zdjęcia z trekkingu do Tete Blanche, miejsca, które jak pamiętacie darzy szczególnym sentymentem i to nie tylko dlatego, że widać z niego alpejskie czterotysięczniki: Cervino, Monte Bianco, Gran Paradiso i Monte Rosa. Dodatkowo widać również Mont Velan i Grivola które są mniej znane chociaż również imponujące!

Uwaga, trekking jest długi i wymagający, ale za to gwarantuje wspaniałe widoki! Wyruszamy z Glacier w Ollomont, 1549 m n.p.m. i kierujemy się do schroniska Chiarella all’Amianthe położonego na wysokości 3000 m n.p.m., aby dojść do Tete Blanche od schroniska trzeba jeszcze pokonać ponad 400 m przewyższenia, po dojściu do celu na wysokość 3413 m. można podziwiać alpejskie czterotysięczniki.

Czytaj dalej

Schronisko Sella u stóp Gran Paradiso – trekking w kroplach deszczu

Ula na szlaku w kierunku Schroniska Sella

Ula na urlopie w Valle d’Aosta

Drodzy czytelnicy, chciałabym podziekować wam za kredyt zaufania jakim mnie, a raczej mój (nasz) blog darzycie. Dziękuję, że po powrocie z urlopu w regionie Valle d’Aosta decydujecie się podzielić waszymi wrażeniami z pobytu czy to w formie relacji, komentarza czy osobistego maila do mnie :-).

Dziś oddaje głos Uli, która na co dzień mieszka w Rzymie i jest autorką bloga Voice of Rome: “Voiceofrome jest moją osobistą opowieścią o Wiecznym Mieście. Pomoże Ci w mądrym i ciekawym planowaniu wizyty. I nawet jeśli to będzie tylko ten jeden raz, z moją pomocą stanie się on niepowtarzalny”. Pisze o Rzymie jakiego nie ma w przewodnikach. Podoba mi się!

Ula kilka dni temu wróciła z Valle d’Aosta i bynajmniej nie skupiła się na zwiedzaniu rzymskich zabytków w regionie. Ciekawe dlaczego ;-)? Alpy, Alpy i jeszcze raz Alpy były celem Uli, która dziś zabiera was na wirtualny trekking po Parku Narodowym Gran Paradiso, aż do schroniska Sella. Zaczynamy!

Trasa nr 18/ Alta Via 2
Start: Valnontey – 1666 m n.p.m.
Meta: Schronisko Vittorio Sella al Lauson – 2588 m n.p.m.
Rożnica poziomów: 922 metry

Czytaj dalej

Widoki jak ze snu… To właśnie oferują wysokie Alpy

Valle Aosta Mont Blanc (10)

Widok na biwak Pascal, 2920 m n.p.m.

Dzisiejszy wpis nie byłby możliwy gdyby nie Alex, który wysokie Alpy wzdłuż wysokogórskich szlaków Doliny Aosty Alta Via 1 i 2 przemierza w każdej wolnej chwili.

Alex! Tak, ten sam, który tak niedawno opowiadał wam o Valle d’Aosta. Powraca ponownie na łamy CiekawAOSTA i tym razem zabiera was na trekking w wysokie Alpy, a dokładnie do biwaku Pascal i malowniczego jeziora Licony, miejsca z którego rozpościera się wspaniały widok na Mont Blanc.

Do biwaku Pascal, który leży a wysokości 2920 m n.p.m. można dotrzeć z trzech gmin: Morgex (Dailley), La Salle (Morge) i Courmayeur (Villair). Czas dojścia, w zależności od miejsca, z którego wyruszycie, waha się od 4 do 6 h, także warto ocenić własne siły przed rozpoczęciem wyprawy.

Czytaj dalej

Via Francigena: pieszo z Canterbury do Rzymu przez alpejską przełęcz

Pomnik Świętego Bernardna na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda, najwyższy punkt Via Francigena.

Pomnik Świętego Bernardna na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda, najwyższy punkt Via Francigena.

O historycznym szlaku pielgrzymkowym Via Francigena chciałam napisać już dawno temu, ale się jakoś nie składało. Ostatnio jednak wybrałam się do Lozanny i jadąc na Wielką Przełęcz Świętego Bernarda spotkałam śmiałków pokonujących pieszo ten szlak. Czy mogłabym mieć lepszą motywację do opisania trasy? Chyba, że sama bym się zdecydowała na pielgrzymkę, na to jednak w najbliższych latach się nie zapowiada, także piszę co wiem :-).

O szlaku pielgrzymkowym Santiago de Compostela chyba wszystkim mniej lub bardziej obiło się coś o uszy. A Via Francigena? Albo szlak jest mniej atrakcyjny, albo działania marketingowe nie te. Biorąc pod uwagę, że trasa obejmuje cztery bogate w historię, tradycje i zabytki państwa: Wielką Brytanię, Francję, Szwajcarię i Włochy, to stawiałabym na to drugie. Chociaż kto przeszedł całą Via Francigena, a znalazłam w internecie relację dwóch Polaków, którzy pokonali Via Francigena na piechotę w ciąu 70 dni, to stwierdził, że włoska część, począwszy od Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda jest najciekawsza i najpiękniejsza.

Czytaj dalej