Arpy latem – górski szlak dla dzieci, kopalnia i alpejskie jezioro

Szlak w Arpy prowadzący do kopalni.

Szlak w Arpy prowadzący do kopalni.

Siedzę przed monitorem i staram się zdecydować o czym napisać. Mam do wyboru kilka tematów, w tym trochę o historii, gospodarce i ciekawym pomyśle na waloryzacjię małych górskich miejscowości. Nic z tego jednak dziś nie przeczytacie, ponieważ zabieram was do małej miejscowości w Morgex i opowiem wam co ciekawego oferuje turystom Arpy latem. 

Arpy leży w miejscowości Morgex, na wysokości około 1700 m n.p.m. i zimą uczęszczają je narciarze jeżdzący na biegówkach. W miejscowości są świetne trasy biegowe i jeśli pamiętacie to po ostatnim zimowym sezonie skręciłam nawet filmik z Arpy (do obejrzenia tutaj).

Tydzień temu wybraliśmy się do Arpy na piknik. To był strzał w dziesiątkę. Spędziliśmy spokojny, rodzinny dzień na łonie natury.

Czytaj dalej

Valsavarenche latem – tam gdzie nie ma nic, jest wszystko

Valsavarenche, Pont. Tam gdzie kończy się droga, zaczyna się szlak górski i emocje.

Valsavarenche, Pont. Tam gdzie kończy się droga, zaczyna się szlak górski i emocje.

To jedna z najmniejszych miejscowości regionu Valle d’Aosta. Na co dzień zamieszkuje ją niewiele ponad 150 osób. Valsavarenche latem zamienia się w oazę spokoju i relaksu, przyciągając tych, którzy nie szukają rozrywek.

Valsavaranche jest odrobinę odcięte od reszty świata, a dolina w której lezy jest długa na 24 km i bardzo wąska. Miejsowość jako jedyna w Valle d’Aosta leży całkowicie na terenie Parku Narodowego Gran Paradiso (więcej o tym najstarszym włoskim parku narodowym przeczytacie tutaj), u stóp jedynego alepjskiego czterotysięcznika, Gran Paradiso, położonego całkowicie we Włoszech.

Kto przyjeżdza do Valsavarenche latem? Głównie turyści i nie turyści, którzy dnie spędzają na szlaku, blisko natury, wyczekując na spotkanie z kozicą, koziorożcem lub świstakiem. Ciesząc się ciszą, spokojem i samotnością. Z dala od ludzi, hałasu, sklepów, imprez i wszystkiego tego co może kojarzyć się z cywilizacją.

Czytaj dalej

Niski sezon turystyczny w Alpach – piknik, zamki i relaks

Jezioro Lac d'Argent w miejscowości Villeneuve. W tle ruiny zamku Châtel-Argent.

Jezioro Lac d’Argent w miejscowości Villeneuve. W tle ruiny zamku Châtel-Argent.

W ostatnią niedzielę w końcu wyszło słońce! Maj jest chyba najgorszym miesiącem pod względem ilości deszczowych dni w Valle d’Aosta. Jednak nie ma co narzekać, jak tylko prognoza pogody przewidziała słońce na niedzielę to od razu zaczęłam planowac gdzie by pojechać. Inaczej nie byłabym sobą 😉 . Padło na małą miejscowość Villeneuve i tamtejszy obszar piknikowy Lac d’Argent, zwany tak od ruin zamku Châtel-Argent, o którym pisałam wam kilka miesięcy temu.

Maj jest typowym miesiącem niskiego sezonu w Valle d’Aosta. Przyznaję, że niewiele się dzieje, sporo atrakcji jest pozamykanych, właściciele wypoczywają po sezonie zimowym i szykują się na ten letni, który na dobre ruszy na początku czerwca. Są miejscowości w regionie, w których ciężko znaleźć otwartą restaurację czy bar. Wyciągi górskie, które transportują wyłącznie turystów wysoko w góry są zamknięte i poddawane w tym okresie konserwacji, aby ponownie otworzyć w czerwcu.

Czytaj dalej

Val d’Ayas i Aroula. Dzień jak nie co dzień

Szlak prowadzący do jednej z najwyżej położonych i nadal zamieszkanych wiosek w Europie, Cuneaz 2057 m n.p.m.

Szlak prowadzący do jednej z najwyżej położonych i nadal zamieszkanych wiosek w Europie, Cuneaz 2057 m n.p.m.

Ostatnie dni lata były niezwykle ciepłe. Przepiękne słońce grzało tak mocno, że trudno mi było uwierzyć w nadchodzącą jesień. Gdzieś tam czułam żal, że to koniec wypadów w wysokie góry, także ostatni weekend wykorzystaliśmy calusieńki. Już dawno nie było tak wysoko i tak aktywnie. Sobota na wysokości 2043 m n.p.m., a niedziela na 2057. Zawsze twierdziłam, że prędzej czy później uda mi się zdobyć jakiś czterotysięcznik, na raty też chyba się liczy, jak myslicie?

Zacznę jednak od końca, czyli od niedzieli. Od dawna planowałam wybrać się do Val d’Ayas, u stóp masywu Monte Rosa, ale ponieważ jest to dolina oddalona od mojej o ponad godzinę drogi, to zawsze coś mi stawało na przeszkodzie. Dobra, przyznam się, że głównie poranne lenistwo, bo żeby tam dojechać o przyzwoitej godzinie, to trzeba wstać dosyć wcześnie ;-).

Jednak, ostatnia niedziela lata należała do Champoluc! Myślę, że zmotywowała mnie działająca kolejka górska na trasie Champoluc-Crest i zapowiedź pieknej pogody. O nie, takiej okazji nie przepuszczę!

Czytaj dalej

Jezioro Pellaud i pierwsza w Europie centrala wodna

Jezioro Pellaud w Rhemes-Notre-Dame

Jezioro Pellaud w Rhemes-Notre-Dame

Są takie miejsca, które odkrywa się przypadkiem i tak właśnie było z małym jeziorem Pellaud w bocznej wiosce Rhemes-Notre-Dame. Już pisałam o tym, że pogoda latem w tym roku była i nadal jest wspaniała, co sprzyja odkrywaniu regionu i zapuszczaniu się w miejsca, których do tej pory nie widziałam.

Rhemes-Notre-Dame leży w Parku Narodowym Gran Paradiso i jest to zdecydowanie najbardziej zielona z dolin regionu Valle d’Aosta. Idealne miejsce na relaks, na ucieczkę od codziennej gonitwy, na zaszycie się chociażby na jeden dzień, chociażby na chwilę.

Naszym celem jest małe alpejskie jezioro Pellaud, po dojechaniu do wioski zaopatrujemy się w okolicznym barze w kanapki i ruszamy dalej. Za centrum Rhemes-Notre-Dame jedziemy jeszcze około 1,5 km, aż dojeżdzamy do wioski Pellaud (1815 m n.p.m).

Czytaj dalej

Valnontey – raj dla leniwych

Valnontey w Cogne.

Valnontey w Cogne.

Valnontey leży w Cogne i w Parku Narodowym Gran Paradiso, w sumie niedaleko od nas, ale przyznaję, że jeszcze do niedawna nie miałam okazji odwiedzić tego miejsca latem. Dolina Aosty niby jest mikroskopijna, ale miejsc do zobaczenia, przechodzenia i zwiedzenia jest więcej niż weekendów w całym moim życiu 😉. Poza tym w Cogne bardziej są znane wodospady w Lillaz (cascate di Lillaz) i to tam częściej zaglądam.

Jednak, rok temu wybrałam się zimą na rakietki śnieżne do Valnontey i to co zobaczyłam zauroczyło mnie całkowicie, także powrót w cieplejszym okresie stał się tylko kwestią czasu (zimowe widoki w Valnontey możecie zobaczyć tutaj).

Lato 2015 nas rozpieszcza, od początku czerwca padało chyba tylko dwa razy podczas weekendu, a to znaczy, że właściwie co sobotę lub niedzielę coś się u mnie dzieje, coś zwiedzam, gdzieś jadę lub jedziemy wszyscy. Na naszej wysokości upały nam co prawda nie doskwierają i nie czuję potrzeby ucieczki, ale za to jest tyle pięknych miejsc, których jeszcze nie widziałam, że po prostu mnie nosi :-).

Czytaj dalej

Chwila relaksu w Val Ferret u stóp Mont Blanc

Letnia arena jeździecka w Val Ferret

Letnia arena jeździecka w Val Ferret

Val Ferret jest jedną z bocznych dolin Doliny Aosty i leży na obszarze gminy Courmayeur, u stóp najwyższego szczytu Europy. Zimą zamienia się w raj dla narciarzy biegowych, a latem w oazę spokoju, chociaż nie wszędzie, ale o tym za chwilę. Od północy Val Ferret graniczy ze Szwajcarią poprzez Przełęcz Ferret (Col Ferret) 2537 m n.p.m. Wzdłuż Val Ferret, po lewej stronie, rozpościerają się najwyższe szczyty masywu Mont Blanc, które można podziwiać spacerując czy jadąc na rowerze: Mont Dolent – 3819 m, Aiguille de Triolet – 3874 m, Aiguille de Talèfre – 3730 m, Aiguille de Leschaux – 3759 m, Grandes Jorasses – 4208 m, Dente del Gigante – 4013 m.

Czytaj dalej

Chamois, tam gdzie diabeł mówi dobranoc

Chamois widziane ze szlaku górskiego, który prowadzi do La Magdleine.

Chamois widziane ze szlaku górskiego, który prowadzi do La Magdleine. Kliknij w zdjęcie, aby je powiększyć.

Myślę, że wpis o „wyspie w Alpach” jak nazywam małą miejscowość Chamois, będzie jednym z moich ostatnich wpisów zimowych. Co prawda na stokach nadal leży śnieg i poleży na pewno jeszcze długo, ale ja już czuję w powietrzu wiosnę i tymi wiosennymi akcentami mam zamiar już wkrótce się z wami podzielić.

O miejscowości Chamois, odciętej od świata, gdzie nie ma samochodów, a życie zatrzymało się jakby w poprzedniej epoce, pisałam już jakiś czas temu, ale nie był to zimowy wpis. Ta wioska w Alpach, do której wybraliśmy się w pewną zimową niedzielę zachwyciła mnie spokojem, co w sumie może wydawać się dziwne, gdyż w Chamois znajdują się również wyciągi narciarskie, a wiadomo, że narciarze potrafią nieźle hałasować i o spokoju może nie być mowy. Tam było inaczej, tak jakby turyści wiedzieli, że to miejsce jest oazą spokoju i relaksu.

Ale od początku.

Czytaj dalej

Szlak górski Aosta – Etroubles wzdłuż kanału Ru Neuf

Listopadowy spacer wzdłuż kanału Ru Neuf

Szlak górski wzdłuż kanału Ru Neuf.

Ten górski szlak uwielbiam z wielu powodów. Oprócz tego, że jest mało wymagający, chociaż znajduje się na wysokości około 1200 m n.p.m., dodatkowo jest bardzo relaksujący. Szlak ciągnie się przez kilka kilometrów od Aosty do Etroubles, wzdłuż kanału nawadniającego Ru Neuf. Można go pokonać bez większego wysiłku również z  wózkiem dziecięcym (testowane wielokrotnie) lub na rowerze (również testowane).

Podczas wędrówki zimą lub wczesną wiosną, kiedy na szlaku leży jeszcze śnieg, możecie zaobserwować ślady zwierząt: lisa, jelenia czy kozicy górskiej, a wiosną i latem spotkać typowego dla tej strefy ptaka pluszcza zwyczajnego. Takie obserwowanie natury to świetna zabawa szczególnie dla dzieci. Poza naturą, mogą Was również zaciekawić pozostałości wiejskich zabudowań połozonych na skałach, które aktualnie są opuszczone i właściwie zapomniane przez właścicieli, ale za to dodają uroku temu miejscu. Czytaj dalej