Valsavarenche latem – tam gdzie nie ma nic, jest wszystko

Valsavarenche, Pont. Tam gdzie kończy się droga, zaczyna się szlak górski i emocje.

Valsavarenche, Pont. Tam gdzie kończy się droga, zaczyna się szlak górski i emocje.

To jedna z najmniejszych miejscowości regionu Valle d’Aosta. Na co dzień zamieszkuje ją niewiele ponad 150 osób. Valsavarenche latem zamienia się w oazę spokoju i relaksu, przyciągając tych, którzy nie szukają rozrywek.

Valsavaranche jest odrobinę odcięte od reszty świata, a dolina w której lezy jest długa na 24 km i bardzo wąska. Miejsowość jako jedyna w Valle d’Aosta leży całkowicie na terenie Parku Narodowego Gran Paradiso (więcej o tym najstarszym włoskim parku narodowym przeczytacie tutaj), u stóp jedynego alepjskiego czterotysięcznika, Gran Paradiso, położonego całkowicie we Włoszech.

Kto przyjeżdza do Valsavarenche latem? Głównie turyści i nie turyści, którzy dnie spędzają na szlaku, blisko natury, wyczekując na spotkanie z kozicą, koziorożcem lub świstakiem. Ciesząc się ciszą, spokojem i samotnością. Z dala od ludzi, hałasu, sklepów, imprez i wszystkiego tego co może kojarzyć się z cywilizacją.

Valsavarenche latem oferuje mnóstwo emocji, ciszy i relaksu.

Valsavarenche latem oferuje mnóstwo emocji, ciszy i relaksu.

Z Valsavarenche latem, ale i zimą wyrusza się, aby zdobyć Gran Paradiso! Szczyt, który alpiniści często wykorzystują jako tzw. aklimatyzacę przez późniejszym wejściem na Monte Bianco. Jesli nie jesteście alpinistami, to mimo wszystko możecie wybrać się w wyższe góry i dotrzeć do schroniska górskiego Vittorio Emanuele II (link do strony schroniska tutaj). Z ostatniej miejscowości Valsavarenche – Pont do schroniska dociera się w przeciągu dwóch godzin.

Alpiniści w drodze do schroniska Vittorio Emanuele II.

Alpiniści w drodze do schroniska Vittorio Emanuele II.

W tamtym roku Ula z bloga The Voice of Rome była w Valle d’Aosta i podzieliła się na łamach mojego bloga relacją z dojścia do schroniska Chabod, do którego również dociera się z Valsavarenche. Jak było i czy było trudno przeczytacie tutaj: Schronisko Chabod – Gran Paradiso na wyciągnięcie ręki.

Valsavarenche.

Valsavarenche. Górski potok to idealne miejsce na zabawę 🙂 .

Do schroniska Vittorio Emanuele II dotarł Pan Maciej wraz z rodziną podczas jednodniowego trekkingu. Relację również opublikował u mnie na blogu i zachęam Was do przeczytania: 7 dni w Alpach Valle d’Aosta. Życiowe wybory 🙂 .

Rodzinka Pana Macieja po dotarciu do schroniska Vittorio Emanuele II.

Rodzinka Pana Macieja po dotarciu do schroniska Vittorio Emanuele II.

Podczas przerwy na szlaku warto zajrzeć do centrum dla zwiedzających w loc. Dégioz i przyjrzeć się życiu drapieżników, a szczególnie rysia w Alpach. Jest to jedno z trzech centrum, dwa pozostałe znajdziecie w Cogne i w Rhemy-Notre-Dame.

Jeśli nie macie chęci lub siły na wspinaczkę to zawsze możecie po prostu iść moimi śladami i wystawić buzię do słońca, lub w cieniu poczytać książkę. Takiego relaksu nam potrzeba po zwykle zabieganej codzienności. Valsavarenche latem to idealne miejsce, żeby przystopować, odetchnąć i po prostu odpocząć.

Relaks również obok kaplicy w Valsavarenche. Miejsce jest idealnie ustawione do słońca.

Relaks również obok kaplicy w Valsavarenche. Miejsce jest idealnie ustawione do słońca.

Pamiętajcie również, że dolinę Valsavaranche można zwiedzić na rowerze elektrycznym! W tej małej miejscowości, w samym sercu Parku Narodowego, stawia się na zrównoważony rozwój. O tym jak skorzystać bezpłatnie z rowerów elektrycznych pisałam niedawno i szczegóły znajdziecie tutaj: Rowerem elektrycznym po Alpach.

Bike sharing i rowery elektryczne.

Bike sharing i rowery elektryczne.

W Valsavarenche nic ciekawego nie ma ale… to nic jest naprawdę wszystkim.

Cytat gory

Tagi , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

6 odpowiedzi na „Valsavarenche latem – tam gdzie nie ma nic, jest wszystko

  1. Paweł mówi:

    Wielicki wie, co mówi.

  2. Adriette mówi:

    Dobrze zrealizowana notatka.

  3. Marek M. mówi:

    Po zobaczeniu zdjęcia Pana Macieja z dziewczynkami, wydaje się, że faktycznie nie trzeba być wytrawnym alpinistą, aby tam dotrzeć, mimo, że z tego, co widziałem na stronie internetowej schroniska – jest to już całkiem wysoko…

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Jest dosyć wysoko, ale szlak jest do przejścia 🙂 . Szlaki w Valle d’Aosta są dobrze utrzymane, dobrze oznaczone i jeśli są wymagające i nie dla dzieci to jest to zaznaczone. Od trzech lat próbuję przekazać tę informację: Valle d’Aosta jest nie tylko dla alpinistów 😉 . Uda mi się?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *