Wiosna na alpejskiej hali

Vetan 5Ostatnia niedziela to była prawdziwa eksplozja wiosny na każdej wysokości. Co prawda w dolinie było tak ciepło, że krótki rękaw był na porządku dziennym, ale ja z moją przewrotną naturą postanowiłam zabrać córkę wyżej w góry i właśnie tam poszukać wiosny. Na wysokości 1700 m, w małej wiosce Vétan w Saint-Pierre byłam już kilka razy, ale głównie zimą, tym razem miejsce pokazało mi się w nowej wiosennej szacie. Pastwisko, które zimą zamienia się w park śnieżny dla dzieci, a okoliczne szlaki górskie w ścieżki nart biegowych, wypełniały krokusy i pierwsza młoda cykoria. Zaciekawili mnie bardzo starsi ludzie, którzy z wielką starannością przeczesywali alpejską halę w poszukiwaniu młodych listków tej smacznej rośliny. Średnia wieku zbieraczy myślę, że około 70 lat, ale za to z jaką pasją szukali cykorii na sałatkę!

Krokusy na alpejskiej hali

W powietrzu czuć było wiosnę, chociaż zielona trawa na hali dopiero nieśmiało przebija się przez jeszcze niedawno pokrytą śniegiem ziemię. To nic! Wypasanie krów na alpejskich halach rozpocznie się dopiero pod koniec czerwca, a do tego czasu wszystko się pięknie zazieleni. Roślinność będzie stopniowo dojrzewała w coraz wyższych partiach gór i tam stopniowo będą również przenosiły się stada krów.

Vetan 3Vetan 1Vetan 2

Z córką wspięłyśmy się trochę wyżej, już chyba na pożegnanie zimy chciała dotknąć jeszcze śniegu, ja za to rozkoszowałam się ciepłymi promieniami słońca i liczę na to, że śnieg już raczej nie spadnie, przynajmniej nie a takiej wysokości. Na sam koniec rozśmieszył mnie widok psa, który z całej hali wybrał sobie na odpoczynek jedno jedyne miejsce, w którym była jeszcze niewielka plama śniegu. Chyba dla ochłody się tam usadowił, bo słońce jak na początek kwietnia i 1700 m n.p.m naprawdę nieźle grzało.

Vetan 6

W Vétan nie zabrakło również wizyty na placu zabaw, cóż z małymi dziećmi raczej nie da się ominąć takiego miejsca jeśli tylko pojawi sę na horyzoncie.

Vetan 4

Takie spontaniczne wypady „donikąd” na łono natury, w poszukiwaniu słońca, wiosny, kwiatów czy cykorii są dla mnie chyba najlepszym antidotum na stres i naładowanie pozytywną energią, a tego mi właśnie teraz najbardziej potrzeba. Poza tym dotlenione szare komórki też jakoś lepiej funkcjonują, prawda? Czy wy również macie już za sobą wypady poza miasto w poszukiwaniu oznak wiosny? Jeśli pisaliście o tym u siebie, tak to podzielcie się ze mną wrażeniami zostawiając link w komentarzu, chętnie pooglądam sobie wiosnę w różnych miejscach i na róznych wysokościach :-).

Tutaj możecie zobaczyć jak hale Vétan wyglądają zimą.

Bookmark the permalink.

9 Comments

  1. I to są właśnie te widoki, których u mnie na równinie nie doświadczę. Oj, wyrwałoby się w Alpy. Już prawię czuje to rześkie powietrze.

    • Agnieszka Stokowiecka

      Teraz jest w miarę ciepło w dolinie, ale na takiej wysokości to rzeczywiście chociaż słońce pięknie grzeje to czuć rześkie powietrze. Wiosna, wiosna 🙂

  2. I wszystko mi przypomniałaś :-)…cudownie!

  3. cykorii? Też gorzkiej cykorii? A fe 🙂

  4. Fantastyczne miejsce do mieszkania i poszukiwania miejsc do odstresowania…:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *