Włoski rynek wina i otwarte piwnice w Cogne

Włosi produkują najwięcej wina na świecie

Włosi produkują najwięcej wina na świecie

Dzisiejszy wpis spodoba się miłośnikom wina oraz imprez enogastronomicznych. W piątek byłam na imprezie otwartych piwnic w Cogne i chociaż nie miałam zamiaru tak szybko dzielić się wrażeniami z tego wydarzenia, to tak bardzo mi się podobało, że postanowiłam nie czekać, a zdać wam relację na gorąco!

Korzystając z okazji, napiszę wam również trochę spostrzeżeń na temat włoskiego rynku wina, producentów i form promocji. Na pewno cantine aperte są jednym z ciekawszych pomysłów promowania małych producentów wina, a takich przecież we Włoszech jest najwięcej.

Włoski rynek wina w kawałeczkach, ale produkuje najwięcej na świecie!

Jeśli zadam wam pytanie z czego słyną Włochy to na pewno wśród odpowiedzi pojawi się WINO! Bez wątpienia półwysep Apeniński wyrobił sobie na całym świecie świetną opinię jeśli chodzi o produkcję tego trunku.

Otwarte piwnice w Cogne.

Otwarte piwnice w Cogne.

Z marketingiem jednak trochę gorzej, mało jest znanych na świecie włoskich producentów lub nazw win. Sami powiedzcie ile nazw włoskich win przychodzi wam do głowy, albo czy wiecie, że włoską Franciacorta można porównać do francuskiego Champagne? O tym jak trudno wybić się włoskim winom mówił również Gianluca w wywiadzie jakiego mi udzielił, pamiętacie?

Ciekawostki w liczbach i procentach
Mimo to od kilku lat Włochy są największym producentem wina na świecie, a 28% wyprodukowanych w Europie butelek wina pochodzi właśnie z Włoch. Świetny rezultat! 40% włoskich butelek ma oznaczenie DOC lub DOCG, 30% IGT. DOC, DOCG i IGT to specjalne oznaczenia świadczące o najwyższej jakości wina. Nadal jednak około 25% produkcji to wina stołowe (vino da tavola). Region produkujący najwięcej wina to Veneto, ale region produkujący najwięcej wina z oznaczeniem DOC, DOCG to Piemont, w którym pięć na cześć wyprodukowanych butelek posiada takie oznaczenie.

Włoski rynek wina skupia prawie 400.000 producentów, na zdjęciu wino z Doliny Aosty z oznaczeniem DOC.

Włoski rynek wina skupia prawie 400.000 producentów, na zdjęciu wino z Doliny Aosty z oznaczeniem DOC.

Na włoskim rynku jest prawie 400.000 producentów wina! Są to często bardzo małe winnice i dlatego mówi się o trudnościach jakie spotykają producenci, żeby wypromować swoje produkty. We Włoszech jest 355 winorośli autochtonicznych, co stanowi światowy rekord, a najpopularniejsze to Sangiovese, Catarratto Bianco siciliano, Trebbiano Toscano, Montepulciano oraz Barbera.

Najwięksi importerzy włoskiego wina
Zaskoczę was jeśli napiszę, że najwięcej Włosi sprzedają do Stanów Zjednoczonych? Na liście są również Niemcy, Wielka Brytania, Japonia, Szwecja, Francja i Kanada. A Polska? Chyba gdzieś na szarym końcu!

Imprezy we Włoszech promujące wino

VinItaly
Najważniejsza i największa winiarska impreza nie tylko we Włoszech, ale i w całej Europie promująca producentów wina, to VinItaly. W tym roku 10 – 13 kwietnia odbywa się 50 edycja imprezy i na pewno przyciągnie mnóstwo miłośników wina z całego świata.

Cantine aperte w Cogne

Cantine aperte w Cogne

Cantine aperte w różnych regionach
Takie dziedzictwo kulturowe jakim jest wino trzeba promować, a czy jest lepszy sposób promocji niż degustacja na miejscu? W każdym włoskim regionie organizowane są imprezy zwane cantine aperte, czyli otwarte piwnice. To nic innego jak dzień, wieczór, weekend kiedy winiarnie otwierają swoje piwnice dla wszystkich chętnych i organizują degustacje wina przy akompaniamencie lokalnych przysmaków i … muzyki!

Cantine aperte w Cogne. Na zdjęciu właściciel hotelu i enoteki Madonnina del Gran Paradiso

Cantine aperte w Cogne. Na zdjęciu właściciel hotelu i enoteki Madonnina del Gran Paradiso

Skąd wiadomo gdzie taką imprezę aktualnie organizują?
Można sprawdzić na stronie Movimento turismo del vino, strona jest po włosku i angielsku. Niestety nie mają pełnych informacji o otwartych piwnicach we Włoszech, takaże jeśli nie ma informacji na stronie to nie znaczy, że takiej imprezy nie ma w ogóle 😉 i trzeba szukać dalej. Gdzie szukać? Regionalne strony turystyki i kalendarze imprez. W Valle d’Aosta to będzie lovevda.it lub magazyn Vivere la Valle dostępny również w pdf.

Cantine aperte w Cogne

Przechodzę teraz do najmilszej części wpisu, czyli otwartych piwnic w Cogne. Impreza trwa od 1 do 3 kwietnia, czyli cały weekend i zakończy się dziś wieczorem, ale ja wybrałam się już w piątek i myślę, że to była swietna decyzja!

Cantine aperte Cogne. Kieszonka, która wiesza się na szyji z kieliszkiem.

Cantine aperte Cogne. Kieszonka, która wiesza się na szyji z kieliszkiem.

W Cogne nie produkuje się wina, więc otwarte były piwnice dziesięciu enotek i restauracji, które przystapiły do tej inicjatywy i przedstawiły wina z całego regionu Valle d’Aosta. Na głównym placu Cogne można było zakupić tzw kieszonkę, w której umieszczono kieliszek oraz mapę z oznaczonymi miejscami. Koszt kieszonki to 25 euro, za tą kwotę można było wchodzić do wszystkich miejsc i dowolnie degustować. Miejsca można było łatwo rozpoznać, poza tym, że kręciło się sporo ludzi to przed każdym lokalem stała beczka wina z napisem cantine aperte.

Jedna z enotek, która otworzyła swoją piwnicę w ostatni piątek.

Jedna z enotek, która otworzyła swoją piwnicę w ostatni piątek.

Do Cogne pojechałam z koleżanką (Ewelina pozdrawiam 😉 ). Przyjechałyśmy dosyć późno, impreza rozpoczeła się o 17, my dotarłyśmy o 19, spontanicznie właściwie decydując, że jednak jedziemy. Cogne nie jest duże, a jednak na początku nie bardzo wiedziałyśmy gdzie zakupić kieliszek. W końcu się udało i mogłyśmy rozpocząć podróż po różnych miejscach oferujących degustację win lokalnych producentów. Każde miejsce przygotowało również przekąski: polenta, zupa z bobu, kanapeczki z ciemnego chleba z macerowaną słoniną (lardo di Arnad), miodem i kasztanem (były pyszne), lokalnymi wędlinami i serami. Wszędzie grała muzyka i było naprawdę sporo ludzi jak na początek kwietnia w miejscowości, która jest typowo turystyczna, a impreza jest organizowana poza wysokim sezonem.

Przysmaki serwowane podczas imprezy.

Przysmaki serwowane podczas imprezy.

Pomiędzy Cogne, a miejscami, które były nieco oddalone od centrum kursował pociąg, który tak mniej więcej w środku imprezy stał się bardzo wesołym miejscem, gdyż większość radośnie śpiewała! Potwierdza się, że Waldotańczycy, zwykle zamknięci i zdystansowani, jak tylko trochę wypiją to zaczynają grupowe śpiewanie. Często śpiewają po francusku! Zauważycie to jeśli wybierzecie się najakiś festyn w regionie i zostaniecie do końca 😉 .

Pociąg zabierający uczestników imprezy.

Pociąg zabierający uczestników imprezy.

Kolejne cantine aperte w Valle d’Aosta odbędą się pod koniec maja, przyznaję, że nie mogę się doczekać i już wpisuje do mojego kalendarza imprez! Jeśli tylko macie okazję uczestniczyć w takiej imprezie, gdziekolwiek we Włoszech, to absolutnie jej nie przegapcie! Gwarantuje wam, że to jedna z ciekawszych imprez enogastronomicznych, pozwalająca poznać region, tradycje, smaki i ludzi, czyli Włochy od środka.

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

13 odpowiedzi na „Włoski rynek wina i otwarte piwnice w Cogne

  1. Paweł mówi:

    Super sprawa, skoro w Piemoncie produkuje się najwięcej dobrego wina, to może w wakacje się załapię na coś takiego.

  2. Aneta mówi:

    W dobrym towarzystwie to na pewno i wyśmienita zabawa. Zainteresowałaś mnie wpisem i zaciekawiło mnie ile dokładnie jest win u mnie, bo jakoś tylko jedno mi przychodzi do głowy ale to pewnie moja znikoma wiedza na ten temat.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Zawsze warto się zainteresować nowym ematem. Ze statystyk wynika, że południe Włoch ma najmniej DOC, DOCG i IGT, ale w sumie to północ ma hopla na punkcie certyfikatów. Południowe wino jest dobre i bez tego ;-).

  3. Asia mówi:

    Prawdę powiedziawszy od kidy mieszkamy we Francji, gustuję tylko w tutejszych winach i to najlepiej tych, które już znam. Wybór wina jest tak trudny, że w dziale z nim spędzamy zdecydowanie za dużo czasu, jeśli chcemy spróbować czegoś nowego. To jednak we Włoszech poznałam fenomen win w kartonikach, tych najczęściej służących do gotowania (ale babcia dzieci, które pilnowałam jako au-pair lubiła też wlewać w siebie zawartość takiego kartonika, podczas przyrządzania potraw). Moja ciocia z Mantovy (nigdy nie wiem, jak to po polsku się mówi), miała u siebie zawsze takie kwaśne białe wino, które zdecydowanie odstraszyło mnie na długo od tego trunku 😉
    Skoro jednak jest aż tylu producentów, to na pewno znalazłabym coś dla siebie.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Zapewniam Cie, że we Włoszech na pewno znalazłabyś coś dla siebie. A wino w kartoniku to rzeczywiście do gotownia, białe jest świetne do risottto, a czerwone do tutejszego gulaszu, do picia to nie wiem, nie pijam takiego :-).

  4. Ewiczka mówi:

    My ostatnio pijemy nieco mniej wina, ale cantine aperte sobie nie odmawiamy. W ubiegłym roku odwiedziliśmy dwie lokalne winnice – Gorette e Lungarotti. Fajna sprawa 🙂

  5. Marek M. mówi:

    Świetna impreza! Degustacja win, a przy tym lokalne dania, no i zapewne atmosfera… Trochę Ci zazdroszczę 🙂
    Jeśli chodzi natomast o włoskie wina w Polsce, to trzeba przyznać, że w marketach jest ich całkiem sporo. Są również te DOCG, DOC i IGT. Aczkolwiek udział sprzedaży włoskich win do Polski pewnie nie jest jakiś bardzo wysoki, bo w Polsce wciąż wino nie jest tak popularne,jak np. piwo. Chociaż zwyczaje się zmieniają i udział wina w rynku sprzedaży jest podobno coraz większy. I ludzie coraz częściej wybierają też wina wytrawne, a nie tak jak w dawnych czasach słodkie 😉
    Natomiast zdarzało mi się niejednokrotnie pić we Włoszech vino da tavola czy też vino della casa i zawsze było smaczne.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Marku, odpowiedziałam wczoraj na twój komentarz, a tu dziś patrzę, że się nie dodał! Impreza była naprawdę fajna i już się szykuję na majową! W Polsce mało sprzedaje się włoskiego wina, Chianti, Montepulciano i Barbera to pewnie takie bardziej znane. Ja też często w restauracji wybieram vino dlla casa, ponieważ mój mąż najczęsciej wybiera piwo, a ja przecież sama butelki nie wypiję 😀 . Wyczytałm, że i w Polsce zaczynają być popularne otwarte piwnice, oczywiście nie na włoską skalę, ale może warto się wybrać? Pozdrawiam ciepło, chociaż u mnie pogoda od kilku dni jesienna!

      • Marek M. mówi:

        Tak, te które podałaś chyba są najbardziej rozpoznawalne. Dodałbym jeszcze sycylijskie Nero d’Avola. Są w prawie każdym markecie różnych producentów. Są i oczywiście różne inne z różnych regionów i różnych szczepów, ale jak kupuję, to i tak na zasadzie prób i błędów. Nie słyszałem natomiast o Otwartych piwnicach w Polsce – ciekawe… A z innej beczki – ciekawe jakie piwo wybiera najchętniej Twój mąż? Bo jeżeli chodzi o włoskie piwa to mnie najbardziej pasuje Moretti, mimo, że jest to chyba tzw. piwo koncernowe 😉

        • Agnieszka Stokowiecka mówi:

          A rzeczywiście i Nero d’Avola się dopisuje do listy! Widziałam, że i w Polsce organizują otwarte piwnice, to może warto się zainteresować 🙂 . Co do piwa to mój mąż gustuje w piwie z Belgii, to taka pozostałość po Erasmusie 😀 i stażu w Brukseli. Ja za to muszę chyba opisać piwo z Doliny Aosty! Zabieram się, zabieram, mam przecież zdjęcia, browary lokalne (jest kilka) też odwiedzam, bo na miejscu można wypić pyszne piwo i kupić również, a nigdy nie opisałam. Musze koniecznie nadrobić.

  6. Pingback:Vivere la Valle – co ciekawego oferuje turystom region w maju? | CiekawAOSTA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *