Włosko, wielkanocnie, wiosennie. Konkurs Znajdź wielkanocne jajeczko.

kwiaty w AlpachDzisiejszy wpis powstał w ramach akcji blogerów kulturowo-językowych Znajdź wielkanocne jajeczko. Przez cztery kolejne dni na 21 blogach znajdziecie wpisy o tematyce wielkanocno-wiosennej oraz konkursy z ciekawymi nagrodami. Dziś pierwszy dzień akcji, a wraz z nim mój wpis ze sporą dawką wiosenno-wielkanocnej energii prosto z samego serca Alp.

Mieszkam we Dolinie Aosty już kilka ładnych lat i wielokrotnie zdarzyło mi się spędzać właśnie tutaj Święta Wielkanocnce. Dzisiejszy wpis będzie moim spojrzeniem na to w jaki sposób mija Wielkanoc w regionie, który uwielbiają pasjonaci gór, a w okresie wielkanocnym staje się jedną z destynacji włoskich turystów.

Święta Wielkanocne przypadają w jednym z piękniejszych momentów roku jakim jest wiosna. Pierwsze cieplejsze promienie słoneczne, dłuższe dni, natura budząca się do życia po zimie, pierwsze zielone liście na drzewach i kwitnące pąki. Wszystko to niewątpliwie sprzyja podróżom, piknikom, wypadom za miasto na łono natury, do letniskowego domku, nad morze, w góry. Gdziekolwek, byle nie w domu. Taka właśnie jest włoska Wielkanoc. W ruchu i często z przyjaciółmi, zgodnie z powiedzeniem “Natale con i tuoi, Pasqua con chi vuoi”, czyli Boże Narodzenie z rodziną, Wielkanoc z kim chcesz.

Kryzys znacznie ograniczył dalekie podróże, chociaż jeszcze kilka lat temu przed Świętami Wielkanocnymi w biurach podróży były kolejki chętnych na dalsze wypady. Dziś już tego nie uświadczymy, Codacons (Stowarzyszenie konsumentów we Włoszech) szacuje, że w tym roku tylko 10% mieszkańców pięknej Italii wyjedzie na wakacje w bardziej odległe miejsca. Co nie znaczy, że pozostali spędzą te Święta mniej ciekawie! Czasami piękne i interesujące miejsca są całkiem blisko, wręcz na wyciągnięcie ręki. Tak jest właśnie z regionem Valle d’Aosta, który jest chętnie wybierany na wielkanocny urlop przez mieszkańców regionów Lombardii i Piemontu. Sami Waldotańczycy również chętnie spędzają Święta Wielkanocne w swoim regionie, często przenosząc się, szczególnie w poniedziałek, do swoich górskich domków.

Kilka słów o Wielkanocy w górskim regionie Valle d’Aosta

Niedziela Palmowa

Tradycyjnie we Włoszech w Niedzielę Palmową w kościołach święci się gałązki oliwne. W Dolinie Aosty do zrobienia palmy wykorzystuje się często gałązki drzewa laurowego, jest jednym z pierwszych, które w Alpach staje się zielone na wiosnę. Gałazki przyozdabia się w najrozmaitszy sposób, cukierkami, jabłkami czy nawet czekoladowymi jajkami.

Niedziela Wielkanocna, czyli Pasqua

Nie ma porannej procesji, za to po mszy, która najczęściej odbywa się o godzinie 10 lub 11, wszyscy udają się na rodzinny obiad, często do restauracji. Tego dnia na stołach Valle d’Aosta króluje capretto, czyli koźlęcina, co wyróżnia region na tle innych, które preferują baraninę.

Obdarowywanie jajkami

Duże czekoladowe jajka są nieozdownym elementem włoskiej Wielkanocy. Już na kilka tygodni przed świętami za ich sprawą półki w sklepach stają się niezwykle kolorowe i zapowiadają nie tylko Wielkanoc, ale i nadchodzący konsumpcyjny szał. Jajka kuszą szczególnie dzieci. Nic dziwnego, firmy prześcigają się w wymyslaniu jak najbardziej atrakcyjnych opakowań i niespodzianek znajdujących się w środku. Za to po Świętach zostajemy z zatrważającą ilością mlecznej czekolady, z którą nie wiadomo co zrobić, a zdanie Come riciclare le uova di Pasqua, bije w googlach rekordy popularności :-). Z pomocą przychodzi np. blog kulinarny giallozafferano, który podpowiada ciekawe przepisy na desery z wykorzystaniem „jajecznej” czekolady (przepisy tutaj).

Colomba Pasquale

Nie tylko mieszkańcy Valle d’Aosta raczą się drożdzowym ciastem Colomba, które swoim kształtem przypomina gołębia. To już tradycja całych Włoch i gdziekolwiek się nie znajdziecie w okresie Wielkanocy, taki przysmak na pewno zagości na stole. Dodatkowo w Valle d’Aosta ze słodkich przysmaków znajdziecie crema di Cogne.

Poniedziałek Wielkanocny, czyli Pasquetta

Propozycji na spędzenie świątecznego poniedziałku jest sporo. Jesli pogoda dopisze, to można wybrać się wyżej w góry na narty, co praktykuje wielu turystów lub niżej na piknik na łonie natury, spacer po górskim szlaku czy malowanie jednego z okolicznych zamków. Mało kto w poniedziałek zostaje w domu, taka tradycja, że trzeba się koniecznie gdzieś wybrać, chociażby niedaleko.

Poniżej kilka wiosennych zdjęć z regionu Valle d’Aosta

29 marca 2013 roku. Alpy na wysokości 1200 m n.p.m.

29 marca 2013 roku. Alpy na wysokości 1200 m n.p.m.

28 marca 2015 roku. To samo miejsce 2 lata póxniej. Pogoda zaskakuje i do końca kwietnia mozna spodziewać się opadów śniegu.

28 marca 2015 roku. To samo miejsce 2 lata później. Pogoda zaskakuje i do końca kwietnia mozna spodziewać się opadów śniegu.

Widok na dolinę i jeden z zamków.

Widok na Dolinę Aosty i jeden z licznych zamków.

Kwietniowe narty. Na zdjęciu ośrodek jazdy biegowej Flassin.

Kwietniowe narty. Na zdjęciu ośrodek jazdy biegowej Flassin.

Nie będę się was nawet pytała, które Święta wolicie czy te polskie czy te włoskie :-). Za to na zakończenie zapraszam was do udziału w konkursie, a właściwie w dwóch konkursach, w których możecie wygrać ciekawe nagrody!

Konkursy z nagrodami

Jak już wspomniałam na początku, dzisiejszy wpis jest częścią akcji blogerów kulturowo-językowych „Znajdź wielkanocnce jajeczko”. W każdym biorącym udział w akcji wpisie ukryte jest JEDNO niepasujące słowo (zepsute jajeczko), które musicie znaleźć. Osoba, która znajdzie jak najwięcej „zepsutych jajeczek” otrzyma główną nagrodę – Roczną prenumeratę miesięcznika National Geographic oraz wybrane przez siebie pozycje z katalogu wydawnictwa językowego PONS o wartości 300 zł. Osoby, które zajmą II i III miejsce otrzymają wybrane przez siebie pozycje z katalogu wydawnictwa językowego PONS o wartości 200 zł (za II miejsce) i 100 zł (III miejsce).

Niepasujące słowa zebrane w okresie od 29 marca do 1 kwietnia należy przesłać za pośrednictwem specjalnego formularza. Szczegóły konkursu, regulamin oraz formularz za pośrednictwem którego prześlecie „jajeczka” znajdziecie na blogu kulturowo-językowi, na który was odsyłam.

Poza konkursem głównym obejmującym wszystkie blogi biorące udział w akcji wielkanocnej mam dla was również dodatkowy konkurs.

Osoba, która zamieści najciekawszy komentarz na moim blogu pod jakimkolwiek wpisem, który UWAGA, nie dotyczy zimy 🙂 otrzyma wybraną przez siebie książkę (Kurs ekspresowy języka francuskiego lub Kurs ekspresowy języka włoskiego) wydawnictwa PONS oraz upominek z Doliny Aosty w postaci opakowania Artemisia mutellina, alpejskich roślin, wraz z przepisem na wyrób własnego likieru ziołowego Genepi oraz kawy firmy Vierin z Doliny Aosty.

Genepy

Komentarze konkursowe można dodawać przez cały okres trwania akcji, czyli od dziś do 5 kwietnia. Na końcu komentarza dodajcie słowo jajko, będzie to dla mnie znak rozpoznawczy, że bierzecie udział w konkursie. Ogłoszenie zwycięzcy 7 kwietnia, zaraz potem wysyłam nagrodę (uwaga, wysyłam wyłącznie na terenie Europy).

Na okres trwania akcji Znajdź wielkanocne jajeczko, PONS, sponsor fundujący część nagród dla wygranych, przewidział dodatkowo dla wszystkich czytelników kod promocyjny na zakupy w internetowym sklepie (przejście do sklepu internetowego po kliknięciu w baner).

rabatPONS

TUTAJ zajdziecie terminarz, czyli kiedy i u kogo szukać jajeczek. Zapraszam was również do śledzenia akcji na stronie facebooka, tak aby nie przegapić kolejnych wpisów.

Życzę wam młej lektury, dużo jajek oraz twórczych komentarzy 🙂

BUONA PASQUA A TUTTI.

 

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

52 odpowiedzi na „Włosko, wielkanocnie, wiosennie. Konkurs Znajdź wielkanocne jajeczko.

  1. wcale nie było łatwo znaleźć jajeczko 😉 Wpis bardzo ciekawy. dobry pomysł z wykorzystaniem pozostałości wielkanocne czekolady – szkoda tylko, że nic nie zrozumiem z przepisów 😉 p.s. na te kolorowe jajka na półkach na pewno skusiłabym się i ja 🙂

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Cieszę się, że z jajkiem poszło szybko 🙂 A tych jajek czekoladowych to naprawdę dostaje się sporo, dzieci chcą od razu niespodziankę, a potem zostaje taka pokruszona, stąd pomysły.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      To nie to słowo Pawle, więcej nie podpowiem. Wszystkich proszę też o nie pisanie słowa w komentarzu, a po uzbietaniu jak największej liczby „jajek” o przesłanie za pośrednictwem wskazanego formularza

  2. Znalazłam, ale wcale nie jestem pewna, czy to jest to słówko! 🙂 Przy okazji akcji, w której jako czytelniczka uczestniczę po raz pierwszy, poznałam także Twojego bloga 🙂 Pozdrawiam serdecznie!!

  3. Adrian mówi:

    Uważam, że nauka języków obcych jest czymś wspaniałym. Na pewno, gdy będę chciał pojechać do Włoch , to będę się uczyć języka włoskiego nie ograniczając się tylko do angielskiego, niemieckiego i hiszpańskiego, których się uczę w szkole. Oczywiście język hiszpański i włoski są bardzo podobne do siebie, niemniej jednak z tego co słyszałem, to lekko różnią się wymową i słownictwem. Powinniśmy się uczyć języków obcych, chcieć poznawać inne kultury , kuchnię – nie ograniczając się tylko do stwierdzenia „Włochy= Pizza i Spaghetti”. Włochy potrafią z pewnością zachwycić nie tylko kuchnią, która jest błędnym archetypem przypisywanym Włochom. Pozdrawiam Adrian!
    PS. Ewentualną wygraną podarowałbym starszej siostrze, której życzeniem byłoby odwiedzenie Włoch. Tym sposobem bym ją chciał zachęcić do nauki tego języka. 😛
    adres e-mail : adiii98@o2.pl

  4. Lunafly mówi:

    Jakoś szybko rzuciło mi się w oczy. Mam nadzieję, że nie okazało się prawdziwie zepsute. A swoją drogą naprawdę interesujący opis zwyczajów świątecznych. Wspaniale,świeżo i jakże wiosennie. Nic dodać, nic ująć,prawdziwie Wesołego Alleluja życzę i zazdroszczę tych pięknych widoków ☺

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Jo, szukaj :), starałam się nie utrudniać za bardzo, w końcu jest 21 jajek do zebrania.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Dziękuję za docenienie mojego wpisu, przyznam, że taki komentarz jest bardzo budujący. Pozdrawiam ciepło.

  5. Jo mówi:

    Ooooo, ale trudne, nie wiem! :/

  6. Widzę, że Włochy i Francja mają ze sobą wiele spólnego 🙂

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Szczególnie region Valle d’Aosta, ma silne francuskie wpływy z przeszłości, które nadal są odczuwalne. Największym tego znakiem jest jego dwujęzyczność włosko -francuska.

  7. Fajny konkurs. Chyba wszędzie kryzys i ludzie mniej podrozuja. Ale jak sie mieszka w takim uroczym zakatku to chyba nawet nie ciągnie czlowieka w drogę. Pozdrawiam serdecznie beata

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Kryzys w Europie daje się wszystkim we znaki mniej lub bardziej. Fakt, że wciąż mam mnóstwo miejsc do odkrycia u siebie, ale chęć podróży pozostaje :).

  8. Konkurs Jajko ;)Muszę się przyznać że wcześniej nie słyszałam o regionie Valle d’Aosta dlatego chętnie będę zaglądać na Twojego bloga częściej. Po wielkanocnym obżarstwie chętnie wybrałabym się na piknik na łonie natury, zwłaszcza że w Polsce pogoda jeszcze nie jest aż tak sprzyjająca takim atrakcjom. Jestem fanką domowych nalewek, dlatego chętnie spróbowałabym zrobić likier Ganepi, aby móć się nim później rozkoszować w chłodniejsze wiosenne czy letnie wieczory 🙂
    Swoim wpisem zgłaszam się do konkursu, likier ziołowy kusi!

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Wpis konkursowy przyjęty:). To mały region i nie tak łatwo o nim usłyszeć, chyba, że jest się naprawdę miłośnikiem alpejskich czterotysięczników. Też lubię domowe nalewki ; -).

  9. Nie widzę zdjęć we wpisie …

    super konkurs! wciągnął mnie – mam już 2 słowaz dwóch blogów, ale u Ciebie wyjątkowo sprytnie ukryte

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Cieszę się, że konkurs przypadł do gustu, życzę powodzenia ☺. Nie wiem dlaczego zdjęcia się nie wyświetlają, u mnie jest ok, może wina przeglądarki?

  10. ankabr82 mówi:

    rzeczywiscie zdjecia sie nie wyswietlaja (poza pierwszym i ostatnim) . Rano wszystko bylo ok… kto wie, moze to zepsute jajeczko troche namieszalo 😉

  11. alessandra mówi:

    No jak to co zrobić z czekoladą?! Zjeść!
    W Lombardii też jada się koźlęcinę 🙂

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Sama wiesz ile tych jaj można dostać :-). O, nie wiedziałam, że i Lombardia lubuje się w kozim mięsie.

  12. kardiamit mówi:

    praktukuje chyba to nie to słówko? to raczej literówka, tak? Powinno być praktykuje

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      To nie to słowo, wkradła się literówka, dziękuję za napisanie. Chodzi o słowo, które nie pasuje do zdania, np. Narciarze jeżdżą na wodzie, w tym wypadku słowo wodzie jest zgniłym jajkiem lub czesanie muzeum (czesanie=jajo). Proszę znalezionego słowa nie pisac, aby innym nie ułatwiać zadania. W razie pytań jestem do dyspozycji i polecam również udział w moim blogowym konkursie. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  13. kardiamit mówi:

    nie dałam rady, tu poległam, wszędzie dałam radę, a tu jednak nie 😀 GRatuluję, ukryte jak nie wiem co hjehe

  14. Agnieszka Stokowiecka mówi:

    O kurcze, to się trochę zmartwiłam, nie mialam w planach schować go tak bardzo. Na szczęście do ostatecznego wysłania formularza jest jeszcze chwila, także może się uda i u mnie znaleźć ☺.

  15. kardiamit mówi:

    zaraz wykuję na pamięć ten tekst, nadal klęska 😀

  16. Agnieszka Stokowiecka mówi:

    Nie wiem czy mogę podpowiadać 🙂

  17. Ja musiałam przeczytać dwa razy tekst, ale da się znaleźć :)))) Jak dla mnie wcale nie jest najtrudniejszy, na przykład dużo bardziej musiałam nagłówkować się z blogiem English at tea 😛

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Gratuluję ☺. Cieszę się, że jest do zrobienia, a raczej do znalezienia. Mamy motywację dla pozostałych.

  18. kardiamit mówi:

    proszę o poprawienie słowa „najrozmaitszy”, Wszystko znajduję, tylko nie to, co trzeba. Dla mnie nadal trudne. może minimalna podpowiedź? 🙂

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Dziękuję! Coś mi w tym słowie nie pasowało! Proszę szukać słowa, które nie pasuje do zdania, zmienia kontekst, wygląda dziwnie. Trzymam kciuki i proszę dać znać czy się udało. Pozdrawiam.

  19. N. mówi:

    Oj, ile emocji wzbudziło jajeczko!
    Ciasto w kształcie gołębia musiałam wygooglować, pierwszy raz o czymś takim słyszę i bardzo mnie to zaciekawiło 🙂

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Jajeczko u mnie było ponoć dobrze zakamuflowane :-). Zdjęcia Colomby nie zamieściłam, bo miałam tylko w opakowaniu, jest naprawdę dobra, także jeśli będziesz mieć okazję to spróbuj.

  20. Ania mówi:

    Bardzo ciekawy wpis, szczególnie podobają mi się palmy z gałązek laurowych z cukierkami. Pocieszające, że nie tylko u nas ziiima. 😉 Z czekoladą z jajek mam podobny problem, tylko że przez cały rok. Jajka niespodzianki, brrr… 😉

  21. Włochy w sercu mówi:

    Ciao!
    Na Twojego bloga trafiłam niedawno i muszę przyznać, że mnie bardzo wciągnął. Dzięki niemu mogę rozwijać swoje zainteresowania i czytać oryginalne wpisy. Jesteś ciekawą osobą 😉 Piszesz zachęcająco, nie przesadzając. Moim największym marzeniem są studia w słonecznej Italii, ale do tego potrzeba jest mi znajomość języka włoskiego. Na razie jestem samoukiem, od września będę brała lekcje w szkole językowej. Mimo dobrej znajomości angielskiego, odczuwam silną potrzebę dalszego kształcenia. Obce kultury i obyczaje to ostatnio całe moje życie 🙂 A ponieważ jestem jeszcze dość młoda, mam czas na poznanie różnych zakątków świata. Od jakiegoś czasu szczególnie interesuję się Włochami. O regionie Valle d’Aosta wiem stosunkowo mało, a dzięki Tobie mogę go poznawać 🙂
    Moja Fascynacją Italią zaczęła się od tego, jak poznałam moją obecną przyjaciółkę (Włoszkę). Właśnie ona wprowadziła mnie w całkiem nowy świat. Od samego dzieciństwa lubiłam włoską kuchnię, to taka moja pierwsza miłość ;)) Ale mało wiedziałam o włoskiej kulturze. Wraz z poznawaniem wielu ciekawych dań, spodobały mi się włoskie obyczaje, włoska muzyka, włoska literatura, włoskie filmy, a szczególnie temperament Włochów i ich nastawienie do życia 😉 Zakochałam się również w historii. I tak zaczęłam się w ten „makaroniarski” temat zagłębiać…
    Mogłabym jeszcze pisać i pisać, ale nie chcę już zanudzać swoimi nużącymi myślami 🙂 Na zakończenie zachęcam wszystkich do czytania tego bloga, nauki języków, poznawania obcych kultur oraz podróżowania, bo wspomnienia i to, co mamy w głowie – pozostanie z nami na zawsze, a nie wiadomo, co przyszłość przyniesie temu światu…
    Buona Pasqua! Spokoju i odpoczynku 😉
    Pozdrawiam gorąco!
    PS Zgłaszam się tym wpisem do konkursu, ponieważ chciałabym otrzymać książkę, która pomogłaby mi uczyć się pięknego języka włoskiego, co da mi wiele nowych możliwości. Upominek jest równie kuszący 🙂 Dziękuję za szansę

  22. Włochy w sercu mówi:

    Ciao!
    Na Twojego bloga trafiłam niedawno i muszę przyznać, że mnie bardzo wciągnął. Dzięki niemu mogę rozwijać swoje zainteresowania i czytać oryginalne wpisy. Jesteś ciekawą osobą 😉 Piszesz zachęcająco, nie przesadzając. Moim największym marzeniem są studia w słonecznej Italii, ale do tego potrzeba jest mi znajomość języka włoskiego. Na razie jestem samoukiem, od września będę brała lekcje w szkole językowej. Mimo dobrej znajomości angielskiego, odczuwam silną potrzebę dalszego kształcenia. Obce kultury i obyczaje to ostatnio całe moje życie 🙂 A ponieważ jestem jeszcze dość młoda, mam czas na poznanie różnych zakątków świata. Od jakiegoś czasu szczególnie interesuję się Włochami. O regionie Valle d’Aosta wiem stosunkowo mało, a dzięki Tobie mogę go poznawać 🙂
    Moja Fascynacją Italią zaczęła się od tego, jak poznałam moją obecną przyjaciółkę (Włoszkę). Właśnie ona wprowadziła mnie w całkiem nowy świat. Od samego dzieciństwa lubiłam włoską kuchnię, to taka moja pierwsza miłość ;)) Ale mało wiedziałam o włoskiej kulturze. Wraz z poznawaniem wielu ciekawych dań, spodobały mi się włoskie obyczaje, włoska muzyka, włoska literatura, włoskie filmy, a szczególnie temperament Włochów i ich nastawienie do życia 😉 Zakochałam się również w historii. I tak zaczęłam się w ten „makaroniarski” temat zagłębiać…
    Mogłabym jeszcze pisać i pisać, ale nie chcę już zanudzać swoimi nużącymi myślami 🙂 Na zakończenie zachęcam wszystkich do czytania tego bloga, nauki języków, poznawania obcych kultur oraz podróżowania, bo wspomnienia i to, co mamy w głowie – pozostanie z nami na zawsze, a nie wiadomo, co przyszłość przyniesie temu światu…
    Buona Pasqua! Spokoju i odpoczynku 😉
    Pozdrawiam gorąco!
    PS Zgłaszam się tym wpisem do konkursu, ponieważ chciałabym otrzymać książkę, która pomogłaby mi uczyć się pięknego języka włoskiego, co da mi wiele nowych możliwości. Upominek jest równie kuszący 🙂 Dziękuję za szansę

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      To ja dziękuję za tak miłe słowa i ciekawy komentarz. Młodość zdecydowanie sprzyja zwiedzaniu nwych miejsc i poznawaniu świata! Zyczę Ci, aby plany dotyczące studiowania we Włoszech się spełniły i abyś już tu na miejscu mogła z bliska poznawać włoską kulturę. Pozdrawiam.

  23. Adam mówi:

    Konkurs JAJKO.
    W pierwszym odruchu chciałem napisać, że byłem kilkakrotnie we Włoszech m.in. w Rzymie, Wenecji i słonecznej Sycylii, ale wszystkie te miejsca były bardzo oddalone od Doliny Aosty (o której nota bene dowiedziałem się od Ciebie z bloga). Później zacząłem przeglądać mapę Twojego regionu. Alpy!!! Zaraz, zaraz … a jednak byłem bardzo blisko Doliny Aosty. Co prawda nie we Włoszech, ale tuż tuż. Za granicą, w Szwajcarii. Wspinałem się tam troszkę po górach i przechodziłem obok pięknego szczytu Matterhorn (po włosku Monte Cervino). I co się okazało? Dopiero teraz doczytałem, że szczyt Matterhorn jest położony na granicy włosko-szwajcarskiej, we Włoszech jest to właśnie Dolina Aosty!!!
    Bardzo Ci dziękuję za inspirację i motywację do poszukiwań i odkrywania nowych, nieznanych miejsc. Cieszę, że promujesz swój włoski region, mimo, że nie jest on zbyt znany w Polsce. Trzymaj tak dalej!
    Ależ ja Ci zazdroszczę tych pięknych alpejskich widoków!!! JAJKO.
    Pozdrawiam serdecznie.

  24. kardiamit mówi:

    poda Pani wynik? jakie to było jajko?

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Chyba mogę już podać :). Jajkiem było słowo malowanie. Jeszcze dziś opublikuję również zwycięzcę lub zwycięzców mojego blogowego konkursu na najciekawszy komentarz. Mam małe opóźnienie z przyczyn technicznych z Internetem. Pozdrawiam ciepło.

  25. kardiamit mówi:

    Brałam pod uwagę to słowo, ale potem pomyślałam, że można spacerować i malować na płótnie zamek, wyobraziłam to sobie, więc w życiu bym nie zgadła.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Kardiamit, jajka co prawda nie odgadłaś, ale za to masz świetną wyobraźnię. Dziękuję Ci za zaangażowanie podczas akcji blogowe i mam pytanie czy znasz język włoski?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *