Po co jechać do Włoch i co turyści najczęściej wybierają

Po co jechać do Włoch?

Po co jechać do Włoch?

Na pytanie po co jechać do Włoch najprościej jest odpowiedzieć, że po włoski styl życia zwany dolce vita (Włochom mieszkającym w dużych miastach często niestety mniej znany). Włochy mają naprawdę sporo do zaoferowania turystom, różne dokumenty, strategie i plany wręcz potwierdzają, że jest wszystkiego za dużo i trudno wypromować każdy zakątek. Chciałoby się przyciągnąć jak największą liczbę turystów promując jak najwięcej miejsc, ale efekt jest często odwrotny od spodziewanego! Właściwie same się bronią zabytki, miejscowości i miejsca, które są już znane, ale co z resztą? W dobie internetu każdy może być odkrywcą i dotrzeć do najbardziej dzikich i nieznanych miejsc, o których trudno znaleźć wzmianki w Internecie.

Jeśli pamiętacie to opisałam 17 sposobów na odkrycie Włoch, ten wpis bardzo się wam podobał i wiem, że wielu osobom pomógł zorganizować urlop! Podlinkowałam go na końcu wpisu.

Po co jechać do Włoch?

Włochy kojarzą się najbardziej z dziedzictwem kulturowym i naturalnym, ale nie pomijajmy gastronomii i rzemieślnictwa! Są jednym ze 165 państw na świecie, które posiadają dziedzictwo UNESCO, z czego prawie 5%, czyli 51 miejsc) jest właśnie w Italii. Czy wiedzieliście, że Włochy, Francja i Szwajcaria w 2017 roku zgłosiły Mont Blanc do wpisania na listę dziedzictwa UNESCO?).

W 2016 roku we Włoszech działało oficjalnie 459 muzeów, zabytków i stref archeologicznych. W tym samym roku Italię odwiedziło 45 milionów turystów, to o 21,9% więcej niż w 2010 roku i prawie 4% więcej niż w 2015!

33,9% turystów wybrało jako destynację miasta powiązane z dziedzicwem kulturowym i architekturą. Co ciekawe miejscowości nadmorskie są do dziś dopiero na drugim miejscu, a góry na czwartym, bo wyprzedzają je włoskie jeziora.

Po co jechać do Włoch? Turystyka doświadczeń

To co bardzo szybko rośnie we Włoszech to zainteresowanie tzw. turystyką doświadczeń, która do tej pory była zdominowana przez narciarstwo. Co ciekawe za europejskim trendem, również we Włoszech rośnie liczba pól golfowych, ale z drugiej strony czy ktoś z was przyjechałby do Włoch właśnie dla golfa?

Miejscowości starają się tworzyć produkty turystyczne kierując je do określonego typu turysty. Miejscowość Pila w Valle d’Aosta zimą przyciąga narciarzy, a latem miłośników mountain bike dla których stworzyła świetne zaplecze (przystosowane wyciągi, rowery, instruktorzy, trasy, sprzęt, zawody, itp). Opracowanie nowego produktu turystycznego wymaga nie lada pracy i inwestycji ze strony terytorium, ale na dłuższą metę jest często tym co przyciąga zainteresowanych danym tematem turystów. 

Miejscowości nadmorskie są drugim co do wyboru włoskim produktem turystycznym, ale pierwszym jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę spędzonych łącznie dni (116 milionów w 2016 roku). Ten trend z roku na rok jednak maleje, ponieważ wizyty we Włoszech chociaż rosną to są coraz krótsze. Warto wspomnieć, że 89,5% kąpielisk morskich uzyskało certyfikat „eccelente”, czyli doskonałe!

Coraz więcej turystów odwiedza Włochy, ale zostają coraz krócej

Tak jak wspomniałam wyżej rośnie z roku na rok liczba turystów (pomiędzy 2001, a 2015 rokiem wzrosła o 50%), ale maleje liczba dni pobytu. Średnia krajowa to to 3,5 dnia. Powyżej tego pułapu jest tylko kilka regionów, w tym Kalabria (5,5 dnia), Marche (5,2 dnia), Sardegna (4,7 dnia), Trydent Górna Adyga (4,7 dnia) i Abruzzo (4,1 dnia).

Krótsze pobyty wpływają negatywnie na lokalną gospodarkę, ponieważ wypady typu short break rzadko kiedy pozwalają na odkrycie mniej znanych zakątków i prawdziwe delektowanie się włoskim dolce vita.

Dodatkowo Włochy są nadal najczęściej odwiedzane latem i zimą. Panuje przeświadczenie wśród turystów (często prawdziwe), że poza sezonem wszystko będzie zamknięte. To się jednak powoli zmienia, w niektórych miejscach szybciej, w niektórych wolniej. Coraz więcej regionów opracowuje tzw. strategie „seasonal adjustment” i tworzy produkty turystyczne do wykorzystania również poza głównymi sezonami. Przykładem w Valle d’Aosta jest tzw. Cammino Balteo (od rzeki Baltea). To w miarę prosty i dostępny trekking który liczy ponad 380 km i rozciąga się na wysokości od 500 do 1800 m obejmując 44 gminy w regionie. Ten trekking obejmuje zabytki, zasoby kulturowe i naturalne, gastronomie, muzea czy zamki. Zabiera turystę w podróż w czasie oferując niepowtarzalne atrakcje. W tym momencie nad produktem pracuje Regionalne Ministerstwo Turystyki, a oficjalna inauguracja powinna natąpić w przyszłym roku.

 

Un post condiviso da Agnieszka (@agnieszka_stokowiecka) in data:

 Na zdjęciu zamek w Saint-Pierre widziany z Aymavilles, na trasie trekkingu Cammino Balteo. 

To czego z pewnością szukają turyści we Włoszech to tzw. produkty i oferty spersonalizowane. Coś przygotowane tylko dla nich, pobyty i doświadczenia szyte na miarę. Turyści chcą przyjechać do Włoch, przeżyć coś niezapomnianego, co niekoniecznie jest drogie, ale trudno dostępne ze względu na brak informacji i promocji. Trudno jest się odnaleźć w gąszczu imprez, zabytków, muzeów, inicjatyw, bo niby każdy promuje swoje, ale będąc na miejscu często lokalne biura turystyki wysyłają nas tam gdzie chcą (bo np. impreza otrzymała dofinansowanie i jest potrzeba turystów ?), a nie tam gdzie jest najciekawej dla nas samych.

Local planner guide lub local program designer

Chyba w całej Europie rozwija się nowy zawód, który jest odpowiedzią na potrzeby turystów. Z jednej strony zostają krócej, czyli pobyt jest intensywniejszy, a drugiej chcą niezapomnianych wrażeń i doświadczeń szytych na miarę ich potrzeb. Ten nowy zawód to tzw. local planner guide, local program designer. Jakkolwiek by go nie nazwać (obowiązkowo po angielsku), to chodzi o osobę, która zna świetnie swój kawałek regionu, wie co, kto, gdzie, kiedy, jak i za ile i po zapoznaniu się z preferencjami potrafi ułożyć świetny plan pobytu. Wysłać na wydarzenie o którym mało kto wie, polecić miejsce na aperitivo z przepięknym zachodem słońca lub opieką dla maluchów, zdobyć wejściówkę na koncert chociaż nie ma już biletów. Jest rodzajem łącznika pomiędzy turystami, a lokalnymi wartościami.

Kto z was przyjeżdzając do Valle d’Aosta może wiedzieć, że przez 6 miesięcy trwają wydarzenia w górach dla rodzin, które nie tylko są bezpłatne, ale również otrzymuje się kosz regionalnych przysmaków w zamian za udział? Teraz już wiecie! Ja sama zapisałam się na zwiedzanie 14 października najstarszej winorośli w Valle d’Aosta, w miejscowości Morgex.

Lub to, że lokalna spółka wodna organizuje serię imprez, na których można bezpłatnie jeździć rowerami elektrycznymi?

Wszystkie te informacje gdzieś tam się ukazują w prasie, ale zwykle umykają turystom, głównie ze względu na to, że imprezy odbywają się po włosku! Ja was jednak zapewniam, że na miejscu zawsze znajdziecie kogoś kto wam choć trochę opowie i po angielsku, a jeśli nie to sama atmosfera wśród Włochów wynagrodzi wam wszystko!

Jeśli czytacie mojego bloga i śledzicie stronę to takie perełki zawsze wam podsuwam! Wiem, że to lubicie, bo często przed przyjazdem piszecie do mnie i pytacie się również o różne atrakcje, a ja jeśli tylko wiem to się dzielę.

A wy dlaczego wybieracie Włochy na urlop? Co was tu przyciąga? I co was przyciąga do Valle d’Aosta?

Dobrego dla was.

Agnieszka

Pisząc ten wpis posiłkowałam się Narodową strategią turystyki na lata 2017/2022

P.S. Tak jak obiecałam, jeśli masz jeszcze chwilkę to zajrzyjcie:

Gdzie szukać informacji o Italii – 17 pomysłów na odkrycie Włoch

Bookmark the permalink.

2 Comments

  1. Mnie do Włoch przyciąga różnorodność, bo jakże inaczej jest w Alpach niż w Toskanii, Ligurii czy Rzymie, a jeszcze inaczej na południu, które wciąż na mnie czeka. A i w samych Alpach też ta różnorodność jest obecna, bo w Valle d’Aosta jest przecież inaczej niż w Dolomitach.
    W tym kraju jest niezliczona ilość pięknych krajobrazów i urokliwych miejsc, zarówno znanych, jak i mniej znanych. Niestety nie starczy życia, by zobaczyć wszystko, trzeba więc dokonywać wyborów. Sam włoski klimat w szerokim tego słowa znaczeniu, włoski styl bycia przyciąga, fascynuje…

    • Racja, różnorodność jest ogromna, a krótkie wypady coraz bardziej popularne pewnie przez siatki linii lotniczych. Z Polski można dolecieć do kilku zupełnie różnych regionów i to właśnie okołoweekendowo..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *