Śnieg w grudniu w Alpach: wyżej prawdziwy, a niżej sztuczny

Zdjęcie Doliny Aosty z 30 grudnia 2018 roku.

Zdjęcie Doliny Aosty z 30 grudnia 2018 roku.

Wiadomo nie od dziś, że w Alpach zmieniają się warunki klimatyczne, a potwierdzają to rózne badania nad opadami śniegu w górach oraz pomniejszanie się lodowców. Te zmiany przekładają się nie tylko na rolnictwo, ale i na turystykę. Eksperci straszą, że za 50 lat na wysokości około 2.000 metrów nie będzie już na tyle śniegu, żeby wyciągi narciarskie były opłacalnym biznesem! Jednym słowem, te tereny które teraz bazują swoją gospodarkę na narciarstwie będą musiały znaleźć inną strategię przyciągnięcia turystów lub po prostu przestaną być atrakcyjne zimą dla turystów.

Mieszkam w Valle d’Aosta od zimy 2006 roku, niby nie za długo, ale z drugiej strony przez te 14 lat zauważyłam, że śnieg zasypuje Valle d’Aosta zimą coraz później i na pewnych wysokościach znika coraz szybciej.

Continue reading

Federico Pellegrino – mistrz świata w biegach narciarskich z Doliny Aosty

Dzisiejszy wpis będzie nieco inny niż zwykle, ponieważ przedstawię wam sylwetkę Federico Pellegrino, mieszkańca Doliny Aosty, który w 2017 roku został złotym medalistą Mistrzostw Świata w biegach narciarskich w sprincie w Lathi!

Sam o sobie na Facebooku pisze „Rispetto per tutti. Paura di nessuno” (szanuję wszystkich. Nie boję się nikogo).

Jest o nim głośno od dawna ponieważ wygrana w 2017 roku nie była ani pierwszą, ani  jedyną na jego koncie! Federico pochodzi z Nus, małej alepjskiej wioski niedaleko Aosty i karierę narciarską rozpoczął w wieku 9 lat w klubie Saint-Barthelemy. Ośrodek narciarstwa biegowego w którym Pellegrino zaczynał swoją karierę do dziś jest jednym z lepiej przygotowanych dla narciarzy. Trasa liczy 30 km i jest bardzo zróżnicowana, także każdy narciarz znajdzie coś dla siebie.

Czy w takich warunkach każdy zostaje mistrzem? Absolutnie nie! W Dolinie Aosty bardzo dużo dzieci trenuje w klubach narciarstwa biegowego, ale dojść do profesjonalnego poziomu zdarza się mało komu, a już tylko garstce waldotańczyków w całej historii wygrywać medale na Igrzyskach! Pellegrino zaczął przygodę z nartami w wieku czterech lat, ale tak naprawdę prawdziwa pasja przyszła później.

Continue reading

Między jesienią, a zimą w Alpach

Zima zbliża się wielkimi krokami i za kilka dni zagości ta prawdziwa kalendarzowa. Mieszkając w górach nie trzeba jednak czekać wcale do drugiej połowy grudnia, żeby móc cieszyć się (albo i nie 😉 ) zimowym krajobrazem i temperaturami poniżej zera. Kiedy piszę wam ten wpis za oknem pada śnieg, po raz pierwszy tak porządnie na mojej wysokości! 

Bardzo lubię ten okres w grudniu, kiedy w dolinie jest jeszcze w miarę ciepło i jeśli tylko jest słonecznie to aż trudno uwierzyć, że to grudzień. Za to wyżej w górach krajobraz jest już miejscami typowo zimowy, a miejscami miesza się jeszcze z jesiennym.

Continue reading

Zimowy marzec – skialpinizm i jeszcze biegówki

Na biegówkach w ostatnią sobotę marca w Valsavarenche.

Na biegówkach w ostatnią sobotę marca w Valsavarenche.

Miałam już nie poruszać zimowych tematów na blogu, przecież oficjalnie zakończyłam sezon narciarski tutaj: Pożegnanie zimy. We wspomnianym wyżej wpisie zamieściłam również złożony dla was filmik i zarzekałam się, że to koniec zimy i teraz będzie już tylko wiosennie! Nic z tego!

W ostatnią sobotę marca wybrałam się z koleżanką na biegówki do Valsavaranche, do Parku Narodowego Gran Paradiso i dzielę się z wami wspaniałymi, ostatnimi, biegówkowymi klimatami.

Szkoda nie pokazać Alp w marcu! Koziorożca, który tym razem nie był taki skory do rozmowy (a raczej mojego monologu 😀 ) i uciekał jak tylko się zbliżałam. Ciepłego słońca, które grzało tak bardzo, że niektórzy jeździli na nartach w krótkim rękawie. Skialpinistów, którzy właśnie z Valsavarenche wspinali się do schroniska górskiego Vittorio Emanuele (strona schroniska tu), u stóp Gran Paradiso.

Continue reading

Pożegnanie kalendarzowej zimy – filmik i trochę wspomnień

Na nartach biegowych w Arpy - Morgex.

Na nartach biegowych w Arpy – Morgex.

Dziś pierwszy dzień wiosny i na zakończenie kalendarzowej zimy, tak jak obiecałam, zrealizowałam dla was fimik z zimowymi widokami z Valle d’Aosta. Piszę specjalnie, że to tylko kalendarzowe pożegnanie, bo w górach jeszcze śniegu leży sporo, chociaż ja się przerzuciłam na lżejszą kurtkę. Jupi! Można było więcej, lepiej i ciekawiej, ale nasza zima kręciła się głównie wokół nart biegowych i nie obejrzycie emocjonującego zjazdu na nartach z Matterhorn 😉 . Udało nam się pojeździć w kilku ośrodkach, zrobić dużo zdjęć, spędzić czas rodzinnie, a co najważniejsze dobrze się bawić.

Zima 2016 była (jest) udana! Jedyne czego nie udało mi się zrealizowac to nocna wyprawa na rakietkach, ale zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, ja również nie i może jeszcze się uda. Rakietek na razie nie chowam :-).

Z narciarskich wojaży najlepiej wspominam ośrodek w Saint-Nicolas, leżący blisko Aosty. Pewnie dlatego, że dwa razy trafiliśmy na świetną pogodę, a wiadomo, że to ma nie lada znaczenie, szczególnie jak się jeździ z dziećmi. Najbardziej emocjonujące było spotkanie z alpejskim koziorożcem w Valsavarenche, na terenie Parku Narodowego Gran Paradiso!

Sami zobaczcie!

Continue reading

Zamarznięte wodospady w Lillaz – wyprawa po lodzie

Wodospady w Lillaz zimą

Wodospady w Lillaz zimą

Wodospady są jednym z najciekawszych i najbardziej zaskakuących zjawisk natury. Już latem są przepięknym fenomenem, przyciągającym, gdziekolwiek się nie znajdują, mnóstwo turystów. A co dopiero zimą, kiedy stają się jeszcze bardziej zaskakujące, nieprzewidywalne i niebezpieczne. W górach zamarzają i stają się celem alpinistów, którzy po śliskim i nieprzejednanym lodzie wspinają się, ćwicząc swoje umiejętności, które tak często potem wykorzystują w prawdziwych warunkach wysokogórskich.

My w ostatni weekend wybraliśmy się do Cogne, zobaczyć zamarznięte wodospady w Lillaz. Sama nie wiem na co liczyłam, chyba na łut szczęścia! Niestety wodospady są już częściowo roztopione i nie udało mi się złapać w akcji żadnego alpinisty. Mam nauczkę na przyszłość, żeby nie odkładać wypraw, bo do Lillaz wybierałam się od stycznia. Logicznie w marcu nawet na takiej wysokości (1700 m n.p.m.) leży jeszcze śnieg, ale po części lodowców zostało niewiele.

Continue reading

Zawody narciarskie w Bionaz i radość ze zwycięstwa Federico Pellegrino!

Ośrodek biathlonowy w Bionaz.

Ośrodek biathlonowy w Bionaz.

Zima teoretycznie ma się ku końcowi. Napisałam teoretycznie, ponieważ jeszcze kilka dni temu padał śnieg i o ile nie utrudniał jazdy samochodem, o tyle sprawił, że sezon narciarski, nawet ten biegówkowy, potrwa jeszcze trochę!

Ostatnio wybraliśmy się do ośrodka narciarstwa biegowego w Bionaz, małej miejscowości, ostatniej w Dolinie Valpelline, położonej na wysokości 1600 m n.p.m. Powinniście pamiętać moje wpisy o Bionaz: pisałam o trekkingu wzdłuż turkusowego jeziora Prarayer oraz o małym jeziorze Lexert, idealnym na rodzinny piknik. Bionaz jednak po raz pierwszy gości na blogu w okresie zimowym! Przyznaję, że to bardzo malownicze miejsce, chociaż często wieje silny wiatr, taki urok tej doliny.

Continue reading

Crevacol – gdzie słońce jeździ z narciarzami

Crevacol - jeden z małych ośrodków narciarstwa zjazdowego w Valle d'Aosta.

Crevacol – jeden z małych ośrodków narciarstwa zjazdowego w Valle d’Aosta.

Nie piszę za dużo o nartach zjazdowych, chociaż to między innymi z tego sportu słynie region Valle d’Aosta. To tutaj leżą przecież jedne z największych i najwyżej położonych ośrodków narciarskiach w Alpach, a ja nic nie piszę! Ten kto mnie czyta ten wie, że piszę głównie o tym czego sama doświadczyłam. Z małymi wyjątkami oczywiście, bo przecież o takim Tor des Geants to mogę sobie tylko pomarzyć 😀 .

Kilka dni temu byłam w niewielkim ośrodku narciarstwa zjazdowego Crevacol. Leży tuż obok szwajcarskiej granicy i oferuje 23 km tras zjazdowych. 

Ośrodek reklamuje się hasłem “Dove il sole scia con te” – gdzie słońce jeździ z tobą. To dlatego, że jest położony w bardzo nasłonecznionym miejscu i rzeczywiście nawet w pochmurny dzień ma się wrażenie, że jednak to słońce jest!

Continue reading

Przełęcz San Carlo i pierwszy filmik z biegówek

Ośrodek narciarski Arpy

Ośrodek narciarski  w Arpy

W ostatnią niedzielę ponownie wybraliśmy się na narty biegowe. Tym razem padło na ośrodek w Morgex, a dokładnie w Arpy. To w sumie nieduży ośrodek położony na przełęczy San Carlo, która łączy Morgex z La Thuile. Miejsce bardzo malownicze, chociaż nie ma za dużo kilomentrów tras. Dla nas ośrodek okazał się idealny, ponieważ trasa dla początkujących była naprawdę dla początkujących, bez niespodziewanych pagórków i wzniesień. Wspaniale się jeździło!

Postanowiłam, że Arpy, położone na wysokości 1700 m n.p.m. będzie bohaterem mojego pierwszego filmiku o Valle d’Aosta, dlatego nie podzielę się dziś z wami zbyt dużą ilością zdjęć, piekne widoki pooglądacie z innej perspektywy 😀 . Kręcenie filmików okazało się nie lada wyzwaniem. Po pierwsze nie chciałam za bardzo pokazywać córki, po drugie mój mąż nie chciał za bardzo pokazać siebie. Jak kręcić?

Continue reading

Valsavarenche w Parku Narodowym Gran Paradiso: narty i koziorożec!

Trasa biegowa w Valsavarenche, na terenie Parku Narodowego Gran Paradiso.

Trasa biegowa w Valsavarenche, na terenie Parku Narodowego Gran Paradiso.

W ostatnią sobotę czekało na nas nie lada wyzwanie, czyli znalezienie śniegu! Początek lutego był bardzo ciepły i w bliskich nam ośrodkach narciarstwa biegowego trasy biegowe były tylko wspomnieniem. To była świetna okazja, aby pojechać trochę dalej i wyżej, na teren Parku Narodowego Gran Paradiso, do małej i zapomnienej przez wielką turystykę miejscowości Valsavarenche. Jedynej miejscowości w Valle d’Aosta położonej całkowicie na terenie Parku. Zaskoczę was jeśli napiszę, że na stałe mieszkają tam tylko 164 osoby? Ta miejscowość jest postrzegana jako oaza spokoju, ciszy, zanurzona całkowicie w przepięknej i dzikiej naturze. Tutaj spotkanie z koziorożcem czy kozicą alpejską jest na porządku dziennym i nikogo nie dziwi. Wystarczy wyjść na szlak, przycupnąć i obserwować. Capoluogo, czyli Frazione Dégioz, centrum Valsavarenche leży na wysokości 1541 m n.p.m, ale to właśnie na terenie tej miejscowoci leży Gran Paradiso (4.061 m n.p.m.), jedyny alpejski czterotysięcznik całkowicie położony we Włoszech!

Wracamy do naszej wyprawy!

Continue reading