Jak zwiedzić region Valle d’Aosta bez samochodu. Czy to w ogóle możliwe?

Zamek Savoia w Gressoney-Saint-Jean.

Bardzo często otrzymuje od was wiadomości z pytaniem czy można do Valle d’Aosta przyjechać bez samochodu i jak wtedy się zorganizować, co można zobaczyć, czy da radę dostać się w boczne doliny, co można zwiedzić z tego co polecam na blogu?

Postanowiłam popełnić wpis na ten temat i krok po kroku opisać wam organizację i pobyt w regionie Valle d’Aosta bez samochodu. Przyznaję od razu, że jest to opcja nie na każdą porę roku i nie dla wszystkich. Ale do rzeczy!

Dojazd do Valle d’Aosta bez samochodu!

Continue reading

Styczeń w regionie Valle d’Aosta: najpiękniejsze zdjęcia z serca Alp

Tym wpisem inauguruję moją nową serię postów o Valle d’Aosta „Rok w najmniejeszym włoskim regionie Valle d’Aosta”. Pod koniec każdego miesiąca opublikuję moje zdjęcia z danego miesiąca, które zrobiłam na przestrzeni lat. W ten sposób bedziecie mogli poznać Dolinę Aosty i zobaczyć jak się zmienia, nie tylko pomiędzy jednym, a drugim rokiem, ale również w tym samym roku i na różnych wysokościach.

Dziś publikuję zdjęcia zebrane w styczniu. Wszystkie są opisane w kilku słowach, tak abyście wiedzili na jakiej wysokości je zrobiłam i w jakim miejscu.

Mam nadzieję, że ta seria wpisów się wam spodoba i pozwoli poznać lepiej region na przestrzeni roku: kolory i odcienie na różnych wysokościach oraz uchwycone chwile z życia mieszkańców.

Styczeń w regionie Valle d’Aosta

Continue reading

Śnieg w grudniu w Alpach: wyżej prawdziwy, a niżej sztuczny

Zdjęcie Doliny Aosty z 30 grudnia 2018 roku.

Zdjęcie Doliny Aosty z 30 grudnia 2018 roku.

Wiadomo nie od dziś, że w Alpach zmieniają się warunki klimatyczne, a potwierdzają to rózne badania nad opadami śniegu w górach oraz pomniejszanie się lodowców. Te zmiany przekładają się nie tylko na rolnictwo, ale i na turystykę. Eksperci straszą, że za 50 lat na wysokości około 2.000 metrów nie będzie już na tyle śniegu, żeby wyciągi narciarskie były opłacalnym biznesem! Jednym słowem, te tereny które teraz bazują swoją gospodarkę na narciarstwie będą musiały znaleźć inną strategię przyciągnięcia turystów lub po prostu przestaną być atrakcyjne zimą dla turystów.

Mieszkam w Valle d’Aosta od zimy 2006 roku, niby nie za długo, ale z drugiej strony przez te 14 lat zauważyłam, że śnieg zasypuje Valle d’Aosta zimą coraz później i na pewnych wysokościach znika coraz szybciej.

Continue reading

Chór Penne Nere i świąteczny koncert w Aoście

Dziś dzielę się kawałkiem, i to sporym, mojego włoskiego życia i przy tym również relacją ze świątecznego koncertu chóru z Aosty Penne Nere i rockowej grupy, również z Aosty, L’Orage.

Zapewne mało kto pamięta jak w 2014 roku podzieliłam się wpisem na blogu o życiu za zakręcie, to było niedługo po tym jak urodził się mój synek i okazało się, że ma rzadką chorobę. Do dziś jego choroba jest niezdiagnozowana, a on sam wymaga opieki 24 h na dobę. Jego historia była dla nas motywacją do otwarcia stowarzyszenia La casa di sabbia (Dom z piasku) i rozpoczęcia walki z włoską biurokracją o prawa rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi.

Pewnie sporo słyszeliście o włoskiej biurokracji i mogę wam potwierdzić zarówno jako pracownik włoskiej administracji, a teraz po drugiej stronie również jako matka niepełnosprawnego dziecka, że to wszystko co słyszeliście niedobrego jest prawdą. My sami, żeby móc otrzymać opiekę pielęgniarki w szkole i w domu, która we Włoszech jest przewidziana przez prawo, musieliśmy zwrócić się do sądu!

Świąteczny koncert  Aoście, który wspiera lokalne stowarzyszenia

Continue reading

Jarmarki bożonarodzeniowe w Alpach – Vivere la Valle w grudniu

Jarmarki bożonarodzeniowe we włoskich Alpach

Jarmarki bożonarodzeniowe we włoskich Alpach

Chyba każdy kto śledzi mojego bloga marzy o tym, żeby choć raz spędzić okres świąteczny w górach. A jeśli są to Alpy to przed oczami roztacza się wizja, której najczęściej trudno się oprzeć. Mieszkając w Valle d’Aosta już 12 lat przyznaję, że wiekszość Świąt spędzam w Polsce, bo dla mnie jest to czas kiedy mogę ponownie spotkać się z rodziną i przyjaciółmi.

Tak wypadło, że ostatnie trzy lata spędziłam Boże Narodzenie i Nowy Rok nad Bałtykiem, ale w tym roku ze względu na przeprowadzkę zostajemy w Aoście i powiem wam, że moja córka zaraziła mnie świąteczną atmosferą i nawet się cieszę, że ponownie ten czas spędzę w górach.

Continue reading

Zimowy marzec – skialpinizm i jeszcze biegówki

Na biegówkach w ostatnią sobotę marca w Valsavarenche.

Na biegówkach w ostatnią sobotę marca w Valsavarenche.

Miałam już nie poruszać zimowych tematów na blogu, przecież oficjalnie zakończyłam sezon narciarski tutaj: Pożegnanie zimy. We wspomnianym wyżej wpisie zamieściłam również złożony dla was filmik i zarzekałam się, że to koniec zimy i teraz będzie już tylko wiosennie! Nic z tego!

W ostatnią sobotę marca wybrałam się z koleżanką na biegówki do Valsavaranche, do Parku Narodowego Gran Paradiso i dzielę się z wami wspaniałymi, ostatnimi, biegówkowymi klimatami.

Szkoda nie pokazać Alp w marcu! Koziorożca, który tym razem nie był taki skory do rozmowy (a raczej mojego monologu 😀 ) i uciekał jak tylko się zbliżałam. Ciepłego słońca, które grzało tak bardzo, że niektórzy jeździli na nartach w krótkim rękawie. Skialpinistów, którzy właśnie z Valsavarenche wspinali się do schroniska górskiego Vittorio Emanuele (strona schroniska tu), u stóp Gran Paradiso.

Continue reading

Pożegnanie kalendarzowej zimy – filmik i trochę wspomnień

Na nartach biegowych w Arpy - Morgex.

Na nartach biegowych w Arpy – Morgex.

Dziś pierwszy dzień wiosny i na zakończenie kalendarzowej zimy, tak jak obiecałam, zrealizowałam dla was fimik z zimowymi widokami z Valle d’Aosta. Piszę specjalnie, że to tylko kalendarzowe pożegnanie, bo w górach jeszcze śniegu leży sporo, chociaż ja się przerzuciłam na lżejszą kurtkę. Jupi! Można było więcej, lepiej i ciekawiej, ale nasza zima kręciła się głównie wokół nart biegowych i nie obejrzycie emocjonującego zjazdu na nartach z Matterhorn 😉 . Udało nam się pojeździć w kilku ośrodkach, zrobić dużo zdjęć, spędzić czas rodzinnie, a co najważniejsze dobrze się bawić.

Zima 2016 była (jest) udana! Jedyne czego nie udało mi się zrealizowac to nocna wyprawa na rakietkach, ale zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, ja również nie i może jeszcze się uda. Rakietek na razie nie chowam :-).

Z narciarskich wojaży najlepiej wspominam ośrodek w Saint-Nicolas, leżący blisko Aosty. Pewnie dlatego, że dwa razy trafiliśmy na świetną pogodę, a wiadomo, że to ma nie lada znaczenie, szczególnie jak się jeździ z dziećmi. Najbardziej emocjonujące było spotkanie z alpejskim koziorożcem w Valsavarenche, na terenie Parku Narodowego Gran Paradiso!

Sami zobaczcie!

Continue reading

Zamarznięte wodospady w Lillaz – wyprawa po lodzie

Wodospady w Lillaz zimą

Wodospady w Lillaz zimą

Wodospady są jednym z najciekawszych i najbardziej zaskakuących zjawisk natury. Już latem są przepięknym fenomenem, przyciągającym, gdziekolwiek się nie znajdują, mnóstwo turystów. A co dopiero zimą, kiedy stają się jeszcze bardziej zaskakujące, nieprzewidywalne i niebezpieczne. W górach zamarzają i stają się celem alpinistów, którzy po śliskim i nieprzejednanym lodzie wspinają się, ćwicząc swoje umiejętności, które tak często potem wykorzystują w prawdziwych warunkach wysokogórskich.

My w ostatni weekend wybraliśmy się do Cogne, zobaczyć zamarznięte wodospady w Lillaz. Sama nie wiem na co liczyłam, chyba na łut szczęścia! Niestety wodospady są już częściowo roztopione i nie udało mi się złapać w akcji żadnego alpinisty. Mam nauczkę na przyszłość, żeby nie odkładać wypraw, bo do Lillaz wybierałam się od stycznia. Logicznie w marcu nawet na takiej wysokości (1700 m n.p.m.) leży jeszcze śnieg, ale po części lodowców zostało niewiele.

Continue reading

Zawody narciarskie w Bionaz i radość ze zwycięstwa Federico Pellegrino!

Ośrodek biathlonowy w Bionaz.

Ośrodek biathlonowy w Bionaz.

Zima teoretycznie ma się ku końcowi. Napisałam teoretycznie, ponieważ jeszcze kilka dni temu padał śnieg i o ile nie utrudniał jazdy samochodem, o tyle sprawił, że sezon narciarski, nawet ten biegówkowy, potrwa jeszcze trochę!

Ostatnio wybraliśmy się do ośrodka narciarstwa biegowego w Bionaz, małej miejscowości, ostatniej w Dolinie Valpelline, położonej na wysokości 1600 m n.p.m. Powinniście pamiętać moje wpisy o Bionaz: pisałam o trekkingu wzdłuż turkusowego jeziora Prarayer oraz o małym jeziorze Lexert, idealnym na rodzinny piknik. Bionaz jednak po raz pierwszy gości na blogu w okresie zimowym! Przyznaję, że to bardzo malownicze miejsce, chociaż często wieje silny wiatr, taki urok tej doliny.

Continue reading

Crevacol – gdzie słońce jeździ z narciarzami

Crevacol - jeden z małych ośrodków narciarstwa zjazdowego w Valle d'Aosta.

Crevacol – jeden z małych ośrodków narciarstwa zjazdowego w Valle d’Aosta.

Nie piszę za dużo o nartach zjazdowych, chociaż to między innymi z tego sportu słynie region Valle d’Aosta. To tutaj leżą przecież jedne z największych i najwyżej położonych ośrodków narciarskiach w Alpach, a ja nic nie piszę! Ten kto mnie czyta ten wie, że piszę głównie o tym czego sama doświadczyłam. Z małymi wyjątkami oczywiście, bo przecież o takim Tor des Geants to mogę sobie tylko pomarzyć 😀 .

Kilka dni temu byłam w niewielkim ośrodku narciarstwa zjazdowego Crevacol. Leży tuż obok szwajcarskiej granicy i oferuje 23 km tras zjazdowych. 

Ośrodek reklamuje się hasłem “Dove il sole scia con te” – gdzie słońce jeździ z tobą. To dlatego, że jest położony w bardzo nasłonecznionym miejscu i rzeczywiście nawet w pochmurny dzień ma się wrażenie, że jednak to słońce jest!

Continue reading