Koronawirus w Krainie Lodu czyli zmagania z wirusem w Valle d’Aosta

Dzisiejszego wpisu nie planowałam i nie będzie za długi, ale ponieważ otrzymuję od was sporo wiadomości odnośnie sytuacji w Valle d’Aosta to postanowiłam napisać, a raczej pokazać co i jak u nas się dzieje. W całym wpisie znajdziecie zdjęcia z dzisiejszego dnia. które zrobiłam rano jadąc do pracy. Te z moją córką są zrobione w ogródku przez mojego męża. Do niedawna Valle d’Aosta była jedynym regionem we Włoszech bez przypadków koronawirusa, ale w ostatnich dniach potwierdzono siedem przypadków. Także dopadło i nasz region, co było do przewidzenia. 

4 marca włoski Rząd wydał dekret o zamknięciu szkół od 5 do 15 marca (ale ponoć ten termin zostanie przedłużony przynajmniej do 3 kwietnia) i tak od wczoraj moje dzieci są w domu jak i jedno z rodziców. Temat zamkniętych szkół jest na językach wszystkich z wielu powodów. Po pierwsze dlatego, że na razie nie przewidziano żadnych ulg dla pracujących rodziców, żeby zostać w domu z dziećmi, które w tym momencie mają obowiązek szkolny odbywać na odległość.

Continue reading

Croux, gdzie kozy jedzą z ręki!

Co prawda jest luty, ale to nie jest dla mnie żadna przeszkoda do opublikowania zdjęć z moich spacerów z czerwca, sierpnia, września i listopada do wioski Croux, która znajduje się tuż nad domem w Roisod, na wysokości około 1400 m. Ostatnio wpadłam na pomysł opublikowania wpisu zawierającego roczny kalendarz z opisem jak wyglądają poszczególne miesiące w Valle d’Aosta. Co warto w każdym miesiącu robić, jak z pogodą, jak ze szlakami czy stokami, co warto zjeść czy zobaczyć.

Przygotowując się do tego wpisu powracam do dawnych zdjęć i tak wpadłam na te z Croux, których nie wiem dlaczego nigdy nie opublikowałam. Niby nic takiego, to szlak nad moim domem w Roisod, który prowadzi do Schroniska Chaligne, ale ile radości (o schronisku Chaligne możecie przeczytać tu: Schronisko Chaligne i wysokie Alpy w zasięgu ręki). To miejsce jest bardzo spokojne, mało znane, ma przepiękny widok na dolinę i zwierzęta, które jedzą z ręki 😊.

 

Continue reading

Schronisko górskie Chaligne i wysokie Alpy w zasięgu ręki

Bardzo często pytacie się mnie o najbliższe w mojej okolicy schronisko górskie, takie do którego można dostać się w miarę szybko i bez wiekszych trudności. W ostatni weekend wybraliśmy się do Schroniska Chaligne, w miejscowości Gignod, i dziś właśnie o nim wam opowiem zabierając was w wirtualną podróż po przepięknych szlakach Doliny Aosty.

Schronisko Chaligne znajduje się na wysokości 1935 m w Dolinie Gran San Bernardo i rozpościera się z niego przepiekny widok na szczyt Grand Combin, graniczący ze Szwajcarią, oraz na położoną na przeciwko schroniska Dolinę Valpelline. Do schroniska można dojść bezpośrednio z mojego domu, wyruszając z wysokości 1200 m, co zajmuje około 3h, lub dostać się w 20 minut samochodem do pobliskiej wioski Buthier (wysokość 1500 m) i wyruszyć stamtąd drogą gruntową dochodząc do schroniska po około godzinnym marszu.

Continue reading

Festa de lo Pan Ner – Festyn pieczenia chleba

Forno del vilaggio w Buthier i piekarze w akcji podczas wyciągania ciepłego chleba.

Forno del vilaggio w Buthier i piekarze w akcji podczas wyciągania ciepłego chleba.

W ostatnią sobotę wybraliśmy się na Festa de lo Pan Ner, czyli Sagrę Ciemnego Chleba. O samej idei imprezy, która w tym roku odbywała się po raz pierwszy pisałam wam kilka dni temu i jeśli przegapiliście wpis to koniecznie przeczytajcie: Dużo nas, dużo nas do pieczenia chleba.

Wypiekanie chleba w Dolinie Aosty to bardzo stara radycja, ale co tu dużo ukrywac, większość pieców w wioskach tzw. “forno del vilaggio” są używane albo bardzo okazjonalnie, albo od dawna nikt nie rozpalał w nich ognia.

Tradycja piękna, ale jakby przygasła. La Festa de lo Pan Ner była częścią projektu ECHI Etnografie Italo-Svizzere sfinansowanego w ramach Europejskiego Programu Współpracy Transgranicznej Włochy-Szwajcaria. Celem była oczywiście waloryzacja dawnych tradycji.

Do inicjatywy włączyło się ponad 50 gmin i tak 24 października zapłonął ogień w gminnych piecach, a mieszkańcy całego regionu wyrabiali, piekli i degustowali pieczywo.

Udało mi się odwiedzić dwa miejsca, z których dzielę się z wami zdjęciami. 

Continue reading

Moich 5 ulubionych miejsc w Dolinie Aosty

Collage Dolina AostyDzisiejszy wpis powstał w ramach nowego projektu Klubu Polki na obczyźnie. Zadaniem uczestniczek jest opisnie 5 ulubionych miejsc, w kraju, regionie, w którym mieszkają. Projekt zadedykowałyśmy stowarzyszeniu Piękne Anioły, którego celem jest uszczęśliwianie dzieci pochodzących z niezamożnych rodzin. W jaki sposób to robi? Remontuje pokoje dzieciom i tym niezwykłym gestem odmienia ich rzeczywistość. Więcej o stowarzyszeniu przeczytacie na stronie stowarzyszenia Piękne Anioły. Projekt potrwa do końca czerwca (tak, tyle właśnie osób postanowiło wesprzeć i rozpropagować pomysł Pięknych Aniołów) i możecie go śledzić na stronie Klub Polki na obczyźnie.

Zadanie okazało się niezwykle trudne, bo jak wybrać TYLKO 5 miejsc w takim regionie jak Valle d’Aosta? Podołałam, ale prawie się poddałam :-), ponieważ w rzeczywistości moja lista jest znacznie dłuższa. Pozwoliłam sobie przemycić również jeden lokal, o którym do tej pory nigdy nie pisałam na blogu, chociaż nie wiem dlaczego, bo zasługuje wręcz na oddzielny wpis!

Zaczynamy! Kolejność ulubionych miejsc przypadkowa.

Continue reading

Proste szlaki w Alpach, dokąd wybrać się z dziećmi

Widok na Gignod ze szlaku zdłuż kanału Ru Neuf.

Widok na Gignod ze szlaku wzdłuż kanału Ru Neuf.

Zbliża się sezon górskich wypraw, wycieczek i odkrywania nowych szlaków. Jeśli do tej pory byliście wytrawnymi góromaniakami, ale pojawiło się dziecko, które co prawda podrosło, ale nadal nie na tyle, aby wytrzymać długo na górskim szlaku, to zapewne zastanawiacie się co dalej? Wyjazd w góry mimo wszystko czy raczej odczekanie, aż dziecko podrośnie? Gdzie w Alpach, w regionie Valle d’Aosta znaleźć niewymagające szlaki górskie?

Mieszkam na co dzień w alpejskim regionie i górskich szlaków mam pod dostatkiem, postanowiłam podzielić się z wami moimi szlakami-faworytami, na które można bezpiecznie zabrać nawet małe dziecko, co sprawdziłam i przetestowałam z córką. Większość z opisanych przeze mnie miejsc dziecko może pokonać również w wózku, szlaki są mało wymagające, za to bardzo ciekawe i malownicze, a każdy z nich kryje jakąś niespodziankę.
Dziś tylko kilka propozycji, ale wraz z nadejściem cielejszych dni na pewno podzielę się z wami moimi (naszymi) nowymi odkryciami.

Wyprawa w góry z małym dzieckiem!

Czy wyprawy w góry są możliwe jeśli nasze dziecko ma powiedzmy 2 czy 3 lata i do tej pory nie jeździło w góry lub jeździło, ale widziało wszystko z perspektywy wózka, chusty czy nosidła? Dziecięce akcesoria poszły częściowo lub całkowicie w odstawkę, ale małe nóżki jeszcze niekoniecznie potrafią przebyć dłuższą trasę. Dziecko męczy się szybko, a do tego chce koniecznie, aby na szlaku było również coś interesującego do zrobienia czy obejrzenia.

Continue reading

Szlak górski Aosta – Etroubles wzdłuż kanału Ru Neuf

Listopadowy spacer wzdłuż kanału Ru Neuf

Szlak górski wzdłuż kanału Ru Neuf.

Ten górski szlak uwielbiam z wielu powodów. Oprócz tego, że jest mało wymagający, chociaż znajduje się na wysokości około 1200 m n.p.m., dodatkowo jest bardzo relaksujący. Szlak ciągnie się przez kilka kilometrów od Aosty do Etroubles, wzdłuż kanału nawadniającego Ru Neuf. Można go pokonać bez większego wysiłku również z  wózkiem dziecięcym (testowane wielokrotnie) lub na rowerze (również testowane).

Podczas wędrówki zimą lub wczesną wiosną, kiedy na szlaku leży jeszcze śnieg, możecie zaobserwować ślady zwierząt: lisa, jelenia czy kozicy górskiej, a wiosną i latem spotkać typowego dla tej strefy ptaka pluszcza zwyczajnego. Takie obserwowanie natury to świetna zabawa szczególnie dla dzieci. Poza naturą, mogą Was również zaciekawić pozostałości wiejskich zabudowań połozonych na skałach, które aktualnie są opuszczone i właściwie zapomniane przez właścicieli, ale za to dodają uroku temu miejscu. Continue reading