Vallée d’Aoste i francuskie rozterki

MJ-PATRONI MEDIALNI- (1)Wrzesień to miesiąc szczególny, ponieważ 26 obchodzimy Europejski Dzień Języków. Z tej okazji wraz z grupą blogerów kulturowo-językowych przygotowaliśmy ciekawą akcję, zwaną „Miesiąc języków”. Każdy język ma swój dzień i dziś wypadło na francuski, o którym zgodnie z ideą naszego projektu napiszę wam z perspektywy Włoch.

Z dzisiejszego wpisu dowiecie się jak to się stało, że włoski region Valle d’Aosta jest oficjalnie dwujęzyczny: włosko-francuski i co to oznacza w praktyce. Będzie nie tylko powtórka z historii (obiecuję nie przynudzać ;-), ale również trochę moich obserwacji i doświadczeń z teraźniejszości.

Sama się zastanawiam jak to możliwe, że przez prawie dwa lata prowadzenia bloga nigdy nie napisałam o historii Doliny Aosty! O tym dlaczego język francuski w ogóle jest tutaj tak ważny i czy to prawda, że region jest naprawdę dwujęzyczny?

La Vallée d’Aoste – une région bilingue!

Wielokrotnie podkreślałam, że Dolina Aosty jest dwujęzyczna włosko-francuska. Ba! Nawet trzyjęzyczna, jeśli dorzucimy lokalny język franko-prowansalski, był o tym wpis między innymi tutaj. Skąd się wzięła ta dwujęzyczność i dlaczego po ponad 1000 lat francuskich wpływów Dolina Aosty jest jednak włoska? Polityka drodzy czytelnicy, polityka!

Cofamy się w czasie, jest rok 476 i upada Cesarstwo Rzymskie, które jak pamiętacie podbiło Valle d’Aoste w 25 r p.n.e. Kończy się epoka względnego spokoju i pewności. Region jest łakomym kąskiem, leży u stóp dwóch najważniejszych alpejskich przełęczy, gwarantujących dostęp na północ Europy. Zostaje kolejno podbity przez Ostrogotów, Longobardów, Burgundów, a po zjednoczeniu przez Franków i potem jeszcze Karolingów. Trochę tego było jednym słowem!

Widok na dolinę z Małej Przełęczy Świętego Bernarda

Widok na dolinę z Małej Przełęczy Świętego Bernarda

W roku 888, po śmierci Karola III Otyłego z dynastii Karolingów i podziale królestwa dolina zostaje włączona do Królestwa Włoch. Nie na długo jednak! W połowie X wieku przechodzi pod panowanie Burgundów (tzw. Arelat) ze stolicą we francuskim Alres. I to jest TEN moment! Ten pierwszy prawdziwy momet wymiany handlowej, kulturowej, językowej z regionami zwanymi oltrealpi (za Alpami)! W tym okresie z łaciny kształtuje się znany nam dziś język franko-prowansalski, mówiony również we francuskiej Sabaudii i szwajcarskiej Romandii, by później przejść na język fancuski.

W 1032 roku Dolina Aosty przechodzi pod panowanie Księstwa Sabaudii, a następnie po zjednoczeniu, pod panowanie Królestwa Sardynii i trwa to z różnymi przygodami, czyli najazdami Francuzów, aż do 1861 roku, momentu zjednoczenia Włoch. Sabaudię, graniczącą z Doliną Aosty, a oddzieloną „tylko” masywem Monte Bianco oddano Francji, aby otrzymać poparcie Napoleona III w wojnie o niepodległość Włoch. 

Język francuski stał się oficjalnym językiem regionu już w 1561 roku, prowadząc powoli do dwujęzyczności francusko – franko-prowansalskiej. Oba wspomniane języki współżyły bezproblemowo, aż do zjednoczenia Włoch, kiedy to zdecydowano, że zostanie wprowadzony również język włoski. Ówczesny Premier Włoch, Massimo D’Azeglio powiedział: Zrobiliśmy Włochy, teraz czas zrobić Włochów Abbiamo fatto l’Italia ora dobbiamo fare gli italianiCoś przecież musiało połączyć te wszystkie tak różne od siebie terytoria? Cóż lepszego od wspólnego języka? Ruszyła więc italianizacja Włoch, z różnym skutkiem oczywiście.

Mapa Włoch przed i po Zjednoczeniu.

Mapa Włoch przed i po Zjednoczeniu.

Ta najbardziej gwałtowna italianizacja regionu Valle d’Aosta nastapiła po dojściu Mussoliniego do władzy. W okresie faszyzmu zabroniono używać języka francuskiego. Pozmieniano nazwy miejscowości, ulic, placów, jednym słowem wszystko miało być włoskie. Taka polityka, chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego?

Język francuski stał się wtedy tym elementem, który zjednoczył jeszcze bardziej mieszkańców, był elementem przeciwstawienia się ówczesnej władzy, która nie akceptowała odmienności regionu i francuskich ambicji, a miała tylko jeden cel: italianizację regionu.

Podczas II Wojny Światowej i Memorandum z Algeri w 1943 roku, Francja zaproponowała przyłączenie regionu Valle d’Aosta do swojego terytorium, ponoć szpiedzy penetrowali waldotańskie podziemie w celu wywiedzenia się czy taka propozycja mogłaby przyjąć się z ich aprobatą. Podziemie było oczywiście podzielone, a to filowłoskie uważało, że francuskie zapędy są niebezpieczne. Już chyba lepiej zostać w granicach włoskich z wynegocjowaną autonomą, niż dostać się pod francuskie szpony państwa bardzo zcentralizowanego? Tak na serio to nie Waldotańczycy zdecydowali o swoim losie… Charles de Gaulles jak najbardziej miał chętkę na Aostę, ale Harry Truman dzielnie te chęci poskromił :-). 

W 1948 r region otrzymał specjalny status autonomii, gwarantujący sporo przywilejów, w tym zrównanie języka francuskiego z językiem włoskim.

Jeśli dotrwaliście do tego momentu to dziękuję :-). Przyznaję, że opowiadanie o historii miejsca, które dla was w sumie jest mało znane, nie jest proste. Mam nadzieję, że dałam radę. Już chyba wiem dlaczego zwlekałam z tym wpisem :-D.

Główny Plac w centrum Aosty Piazza Chanoux, nosi imię jednego z walczących o autonomię regionu podczas II Wojny Światowej.

Główny Plac w centrum Aosty Piazza Chanoux, nosi imię jednego z walczących o autonomię regionu podczas II Wojny Światowej.

Jak jest dziś z dwujęzycznością?

Czy Dolina Aosty jest prawdziwie dwujęczyna? Jest to temat sporny nawet wśród samych Waldotańczyków!

Region jest na pewno dwujęzyczny, ale włosko – franko-prowansalski…. Rodowici Waldotańczycy raczej nie mówią po francusku w domu, a właśnie po patois. Mój mąż np. nuczył się włoskiego dopiero jak poszedł do przedszkola w wieku trzech lat. Dziś oczywiście kontakt z włoskim jest szybszy i łatwiejszy, chociażby poprzez telewizję, żłobek czy fakt, że jest coraz więcej związków mieszanych i dzieci od początku uczą się włoskiego.

To kiedy i jak uczą się francuskiego?

Jak pójdą do przedszkola! Moja córka po roku chodzenia do przedszkola umie po francusku liczyć do dziesięciu, przywitać się, pożegnać, zna kilka słów… Czy to jest oznaka jej dwujęzyczności? Na pewno nauczy się francuskiego, co do tego nie mam wątpliwości! W szkole będzie miała niektóre przedmioty wyłącznie po francusku, który jest również językiem obowiązkowym na maturze. Kto zna dobrze sytuację mówi, że francuski jest naucznany po prostu jako język obcy i daleko dzięki temu do dwujęzyczności.

Francuski i włoski są prawnie zrównane w regionie. Idąc do urzędu gminy czy regionu można porozumieć się w obu językach, co również oznacza, że aby pracować w urzędzie trzeba najpierw zdać egzamin ze znajomości francuskiego.

Język francuski, chociaż trudno mówić o prawdziwej dwujęzyczności, jest mimo wszystko ważny dla regionu: pozwala na zachowanie odrębności, podkreślenie indywidualności terytorium czy prowadzenie pewnego rodzaju „polityki zagranicznej” z państwami frankofońskimi.

Ufff, ale się rozpisałam :-). 

Sprawdźcie co napisali inni blogerzy o języku francuskim z punktu widzenia ich języka czy państwa.

Angielski

Angielski C2- French czyli trochę o tym co ma piernik do wiatraka
Angielski dla każdego – Angielski vs. francuski
Specyfika języka – Francuski od kuchni 

Chiński

Biały Mały Tajfun – Francuska „koncesja”

Francuski

Love for France – Alzacki w pigułce czyli podstawowe słówka dla laika
Francuskie i inne notatki Niki – Amerykanin w Paryżu, czy Amerykanin w Brukseli?
Français mon amour – Moja francuska historia
Madou en France – La playlist du Québec, czyli co mi w duszy gra

Hiszpański

Hiszpański na luzie – Jak Hiszpanie żegnają się po francusku

Kirgiski

O języku kirgiskim po polsku – Skrzynia przodków, czyli co robi Francuzka w kirgiskim filmie

Niemiecki

Niemiecka Sofa – Czemu Niemcy śmieją się z Francuzów?
Językowy Precel – W poszukiwaniu niemieckich śladów we Francji

Rosyjski

Rosyjskie Śniadanie „Miłość rosyjskiego do francuskiego” 

Szwedzki

Szwecjoblog – Francuscy fałszywi przyjaciele

Włoski

Wloskielove – Scusate il francesismo czyli francuski we włoskim

Otagowany , .Dodaj do zakładek permalink.

25 odpowiedzi na „Vallée d’Aoste i francuskie rozterki

  1. Pingback:Co robi Francuzka w kirgiskim filmie | O języku kirgiskim

  2. „i trwa to z różnymi przygodami, czyli najazdami Francuzów, aż do 1861 roku (…)” <3 Świetnie napisane i opowiedziane!
    W sumie nie dziwię się, że Waldotańczycy wybrali włoską swobodę. Francja ma rzeczywiście bardzo mocne zapędy uniformistyczne (gdzieś czytałam, że program edukacyjny jest między innymi takim narzędziem ujednolicania francuskiej wielokulturowości – szczególnie w odniesieniu do terytoriów postkolonialnych).

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Dziękuję Izo :). Tak wiem, że Francja lubi uniformizm i centralizm jest jedną z form trzymania wszystkiego w ryzach.

  3. Aneta Ozonek mówi:

    Ciekawy wpis. Czytając przypomniały mi się czasy, gdy u nas w Polsce były stosowane praktyki rusyfikacji.
    O ile dobrze wnioskuję z tekstu, to Waldotańczycy nie żałują dzisiaj historycznego wyboru?

    • baixiaotai mówi:

      A mnie przypomniało się dzieciństwo na Śląsku i to, jak dzieci były karcone za używanie śląskiego. Niektórzy i tak do samej matury nie opanowali poprawnej wymowy języka polskiego 😀

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Dziękuję :-), myślę, że na pewno nie żałują. Kto by chciał być częścią Francji ;-p? Italia brzmi o wiele lepiej, chociaż to oczywiście ta najbardziej odległa i najmniej włoska część :-).

  4. Aosta jak widać, była punktem strategicznym, a obecnie takie miejsca są bliskie dwujęzyczności. Rozumiem, że patois (prowansalski) jest jezykiem jakim się mówi w domach i dzieci go chłoną, mają z nim pierwszy kontakt. Na czysty włoski i francuski przyjdzie czas w przedszkolu i w szkole . Czy mieszkając tam wystarczy znajomość jednego z jezyków? Albo włoski albo francuski? Bo domyślam się, że osoba co zna dwa bedzie miała lepiej, skoro np. do urzędów wymagają egzaminu z francuskiego. Mnie zawsze, życie weryfikowalo w takich sprawach i to ostro, by mieć lepiej to z języka a raczej kilku jezyków masz być perfekt.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Tak, patois mówi się w domu i w tych mniejszych miejscowościach również w barach, przed kościołem, na rynku, no w życiu codziennym. Mój mąż po patois mówił również w szkole z kolegami poza lekcjami :-D. Nie znam wielu osób, które nie znają włoskiego. Włoski jest mimo wszystko najważniejszy i ja krótko po przyjeździe wzięłam się ostro do roboty, bo znałam tylko francuski, a to mnie ograniczłao, chociażby przy szukaniu pracy. Pracę miałam poza Doliną Aosty i to mnie trochę hamowało przed nauką na serio, ale w końcu się zebrałam. Bez włoskiego tutaj ani rusz :-). Francuski potrzebny jak chcesz pracować w adminisracji, a angielski i rosyjski w turystyce. Tak jak piszesz, im więcej, tym lepiej.

  5. Asia mówi:

    Przeczytałam wszystko i to jednym tchem. Pewnie wszystko przez to, że mieszkam we Francji, ale tęsknię do Włoch i każdy taki „związek” mnie pasjonuje. Kolejny powód, żebym przeprowadziła się do Aosty…. mogłabym mówić w dwóch ukochanych językach!
    Fantastycznie, że są takie dwujęzyczne miejsca, jakie to rozwijające dla małych ludzi, którzy już od przedszkola oswajają się w miarę naturalnie z drugim językiem! Jeśli dodatkowo córka uczy się mówić po polsku, to zobacz, jaka rośnie Ci poliglotka 😉

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Ja również lubię miejsca wielokulturowe, dobrze się w nich czuję, mniej obco po prostu. Przed przyjadem do Doliny Aosty również mieszkałam we Francji i ta przeprowadzka była przez to mniej drastyczna :-). W końcu tu też mówią po francusku (jako tako, ale dogadać się szło wszędzie poza Urzędem Skarbowym, ale to instytucja państwowa i urzędnicy nie mają obowiązku znajomości francuskiego, jeśli znają to otrzymują dodatek pieniężny, jeśli nie to trudno dla nieznających włoskiego mieszkańców). Również liczę na to, że moja córka otoczona wieloma językami będzie miała łatwiej w przyszłości :-).

  6. Francuski i włoski to dla mnie najpiękniejsze języki świata 🙂 Francuskiego uczyłam się przez kilkanaście lat, od czasów szkoły podstawowej, włoski miałam na studiach ale chyba nie mam zdolności językowych bo bez praktyki dzisiaj już niewiele pamiętam.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Bez praktyki to żaden język na długo nie zostanie w głowie, ja się uczyłam 6 lat niemieckiego i nawet w cv teraz tego nie wpisuję. Może wrócisz do nauki włoskiego lub francuskiego? 🙂

  7. Jagoda mówi:

    Przedmioty wyłącznie po francusku… A jeśli rodzice są przyjezdni i nie znają francuskiego? Pomagać muszą sami nauczyciele.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Dzieci uczą się języka stopniowo, tak na poważnie przedmioty wyłącznie po francusku są dopiero w gimnazjum (scula media di I grado). Jak dziecko przeprowadza się do Doliny Aosty w wielku lat 11 to jakoś musi sobie poradzić, nauczyciele na pewno pomagają, są też pomoce indywidualne. Dzieci w takim wieku na szczęście uczą się szybko :-).

  8. Pingback:„Scusate il francesismo” czyli francuski we włoskim | Włoskie love

  9. N. mówi:

    Świetnie się przygotowałaś do tego opowiadania! 🙂

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Dziękuję, starałam się, bo temat dosyć szczególny. Cieszę się, że mi się udało zainteresować czytelników :-). Pozdrawiam.

  10. Czy był już wpis z zestawieniem słownictwa? Np włoski – lokalny dialekt – francuski? Nie jestem jeszcze biegła w fr i it, ale fajnie byłoby zobaczyć, które słowa pochodzą z którego języka :).
    Czy dobrze liczę, że Twoja córka jest/będzie 4-języczna :D?

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Póki co takiego zestawienia nie było, ale dałaś mi pomysł na post językowy :-). Nie wiem ile będzie znała języków, ale mam nadzieję, że polski bardzo dobrze :-).

  11. Dorota mówi:

    Ciekawe! Ta obowiązkowość dwóch języków w urzędach i miejscach publicznych na pewno utrudnia dostanie pracy w niektórych miejscach, prawda? To trochę tak jak w Katalonii i Walencji, ktoś kto przyjeżdża z innego kraju (np. taki sobie Polak), zna może hiszpański, ale żeby startować na jakąś państwową posadkę, musi się jeszcze douczyć katalońskiego.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Oczywiście, że utrudnia, zanim podejdziesz do konkursu to musisz zdać egzamin ze znajomości francuskiego, a dopiero po tym przystępujesz do prawdziwego konkursu. To zmnijesza sporo konkurencję :-D, bo jesli starasz się o jakieś wyższe stanowisko to egzamin jest naprawdę trudny i mało Włochów z zewnątrz myślę sobie radzi bezproblemowo, na niższe stanowiska francuski nie jest może trudny, ale za to pensja nie jest jakąś zachętą to przeprowadzki.

  12. Paweł mówi:

    Po przeczytaniu zastanawiam się, czy podobna dwujęzyczność – włoski i niemiecki (urzędy, matura itp.) jest w regionie Alto Adige ?

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Czekałam na takie pytanie :-), dziękuję Paweł. W Alto Adige jest inaczej niż w Valle d’Aosta, rodziny w domu mówią albo po włosku, albo po niemiecku i dzieci idą do szkoły albo niemieckiej (gdzie wszystko jest po niemiecku), albo włoskiej. Dwujęzyczność jest tam bardziej widoczna, również sądownictwo jest dwujęzyczne (w Valle d’Aosta sądownictwo jest wyłącznie włoskie). W Prowincji Bolzano są również organizowane konkursy na stanowiska państwowe w języku niemieckim, czego w Dolinie Aosty nie ma, bo tutaj administracja państwowa nie ma obowiązku mówienia po francusku. Mam nadziję, że wyjaśniłam trochę :-). Pozdrawiam.

  13. Pingback:Jak nauczyłam się języka włoskiego | CiekawAOSTA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *