17 pomysłów na odkrycie Włoch

Dzisiejszy wpis jest inspirowany waszymi wiadomościami do mnie, w których pytacie co warto zwiedzić w regionie Valle d’Aosta poza tym co jest oczywiste i o czym piszą przewodniki. Czasami może to być związane ze szczególnymi zainteresowaniami lub po prostu dyktowane chęcią odkrycia i zwiedzenia Włoch poza wyznaczonymi szlakami turystycznymi. Dziś podpowiem wam jak odkryć we Włoszech miejsca, o których przewodniki z różnych względów milczą (nowa inwestycja, politycznie nie promują, brak funduszy na promocje itp). Nie otrzymacie ode mnie gotowych rozwiązań, a “jedynie” dużo dobrych i konkretnych porad. Poznanie prawdziwych Włoch poza tym co oferują przewodniki i przewodnicy wymaga od was wyjścia z tzw. waszej strefy komfortu. Takie są Włochy, ale gwarantuję wam, że raz poznane w niestandardowy sposób na zawsze was zauroczą i już nigdy więcej nie będziecie zwiedzać utartymi szlakami!

Udało mi się zebrać 17 pomysłów i chociaż jest to liczba przynosząca we Włoszech pecha, to ja wierzę, że wam przyniesie dużo pozytywnych emocji w planowaniu podróży i odkrywaniu Italii już na miejscu 😉 .

Dziś piszę nie tylko o Valle d’Aosta i dlatego poprosiłam o współpracę polskie blogerki piszące o Włoszech, znacie je z pewnością, a jeśli nie to koniecznie musicie nadrobić zaległości! Dziękuję Magdzie, Agnieszce, Anecie, Renacie, Ani i Dominice, dziewczyny również podpowiadają swoje sposoby na odkrycie Włoch.

Włochy niestandardowo: poniższe podpowiedzi pomogą wam zorganizować ciekawą podróż!

Wpis podzieliłam na trzy części, ponieważ część pomysłów można wykorzystać przed wyjazdem, część w podróży, a część na miejscu. Przyznaję, że najwięcej na miejscu i to właśnie te miejscowe pomysły wymagają od was najwięcej wysiłku, w sensie przełamania się i rozmowy z mieszkańcami, co wiem, że czasami bywa trudne. Pokaże wam, że warto!

Zaczynamy!

PRZED WYJAZDEM

1. OFICJALNE PORTALE TURYSTYKI REGIONÓW

Każdy włoski Region, a właściwie 20 Regionów, w tym 2 Autonomiczne Prowincje regionu Trydent-Górna Adyga: Trento i Bolzano, posiadają własną stronę poświęconą turystyce. Na poziomie narodowym nie ma co szukać wspólnej takiej platformy. We Włoszech każdy sobie rzepkę skrobie. Nie ma jednego logo reklamującego Włochy poza granicami (mam na myśli kampanie reklamowe z prawdziwego zdarzenia), nie ma jednego portalu, który sprzedaje Włochy. Bisogna arrangiarsi (trzeba sobie jakoś radzić), szukając informacji o atrakcjach w poszczególych regionach. Portale regionalne są niezwykle cenne dla turysty: to tam znajdziecie informacje o promocjach na noclegi, kalendarz lokalnych imprez czy ważne wydarzenia dla turystów. Portale są wielojęzyczne i każdy się odnajdzie, jak znaleźć portal dla poszczególnego regionu? Wystarczy w google wpisać turismo i nazwę regionu, a strona wyskoczy na pierwszym miejscu. Regionalne portale turystyki są świetnie wypozycjonowane. Po wejściu na stronę zmieniacie język jeśli nie znacie włoskiego i szusujecie po ogromie informacji i… promocji na różne wydarzenia czy pobyty.

2. BLOGI O WŁOSZECH

Blogerzy starają się jak najlepiej opisywać miejsca, w których byli. Jeśli szukacie informacji o konkretnym miejscu/regionie – sprawdźcie czy o danym regionie ktoś piszę blog. Taki bloger wie o miejscu wszystko, a jak nie wie – to się dowie (wiecie po mnie 😉 ).

Polecam wam świetną listę stworzoną przez Magdę z bloga Italia poza szlakiem. Jest to lista dobrych i sprawdzonych linków o Włoszech, a na liście również cała sekcja linków do blogów Polek piszących o poszczególnych regionach: Włochy po polsku by Magda.

3. YOUTUBE I VIMEO

Potęga obrazu jest właśnie TU. Oba portale są niesamowitą kopalnią inspiracji i wiedzy o Włoszech. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę interesującą was miejscowość i dać się porwać w wirtualną podróż. Na youtube i vimeo znajdziecie trzy rodzaje filmików:

  • kręcone przez turystów, którzy wrzucają do sieci swoje wspomnienia, są to krótkie filmiki dokumentujące miejsce, w którym byli. Przekazują głównie obraz.
  • promocyjno – marketingowe wypuszczane przez Gminy czy Regiony. Te nie tylko przekazują obraz, ale również opowiadają o miejscu, często niestety tylko po włosku. Tutaj przykład takiego filmiku o mojescowości Chamois w Valle d’Aosta, jednej z najwyżej położonych gmin we Włoszech, do której można dotrzeć tylko kolejką górską lub pieszo. Ten 5 minutowy filmik świetnie przekazuje walory turystyczne miejsca.

  • vlogi czyli blogi prowadzone w formie video. Notabene nie znalazłam żadnego polskojęzycznego vloga o Włoszech (Jest miejsce dla nas dziewczyny 😀 ). Vlog to nie tylko obraz, ale i opowieść o miejscu, niektóre vlogowe filmiki są bardziej profesjonalne od tych oficjalnych, pamiętajcie jednak, że są subiektywnym spojrzeniem vlogera, pod tym względem nie różnią się niczym od bloga.

4. LITERATURA

O Włoszech pisze się dużo i czytając można odkryć nieznane miejsca. Taki sposób na zwiedzanie miejsc, do których z trudem docierają turyści ma Ania z bloga Pod Słońcem Italii, która pisze:

Nietypowe, z różnych względów ciekawe miejsca we Włoszech odnajduję głównie dzięki radom bliskich znajomych (Włochów), pomogły mi studia archeologiczne no i książki. O tak, rozmaite powieści, opowiadania, eseje, kryminały, opracowania dedykowane sztuce, a nawet niektóre książki kucharskie. Właśnie czytam „Oblicza kobiety w sztuce” autorstwa Vittorio Sgarbi i wiem na pewno, że podczas wiosennej wycieczki do Wenecji wejdę do kościoła San Francesco della Vigna. To podobno przepiękna budowla, w której znajduje się pewien wyjątkowy obraz pędzla malarza znanego tylko z tego jednego dzieła („Tronująca Madonna z dzieciątkiem”) i gdzie nie docierają  turyści. Właśnie taka Wenecja jest dla mnie wiarygodna i uwielbiam do niej wracać.

5. FORA INTERNETOWE

Zalatuje trochę prehistorią, ale na gazeta.pl forum dotyczące podróży do Włoch ma nadal aktywne tematy i na pewno warto tam zajrzeć szukając informacji. To co jest wygodne w klasycznym forum to wyszukiwarka w archiwalnych wątkach oraz przejrzystość tematów.

6. GRUPY NA FACEBOOKU

Grupy na Facebooku to w sumie nowy twór, ale zapewniam wam, że jeśli jakiś temat was interesuje to WARTO być w grupie. Myślę, że facebookowe grupy zastapiły w dużym stopniu tradycyjne fora. Rekacja na aktywnych grupach jest dużo większa niż na forach, powiedziałabym, że wręcz natychmiastowa. Jest pytanie – jest odpowiedź. Polecam wam dwie grupy dotyczące Włoch na FB: Zakochani w Italii, której jestem również założycielką wraz z Anetą z Hello Calabria oraz Anią z Pod słońcem Italii, jak również założoną przez Anię z Primo Cappuccino: Podróżuj do Włoch z Primo Cappuccino.

7. INSTAGRAM

Nic tak dobrze nie działa na nasze zmysły jak obraz! Dlatego warto śledzić Instagrama, wyszukiwać miejsca po tagach (#), a jeśli któreś zdjęcie was zachwyci, ale nie wiecie gdzie dokładnie je zrobiono to nie b się komentować i pytać autora o lokalizację! Instagrama uwielbiam i sama staram się tam wrzucać codziennie jakąś inspirującą fotkę! Jedyne co to …. uważajcie na filtry, które mogą trochę upiększyć i tak piękne Włochy 😀 . Niedawno Aneta z bloga Hello Calabria, polecała instagramowe konta, dzięki którym poznacie lepiej Kalabrię (tutaj). Pamiętajcie, że każdy region ma takie warte śledzenia instagramowe konta: wystarczy wpisać igers, loves lub volgo plus region i przejrzeć repostowane zdjęcia, dzięki którym traficie do najpiekniejszych miejsc Włoch.

To między innymi dzięki zdjęciom, które szczególnie wpadają jej w oko Aneta odkryła Abbazię di Santa Maria di Corazzo.

Wiele razy przekonałam się, że oprócz tych najbardziej rozpoznawalnych i wypromowanych okolic ludność miejscowa nie potrafi wskazać tych nie cieszących się „sztuczną sławą”. Może dlatego, że uważają, że turysta nimi nie jest zainteresowany, a może dlatego, że w ich codziennej rutynie życia miejsca takie wydają się im mało atrakcyjne skoro o nich nikt nie wspomina. Dlatego moją Kalabrię odkrywam za pomocą różnych kanałów social media. Wystarczy zapisać się na kilka z nich i oglądać zdjęcia. Dziś jest wiele pasjonatów fotografii, którzy fotografują miejsca do tej pory nie fotografowane. A jeżeli zainspiruje mnie coś, to staram się dowiedzieć o nim jak najwięcej. Tak było w przypadku Abbazia di Santa Maria di Corazzo. Gdy ujrzałam w internecie zdjęcie to z ust wydobyło się tylko: „ach, ja tam muszę być”. Wpis poświęcony temu przepięknemu miejscu w Kalabrii znajdziecie tutaj

Hello Calabria

8. SOCIAL MEDIA

Popularny Facebook, ale również Google+ czy też Twitter są niekończącym się źródłem informacji i inspiracji. Klikając lubię to na facebookowe czy googlowe strony o Włoszech praktycznie codziennie powita was przynajmniej jedno przepiękne zdjęcie (Algorytm facebooka nie pokazuje wam wszystkich nowości z polubionych przez was stron, chyba, że na danej stronie klikniecie w powiadomieniach: pokazuj jako pierwsze).

Social media to jeden z ulubionych sposobów Renaty z bloga Kalejdoskop Renaty na odkrywanie nowych miejsc.

Moim sposobem na nowe miejsca oprócz przewodników są najczęściej social media, głównie Facebook. Social media mają niesamowity potencjał jeśli chodzi o turystykę. Gdy widzę jakieś ciekawe miejsce – szukam od razu informacji w internecie a później zapisuje w moim notesiku. Posiadam notesik z ciekawymi miejscami, które mam zamiar kiedyś odwiedzić, o ile czas i pieniądze na to pozwolą. W ten sposób odkryłam zeszłego roku we Włoszech dwa nowe dla mnie miejsca, o których mało wcześniej wiedziałam jak i mało było informacji w polskim internecie. Mowa o księgarni Libreria Acqua Alta w Wenecji (opis księgarni tutaj) i malutka miejscowość koło Rzymu – Calcata (relacja z wyprawy do tego cudnego miejsca tutaj). Obydwa miejsca odkryłam na Facebooku przez zdjęcia. Tak mnie zaciekawiły, że umieściłam je na mojej liście miejsc do zobaczenia, a następnie zwiedziłam!

Libreria Acqua Calcata

W PODRÓŻY

9. LA STATALE! Jedźcie drogą narodową, nie bójcie się zjechać z autostrady, która notabene we Włoszech jest płatna! I nie tylko o oszczędność chodzi, a o odkrycie kawałka Włoch, jakich z autostrady nigdy byście nie poczuli. Dobrze to podsumowała Magda z Italia poza szlakiem:

Zjedźcie wcześniej z autostrady! To moja ulubiona metoda. Jeśli jadę gdzieś i mogę czasowo sobie na to pozwolić zjeżdżam wcześniej z autostrady i docieram na miejsce lokalnymi drogami. Prawdę mówiąc zawsze przeżywam ogromną niespodziankę! Czasem to najlepsza trasa z całego wyjazdu! Aby stosować tę metodę zalecam posiadanie nawigacji samochodowej. Będąc na miejscu korzystaj z dróg lokalnych, to najlepsze, najciekawsze i najbardziej prawdziwe widoki. Och te miasteczka po drodze:).

NA MIEJSCU

10. BIURO INFORMACJI TURYSTYCZNEJ

W większych miejscowościach właściwie wszędzie znajdziecie tzw. Ufficio del Turismo, a w nim kompetentne osoby, które udzielą wam konkretnych informacji o miejscach, imprezach, wydarzeniach i zakątkach. Dodatkowo często bezpłatnie można zaopatrzyć się w wiele folderów i mapek miejsc, które na ogół nie są znane szerszej publice, zgodnie z zasadą, że wszystkiego nie da się promować i każdy region „głośno” promuje kilkanaście atrakcji, reszty trzeba szukać. Jeśli w miejscowości nie ma akurat BITu to propozycja numer 11 będzie rozwiązaniem ;-).

11. MUNICIPIO

Czyli budynek gminy! Możecie wierzyć lub nie, ale warto tam wejść 😉 . W mniejszych wioskach znajdziecie w środku najzwyklejszy stojak z dużą ilością folderów i materiałów promocyjnych tylko tej jednej gminy. Tak popularne we Włoszech campanilismo, czyli przeświadczenie, że jest się najpiękniejszym miejscem we Włoszech i można się wypromować samodzielnie sprawia, że gminy inwestują (od czasów kryzysu mniej, ale nadal dysponują sporą ilością materiałów) we własne materiały promocyjne, rozpowszechniając bardzo szczegółowe informacje o nawet niewielkich atrakcjach turystycznych. Te niewielkie atrakcje turystyczne często są bardzo ciekawymi miejscami, nie mającymi jednak przebicia w stosunku do tych, które promuje Region.

12. IŚĆ PRZED SIEBIE

Tak po prostu, zgubić się i zapodziać, nic nie planować. Nie jest to metoda, którą polecam w wysokich górach. W tych średnich już można się pokusić o chwilę spontaniczności. Pamiętam jak kilka lat temu pojechalismy do małej wioski w Saint-Marcel, stanęliśmy przed opisami szlaków i wybraliśmy jeden, który wyjątkowo nas zaciekawił. Po niespełna 15 minutowym trekkingu doszliśmy do odludnej chatki zamieszkałej jeszcze w XVIII wieku przez pustelnika. Widoki z tego miejsca na Vallone di Clavalité były niesamowite, a co najlepsze szlak był niezwykle prosty i położony blisko głównej trasy.

Czasami wystarczy iść przed siebie, w ten sposób kilka lat temu odkryliśmy przepiekne miejsce zwane Eremo di San Grato, wkrótce je wam opiszę :-).

Czasami wystarczy iść przed siebie, w ten sposób kilka lat temu odkryliśmy w Valle d’Aosta przepiekne miejsce zwane Eremo di Saint Julien, wkrótce je wam opiszę :-).

13. LOKALNE STOWARZYSZENIA

Najpopularniejszym stowarzyszeniem promującym walory turystyczne i kulturowe poszczególnych gmin jest Pro Loco. Chyba każda włoska gmina ma takie Pro Loco, jak nie ma to znaczy, że mieszkańcy nie potrafią się dogadać i stworzyć (tak w skrócie). Pro Loco składa się wyłącznie z mieszkańców – wolontariuszy, którzy wierzą w rozwój swojego miejsca zamieszkania. Stowarzyszenia organizują festyny, imprezy, mercatini (ryneczki) i są świetnie rozeznane w tym co oferuje ich gmina. Jeśli szukacie informacji o danym miejscu to możecie napisać maila do lokalnego Pro Loco lub po prostu zajrzeć na ich stronę internetową. Skąd wiedzieć czy w interesującej was gminie takie stowarzyszenie istnieje? Wyszukiwarka google: pro loco i nazwa miejscowości.

Właśnie dzięki lokalnemu stowarzyszeniu Magda z bloga Italia poza szlakiem podczas swojej ostatniej podróży do Włoch, do regionu Marche, miała okazję zobaczyć coś o czym myślę, że i okoliczni mieszkańcy marzą :-).

Moim dobrych duchem w regionie Marche był Marco Giulietti, prezes Stowarzyszenia Valle del Sentino. To razem z nim byliśmy umówieni z przedstawicielem biura informacji turystycznego w Fabriano, który zaprowadził nas do teatru, gdzie był na miejscu pracownik. Dobrze wiedzieli, że opuszczenie tej kurtyny zrobi na nas gigantyczne wrażenie i tak było! To był środek dna, nikogo nie było, cały teatr tylko dla nas.

Teatr w Fabriano

14. PRZEWODNICY

Pod warunkiem, że od razu zaznaczycie chęć zwiedzania niestandardowego i nie dacie się oprowadzać po oklepanych, wszystkim znanych zabytkach i miejscach. Chyba, że tak właśnie lubicie, ale chyba nie skoro czytacie ten wpis 🙂 .

LOKALNI MIESZKAŃCY – Tylko gdzie ich szukać?

15. WŁOSCY ZNAJOMI I PRZYJACIELE

Jeśli jest to wasza kolejna podróż do Włoch to na pewno zawarliście z Włochami pierwsze znajomości. Nie da się inaczej 🙂 . Mogą być luźne, z czasem mogą przerodzić się w przyjaźń, jakiekolwiek by nie były to na pewno warto zapytać włoskich znajomych o ciekawe miejsca lub dać się zabrać na lokalną imprezę. Warto poddać się lokalnym tradycjom i po prostu żyć chwilą. Świetnie to obrazuje Dominika, prowadząca na Facebooku dwie strony: Sycylia bocznymi drogami i Kalabria bocznymi drogami, obie promujące walory turystyczne południowych regionów.

Minęło wiele lat zanim nauczyłam się jeść rękoma owoce morza… na spotkaniach z sycylijskimi przyjaciółmi mówiono mi „Mangia come ti ha insegnato la mamma” – jedz tak, jak nauczyła Cię mama, problem, że moja mama nie nauczyła mnie jeść jeżowców morskich, osrtyg, muli, vongoli… te jeszcze są do kupienia, ale padelle, te musicie się nauczyć zbierać bezpośrednio z nadmorskich skał … Nie może zabraknąć oczywiście Ricci di mare – jeżowców morskich, najlepsze te jedzone nad morzem bezpośredni po zebraniu, otwarte i przepłukane morska wodą, ale trzeba zbierać te kolorowe…. można kupić, są one otwierane na waszych oczach, bezpośrednio sprzedawcy nauczą Was jak jeść jeżowce, albo językiem, albo kawałkiem chleba. W rezultacie niewiele jest do jedzenia, to przede wszystkim zapach i aromat morza, wiatru i morskiego powietrza …

16. BARY I SKLEPIKI

Bary są jednym z tych miejsc, w których można spotkać najciekawsze scenki z włoskiego życia. W Valle d’Aosta niech was nie zdziwi, że podczas gdy wy pijecie poranne espresso i zajadacie się słodkim rogalikiem, starsi panowie piją caffe corretto (espresso a grappą) lub un bianchino. Bar to centrum wydarzeń społeczno-politycznych każdej miejscowości, a szczególnie tych mniejszych. Jeśli chcecie dowiedzieć się ciekawostek z okolicy, odkryć nowe miejsca to wejdźcie do baru i po prostu zapytajcie! Jesteście we Włoszech, a tutaj trzeba rozmawiać, przełamcie więc wasz strach i pytajcie! W małych wioskach bary i sklepiki tzw. alimentari, sprzedające mydło i powidło, są prowadzone przez rdzennych mieszkańców, świetnie znających wszystkie okoliczne zakamarki. Nie ma nic lepszego niż przy okazji porannej kawy czy zakupu świeżych bułek, lokalnego sera i prosciutto wypytać o okolicę.

17. POD CHMURKĄ

Daj się ponieść przygodzie :-), to patent Agnieszki z bloga Uwielbiam włoskie klimaty.

Będąc na miejscu polecam obserwować miejsca spędów i wieczornych spotkań towarzyskich „pod chmurką”. Ponieważ we Włoszech nie ma zakazu spożywania alkoholu w miejscach publicznych, na różnych placach i skwerkach można spotkać (często młodych) ludzi biesiadujących, grających na instrumentach, żwawo dyskutujących popijając lokalne trunki. Takim miejscem okazało się na przykład Piazza Sempione tuż przy Arco della Pace i Parco Sempione w Mediolanie.

Piazza Sempione

Około 22 zebrał się dosłownie tłum biesiadujący, a wśród niego po chwili zdumienia my z moją koleżanką konwersujące po polsku i celebrujące moje urodziny 😉 W pewnym momencie pojawiła się obok nas bardzo młoda parka (o dziwo nie dwóch Włochów… – to później!). Wtedy jeszcze nie mówiłam po włosku w ogóle (nie żebym teraz płynnie mówiła ale work im progress), jak się okazało chłopaka angielski nie był zbyt imponujący, ale dziewczyna (jak się okazało pół Niemka, pół Włoszka) wysławiała się płynną angielszczyzną. Sami do nas podeszli prawdopodobnie zaintrygowani dość egzotycznie dla nich brzmiącym polskim. To od pary nich dowiedzieliśmy się o wielu miejscach, które warto było odwiedzić w Mediolanie :).

Navigli

Navigli – to jedno miejsc, które poleciła nam para Włochów. Choć można o tym miejscu poczytać w przewodnikach, nakierowali nas na artystyczne zaułki uliczek, które okazały się schowanymi niezależnymi pracowniami artystycznymi (i zupełnie przypadkiem natrafiłam tam na niezależną pracownię jednego z byłych projektantów Valentino, który skromnie nie chciał przyznać się dla jakiej znanej marki pracował, ale dał nam swoją wizytówkę, a od czego jest LinkedIn ;D). Choć zakochałam się w jego torebkach, cena 700Euro pomimo jego przekonań, że to great investment odrobinę mnie przerosła 😉

JAKI JEST WASZ POMYSŁ NA ODKRYCIE WŁOCH?

Uff, trochę tego wyszło! Ciekawi mnie jak wy odkrywacie Włochy? Czy wasze metody są już na liście? Jesli nie to śmiało dorzućcie wasze propozycje, albo może napiszecie co ciekawego i jak udało się wam już odkryć? Jesli do tej pory zwiedzaliście standardowo, to życzę wam, żeby następnym razem było przygodowo 🙂 .

Alla prossima.
Agnieszka

Tagi , , .Dodaj do zakładek Link.

16 odpowiedzi na „17 pomysłów na odkrycie Włoch

  1. scegiela mówi:

    Genialny i pożyteczny wpis. Widać w nim pasję 🙂

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Dziękuję. Starałam się, dosyć długo się pisał ten wpis, ale jestem bardzo z niego zadowolona i cieszę się, że widać w nim pasję :-).

  2. Ula Zarzycka mówi:

    Iść przed siebie to chyba najlepszy mój sposób na poznanie Włoch. Tym właśnie sposobem mieliśmy z mężem całodzienny niesamowity spacer po okolicach Bolzano. To nic, że w tzw. międzyczasie się zgubiliśmy i gdy zaczęło się zmierzchać musieliśmy złapać stopa bo ostatni autobus odjechał przed 5 minutami a Bolzano widzieliśmy tylko w oddali 😉 Świetna przygoda, którą wspominamy do tej pory 🙂

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Jak była droga to było dobrze :-), mi też się zdarza zabierać autostopowiczów czy to mieszkańców, którym uciekł autobus, czy też turystów, którzy przemierzają Via Francigena idąc przed siebie. Tm ostatnim zazdroszczę przygody :-D. Pozdrawiam!

  3. Asia mówi:

    Bardzo przydatny wpis! Dodaje go do ulubionych i mam nadzieje, ze już wkrótce będę miała szanse z niego skorzystać 🙂

  4. Achh chciałabym odkryć całe Włochy, iść przed siebie, czuć i je próbować z każdym krokiem 🙂 Dzięki za taki motywujący i inspirujący wpis!

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Proszę, cieszę się, że inspiruję i motywuję. Oby się spełniło! Oby te Włochy odkryły się przed Tobą 🙂 , tego Ci życzę!

  5. Paweł mówi:

    Dobre. Ja sporo informacji o Italii czepię z netu, ostatnio także z wpisów na fb naszych blogerek ( CAosta, Italia – jaka lubisz, Italia poza szlakiem, Italia by Natalia ) które później rozszerzam przy pomocy wujka google, który sporo wie :). Ponieważ jestem miłośnikiem gór a w szczególności Alp, mój letni wyjazd zaplanowałem tak, by zamieszkać w pięknym miejscu nad wodą (latem woda się przyda) z widokiem na Alpy właśnie, a jednocześnie żebym mógł w czasie do 2-3 godzin dojechać samochodem w interesujące mnie alpejskie miejsca ( Courmayeur, Aosta, Zermatt, lodowiec Aletch, Cervinia z opcją letnich zjazdów na nartach ). Już łatwo się domyśleć, że mój wybór padł na Lago Maggiore, promowane przez autorkę bloga Italia – jaka lubisz. Wcześniej jeszcze na studiach słyszałem o jeziorze Como, że to alpejska perełka, ale z jego brzegów jest dużo dalej do opisanych wcześniej celów. Teraz czekam by kurs euro w Polsce wrócił do normy. Pozdrawiam.

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Pawle, jestem pewna, że nad Lago Maggiore spodoba Ci się :-). Dziś właśnie wróciłam, a byłam po raz kolejny i uważam, że warto naprawdę odwiedzić to miejsce. Z miejsca, w którym wybrałeś nocleg masz jakieś 3 h do Cervinii i Courmayeur i jeszcze mniej do Aosty. W wakacje nie powinno być szczególnych tłoków na autostradzie, także to będą na pewno bardzo ciekawe wakacje, szczególnie, że w dwóch regionach! Logistyka u Ciebie działa na medal 🙂 ! Pozdrawiam.

  6. Dzięki za wspomnienie o mojej grupie :)) Należą do niej fantastyczne osoby zakochane we Włoszech, z ogromnym bagażem podróżniczych doświadczeń ale i te, którym włoska podróż dopiero się marzy, inspirujemy się i się dzieje 🙂
    Twój artykuł to genialny zbiór pomysłów, z wielu korzystam, ale i wyszukałam coś dla siebie, coś nowego i to w tej branży jest najmilszym zaskoczeniem!

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Aniu, jak mogłabym nie wspomnieć o Twojej grupie pisząc o miejscach, które inspirują? Sama jestem w Twojej grupie i widzę jak zaangażowani italofilowie do niej należą 🙂 . Dziękuję za komplement odnośnie artykułu. Jeśli udało mi się zainspirować i zaskoczyć nowym pomysłem na zwiedznie pilotkę włoskich wycieczke to chyba wykonałam dobrą robotę 🙂 . Pozdrawiam Cię serdecznie.

  7. Patryk K. mówi:

    Ja nie mam sposobów na odkrywanie Włoch, bo jeszcze nigdy nie odkrywałem. Choć bardzo chciałbym zostać zmuszonym do wymyślenia kilku sposobów :D. Interesujące zestawienie – a podpunkt 1. to jakby kopia moich własnych przemyśleń. 😉 Kilka razy poszukując materiału do artykułów itp. zapuszczałem się na włoskie portale turystyczne i zazwyczaj byłem z nich zadowolony :).

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Życzę, abyś jak najszybciej wypróbował moje pomysły na odkrywnie Włoch, a podczas podróży odkrył nowe sposoby i podzielił się nimi z nami! 🙂 . Potwierdzam, że regionalne portale turystyki są warte uwagi. Czasami nie powalają designem, ale no wszystkiego mieć nie można 😉 .

  8. Jagoda mówi:

    I kolejny sposób – wkręcić się we włoską rodzinę: pokaże okolicę, da posmakować włoską kuchnię i zaskamować w lokalnych zwyczajach. 😉 Sprawdzone!

    (jak zwykle) Świetny wpis, Agnieszka! 🙂 Choć pro loco kojarzy mi się ze starszymi panami, którzy gaworzą sobie przy kawie i o turystyce do końca nie mają wyrobionego zdania. 😉

    • Agnieszka Stokowiecka mówi:

      Wkręcenie się we włoską rodzinę, może być skutkiem ubocznym początkowej chęci odkrycia Włoch 😀 , nie odpowiadam za efekty uboczne, chociaż na pewno lepiej Włoch poznać się nie da! Dziękuję za komplement Jagoda! A co do Pro Loco to piszę na podstawie swoich doświadczeń, może dlatego, że to Pro Loco, które dobrze znam ma w swoim składzie wielu młodych wiekiem i duchem wolontariuszy. Organizują naprawdę świetne imprezy (na ich stronie jest mnóstwo zdjęć z tych imprez): biegi, festyny, ryneczki, imprezę Patrona, przedstawienia teatralne, prezentacje na zamku. Widać ich zaangażowanie i zapewniam, że wiedzą o turystyce naprawdę sporo. Ale… myslę, że masz trochę racji, to zależy od ludzi, od gminy i od chęci 🙂 , chyba jak wszędzie gdzie mowa o grupie, wolontariacie i wspólnej organizacji czegokolwiek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *