Ruiny zamku Châtel-Argent w Villeneuve

Chatel Argent w Villeneuve.

Chatel Argent w Villeneuve.

Nie wiesz o czym pisać, pisz o zamkach! Taka moja rada dla mnie samej, którą kiedyś sobie dałam, a o której przypomniał mi na fb jeden z czytelników, za co bardzo dziękuję.

W ostatnie sobotnie popołudnie postanawiłam zwiedzić jakieś riuny. Nie miałam chęci na otwarte dla turystów zamki, pomimo iż jeszcze nie wszystkie opisałam na blogu. Miałam ochotę na ciszę i pustkę dookoła oraz piekne widoki. Wybrałam riuny zamku Châtel-Argent w Villeneuve, niedaleko Aosty. Widać je z drogi jadąc w kierunku Courmayeur do Francji, a do tego można się do nich dostać łatwym i niewymagającym szlakiem. Również w jesienne popołudnie, nie zważając, że w miarę szybko zrobi się ciemno. Można chcieć więcej?

Dzisiaj po zamku pozostały tylko ruiny, ale historia Châtel-Argent sięga okresu rzymskiego! Rózne badania wskazały, że na skale już w tamtej epoce była fortyfikacja służąca Rzymianom do obrony granic Imperium przed Barbarzyńcami.

Continue reading

Zamek Saint-Rhemy-en-Bosses wyłącznie po włosku

Wystawa na zamku w Saint-Rhemy-en-BossesDawno was nie zabierałam na zwiedzanie, także dziś nadrabiam i przenosimy się do miejscowości Saint-Rhemy-en-Bosses, praktycznie pod szwajcarską granicę, gdzie w XII wieku wybudowano mały zamek, który po niedawnych pracach modernizacyjnych oddano do użytku publicznego. Na zamku każdego roku odbywają się wystawy, tegoroczną, inaugurowaną 4 lipca zamieniono w podróż po baśni o Serafinie. Byłaby to bardzo ciekawa wystawa gdyby nie jeden jej mankament, który przyznaję trudno mi zrozumieć! Ale o tym za chwilę.

Moje opisywanie zaczyam od końca, czyli od zamku znajdującego się w centrum Saint-Rhemy-en-Bosses, tuż obok kościoła Świętego Leonarda. Jeśli jednak jesteście w Dolinie Aosty i wybieracie się na zwiedzanie to polecam rozpocząć od pięknego Borgo Saint-Rhemy-en-Bosses, lężącego na trasie w kierunku Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda i po zwiedzaniu świetnie zachowanej osady wyruszyć łatwym szlakiem, który po około 20 minutowym spacerze doprowadzi was właśnie do zamku.

Continue reading

Zamek w Champorcher i kilka przemyśleń o małych wioskach w Alpach

Zamek w Champorcher z charakterystycznymi blankami u szczytu.

Zamek w Champorcher z charakterystycznymi blankami u szczytu.

Champorcher to mała i senna wioska w Alpach, leżąca na wysokości 1430 m n.p.m. Zimą, owszem odwiedzana przez narciarzy, gdyż jest częścią ośrodka narciarskiego Monterosa SKI, ale wiosną czy latem? Na stałe mieszka tam 398 osób, znaczy się, tyle deklaruje stałe zameldowanie, a to i tak nie najmniej jak na waldotańskie realia.

Nawet w tak małym, zagubionym i oddalonym od świata miejscu można spotkać piękne przykłady architektury średniowiecza. Mowa o zamku, a raczej wieży, którą znajdziecie w centrum miasteczka tuż obok kościoła i parafii.

Zameczek do dziś zachował się w jednym kawałku. Jest wysoki na 15 m, w kształcie idealnego graniastosłupa o podstawie 6,40 m. To co charakteryzuje zamek to zdąbiące u szczytu blanki, podobnie jak w przypadku zamku w Fenis.

Historia zamku

Continue reading

Archeologiczne niespodzianki, które skrywa włoska ziemia

Przyszłość zawsze zaczyna się od budowy. Taki napis widnieje w centrum Aosty, gdzie właśnie powiększają szpital.

Przyszłość zawsze zaczyna się od budowy. Taki napis widnieje w centrum Aosty, gdzie właśnie powiększają szpital.

Chyba wszyscy wiedzą, że włoska ziemia posiada najwięcej na świecie zabytków na metr kwadratowy. Jest to jeden z powodów dla których tak trudno np. w Rzymie wybudować nowe linie metra. Gdziekolwiek się nie wbije łopaty tam można natrafić na ślady nie tylko Rzymian, ale i wcześniejszej historii. W Aoście nie jest inaczej.

Stara – nowa inwestycja.

Jakiś czas temu mieszkańcy Doliny Aosty wzięli udział w referendum. Pytanie, na które mieli odpowiedzieć mogłoby się zdawać było proste i dotyczyło tego co dalej z regionalnym szpitalem: budujemy nowy na obrzeżach miasta czy powiekszamy ten już istniejący? Istniejący, znajdujący się w centrum Aosty, przy najbardziej zatłoczonym rondzie, do tego jest już stary, za mały, nie ma parkingów, nie ma miejsca na lądowanie helikoptera i aby dotrzeć na lotnisko trzeba pokonać 3 km karetką, co może być kluczowe dla ludzkiego życia w przypadku sytuacji wymagającej nagłego transportu do Turynu, poza tym jest podzielony i część oddziałów szpitalnych jest poza centrum miasta (np. ginekologia i patologia noworodka).

Continue reading

Architektura alpejska w Les Combes

Les Combes: Muzeum Jana Pawła II oraz kościół z 1790 roku

Les Combes: Muzeum Jana Pawła II oraz kościół z 1790 roku

Miasteczko Les Combes znane jest głównie jako wioska papieży, to właśnie tutaj Jan Paweł II pomiędzy 1989, a 2004 roku spędzał swoje letnie wakacje, przemierzając górskie szlaki i odpoczywając od watykańskiego zgiełku. To tutaj znajduje się muzeum poświęcone polskiemu papieżowi oraz dom wypoczynkowy dla turystów zarządzany przez wspólnotę salezjańską (swoją drogą bardzo trudno się z nią skontaktować).

Les Combes jest częścią gminy Introd i leży u stóp dwóch dolin Rhêmes i Valsavarenche, tuż obok Parku Narodowego Gran Paradiso. To co szczególnie wyróżnia wiosokę to świetnie zachowane domostwa z kamienia oraz drewniane spichlerze o okresu średniowiecza. Można napisać, że Les Combes jest jednym z lepiej zachowanych wiejskich miasteczek na średniej wysokości Alp. W centrum wioski znajdują się zabudowania z kamienia z XV wieku, niektóre z charakterystycznymi dla tamtego okresu kolumnami świadczącymi o tym, że domostwo było zamieszkane przez jakąś ważą osobę: sędziego czy notariusza. Kolumny wznosili kamieniarze pochodzący z Doliny Lys, z miejscowości Gaby i Issime, specjalizujący się w pracach kamieniarskiach na przełomie wieków XVI i XIX.

Continue reading

Dialekt alemański u stóp Monte Rosa w Gressoney-Saint-Jean

Gressoney-Saint-Jean, na zdjęciu jezioro Govet, w którym przegląda się alpejski lodowiec Lyskamm.

Gressoney-Saint-Jean, na zdjęciu jezioro Gover, w którym przegląda się alpejski lodowiec Lyskamm.

O miejscowości Gressoney-Saint-Jean położonej w bocznej Dolinie Lys, zwanej również Doliną Gressoney, chciałam napisać już dawno temu, ale zawsze coś mi wypadało i nie mogłam się zebrać do przygotowania wpisu. W sierpniu tamtego roku wybraliśmy się tam na jednodniową wycieczkę podczas której zwiedziliśmy zamek Savoia oraz miasteczko położone u stóp lodowca Lyskamm masywu Monte Rosa. Co prawda już kiedyś byłam w Gressoney, ale to było bardzo dawno temu i z tamtego pobytu zapamiętam tyle, że to urocze i dobrze zorganizowane pod względem turystycznym miasteczko. Zapamiętałam dobrze.

Gressoney-Saint-Jean leży na wysokości 1385 m n.p.m. i liczy niewiele ponad 800 mieszkańców, są to głównie autochtoni żyjący z turystyki i rolnictwa. Miasteczko znajduje się właściwie w takiej samej odległości od Aosty, stolicy regionu, co od Turynu! Będąc na miejscu ma się nieodparte wrażenie, że jest się w jakimś innym świecie, niekoniecznie włoskim czy jak pozostała część regionu Valle d’Aosta, z naleciałością francuskiego, ale właśnie… Wjeżdżając do Doliny Lys wita nas napis Willkommen in der Walsergemeinschaft Oberlystal! I to wszystko wyjaśnia.

Continue reading

Bolek i Lolek w Alpach

Bolek, zobacz już jesteśmy! Miły pan przywiózł nas na miejsce swoim pocztowym fiatem panda! Ale gdzie, gdzie? Jak to gdzie do Krainy Ostu. Chyba Doliny Aosty raczej. No przecież mówię! Bolek, to jak się będą nazywać mieszkańcy tego regionu? Ciiii, zobacz lepiej jakie widoki! No raczej, w końcu w sercu Alp jesteśmy! Myślisz Bolek, że zobaczymy Białą Górę? Mam nadzieję, ale teraz pierwsze co to idziemy skorzystać z uroków zimy. W końcu jesteśmy w górach i to nie byle jakich. To ja na narty chcę! Nie jeździłem od czasów zimowej olimpiady! A to było w innej epoce! Lolek, Lolek poczekaj na mnie!

Continue reading

Zwiedzanie Aosty – Siedem wież

Mapa centrum Aosty, aby powiększyć kliknij w zdjęcie.

Miejscowość Aosta: mapa centrum, aby powiększyć kliknij w zdjęcie.

Odwiedzając Valle d’Aosta z pewnością zagościcie również w stolicy regionu, nawet jeśli z dużym prawdopodobieństwem czy to latem czy to zimą waszą bazą wypadową będzie inna miejscowość.

Spacerując po Aoście rzucają się w oczy liczne zabytki sięgające czasów rzymskich, a wśród nich siedem wież rozmieszczonych w całej miejscowości. Wieże, choć wielokrotnie przerabiane i przebudowywane, głównie w okresie średniowiecznym, pamiętają czasy Cesarstwa Rzymskiego, a wybudowano je wzdłuż murów ówczesnego miasta Augusta Praetoria Salassorum.

Zapraszam was na wycieczkę po Aoście i zwiedzanie jej siedmiu wież.

Continue reading

Zaduszki na cmentarzu Sant’Orso w Aoście

Cmentarz Sant'Orso w Aoście

Cmentarz Sant’Orso w Aoście

Zaduszki, dzień refleksji i wspomnień o tych, których nie ma, którzy odeszli niedawno lub bardzo dawno temu. Stare cmentarze szczególnie skłaniają do przemyśleń, a o tym w Aoście, zamkniętym w 1930 roku, pisałam dokładnie rok temu. W tym roku wróciłam na cmentarz i spacerując alejkami ponownie oddałam się rozmyślaniom. W porównaniu do zeszłego roku pogoda dopisała idealnie i zdjęcia nie wyszły tak mroczne jak ostatnim razem.

O cmentarz dba specjalny komitet przyjaciół cmentarza Sant’Orso. Wolontariusze w porozumieniu z miastem Aosty postarali się, aby w okresie Wszystkich Świętych i Zaduszek miejsce chociaż na chwilę nie wyglądało na opuszczone (przez pozostałą część roku cmentarz jest zamknięty dla zwiedzających). W ciągu roku historyczne nagrobki są stopniowo remontowane, a z okazji świąt ozdobiono je kwiatami, co od razu sprawia, że cmentarz jakby ożył, chociaż na te kilka dni w roku, chociaż na chwilę.

Mało osób jednak modli się na cmentarzu, więcej spaceruje i z ciekawością czyta napisy na płytach, większość jest po francusku. Czy cmentarz zamknięty na ponad 80 lat i ponownie otwarty dla zwiedzających na kilka dni w roku jest nadal cmentarzem czy już tylko pomnikiem historii?

Zapraszam was na spacer po zabytkowym cmentarzu Sant’Orso w Aoście.

Continue reading

Wieża Trędowatego w Aoście i Gustaw Herling-Grudziński

Torre del Lebbroso - Wieża Trędowatego w Aoście

Torre del Lebbroso – Wieża Trędowatego w Aoście

Miał być wpis o siedmiu wieżach w Aoście, ale ostatnio daję się ponieść spontaniczności i dziś opiszę wam tylko jedną z nich, a mianowicie Torre del Lebbroso – Wieża Trędowatego. Dlaczego tylko jedną i właśnie tą? Historia tej wieży jest najciekawsza i najbardziej tragiczna. Poza tym tuż przy budowli umieszczono tablicę poświęconą pamięci polskiego pisarza Gustawa Herlinga-Grudzińskiego i kto zna dzieła pisarza już chyba domyśla się dlaczego.

Wieżę Trędowatego tak jak wszystkie pozostałe zbudowano na murach rzymskich, co jest widoczne nawet dziś pomimo licznych przebudowań w okresie średniowiecza. W 1385 roku wieżę opuścił ostatni jej szlachecki mieszkaniec i przez wiele wieków budowla świeciła pustkami. Nie wiadomo jak to się stało, ale mieszkańcy zaczęli wierzyć, że wieżę zamieszkują duchy i dlatego przez długi czas nosiła ona nazwę Tour de la Frayeur (Wieża Strachu).

Continue reading