Masz całe życie przed sobą, tylko może nie we Włoszech

Marta, główna bohaterka filmu Tutta la vita davanti.

Marta, główna bohaterka filmu Tutta la vita davanti.

Dzisiejszy wpis powstał w ramach projektu filmowego Klubu Polki na obczyźnie. Tak naprawdę film, o którym dziś wam opowiem już gościł u mnie na blogu, a dziś jest tylko pretekstem do tego, aby poprzez fabułę filmu opowiedzieć wam o sytuacji młodych ludzi we Włoszech.

Film, który wybrałam do projektu nosi tytuł Tutta la vita davanti (Całe życie przed tobą), jest dosyć stary, bo z 2008 roku, ale temat, który porusza jest jak najbardziej aktualny. Mowa o tzw. fenomenie precariato, który na język polski można przetłumaczyć jako niestabilność na rynku pracy.

Precari we Włoszech to głównie młodzi ludzie po szkole lub studiach, to również ci, którzy ukończyli 29 lat i nie załapują się już na tzw. umowę przyuczenia do zawodu (apprendistato), to też osoby, które w wyniku kryzysu straciły pracę, a w wyuczonym zawodzie nigdy już nie znajdą pracy stałej. To również ci, którzy po długich okresach nieobecności na rynku, nie potrafią się na nim odnaleźć.

Continue reading

Valgrisenche i Vajont – włoska historia rozwoju elektrowni wodnych

Zapora w Valgrisenche w październiku 2008 roku

Zapora w Valgrisenche w październiku 2008 roku

Dziś przygotowałam dla was bardzo interesujący wpis. Będzie o zaporach wodnych i o tym jakie skutki miało dla Włoch wykorzystanie górzystego ukształtowania terenu i nowych jak na XIX wiek technologii przy budowie tam wodnych. Korzyści w postaci rozwoju ekonomicznego były nieocenione, ale czy zawsze tego warte?

Zapewne słyszeliście o tragedii jaka miała miejsce w Vajont w 1963 roku, gdzie w wyniku nadużyć podczas projektowania i eksploatacji zginęło prawie 2000 osób!

W dzisiejszym wpisie opowiem wam hstorię zapory wybudowanej na przełomie lat 40 i 50 w gminie Valgrisenche, uznawanej pod względem walorów naturalnych za bardzo dziką i dowiecie się co łączy tę zaporę z tą z Vajont! Gmina Valgrisenche leży częściowo na terenie Parku Narodowego Gran Paradiso, ale oczywiście zalana dolina i wybudowana zapora znajdują się poza parkiem.

Continue reading

Vignes et terroirs – szlaki winne i Rajski koszyk. #EUinMyRegion

Widok na winorośle w Aymavilles.

Widok na winorośle w Aymavilles.

Kilka dni temu na moją pracowniczą skrzynkę otrzymałam Newsletter DG Regio, w którym Komisja Europejska zachęca blogerów do opowiedzenia o projekcie zrealizowanym na poziomie lokalnym i sfinansowanym ze środków Unii Europejskiej. Autorzy trzech najciekawszych wpisów zostaną zaproszeni w październiku do Brukseli na wydarzenie Europejski tydzień regionów i miast (The European Week of Regions and Cities – Open Days).

Projekty unijne są moją codziennością, część z was wie, że pracuję w administracji regionu Valle d’Aosta i zajmuję się wdrażaniem programów Europejskiej Współpracy Territorialnej (EWT), a w szczególności Programu transgranicznego Włochy-Szwajcaria oraz Programu transnarodowego Europa Środkowa, w którym znajduje się również Polska.  Często opowiadam wam o miejscach w Valle d’Aosta, które powstały lub zwaloryzowano dzieki funduszom unijnym i czytając Newsletter od razu pomyślałam, że chętnie podejmę wyzwanie.

Zastanawiałam się o jakim projekcje napisać i ostatecznie wybrałam “Vignes et terroirs”, projekt sfinansowany z Programu transgranicznego Włochy-Francja ALCOTRA.

Continue reading

5 powodów, dla których nie warto mieszkać w górach na stałe

W tle masyw Monte Rosa

W tle masyw Monte Rosa

Kilka dni temu wróciłam z Polski, z rodzinnej miejscowości, położonej niedaleko Bałtyku. Ponownie zamieniłam najniższe niziny na najwyzsze góry, a proste drogi na serpentyny. I tak mnie naszło, żeby podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami odnośnie mieszkania w górach. Tu gdzie mieszkam jest pięknie, widoki są kojące, szlaki górskie mam pod nosem, a natura i spokój są na wyciągnięcie ręki. Wielokrotnie słyszę i od was i od moich przyjaciół czy znajomych w Polsce jaką to jestem szczęściarą, bo mieszkam w tak pięknym miejscu, ale… No właśnie! Czy góry to dobre miejsce, żeby zamieszkać na stałe? Dziś kilka argumentów odnośnie tego, że mieszkanie w górach na stałe nie zawsze jest tak malownicze jak widoczek na przesłanej pocztówce z urlopu.

Continue reading

Rozterki włoskich przedsiębiorców: wyjechać czy zostać?

Widok z restauracji Lou Bequet. Jak z pocztówki.

Widok  na Cogne z restauracji Lou Bequet jak z pocztówki. Źródło: TripAdvisor

Dziś dla odmiany mam dla was coś nietypowego. Przeglądając w zeszłą sobotę lokalną gazetę La Vallée Notizie, znalazłam ciekawy artykuł. Wywiad przeprowadzony z właścicielem i szefem kuchni w restauracji Lou Bequet w miejscowości Cogne. Jest to jedna z lepszych restauracji w Dolinie Aosty, miałam przyjemność być tam z przyjaciółmi na obiedzie i przyznaję, że kuchnia jest wyśmienita.

Czytając wywiad z Marco Stefanelli pomyślałam sobie, że mogłabym go dla was przetłumaczyć! Artykuł jest interesujący ponieważ porusza temat tego co w tym momencie najbardziej boli całe Włochy: kryzysu i chęci wyjazdu za granicę.

Buona lettura.

Gwiazda telewizyjna, szef kuchni z Cogne wybiera Niemcy. Marco Stefanelli „Niemożliwe, żeby pracować we Włoszech”.

Continue reading

Czy w Alpach da się mieszkać cały rok?

Wioska Cuneaz położona w Dolinie Ayas.

Wioska Cuneaz położona w Dolinie Ayas.

Pamiętacie jak pisałam wam o naszej wycieczce do Val d’Ayas, o kolejce górskiej czynnej cały rok, która zabiera w wysokie Alpy już nie tylko turystów, ale i mieszkańców, o pysznej polencie i dniu takim jaki chciałabym mieć cały rok :-)?

Jesli nie to tutaj znajdziecie wpis: Val d’Ayas i Aroula. Dzień jak nie co dzień. 

Wspomniałam, że tuż obok schroniska Aroula znajduje się Cuneaz, jedna z najwyżej położonych wiosek w Europie, które swojego czasu były zamieszkane przez cały rok! Obiecałam wam więcej zdjęć i informacji o tym malowniczym miejscu i dziś wracam do was z moimi wspomnieniami.

Cuneaz to mała wioska na wysokości 2057 m n.p.m. Dziś można się do niej dostać w banalnie prosty sposób. Kolejką górską z Champoluc do Crest, a następnie 20 minutowym trekkingiem. Pomimo tej dogodności malownicza wioska jest zamieszkana tylko latem, no może zimą też, ale na zasadzie spędzenia weekendu czy wakacji. Poza właścicielami schroniska nikt tam już na stałe nie mieszka, wszystkie domy to tzw. seconde case (drugie domy). Zmora Doliny Ayas, tak swoją drogą ;-).

Continue reading

Dolina Aosty oczami jej mieszkańców #3 Na emeryturze nie ma czasu na nudę

Widok na szczyt Grand Combin w Buthier.

Widok na szczyt Grand Combin w Buthier.

Drodzy czytelnicy przedstawiam wam Rosannę i Ugo, małżeństwo z 44 letnim stażem, żyjące od zawsze w Valle d’Aosta. To właśnie oni są dziś bohaterami kolejnego odcinka z serii Dolina Aosty oczami jej mieszkańców. Znam ich od dawna, ponieważ to rodzice mojej bardzo dobrej koleżanki (mogę chyba nawet napisać przyjaciółki) i już od jakiegoś czasu myślałam o zaproszeniu ich do rozmowy o regionie.

Rosanna i Ugo mają na tyle lat, żeby pamiętać dosyć odległe dla nas czasy, są jednak młodzi duchem i świetnie przystosowali się do zmian w dynamicznym Waldotańskim społeczeństwie. Wiedziałam, że rozmowa z nimi będzie przygodą, ale końcowy efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania! Poruszyliśmy chyba wszystkie możliwie tematy: czasy dzieciństwa, politykę, społeczeństwo, turystykę tą dawną elitarną i dzisiejszą bardziej powszechną, wspomnienia i spostrzeżenia na temat przyszłości ich wnuków.

Żeby nie nudzić się na emeryturze :-), kilka lat temu kupili i wyremontowali stary dom na średniej wysokości Alp, w malowniczej wiosce w Buthier, z przeznaczeniem dla turystów. Całość nosi nazwę Lo nid di candolle i jeśli pamiętacie to właśnie tam zimowe wakacje spędzili Sławek i Paulina, chwaląc gościnę i uprzejmość właścicieli.

Continue reading

Kiedy północ była południem, a Waldotańczycy emigrowali

Waldotańczycy we francuskim regionie Sabaudiai. Źródło: Stowarzyszenie Waldotańczyków w Sabaudii.

Waldotańczycy we francuskim regionie Sabaudiai. Źródło: Stowarzyszenie Waldotańczyków w Sabaudii.

Dziś Dolina Aosty to jeden z bogatszych regionów Włoch. Tych ubożejących i pogrążonych w kryzysie Włoch, ale jednak. Wszelkie wskaźniki ekonomiczne (PKB, stopa bezrobocia, inwestycje, zatrudnienie kobiet, itp) nie są takie złe. Jednak bezrobocie szaleje i aktualnie osiągneło psychologiczny próg ponad 10%, co w porównaniu z 2006 rokiem, kiedy było na dwukrotnie niższym poziomie jest napawdę niewyobrażalnie wysokie dla mieszkańców nieprzyzwyczajonych do takiej sytuacji gospodarczej. Nie zawsze jednak tak było. W sensie, nie zawsze region Valle d’Aosta był jednym z lepiej prosperujących we Włoszech. O historii regionu i drogi do jego autonomii nigdy nie pisałam, jest to temat tak samo ciekawy jak i zagmatwany i trudny do wyjaśnienia na blogu, który lekko i przyjemnie traktuje o szlakach, zabytkach i polencie.

Dziś jednak podzielę się z wami kawałkiem historii. Odległym kawałkiem, ale nie na tyle, żeby nie miał wpływu na tu i teraz. Nie chciałabym nawiązywać do aktualnych wydarzeń i napływu emigrantów z odległego południa, chociaż oglądając reportaż możecie mieć takie skojarzenia, no cóż, interpretację pozostawiam już wam samym.

Continue reading

Archeologiczne niespodzianki, które skrywa włoska ziemia

Przyszłość zawsze zaczyna się od budowy. Taki napis widnieje w centrum Aosty, gdzie właśnie powiększają szpital.

Przyszłość zawsze zaczyna się od budowy. Taki napis widnieje w centrum Aosty, gdzie właśnie powiększają szpital.

Chyba wszyscy wiedzą, że włoska ziemia posiada najwięcej na świecie zabytków na metr kwadratowy. Jest to jeden z powodów dla których tak trudno np. w Rzymie wybudować nowe linie metra. Gdziekolwiek się nie wbije łopaty tam można natrafić na ślady nie tylko Rzymian, ale i wcześniejszej historii. W Aoście nie jest inaczej.

Stara – nowa inwestycja.

Jakiś czas temu mieszkańcy Doliny Aosty wzięli udział w referendum. Pytanie, na które mieli odpowiedzieć mogłoby się zdawać było proste i dotyczyło tego co dalej z regionalnym szpitalem: budujemy nowy na obrzeżach miasta czy powiekszamy ten już istniejący? Istniejący, znajdujący się w centrum Aosty, przy najbardziej zatłoczonym rondzie, do tego jest już stary, za mały, nie ma parkingów, nie ma miejsca na lądowanie helikoptera i aby dotrzeć na lotnisko trzeba pokonać 3 km karetką, co może być kluczowe dla ludzkiego życia w przypadku sytuacji wymagającej nagłego transportu do Turynu, poza tym jest podzielony i część oddziałów szpitalnych jest poza centrum miasta (np. ginekologia i patologia noworodka).

Continue reading

Mieszkanie w Alpach, o rynku nieruchomości słów kilka

Centrum Aosty. Ceny za nieruchomość oscylują od 1900 do 3.500 euro za m2

Centrum Aosty. Ceny za nieruchomość oscylują od 1.900 do 3.500 euro za m2

Czy ceny mieszkań rzeczywiście tak drastycznie spadły, które lokalizacje w Dolinie Aosty są najdroższe, a które najtańsze, co i gdzie najłatwiej sprzedać, a co się absolutnie dziś nie sprzedaje oraz kto i gdzie dziś kupuje mieszkania? Dziś mam dla was kilka faktów o rynku mieszkaniowym w Dolinie Aosty.

Od kilku lat rynek nieruchmości we Włoszech dosłownie leży, wzrost bezrobocia, niskie zarobki, brak stałych umów o pracę dla młodych ludzi oraz mało dostępne kredyty hipoteczne zrobiły w przeciągu kilku lat swoje i rozłożyły włoski rynek mieszkaniowy na łopatki. Mało to optymistyczne, chociaż z drugiej strony kryzys to wręcz idealny moment na zakup i zainwestowanie w nieruchomości również pod wynajem, zgodnie z zasadą, że w kryzysie spadają ceny mieszkań, a rosną ceny wynajmu. We Włoszech nie jest inaczej, może z tą różnicą, że młodzi jeszcze mniej chętnie opuszczają rodzinne gniazdo lub po prostu wyjeżdzają za granicę.

Continue reading