Zamek w Champorcher i kilka przemyśleń o małych wioskach w Alpach

Zamek w Champorcher z charakterystycznymi blankami u szczytu.

Zamek w Champorcher z charakterystycznymi blankami u szczytu.

Champorcher to mała i senna wioska w Alpach, leżąca na wysokości 1430 m n.p.m. Zimą, owszem odwiedzana przez narciarzy, gdyż jest częścią ośrodka narciarskiego Monterosa SKI, ale wiosną czy latem? Na stałe mieszka tam 398 osób, znaczy się, tyle deklaruje stałe zameldowanie, a to i tak nie najmniej jak na waldotańskie realia.

Nawet w tak małym, zagubionym i oddalonym od świata miejscu można spotkać piękne przykłady architektury średniowiecza. Mowa o zamku, a raczej wieży, którą znajdziecie w centrum miasteczka tuż obok kościoła i parafii.

Zameczek do dziś zachował się w jednym kawałku. Jest wysoki na 15 m, w kształcie idealnego graniastosłupa o podstawie 6,40 m. To co charakteryzuje zamek to zdąbiące u szczytu blanki, podobnie jak w przypadku zamku w Fenis.

Historia zamku

Continue reading

12 porad na górskim szlaku w Dolinie Aosty – jak NIE wybierać się w góry

OLYMPUS DIGITAL CAMERALetnio-wiosenny sezon górski uważam za rozpoczęty. Co prawda jeszcze w niektórych miejscach można pojeździć na nartach, ale to raczej wyjątki. Szlaki górskie przygotowują się na przyjęcie turystów spragnionych pieszych wycieczek i górskiego trekkingu. Dziś mam dla was wpis praktyczny, czyli porady dotyczące wychodzenia na szlak górski, nie tylko w Dolinie Aosty, chociaż będą również porady “lokalne”. Dlaczego chcę wam przedstawić Alpy od praktycznej strony? Z górami nie ma żartów i wychodząc na szlak trzeba naprawdę wykazać się niezwykłą przewidywalnością i dawką pokory. A co jeśli na szlaku wydarzy się coś nieoczekiwanego? Wtedy na pewno pomoże zachowanie zimnej krwi oraz przypomnienie sobie kilku prostych zasad dotyczących bezpieczeństwa w górach.

Co zrobić przed wyjściem na szlak?

Continue reading

Niebo nad Alpami…

IMG_3895Dziś nie przygotowałam dla was opisu znanego lub mniej znanego miejsca, relacji ze szlaku, przepisu (tych i tak u mnie nie za wiele, sami wiecie, że od kuchni trzymam się z daleka i lubię jedynie jeść 🙂 ) czy ciekawostki. Mam za to dla was kilka chwil, momentów z „życia Alp” czy raczej z życia na co dzień w Alpach: uchwycony poranny wschod słońca, efekt inwersji widziany z góry, szczyty zanurzone w chmurach, tęcza po burzy, śnieg, zachód słońca i grę świateł. Mam nadzieję, że wpis fotograficzny mimo wszystko spodoba się wam. Pozdrawiam i zapowiadam, że następna notka będzie znów o górach :-D, tym razem od strony inwestycji i ciekawostek. Jest ktoś kto ma ambitny plan budowy nowego tunelu pod Alpami. Ale o tym następnym razem.

Continue reading

MAV – dla pasjonatów rzemiosła artystycznego

Jeden z symboli waldotańskiego rękodzieła gallo, czyli kogut.

Jeden z symboli waldotańskiego rękodzieła gallo, czyli kogut.

W małej wiosce Fenis, około 15 km od Aosty w kierunku Turynu, znajdziecie takie miejsce, które przeniesie was w waldotański świat rzemiosła artystycznego. Pod skrótem MAV kryje się Museo dell’artigianato valdostano, czyli Muzeum waldotańskiego rzemiosła artystycznego. Miejsce to gości wiele eksponatów z drewna, żelaza, skóry czy kamienia, materiałów najczęściej używanych przez lokalnych rzemieślników do wyrobu prawdziwych arcydzieł. Niektóre muzealne ekspozycje są stałe, a niektóre tylko tymczasowe, jak ta w 2014 roku dotycząca jednej z dawnych metod obróbki drewna w Dolinie Aosty – toczenia.

Jeśli odwiedzacie Dolinę Aosty poza sezonem targowym, to muzeum jest idealnym miejscem na poznanie artystycznych tradycji regionu. Przypominam, że targi rękodzieła odbywają się 30 i 31 stycznia każdego roku oraz w lipcu.

W styczniu ponad 1000 wystawców rozkłada swoje stoliki i wyroby w całym centrum Aosty i na dwa zamienia stolicę w mały artystyczny raj. O targach Fiera di Sant’Orso pisałam tutaj, a tutaj znajdziecie wpis o letniej wystawie.

Continue reading

Wiosna na alpejskiej hali

Vetan 5Ostatnia niedziela to była prawdziwa eksplozja wiosny na każdej wysokości. Co prawda w dolinie było tak ciepło, że krótki rękaw był na porządku dziennym, ale ja z moją przewrotną naturą postanowiłam zabrać córkę wyżej w góry i właśnie tam poszukać wiosny. Na wysokości 1700 m, w małej wiosce Vétan w Saint-Pierre byłam już kilka razy, ale głównie zimą, tym razem miejsce pokazało mi się w nowej wiosennej szacie. Pastwisko, które zimą zamienia się w park śnieżny dla dzieci, a okoliczne szlaki górskie w ścieżki nart biegowych, wypełniały krokusy i pierwsza młoda cykoria. Zaciekawili mnie bardzo starsi ludzie, którzy z wielką starannością przeczesywali alpejską halę w poszukiwaniu młodych listków tej smacznej rośliny. Średnia wieku zbieraczy myślę, że około 70 lat, ale za to z jaką pasją szukali cykorii na sałatkę!

Continue reading

Nowa kolejka na Mont Blanc: ósmy cud świata

Nowa stacja Punta Helbronner, z tarasem widokowym o srednicy 14 m

Nowa stacja Punta Helbronner, z tarasem widokowym o srednicy 14 m

Odliczane rozpoczete! Już niedługo, bo 30 maja w Dolinie Aosty zostanie inaugurowana nowa kolejka na Mont Blanc, która łączy Włochy i Francję i przebiega wśród najwyższych szczytów i lodowców Europy. Przyznaję, że czekam na ten moment z wielką niecierpliwością. Kolejka jest określana ósmym cudem świata i powiem wam, że tak póki co wirtualnie wygląda. Wiem, że wiele osób interesuje się tym tematem, a widzę to po wynikach wyszukiwania ;-), także zapraszam was do obejrzenia krótkiego filmiku promującego nową kolejkę, która z Courmayeur poprowadzi na Punta Helbronner. Całość robi niesamowite wrażenie! Więcej o kolejce, która wkrótce zabierze turystów na dach Europy pisałam tutaj, a tutaj zdjęcia z Punta Helbronner, które zrobiłam w 2008 roku, jeszcze przed zamknięciem starej kolejki prowadzącej na Mont Blanc. W tym wszystkim niesamowite jest to, że póki co nie ma opóźnień w pracach i kolejkę zainaugurują planowo. Trochę trudno w to uwierzyć, w końcu Włosi nie są mistrzami punktualności, prawda?

Koniec gadania, zapraszam na film(ik) :-).

Continue reading

Proste szlaki w Alpach, dokąd wybrać się z dziećmi

Widok na Gignod ze szlaku zdłuż kanału Ru Neuf.

Widok na Gignod ze szlaku wzdłuż kanału Ru Neuf.

Zbliża się sezon górskich wypraw, wycieczek i odkrywania nowych szlaków. Jeśli do tej pory byliście wytrawnymi góromaniakami, ale pojawiło się dziecko, które co prawda podrosło, ale nadal nie na tyle, aby wytrzymać długo na górskim szlaku, to zapewne zastanawiacie się co dalej? Wyjazd w góry mimo wszystko czy raczej odczekanie, aż dziecko podrośnie? Gdzie w Alpach, w regionie Valle d’Aosta znaleźć niewymagające szlaki górskie?

Mieszkam na co dzień w alpejskim regionie i górskich szlaków mam pod dostatkiem, postanowiłam podzielić się z wami moimi szlakami-faworytami, na które można bezpiecznie zabrać nawet małe dziecko, co sprawdziłam i przetestowałam z córką. Większość z opisanych przeze mnie miejsc dziecko może pokonać również w wózku, szlaki są mało wymagające, za to bardzo ciekawe i malownicze, a każdy z nich kryje jakąś niespodziankę.
Dziś tylko kilka propozycji, ale wraz z nadejściem cielejszych dni na pewno podzielę się z wami moimi (naszymi) nowymi odkryciami.

Wyprawa w góry z małym dzieckiem!

Czy wyprawy w góry są możliwe jeśli nasze dziecko ma powiedzmy 2 czy 3 lata i do tej pory nie jeździło w góry lub jeździło, ale widziało wszystko z perspektywy wózka, chusty czy nosidła? Dziecięce akcesoria poszły częściowo lub całkowicie w odstawkę, ale małe nóżki jeszcze niekoniecznie potrafią przebyć dłuższą trasę. Dziecko męczy się szybko, a do tego chce koniecznie, aby na szlaku było również coś interesującego do zrobienia czy obejrzenia.

Continue reading

Wyniki konkursu akcji Znajdź wielkanocne jajeczko

wielkanocne-jajeczko-_3Na samym początku przepraszam was za małe opóźnienie. Niestety, ale od kilku dni żyję właściwie bez Internetu, a kolejni pracownicy zdelokalizowanego gdzieś na świecie call center nie potrafią rozwiązać problemu. Za to ja mam spory problem, bo jak w dzisiejszych czasach żyć bez stałego łącza? Szczególnie jeśli prowadzi się bloga i ma się konkursowe zoobowiązania :-). Na szczęscie są rozwiązania alternatywne i takim się dziś posłużyłam, aby przedstawić wam zwycięzców konkursu Znajdź wielkanocne jajeczko.

Wspomnę tylko, że jajkiem u mnie na blogu było słowo malowanie, a umieściłam je w zdaniu pod koniec wpisu.
Jesli pogoda dopisze, to można wybrać się wyżej w góry na narty, co praktykuje wielu turystów lub niżej na piknik na łonie natury, spacer po górskim szlaku czy malowanie jednego z okolicznych zamków.

Przede wszystkim dziękuję wam za komentowanie wpisu konkursowego. Wasza aktywność przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Chociaż zgłoszeń konkursowych nie było dużo to miałam i tak spory problem z wyborem tego najciekawszego, ponieważ każda komentująca osoba wnosiła coś ciekawego do mojego bloga za co jestem wam bardzo wdzięczna.

Continue reading

Smutek z Plotkarą Polki odwiedzają. Alpy i Dolina Aosty

Jesteśmy na miejscu w Aosty Dolinie
Przygoda będzie! Na adrenalinie!

Górskie szczyty Ci się marzą Plotkaro
A ja tam wolałbym zwykły makaron!

I spokoju i ciszy na łonie natury
Bo to co mówisz to są zwykłe bzdury!

Smutku mój drogi mam plotkę dla ciebie
Widziałam alpinistę co chodził po niebie!

Continue reading

Włosko, wielkanocnie, wiosennie. Konkurs Znajdź wielkanocne jajeczko.

kwiaty w AlpachDzisiejszy wpis powstał w ramach akcji blogerów kulturowo-językowych Znajdź wielkanocne jajeczko. Przez cztery kolejne dni na 21 blogach znajdziecie wpisy o tematyce wielkanocno-wiosennej oraz konkursy z ciekawymi nagrodami. Dziś pierwszy dzień akcji, a wraz z nim mój wpis ze sporą dawką wiosenno-wielkanocnej energii prosto z samego serca Alp.

Mieszkam we Dolinie Aosty już kilka ładnych lat i wielokrotnie zdarzyło mi się spędzać właśnie tutaj Święta Wielkanocnce. Dzisiejszy wpis będzie moim spojrzeniem na to w jaki sposób mija Wielkanoc w regionie, który uwielbiają pasjonaci gór, a w okresie wielkanocnym staje się jedną z destynacji włoskich turystów.

Święta Wielkanocne przypadają w jednym z piękniejszych momentów roku jakim jest wiosna. Pierwsze cieplejsze promienie słoneczne, dłuższe dni, natura budząca się do życia po zimie, pierwsze zielone liście na drzewach i kwitnące pąki. Wszystko to niewątpliwie sprzyja podróżom, piknikom, wypadom za miasto na łono natury, do letniskowego domku, nad morze, w góry. Gdziekolwek, byle nie w domu. Taka właśnie jest włoska Wielkanoc. W ruchu i często z przyjaciółmi, zgodnie z powiedzeniem “Natale con i tuoi, Pasqua con chi vuoi”, czyli Boże Narodzenie z rodziną, Wielkanoc z kim chcesz.

Continue reading