Połączenia z Aosty na lotniska w Mediolanie, Turynie i Genewie

La Thuile Espace Saint Bernard na granicy z Francją

Ośrodek narciarski Espace Saint Bernard na granicy z Francją

Dzisiejszy wpis powstał z myślą o turystach, którzy w tym sezonie zimowym wybiorą się do Doliny Aosty na narty, a do doliny chcieliby dotrzeć z jednego z pobliskich lotnisk w Mediolanie, Turynie lub Genewie. Zaznaczam, że wpis nie jest reklamą, ani artykułem sponsorowanym! Po prostu cieszę się, że w końcu jakiś przewoźnik zdecydował się na uruchomienie regularnych połączeń z lotniskami, co ułatwi życie nie tylko turystom, chociaż oczywiście nowe połączenia powstały głównie z myslą o nich. 

Do tej pory dotarcie do Doliny Aosty z któregokolwiek lotniska było dosyć kłopotliwe i zajmowało sporo czasu. Można było co prawda skorzystać z usług prywatych przewoźników, ale cena takiej usługi przyprawiała często o zawrót głowy lub była korzystna wyłącznie w przypadku większych grup. 

Continue reading

Na zakręcie

Drogi czytelniku

dziękuję za odwiedziny na naszym blogu. Ostatnio nie piszę, chociaż bardzo mi tego brakuje. Nie dlatego, że pisanie mi się znudziło czy też nie znajduję ciekawych tematów. Wręcz przeciwnie! Jednak pewne okoliczności sprawiły, że pisanie bloga zeszło na dalszy plan. Mam nadzieję, że to tylko chwilowa sytuacja i już niedługo wszystko powróci do normy.

Jeżeli to twoja pierwsza wizyta na blogu to z pewnością znajdziesz sporo ciekawostek o Valle d’Aosta, jeśli jednak znalezione tutaj informacje nie będą wystarczające, zawsze możesz do nas napisać, a my postaramy się odpowiedzieć i w miarę możliwości pomóc.

Z braku czasu nie odwiedzam również ulubionych blogów, tego również mi bardzo brakuje, ale obiecuję, że wrócę i nadrobię zaległości.

Jesień w Alpach. Czy warto wybrać się na urlop?

Jesień w Alpach w 2012 roku
Jesień w Alpach. w 2012 roku to były głównie moje lekcje jazdy konnej z Rinellą 🙂

Do napisania o jesieni w Alpach, a szczególnie w Dolinie Aosty, natchnęły mnie słoneczne dni ostatnich tygodni, co było miłą odmianą po najbardziej deszczowym od 120 lat lecie… W tym roku długo nie było oznak prawdziwej jesieni i jeszcze pod koniec października i na początku listopada co niektórzy chodzili w krótkim rękawie. Nic nie trwa jednak wiecznie i dziś pisząc o tej pięknej i ciepłej jesieni, wymarzonej na długie spacery, już wiem, że trochę wyżej w górach spadł pierwszy śnieg. Przeganiam myśli o zimie, która wkrótce zadomowi się na dobre i dzielę się z wami uchwyconymi chwilami tej wyjątkowo łagodnej jesieni.

Czy warto wybrać się do Valle d’Aosta jesienią? Zimą wiadomo przyjeżdża się na narty, latem, aby korzystać z uroków górskich wycieczek i uciec od upałów. A taką jesienią to co robić w górach? Czy warto planować jesienny urlop w Dolinie Aosty?

Continue reading

Narty 2014/2015 w Valle d’Aosta

Narty w Dolinie Aosty

Narty w Dolinie Aosty

Sezon narciarski w Alpach rozpoczyna się dosyć wcześnie i w przypadku niektórych ośrodków narciarskich trwa właściwie od października do maja. Tak jest właśnie w przypadku ośrodka Breuil-Cervinia, który jest połączony wyciągiem ze szwajcarskim Zermatt. Breuil-Cervinia właściwie jako jeden z pierwszych w całych włoskich Alpach inauguruje zimowy sezon, a robi to już w październiku i zawsze trudno mi w to uwierzyć, bo najczęściej w dolinie jest jeszcze bardzo ciepło, a jesień trwa w pełni. Alpy mają to do siebie, że rządzą się swoimi prawami i kiedy w dolinie pięknie świeci słońce i nikt raczej nie myśli jeszcze o śniegu to wysoko w górach można już szusować i cieszyć się jazdą na nartach czy desce.

Ciekawostką jest raport Włoskiego Obserwatorium Turystyki Górskiej przedstawiony podczas niedawno zakończonych w Modenie targów narciarskich Skipass. Z raportu wynika, że hasłami przewodnimi we włoskich Alpach w tym sezonie narciarskim będą: promocje, zniżki i pakiety turystyczne, a wszystko za sprawą kryzysu.

Continue reading

Zaduszki na cmentarzu Sant’Orso w Aoście

Cmentarz Sant'Orso w Aoście

Cmentarz Sant’Orso w Aoście

Zaduszki, dzień refleksji i wspomnień o tych, których nie ma, którzy odeszli niedawno lub bardzo dawno temu. Stare cmentarze szczególnie skłaniają do przemyśleń, a o tym w Aoście, zamkniętym w 1930 roku, pisałam dokładnie rok temu. W tym roku wróciłam na cmentarz i spacerując alejkami ponownie oddałam się rozmyślaniom. W porównaniu do zeszłego roku pogoda dopisała idealnie i zdjęcia nie wyszły tak mroczne jak ostatnim razem.

O cmentarz dba specjalny komitet przyjaciół cmentarza Sant’Orso. Wolontariusze w porozumieniu z miastem Aosty postarali się, aby w okresie Wszystkich Świętych i Zaduszek miejsce chociaż na chwilę nie wyglądało na opuszczone (przez pozostałą część roku cmentarz jest zamknięty dla zwiedzających). W ciągu roku historyczne nagrobki są stopniowo remontowane, a z okazji świąt ozdobiono je kwiatami, co od razu sprawia, że cmentarz jakby ożył, chociaż na te kilka dni w roku, chociaż na chwilę.

Mało osób jednak modli się na cmentarzu, więcej spaceruje i z ciekawością czyta napisy na płytach, większość jest po francusku. Czy cmentarz zamknięty na ponad 80 lat i ponownie otwarty dla zwiedzających na kilka dni w roku jest nadal cmentarzem czy już tylko pomnikiem historii?

Zapraszam was na spacer po zabytkowym cmentarzu Sant’Orso w Aoście.

Continue reading

Wieża Trędowatego w Aoście i Gustaw Herling-Grudziński

Torre del Lebbroso - Wieża Trędowatego w Aoście

Torre del Lebbroso – Wieża Trędowatego w Aoście

Miał być wpis o siedmiu wieżach w Aoście, ale ostatnio daję się ponieść spontaniczności i dziś opiszę wam tylko jedną z nich, a mianowicie Torre del Lebbroso – Wieża Trędowatego. Dlaczego tylko jedną i właśnie tą? Historia tej wieży jest najciekawsza i najbardziej tragiczna. Poza tym tuż przy budowli umieszczono tablicę poświęconą pamięci polskiego pisarza Gustawa Herlinga-Grudzińskiego i kto zna dzieła pisarza już chyba domyśla się dlaczego.

Wieżę Trędowatego tak jak wszystkie pozostałe zbudowano na murach rzymskich, co jest widoczne nawet dziś pomimo licznych przebudowań w okresie średniowiecza. W 1385 roku wieżę opuścił ostatni jej szlachecki mieszkaniec i przez wiele wieków budowla świeciła pustkami. Nie wiadomo jak to się stało, ale mieszkańcy zaczęli wierzyć, że wieżę zamieszkują duchy i dlatego przez długi czas nosiła ona nazwę Tour de la Frayeur (Wieża Strachu).

Continue reading

Dahu – tajemnicze zwierzę w Alpach

Dahu - alpejskie zwierzę. Źródło TU

Dahu – alpejskie zwierzę. Źródło TU

Dahu to sympatyczny ssak, który jak głoszą legendy zamieszkiwał nie tylko Alpy, ale również Pireneje i był dobrze znany wszystkim mieszkańcom gór.

Co takiego ciekawego ma w sobie dahu, że nadal przyciąga uwagę mieszkańców i turystów, chociaż ponoć wyginął wraz z rozwojem masowej turystyki górskiej?

Dahu to sympatyczny ssak zamieszkujący góry (czy nadal zamieszkuje nie wiadomo, od dawna trudno go spotkać na górskich szlakach 😉 ), coś pomiędzy koziorożcem, a jeleniem.

Continue reading

Crema di Cogne – przepis na szybki deser z serca Alp

Crema di Cogne podana z typowymi ciasteczkami orzechowo - migdałowymi. Źródło zdjęcia TU

Crema di Cogne podana z typowymi ciasteczkami orzechowo – migdałowymi. Źródło zdjęcia TU

Dziś proponuje Wam przepis na pyszny deser Crema di Cogne, wykonywany na bazie śmietany i gorzkiej czekolady. Jest nie tylko dobry, ale i bardzo łatwy i szybki w wykonaniu co sprawia, że przekonuje mnie jeszcze bardziej. Jeśli o mnie chodzi to brak czasu połączony z brakiem wprawy przy mieszaniu w rondelkach robi swoje i rzutuje na wybierane przeze mnie przepisy w kuchni :-).

Legenda mówi, że przepis na deser Crema di Cogne wymyśliła w XVI wieku starsza pani, która trzymała go w wielkim sekrecie, nie zdradzając nikomu dokładnej receptury. Z biegiem czasu udało się uzyskać pyszny smak deseru na bazie śmietany i czekolady, który można przygotować w domowym zaciszu lub przyjeżdżając do Doliny Aosty skosztować w wielu restauracjach, nie tylko w miejscowości Cogne, chociaż to właśnie stamtąd pochodzi.

Składniki potrzebne na 4 porcje deseru:

Continue reading

Książka w zawieszeniu, czyli bookcrossing w Aoście

Bookcrossing, pomysł jednej z księgarni w centrum Aosty.

Bookcrossing, pomysł jednej z księgarni w centrum Aosty.

Dzisiejszy wpis miał być o czymś zupełnie innym, ale po południu wybrałam się do Aosty i spacerując główną ulicą od Croix de la Ville do Regionalnej Biblioteki zerknęłam na witrynę jednej z mijanych księgarni i moją uwagę przyciągnęła biała kartka a na niej napis: Książka w zawieszeniu , tutaj możesz zakupić książkę i zostawić ją dla nieznajomego. I rzeczywiście kilka książek „wisi” czekając na nowego właściciela 🙂

Sympatyczna idea bookcrossingu, czyli „krążenia książek” i pozostawiania ich w publicznych miejscach, tak aby inni mogli je przeczytać dotarła również do Aosty. Pamiętam,że w 2011 roku zorganizowano w całej miejscowości nawet specjalny dzień poświęcony bookcrossingowi, ale wtedy książki krążyły po mieście. Pierwszy raz spotykam się z pomysłem zakupienia książki i pozostawienia jej dla nieznajomej osoby w księgarni.

Continue reading

Dziś mija mój pierwszy rok blogowania o regionie Valle d’Aosta! Małe podsumowanie.

Wschód słońca w Alpach

Wschód słońca w Alpach

Dziś mija rok od kiedy ruszył blog CiekawAOSTA. Zanim jednak dodałam pierwszy wpis, żyłam blogiem już od jakiegoś czasu szukając nazwy, koncepcji, jednym słowem przygotowując się.

Cieszę się, że rok temu w końcu się zebrałam i zaczęłam pisać i dzielić się z Wami czytelnikami wiedzą na temat regionu, w którym aktualnie mieszkam. Ten rok był naprawdę intensywny, rzuciłam sobie wyzwanie i to była bardzo dobra decyzja. Gdyby nie blog przegapiłabym sporo wydarzeń w regionie. Od kiedy piszę i publikuję czuję się bardziej zmotywowana, aby wyjść z domu, zobaczyć, przeżyć i podzielić się z Wami wrażeniami. Chociaż mieszkam w Valle d’Aosta już osiem lat to ten blog pozwala mi na odkrycie nowych miejsc, a na te stare już dobrze znane spojrzeć nowym, innym okiem! I to jest piękne!

Pisanie od początku przynosiło mi dużo radości i przez cały rok mi się nie znudziło, a wręcz przeciwnie. Wkręciłam się nie tylko w prowadzenie tej strony, ale również w odwiedzanie innych ciekawych blogów, które odkryłam dzięki temu, że sama piszę.

Continue reading