Włosko, wielkanocnie, wiosennie. Konkurs Znajdź wielkanocne jajeczko.

kwiaty w AlpachDzisiejszy wpis powstał w ramach akcji blogerów kulturowo-językowych Znajdź wielkanocne jajeczko. Przez cztery kolejne dni na 21 blogach znajdziecie wpisy o tematyce wielkanocno-wiosennej oraz konkursy z ciekawymi nagrodami. Dziś pierwszy dzień akcji, a wraz z nim mój wpis ze sporą dawką wiosenno-wielkanocnej energii prosto z samego serca Alp.

Mieszkam we Dolinie Aosty już kilka ładnych lat i wielokrotnie zdarzyło mi się spędzać właśnie tutaj Święta Wielkanocnce. Dzisiejszy wpis będzie moim spojrzeniem na to w jaki sposób mija Wielkanoc w regionie, który uwielbiają pasjonaci gór, a w okresie wielkanocnym staje się jedną z destynacji włoskich turystów.

Święta Wielkanocne przypadają w jednym z piękniejszych momentów roku jakim jest wiosna. Pierwsze cieplejsze promienie słoneczne, dłuższe dni, natura budząca się do życia po zimie, pierwsze zielone liście na drzewach i kwitnące pąki. Wszystko to niewątpliwie sprzyja podróżom, piknikom, wypadom za miasto na łono natury, do letniskowego domku, nad morze, w góry. Gdziekolwek, byle nie w domu. Taka właśnie jest włoska Wielkanoc. W ruchu i często z przyjaciółmi, zgodnie z powiedzeniem “Natale con i tuoi, Pasqua con chi vuoi”, czyli Boże Narodzenie z rodziną, Wielkanoc z kim chcesz.

Continue reading

Pimpa i Pinokio, stare bajki w nowej odsłonie po franko – prowansalsku

80blogowCzas na kolejny projekt blogerów kulturowo-językowych w ramach akcji W 80 blogów dookoła świata. Tradycyjnie co miesiąc blogerzy należący do facebookowej grupy wybierają wspólnie temat, który staje się inspiracją do napisania wpisu. Tym razem temat brzmi: Stare, ale jare bajki dla dzieci w kraju X.  Dzięki dzisiejszej inicjatywie dowiecie się wszystkiego o bajkach w różnych zakątkach świata. Ja w moim wpisie skupię się na trzech bajkach popularnych w Dolinie Aosty, które dodatkowo mają “specjalne zadanie”.

Zanim przejdę do tematu głównego, czyli bajek, to tytułem wstępu nie tylko trochę prywaty, ale i mały off-topic. Wybaczcie, ale muszę :-).

Język franko – prowansalski (zwnay również patois), którym posługuje się część autochtonów w Valle d’Aosta, jest językiem mniejszościowym, przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Szacuje się, że obecnie po franko – prowansalsku mówi około 40.000 osób. Niewiele, to niecałe 30 % populacji regionu, a warto wspomnieć, że język ma około 100 odmian, czyli niektórymi mówi naprawdę garstka osób.

Continue reading

Wielkanocna akcja blogerów kulturowo-językowych

wielkanocne-jajeczko-_3Razem z grupą blogerów, która zwykle organizuje akcję W 80 blogów dookoła świata, z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych przygotowaliśmy specjalnie dla was projekt „Znajdź wielkanocne jajeczko”.

Akcja ruszy 29 marca i potrwa 4 dni. W tym czasie na 21 blogach biorących udział w projekcie, będziecie mogli nie tylko przeczytać ciekawe, utrzymane w klimacie wiosenno – wielkanocnym wpisy, okraszone sporą dawką ciekawostek z różnych zakątków świata, ale również wziąć udział w konkursach sprawdzających wasz refleks i wyobraźnię. Do wygrania supernagrody, u mnie na blogu również. Brzmi ciekawie, prawda?

Mój wpis ukaże się w sobotę 29 marca, a wraz z nim czeka was mnóstwo interesujących ciekawostek o… Więcej wam nie zdradzę, zapraszam po prostu na sobotę.

Continue reading

Archeologiczne niespodzianki, które skrywa włoska ziemia

Przyszłość zawsze zaczyna się od budowy. Taki napis widnieje w centrum Aosty, gdzie właśnie powiększają szpital.

Przyszłość zawsze zaczyna się od budowy. Taki napis widnieje w centrum Aosty, gdzie właśnie powiększają szpital.

Chyba wszyscy wiedzą, że włoska ziemia posiada najwięcej na świecie zabytków na metr kwadratowy. Jest to jeden z powodów dla których tak trudno np. w Rzymie wybudować nowe linie metra. Gdziekolwiek się nie wbije łopaty tam można natrafić na ślady nie tylko Rzymian, ale i wcześniejszej historii. W Aoście nie jest inaczej.

Stara – nowa inwestycja.

Jakiś czas temu mieszkańcy Doliny Aosty wzięli udział w referendum. Pytanie, na które mieli odpowiedzieć mogłoby się zdawać było proste i dotyczyło tego co dalej z regionalnym szpitalem: budujemy nowy na obrzeżach miasta czy powiekszamy ten już istniejący? Istniejący, znajdujący się w centrum Aosty, przy najbardziej zatłoczonym rondzie, do tego jest już stary, za mały, nie ma parkingów, nie ma miejsca na lądowanie helikoptera i aby dotrzeć na lotnisko trzeba pokonać 3 km karetką, co może być kluczowe dla ludzkiego życia w przypadku sytuacji wymagającej nagłego transportu do Turynu, poza tym jest podzielony i część oddziałów szpitalnych jest poza centrum miasta (np. ginekologia i patologia noworodka).

Continue reading

Bajki tysiąca i jednej Polki: Przygoda na zamku w Dolinie Aosty

bajka13Istnieje mapa bez krańców świata – są na niej wszystkie kontynenty, miasteczka i wsie, ale jako że zawieruszyła się w bibliotecznym dziale baśni, nabyła magicznych cech: jeśli się na niej stanie, potrafi porwać ze sobą w najbardziej odległe miejsce.
Byli tacy, którzy próbowali przedostać się mapą na skróty na Wielką Rafę Koralową u brzegów Australii, na szczyty Himalajów, a nawet do sklepu obuwniczego dwie przecznice dalej. Te próby jednak kończyły się fiaskiem, bo żaden ze śmiałków nie odkrył, że na wyprawę mogą wybrać się tylko dzieci. Czternastoletnia Ala i jej ośmioletnia siostra Karina poznały także inny sekret mapy – nie da się nią podróżować w pojedynkę. Dziewczynki dobrze wiedzą, że trzeba razem usiąść na wygniecionym papierze i mocno złapać się za ręce i dopiero wtedy otworzy się przed nimi droga. Dokąd tym razem? Jak zwykle tam, gdzie ktoś na tę dwójkę będzie czekał. Tak jak tutaj.

Już dość wyświechtana mapa po kilkunastu przeżytych przygodach leciała tak szybko i tak wysoko, że Ala i Karina nie rozróżniały ani państw, ani regionów. Ich oczom ukazywały się naprzemiennie białe czeluście sniegu, błękit oceanów i zieleń lasów, aż w końcu na horyzoncie pojawiły się wysokie góry, najwyższe jakie do tej pory widziały, a ich wierzchołki były pokryte grubą warstwą śniegu i lodu. Mapa zaczęła zwalniać i powoli opadać ku dolinie, w której na dobre rozgościła się już piekna i kolorowa wiosna.

Continue reading

Architektura alpejska w Les Combes

Les Combes: Muzeum Jana Pawła II oraz kościół z 1790 roku

Les Combes: Muzeum Jana Pawła II oraz kościół z 1790 roku

Miasteczko Les Combes znane jest głównie jako wioska papieży, to właśnie tutaj Jan Paweł II pomiędzy 1989, a 2004 roku spędzał swoje letnie wakacje, przemierzając górskie szlaki i odpoczywając od watykańskiego zgiełku. To tutaj znajduje się muzeum poświęcone polskiemu papieżowi oraz dom wypoczynkowy dla turystów zarządzany przez wspólnotę salezjańską (swoją drogą bardzo trudno się z nią skontaktować).

Les Combes jest częścią gminy Introd i leży u stóp dwóch dolin Rhêmes i Valsavarenche, tuż obok Parku Narodowego Gran Paradiso. To co szczególnie wyróżnia wiosokę to świetnie zachowane domostwa z kamienia oraz drewniane spichlerze o okresu średniowiecza. Można napisać, że Les Combes jest jednym z lepiej zachowanych wiejskich miasteczek na średniej wysokości Alp. W centrum wioski znajdują się zabudowania z kamienia z XV wieku, niektóre z charakterystycznymi dla tamtego okresu kolumnami świadczącymi o tym, że domostwo było zamieszkane przez jakąś ważą osobę: sędziego czy notariusza. Kolumny wznosili kamieniarze pochodzący z Doliny Lys, z miejscowości Gaby i Issime, specjalizujący się w pracach kamieniarskiach na przełomie wieków XVI i XIX.

Continue reading

Dialekt alemański u stóp Monte Rosa w Gressoney-Saint-Jean

Gressoney-Saint-Jean, na zdjęciu jezioro Govet, w którym przegląda się alpejski lodowiec Lyskamm.

Gressoney-Saint-Jean, na zdjęciu jezioro Gover, w którym przegląda się alpejski lodowiec Lyskamm.

O miejscowości Gressoney-Saint-Jean położonej w bocznej Dolinie Lys, zwanej również Doliną Gressoney, chciałam napisać już dawno temu, ale zawsze coś mi wypadało i nie mogłam się zebrać do przygotowania wpisu. W sierpniu tamtego roku wybraliśmy się tam na jednodniową wycieczkę podczas której zwiedziliśmy zamek Savoia oraz miasteczko położone u stóp lodowca Lyskamm masywu Monte Rosa. Co prawda już kiedyś byłam w Gressoney, ale to było bardzo dawno temu i z tamtego pobytu zapamiętam tyle, że to urocze i dobrze zorganizowane pod względem turystycznym miasteczko. Zapamiętałam dobrze.

Gressoney-Saint-Jean leży na wysokości 1385 m n.p.m. i liczy niewiele ponad 800 mieszkańców, są to głównie autochtoni żyjący z turystyki i rolnictwa. Miasteczko znajduje się właściwie w takiej samej odległości od Aosty, stolicy regionu, co od Turynu! Będąc na miejscu ma się nieodparte wrażenie, że jest się w jakimś innym świecie, niekoniecznie włoskim czy jak pozostała część regionu Valle d’Aosta, z naleciałością francuskiego, ale właśnie… Wjeżdżając do Doliny Lys wita nas napis Willkommen in der Walsergemeinschaft Oberlystal! I to wszystko wyjaśnia.

Continue reading

Napoleon w Dolinie Zimna: karnawałowe tradycje regionu

Typowa maska w Zimnej Dolinie w Alpach: le landzette

Typowa maska w Zimnej Dolinie w Alpach: le landzette

Lutowy sobotni poranek. Wyruszam wraz z córką do Allein, małej wioski w Alpach, położonej na wysokości 1190 m n.p.m. Chcę z bliska przyjrzeć się świętującym przebierańcom, a przy okazji zwiedzić tamtejsze Muzeum Karnawału, zabierające w niesamowitą podróż po tradycjach karnawałowych Doliny Wielkiego Świętego Bernarda, zwanej również Zimną Doliną (Coumba Freidé).

Napoleon w Dolinie Aosty

Tradycja strojów karnawałowych Zimnej Doliny sięga XIX wieku i wiąże się z kampanią Napoleona w 1800 roku, kiedy to przekroczył Przełęcz Wielkiego Świętego Bernarda w celu podbicia Włoch, a dzisiejsze kostiumy są ironiczną interpretacją żołnierskich mundurów Napoleona. Wystarczy spojrzeć na ozdobione hełmy czy czerwony krój „munduru”, aby dostrzec pewne podobieństwa.

Continue reading

Historyczny karnawał w Verrès

Karnawał w Verrès w 2014 roku. Na zdjęciu Caterina di Challant

Karnawał w Verrès w 2014 roku. Na zdjęciu Caterina di Challant

Karnawał we Włoszech to nie tylko słynna Wenecja! Angielskojęzyczny Italy Magazin wymienia kilka ciekawych tradycji karnawałowych, które każdy miłośnik Włoch powinien choć raz zobaczyć na własne oczy (artykuł dostępny tutaj: Italy’s Carnival Celebrations), a wśród nich również tradycje karnawałowe z Doliny Aosty. Alpy w tym temacie mają sporo do zaoferowania o czym pisałam już rok temu dedykując tradycjom karnawałowym dwa wpisy. Ale to nie koniec, w tym roku ponownie powracam z opisem, tym razem historycznego karnawału w Verrès.

Historia karnawału w Verrès

Inspiracją tradycji karnawałowej w Verrès są prawdziwe wydarzenia historyczne, które miały miejsce w XV wieku na terenie Doliny Aosty.

Był rok 1450, Caterina di Challant po śmierci w 1442 roku swojego ojca François, który nie pozostawił męskiego spadkobiercy, była zmuszona stawić czoło nie tylko konkurencyjnemu w Dolinie Aosty rodowi Sabaudzkiemu, który pragnął zawładnąć majątkiem jej zmarłego ojca, ale również członkom własnej rodziny.

Continue reading

Auschwitz-Birkenau widziane oczami licealistów z Aosty

Wystawa Auschwitz – spojrzenia generacji post pamięci

Wystawa Auschwitz – spojrzenia generacji post pamięci

Dzisiejszego dnia przypada siedemdziesiąta rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau.

W 2005 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych, ku pamięci nazistowskim ofiarom, ogłosiła dzień 27 stycznia Międzynarodowym Dniem Ofiar Holokaustu.

Od pięciu lat w ramach inicjatywy Treno di memoria (tłum. Pociąg pamięci) licealiści z Doliny Aosty odbywają podróż do miejsc upamiętniających tragedię zagłady ludzkości i zwiedzają m.in. obóz w Auschwitz-Birkenau, getto krakowskie oraz Fabrykę Schindlera w Muzeum Historycznym w Krakowie. Pamięć o tym strasznym wydarzeniu nie powinna się zatrzeć i jak powiedział Piotr Cywiński o obozie Tego Miejsca, jako sumienia Europy i Świata, nie będzie już nigdy można ominąć, uciszyć, wymazać. Ta ziemia nosi w sobie krzyk ofiar. I go nie skryje.”

Continue reading