Przepis na grzane wino prosto z Alp

Alpini i ich stoisko z grzanym vinem w Aoście na jarmarku bożonarodzeniowym Marche Vert Noel.

O magii Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku w Valle d’Aosta pisałam w 2013 i 2014 roku i chętnych odsyłam tutaj (tradycje bożonarodzeniowe w Dolinie Aosty) i tutaj (Valle d’Aosta żegna stary i wita Nowy Rok). Tym razem korzystając ze zbliżających się Świąt chciałabym podzielić się z Wami przepisem na grzańca! 

Grzane wino, szczególnie w górach, jest nieodzownym elementem zimy i świątecznej atmosfery. Na włoskich jarmarkach bożonarodzenowych zawsze znajdziecie takie stoisko z grzanym winem, niby niepozorne, bo tylko sagan wielki stoi, ale za to jaki rozchodzi się cudny aromat! Jak się nie skusić? Nie da się!

W Aoście, na jarmarku usytuowanym w pięknej scenerii rzymskiego Teatru, który ruszył 30 listopada i potrwa do 6 stycznia, grzane wino rozdają Alpini. Udało mi się ich nie tylko sfotografować w pracy, ale i zrobić z nimi zdjęcie.

Continue reading

Czekając na Święta

Teatr rzymski w Aoście, u jego stóp odbywa się Marché Vert Noel, czyli zielony jarmark bożonarodzeniowy.

Teatr rzymski w Aoście, u jego stóp odbywa się Marché Vert Noel, czyli zielony jarmark bożonarodzeniowy.

Dzisiejszy wpis będzie bardzo krótki i ograniczy się do kilku zdjęć jakie udało mi się zrobić w piątek wieczorem w Aoście. Stolicę regionu już od kilku dni zdobią świąteczne światełka. Tradycyjnie na głównym placu stoi choinka (prezentów póki co nie widziałam 😉 ) przypominając, że zbliżają się Święta. Właśnie na taką świąteczną atmosferę czekałam, żeby zrobić sobie kilka selfie. Są mi potrzebne do pewnego projektu, o którym na razie wam nie napiszę :-). To będzie niespodzianka na Święta.

Nie bez powodu na plener wybrałam Marché Vert Noel – jarmark bożonarodzeniowy w Aoście. Od kilku lat organizują go u stóp rzymskiego teatru, który nawet bez tej świątecznej otoczki robi wrażenie! Niewielką relację z jarmarku opublikowałam w 2013 roku i przeczytacie ją tutaj: Jarmark świąteczny w Valle d’Aosta – moda, która zamieniła się w tradycje, a tutaj również fotorelacja z pięciu róznych jarmarków w regionie: mnóstwo kolorów i rękodzieła.

Continue reading

Jak na narty to tylko w Alpy!

Jak na narty to tylko w Alpy! Na zdjeciu ośrodek Espace Saint Bernard na granicy francusko-włoskiej.

Jak na narty to tylko w Alpy! Na zdjeciu ośrodek Espace Saint Bernard na granicy francusko-włoskiej.

Wiem, że miłośników narciarstwa, którzy podczytują mój blog nie brakuje! Niekoniecznie jeżdzą na narty do Valle d’Aosta, ale już w Alpy to na pewno :-). Przyznajcie jakie są wasze ulubione miejsca w Alpach i dlaczego! Chętnie się dowiem :-).

Mamy początek grudnia i nie mogło zabraknąć krótkiego wpisu na przywitanie sezonu narciarskiego w regionie Valle d’Aosta, który oferuje 800 km tras narciarstwa zjazdowego oraz 13 miejscowości z trasami biogowymi. Białe szaleństwo u stóp Monte Bianco, Matterhorn i Monte Rosa zobowiązuje mnie do napisania co się szykuje w tym sezonie!

A w sezonie narciarskim 2015/2016 szykuje się sporo, chociaż bez większych zmian w porównaniu do lat poprzednich. Nadal w mediach prowadzone są dyskusje o powstaniu największego nie tylko w Alpach, ale w ogóle w Europie ośrodka narciarskiego, który mógłby połączyć szwajcarską miejscowość Zermatt z miejscowością Alagna we włoskim regionie Piemonte oferując ponad 500 km tras narciarstwa zjazdowego (tutaj pisałam o tej mega inwestycji, której głównymi promotorami są gminy z regionu Valle d’Aosta położone na terenie ośrodka narciarskiego Cervinia i Monterosa SKI: Czy powstanie największy w Europie ośrodek narciarski?).

Continue reading

Kapliczka San Grato w centrum Aosty

Kapliczka San Grato z XIII w. zamieniona w Galerię sztuki.

Kapliczka San Grato z XIII w. zamieniona w Galerię sztuki.

Zapewne wiecie, że we Włoszech każda miejscowość ma swojego patrona. Jest nim Święty, zwykle związany w jakiś sposób z daną miejscowością, gdyż wybór patrona nigdy nie był przypadkowy! Świętowanie Dnia Patrona to okazja do organizacji nie tylko pochodów, ale i zabaw na głównym placu! Jako ciekawostkę napiszę, że patronami Włoch są Święty Franciszek z Asyżu oraz Święta Katarzyna ze Sieny. W latach siedemdziesiątych jednak tylko Dzień Patrona Świętego Franciszka z Asyżu był dniem wolnym od pracy (dziś w oba te dni się pracuje)! 

Patronem Aosty jest San Grato, który w V wieku był biskupem Aosty, jego kult rozpoczął się jednak dopiero w XIII w. i to za sprawą pewnej legendy. Legendy, ponieważ znane wtedy fakty historyczne nie były najprawdopodobniej wystarczające, aby usprawiedliwić jego kult

Continue reading

Nie tylko włoskie prezenty dla miłośników gór

Prezenty dla miłośników gór, dziś kilka pomysłów nie tylko z Włoch!

Prezenty dla miłośników gór? Dziś kilka pomysłów nie tylko z Włoch i nie tylko na Święta!

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Bliskim chcielibyśmy podarować coś oryginalnego, coś miłego dla oka, coś pożytecznego i biorąc pod uwagę kryzys może niekoniecznie drogiego. A co jeśli osoba, którą chcemy obdarować kocha nie tylko Włochy, ale również góry?

Dziś mam dla was trochę pomysłów na prezenty, które ucieszą italofila zakochanego również w górskich szczytach! Na lato, na zimę, na każdą okazję, nie tylko na Boże Narodzenie :-).

Co włoskiego (i nie tylko) związanego z górami można podarować? Dzisiejszy wpis zawiera nazwy różnych marek, jest to moja subiektywna opinia, wpis nie jest sponsorowany!

Przekornie zacznę jednak od tego czego nie kupować i nie dawać w prezencie.

Continue reading

Listopad nad jeziorem Prarayer. Eksplozja kolorów!

Jezioro Prarayer w Bionaz w listopadzie.

Jezioro Prarayer w Bionaz w listopadzie.

Taki listopad zdarza się tylko raz na sto lat! No dobra, trochę częściej, na pewno raz na dziewięć lat :-). To mój 10 listopad w Valle d’Aosta i tak ciepłego i słonecznego jeszcze nie widziałam.

Wiem, że to się zmieni za kilka dni, ale póki co to dziś podzielę się z wami zdjęciami z naszej ostatniej wyprawy do miescowości Bionaz, nad tamę, która tworzy sztuczne jezioro Prarayer.

To miejsce już gościło u mnie na blogu w tamtym roku, byłam tam w sierpniu z przyjaciółmi z Polski, którzy nas odwiedzili (Monika i Andrzej pozdrawiam was 🙂 ). Wpis i zdjęcia chyba się wam spodobały, ponieważ wiem, że dla niektórych z was były inspiracją do odwiedzin jeziora Prarayer podczas tegorocznego letniego wypoczynku w Valle d’Aosta.

Continue reading

Paryż na zawsze w moim sercu

Piazza Chanoux w centrum Aosty po zamachu w Paryży przybrała kolory flagi Francji.

Piazza Chanoux w centrum Aosty po zamachu w Paryży przybrała kolory flagi Francji.

Nie odniosę się do aktualnych wydarzeń, nie napiszę nic o zamachach, o tym co myślę, ani co czuję. Napiszę tylko, że Paryż jest dla mnie miejscem szczególnym. Wiem, że ostatnio ginie wiele niewinnych osób na całym świecie, nie tylko w Paryżu. To jednak właśnie Paryż wywołuje tyle emocji, tyle polemik, tyle solidarności i… kłótni (to możliwe w ogóle?).

Dla mnie Paryż jest szczególny, cokolwiek, kiedykolwiek się tam dzieje ja tam jestem, myślami i sercem. Tak już mam.

To właśnie tam od dzieciństwa spędzałam wakacje i ferie oraz sama wracałam autokarem do Polski z Place de la Concorde. Emocje związane z tym jak strach miesza się z podekscytowaniem pamiętam do dziś 😀 . To właśnie tam po raz pierwszy Europa mnie onieśmieliła, zachwyciła i zauroczyła! Za tę możliwość jestem i zawsze będę wdzięczna mojej siostrze :-).

Continue reading

Ruiny zamku Châtel-Argent w Villeneuve

Chatel Argent w Villeneuve.

Chatel Argent w Villeneuve.

Nie wiesz o czym pisać, pisz o zamkach! Taka moja rada dla mnie samej, którą kiedyś sobie dałam, a o której przypomniał mi na fb jeden z czytelników, za co bardzo dziękuję.

W ostatnie sobotnie popołudnie postanawiłam zwiedzić jakieś riuny. Nie miałam chęci na otwarte dla turystów zamki, pomimo iż jeszcze nie wszystkie opisałam na blogu. Miałam ochotę na ciszę i pustkę dookoła oraz piekne widoki. Wybrałam riuny zamku Châtel-Argent w Villeneuve, niedaleko Aosty. Widać je z drogi jadąc w kierunku Courmayeur do Francji, a do tego można się do nich dostać łatwym i niewymagającym szlakiem. Również w jesienne popołudnie, nie zważając, że w miarę szybko zrobi się ciemno. Można chcieć więcej?

Dzisiaj po zamku pozostały tylko ruiny, ale historia Châtel-Argent sięga okresu rzymskiego! Rózne badania wskazały, że na skale już w tamtej epoce była fortyfikacja służąca Rzymianom do obrony granic Imperium przed Barbarzyńcami.

Continue reading

Jesienne wyzwanie fotograficzne

Podsumowanie fotograficzneDzisiejszy wpis jest nietypowy 🙂 . Naprawdę? Ostatnio jakoś tak publikuję notki, że mi nie pasują moje własne kategorie blogowe 😀 . Taki czas! Od 6 września, trochę nieśmiało, przystapiłam do wyzwania fotograficznego z Natalią z bloga Jest Rudo. Moim zdjęciom daleko jest do doskonałości, ale porównując je z tymi z początków blogowania to i tak jest nieźle. Dzięki wyzwaniu przez 2 miesiące chyba trochę bardziej przyłożyłam się do robienia zdjęć, kadrowania, kolorów i filtrów. Wszystkie zdjęcia z wyzwania pochodzą oczywiście z Valle d’Aosta i zrobiłam je w bardzo spontaniczny sposób. Po prosto ho colto alcuni momenti (uchwyciłam chwile). Nie udało mi się wykonać wszystkich 30 zadań zaproponowanych przez Natalię, ale ponad połowa JEST! Zdjęcia publikowałam na Instagramie, z którym ostatnio się bardzo polubiłam. Czas na podsumowanie i już myślę o następnej przygodzie z Jest Rudo, a was zachęcam do udziału, bo to nie tylko wspaniała zabawa, ale i duża dawka motywacji 🙂 .

Zaczynamy!

Continue reading

Miszmasz blogowy: od braku weny do nowych pomysłów

Meno blog piu vitaKochani, mam niemoc w pisaniu. To ponoć prędzej czy później dosięga każdego blogera, czyli po dwóch latach regularnego pisania mam prawo do chwilowego braku motywacji. Nic mi się nie chce. Mam sporo miejsc do opisania, są ma mojej liście „da raccontare”, ale wszystko wydaje mi się takie mało interesujące!

Może ma to związek z tym, że we wrześniu najchętniej czytanym i komentowanym wpisem był ten o tym Jak nauczyłam się języka włoskiego, a w październiku o tym Do czego nie przywykłam mieszkając we Włoszech. Czy to znaczy, że mam zmienić kierunek bloga i pisać o … sobie? Mam nadzieję, że nie! Bo po pierwsze nie mam nic ciekawego w tym temacie do powiedzenia, po drugie chyba nie jestem gotowa 😀 . Obiecuję jednak, że czasami jakieś moje własne „storie di vita vissuta” wam opowiem. Jedna ciekawostka już się szykuje, ale póki się nie ziści to siedzę cicho :-).

Zdradzę wam, że w planach mam również serię wpisów językowych o tematyce górskiej. Co wy na to? Jadąc w góry, gdziekolwiek we Włoszech, słownictwo związane z górami, nartami, śniegiem itp. mogłoby się wam przydać.

Continue reading