Wodospady w Lillaz jesienną porą

Widok na Cogne ze szlaku w Lillaz.

Widok na Cogne ze szlaku w Lillaz.

Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że góry jesienią są przepiękne! A o tym czy o tej porze roku warto przyjechać do regionu Valle d’Aosta pisałam dwukrotnie i nie będę się powtarzać: Jesień w Alpach. Czy warto wybrać się na urlop oraz Czy Alpy we wrześniu są dla was? Dziś mam dla was za to namacalny dowód, czyli relację z naszego krótkiego trekkingu w Cogne, a dokładnie do wodospadów w Lillaz (cascate di Lillaz) z samej końcówki października.

W tym roku latem udało się nam wybrać tylko raz do Cogne i to był wypad do Valnontey, na terenie Parku Narodowego Gran Paradiso: Valnontey – raj dla leniwych. Chociaż trzy dni temu minęło 9 lat od kiedy mieszkam w Dolinie Aosty, to nigdy nie byłam jesienią w Cogne. Latem i zimą owszem, ale poza sezonem jakoś tak zawsze było mi nie po drodze. Tym razem postanowiłam to nadrobić, tym bardziej, że pomimo zachmurzonego nieba pogoda dopisywała.

Continue reading

La Valle d’Aosta agli occhi dei Valdostani #4 Lucia… L’archeologia per tutta la vita

Valle AostaCi sono riuscita! Oggi è l’ultimo giorno di ottobre e non poteva mancare l’intervista con un Valdostano nell’ambito del mio progetto La Valle d’Aosta agli occhi dei Valdostani dove invito le persone che vivono in Valle a raccontare la regione come la vedono loro.

Questa volta però è un po’ particolare. Risponde alle mie domande Lucia, un’archeologa arrivata in Valle dalla Calabria. Lavora presso una delle più grandi società di scavi archeologici in Italia Akhet srl. Ci siamo conosciute a fine settembre quando sono andata a fare la visita guidata con lei presso la necropoli fuori porta decumana ad Aosta durante la settimana Plaisir de culture. Da subito ho capito la sua passione per la storia e le ho chiesto la disponibilità per un’intervista. I miei lettori Polacchi amano non solo la montagna, ma sopratutto l’Italia e quindi non potevo far scappare una tale occasione! Lucia è stata molto gentile e disponibile, ci siamo viste all’inizio di ottobre e non ci siamo limitate a parlare ne della storia ne della Valle d’Aosta.

Buona lettura!

Continue reading

Dolina Aosty oczami jej mieszkańców #4 Lucia… Włoski archeolog opowiada

Most akwedukt przed rozpoczęciem prac renowacyjnych i waloryzacyjnych w 2008 roku.

Most akwedukt przed rozpoczęciem prac renowacyjnych i waloryzacyjnych w 2008 roku.

Dziś zapraszam was na kolejny odcinek cyklu Dolina Aosty oczami jej mieszkańców. To już czwarty wywiad jaki przeprowadzam! Przyznaję, że jestem niezwykle dumna z tych rozmów! Może i się powtórzę, ale są one bardzo inspirujące. Sami zobaczcie co dziś dla was przygotowałam!

Dzisiejszy wywiad jest trochę inny od pozostałych. Moją rozmówczynią jest Lucia, z którą na początku października spotkałam się w Aoście, żeby porozmawiać o… archeologii, historii, kulturze, zabytkach, promocji i waloryzacji włoskiego dziedzictwa kulturowego! Lucia jest archeologiem i pracuje dla dużej włoskiej firmy, która prowadzi na terenie Włoch wykopaliska archeologiczne. Pochodzi z południa, z piękngo regionu Kalabria, ale z przyczyn zawodowych mieszka od 9 lat w Aoście.

Poznałam ją pod koniec września, w ramach Europejskiego Tygodnia Kultury, kiedy wybrałam się zwiedzać antyczny cmentarz, który znajduje się w centrum Aosty i zwykle jest zamknięty dla odwiedzających. Lucia od czerwca br. jest również przewodnikiem turystycznym i to właśnie ona oprowadziła grupę, opowiedając mnóstwo ciekawych faktów dotyczących historii regionu.

Continue reading

Festa de lo Pan Ner – Festyn pieczenia chleba

Forno del vilaggio w Buthier i piekarze w akcji podczas wyciągania ciepłego chleba.

Forno del vilaggio w Buthier i piekarze w akcji podczas wyciągania ciepłego chleba.

W ostatnią sobotę wybraliśmy się na Festa de lo Pan Ner, czyli Sagrę Ciemnego Chleba. O samej idei imprezy, która w tym roku odbywała się po raz pierwszy pisałam wam kilka dni temu i jeśli przegapiliście wpis to koniecznie przeczytajcie: Dużo nas, dużo nas do pieczenia chleba.

Wypiekanie chleba w Dolinie Aosty to bardzo stara radycja, ale co tu dużo ukrywac, większość pieców w wioskach tzw. “forno del vilaggio” są używane albo bardzo okazjonalnie, albo od dawna nikt nie rozpalał w nich ognia.

Tradycja piękna, ale jakby przygasła. La Festa de lo Pan Ner była częścią projektu ECHI Etnografie Italo-Svizzere sfinansowanego w ramach Europejskiego Programu Współpracy Transgranicznej Włochy-Szwajcaria. Celem była oczywiście waloryzacja dawnych tradycji.

Do inicjatywy włączyło się ponad 50 gmin i tak 24 października zapłonął ogień w gminnych piecach, a mieszkańcy całego regionu wyrabiali, piekli i degustowali pieczywo.

Udało mi się odwiedzić dwa miejsca, z których dzielę się z wami zdjęciami. 

Continue reading

Do czego nie przywykłam we Włoszech?

we wloszechZa tydzień minie dokładnie dziewięć lat jak mieszkam we włoskim regionie Valle d’Aosta, otoczona najwyższymi górami Europy. Czas leci niesamowicie i co tu dużo pisać, ten mały region praktycznie odizolowany od reszty Włoch, stał się moim domem. Czy pierwszym czy drugim to już nieważne. Pomimo iż minął spory kawałek czasu od mojego przyjazdu, to jest trochę rzeczy do których nadal nie mogę przywyknąć we Włoszech i dziś wam o tym napiszę. Włoska przerwa obiadowa, na którą tak wszyscy narzekają nie jest jedyną rzeczą do której i mi było (i jest) ciężko się przyzwyczaić. 

Zaczynamy!

Continue reading

Na Drodze Franków – Saint-Rhémy-en-Bosses

Kamienny dom w Saint-Rhémy-en-Bosses.

Kamienny dom w Saint-Rhémy-en-Bosses.

Jesień na dobre rozgościła się na górskich halach, ja za to ponownie powracam wspomnieniami do naszych letnich wypadów. Jeszcze kilka miejsc pozostało mi do opisania, co idealnie nadaje się na długie październikowe wieczory :-). Dziś zabieram was do małego alpejskiego borgo, latem to prawdziwy raj! 

Zjeżdzając samochodem z Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda po włoskiej stronie, pierwsza wioska na jaką się trafia to Saint-Rhémy-en-Bosses, małe borgo, świetnie zachowane z licznymi kamiennymi domami leżące na słynnym szlaku pielgrzymkowym Via Francigena – Droga Franków.

Saint-Rhémy-en-Bosses leży na wysokości 1521 m n.p.m. i już około 3000 lat p.n.e. było to strategiczne miejsce dla ruchu kierującego się na północ Europy przez przełęcz.

Continue reading

Dwa lata w wirtualnej przestrzeni. Dwa lata z wami i dla was!

IMG_7997Dziś jest ten dzień. To się chyba nazywa urodziny, ale nie bloga, tylko moje. Bo to moje święto, dzięki tej stronie i chęci rozpoczęcia czegoś nowego moje życie odmieniło się niesamowicie. Nie, nie padłam ofiarą sekty :-D, chyba, że ta sekta nazywa się blogosfera.

17 października 2013 roku opublikowałam swój pierwszy wpis, z duszą na ramieniu, bo kto wie co przyniesie blogowa przygoda. Tyle się czyta o hejterach, albo o tym, że nikt nie czyta, nie komentuje i się pisze do ściany! A mój blog od początku miał swój cel. Pozwolić wam poznać najmniejszy region Włoch! Najmniejszy, najbardziej górzysty i chyba najmniej znany w Polsce.

Czy mi się to udaje? Otrzymuje od was bardzo dużo wiadomości przed podróżą, w podróży i po podróży. Czasami piszecie ot tak, żeby pogadać i to też jest fajne. Najfajniejsze mogę napisać. Wiem, że czasami odpowiadam z opóźnieniem i jestem niesystematyczna, ale wierzcie mi, że myślę o każdej wiadomości i każda cieszy mnie niezmiernie.

Continue reading

Dużo nas, dużo nas do pieczenia chleba

Piec do kolektywnego wypiekania w Cogne.

Piec do kolektywnego wypiekania w Cogne.

Dawno nie pisałam wam o tradycjach mojego alpejskiego regionu. Nic dziwnego lato to był głównie czas poświęcony górskim szlakom i odkrywaniu zakątków doliny. Jesli pamiętacie to przy okazji wycieczki nad jezioro Pellaud wspomniałam o gminnym piecu, który służył jeszcze kilkanaście dzięsięcioleci temu do wspólnego dla całej wioski wypiekania chleba. W praktycznie każdej małej wiosce w Dolinie Aosty był kamienny piec (forno del villaggio), w którym raz w roku, najczęściej przed zimą, rozpalano ogień i dla wszystkich mieszkańców wypiekano chleb na cały rok. Tradycyjnie pieczono chleb żytni.

Dlaczego akurat żytni? Do niedawna pieczywo z mąki żytniej i otrębów było przeznaczone głównie dla biedniejszej części społeczeństwa, a jak wiecie region Valle d’Aosta nie należał do bogatych w przeszłości. Oczywiście kto mógł sobie pozwolić jadał chleb wypiekany z mąki pszennej, ale to były głównie wyższe warstwy społeczne. Dopiero pod koniec XX wieku ze względów zdrowotnych ciemne pieczywo zaczęło wypierać to jasne i … być droższe :-).

Continue reading

Czy w Alpach da się mieszkać cały rok?

Wioska Cuneaz położona w Dolinie Ayas.

Wioska Cuneaz położona w Dolinie Ayas.

Pamiętacie jak pisałam wam o naszej wycieczce do Val d’Ayas, o kolejce górskiej czynnej cały rok, która zabiera w wysokie Alpy już nie tylko turystów, ale i mieszkańców, o pysznej polencie i dniu takim jaki chciałabym mieć cały rok :-)?

Jesli nie to tutaj znajdziecie wpis: Val d’Ayas i Aroula. Dzień jak nie co dzień. 

Wspomniałam, że tuż obok schroniska Aroula znajduje się Cuneaz, jedna z najwyżej położonych wiosek w Europie, które swojego czasu były zamieszkane przez cały rok! Obiecałam wam więcej zdjęć i informacji o tym malowniczym miejscu i dziś wracam do was z moimi wspomnieniami.

Cuneaz to mała wioska na wysokości 2057 m n.p.m. Dziś można się do niej dostać w banalnie prosty sposób. Kolejką górską z Champoluc do Crest, a następnie 20 minutowym trekkingiem. Pomimo tej dogodności malownicza wioska jest zamieszkana tylko latem, no może zimą też, ale na zasadzie spędzenia weekendu czy wakacji. Poza właścicielami schroniska nikt tam już na stałe nie mieszka, wszystkie domy to tzw. seconde case (drugie domy). Zmora Doliny Ayas, tak swoją drogą ;-).

Continue reading

Moje sekety: Blog Liebster Award

Valle Aosta autunnoDzisiejszy wpis zawdzięczacie Beacie z bloga Vademecum Blogera, która nominowała mnie do sympatycznej zabawy Liebster Award. Zadała mi 11 pytań, które dotyczą głównie mnie samej i blogowania… Na temat blogowania za dużo wam nie napiszę, ponieważ 17 października miną dwa lata (!!!) od kiedy opublikowałam pierwszy wpis. Wtedy to się dopiero rozpiszę 🙂. Dodam tylko, że z tej okazji mam dla was również niespodziankę. Nie, nie, żaden konkurs ;-). Prezent. Ale zanim będzie 17, to dziś odpowiem na pytania Beaty, oraz sama nominuję blogerki i również im zadam pytania.

Zaczynamy!

1.Co daje Ci blogowanie?

Continue reading