
Jeden z najstarszych kościołów w Valle d’Aosta
Po okresie letnim i dzieleniu się przepieknymi krajobrazami oraz informacjami o trasach trekkingowych postanowiłam wrócić na chwilę do pisania również o zabytkach, historii, dziedzictwie religijnym oraz kulturowym. Valle d’Aosta jest bardzo bogatym kulturowo regionem i szkoda byłoby zaniedbać te aspekty.
Zacznę od miejscowości Saint-Vincent i znajdującym się na wzgórzu kościółku Saint-Maurice, który należy do najstarszych w Valle d’Aosta.
Kościół udało nam się zobaczyć w ostatnią niedzielę jadąc i wracając z term Monte Rosa w Ayas. Aby dojechać do Ayas można wybrać drogę przez Verrès lub przez Saint-Vincent i następnie Col de Joux.

Wrzesień nie jest dobrym miesiącem dla mojego bloga. Jestem zaangażowana w kilku projektach i od dawna chociaż planowałam wpis o jeziorze Arpy, to tak samo go odkładałam. Obiecałam sobie jednak, że pojawi się jeszcze we wrześniu, bo nadal jest to dobry moment na niezbyt trudny trekking w przepiękne miejsce. W końcu mi się udało i zabieram was dziś do miejscowości Morgex na przełęcz San Carlo, a naszym celem jest rajskie miejsce czyli jezioro Arpy. .
Lato się kończy, a moja lista wpisów o letnich szlakach jest jeszcze długa! Cóż, będę nadrabiać jesienią, ale dziś zależy mi na tym, żeby opisac wam mój trekking na Col de Malatrà, czyli wysokogórską przełęcz leżącą na wysokości 2925 m i łączącą Saint-Rhemy-en-Bosses i Courmayeur. Zależy mi na tym z dwóch względów. Po pierwsze Col de Malatrà leży na trasie wysokogórskiego ultratrail Tor des Géants, który po raz dziesiąty rusza 6 września. Jeśli ten ultratrail jest wam znany to zapewne widzieliscie promujące go plakaty, na nich własnie stoi biegacz, a w tle widać Monte Bianco. Po czterogodzinnym trekkingu, a w przypadku Tor des Géants biegu, widok na najwyższy szczyt Europy jest niesamowitą satysfakcją!
Kiedy moja przyjaciółka jeszcze z czasów uniwersyteckich powiedziała mi w styczniu tego roku, że rezerwuje mój dom w Roisod na urlop trochę nie uwierzyłam! Ale tak! Okazało się, że to nie żart i całą rodziną 2 + 2 przyjadą w sierpniu na urlop we włoskie Alpy! W dzisiejszym wpisie nie tylko bedzie mnóstwo zdjeć, opisów czy pomocnych wskazówek, ale również odpowiedź na pytanie, które pewnie często sobie stawicie myśląc o wyjeździe w góry, czyli Ile kosztuje urlop w Alpach latem.
Nie jest tajemnicą, że mam niepełnosprawne dziecko, które choruje na rzadką i niezdiagnozowaną chorobę. Dziś mój synek ma ponad 4 lata i nie chodzi, co biorąc pod uwagę mieszkanie w górach nie ułatwia nam codzienności. Od dawna szukam i testuje różne trasy, które pozwolą nam zabierać go w wysokie góry, czyli nie tradycyjne strome szlaki czy trudne podejścia, a raczej drogi gruntowe, po których można jechać również samochodem oraz wózkiem trekkingowym.
Dawno temu opublikowałam wpis o tym, czy warto jesienią przyjechać do Valle d’Aosta. Było to pytanie trochę bez sensu, bo chyba jest jasne i oczywiste, że warto! Ten wpis jest bardzo pożyteczny i znajdziecie go tu (
W Valle d’Aosta jest ponad 5000 km szlaków, biorąc pod uwagę jak mały jest to region, to naprawdę szlaków jest mnóstwo. Jadąc do jakiejkolwiek z bocznych dolin znajdziecie szlaki, takie o których pisze się w przewodnikach, jak i szlaki mało znane.
Dziś mam dla was coś wspaniałego! Relację z pobytu w Valle d’Aosta Pana Zbigniewa, co pewnie nie byłoby niczym specjalnym, w końcu często publikuję zdjęcia i wasze wspomnienia, ale tym razem jest trochę inaczej. Pan Zbigniew ma 71 lat, odkrył w sieci mój blog, zauroczył się, zaczął planować pobyt, ułożył sobie plan pobytu, przyjechał, zwiedział przepiękne miejsca i postanowił wracać tak często jak tylko pozwoli mu na to zdrowie!
O miejscowości Pila pisałam już kilkakrotnie i jest to jedno z najczęściej polecanych przeze mnie miejsc jeśli wasza baza wypadowa jest w okolicach Aosty. Już sama podróż do Pila jest emocjonująca, ponieważ wjeżdza się kolejką górską podziwiając widok na dolinę! Po dojechaniu do końcowej stacji znajdziecie takie atrakcje jak basen czy park linowy, o którym dziś będzie więcej, a wybierając się wyżej wyciągiem krzesełkowym dojeżdza się do alpejskiego jeziora Chamolé. Pila jest również miejscem, które stworzyło trasy dla MTB, także miłośnicy górskich przygód na rowerach będą zachwyceni!

