Ile kosztuje urlop w Alpach latem. Plan pobytu na 10 dni!

Kiedy moja przyjaciółka jeszcze z czasów uniwersyteckich powiedziała mi w styczniu tego roku, że rezerwuje mój dom w Roisod na urlop trochę nie uwierzyłam! Ale tak! Okazało się, że to nie żart i całą rodziną 2 + 2 przyjadą w sierpniu na urlop we włoskie Alpy! W dzisiejszym wpisie nie tylko bedzie mnóstwo zdjeć, opisów czy pomocnych wskazówek, ale również odpowiedź na pytanie, które pewnie często sobie stawicie myśląc o wyjeździe w góry, czyli Ile kosztuje urlop w Alpach latem.

My skupimy się oczywiście na regionie Valle d’Aosta!

Nie ustalałyśmy wczesniej programu pobytu moich przyjaciół. Zaklepali mój dom od 9 do 19 sierpnia i tyle! Ola była już z mężem w Valle d’Aosta w 2007 roku latem i chyba założyła z góry, że jest tu tyle miejsc do obejrzenia, że na miejscu ustalą co i jak i problem będzie raczej z wyborem (i mieli rację!). W 2007 roku przylecieli samolotem do Mediolanu, mieszkali u nas w Aoście (tak od 2006 do 2009 roku mieszkałam w samym centrum Aosty) i poruszali się transportem publicznym lub z nami!

Tym razem na podróż wybrali samochód i podrózowali ze Szczecina przez Niemcy, Szwajcarię, Wielką Przełęcz Świętego Bernarda, by dotrzeć do Gignod.

Przyjechali w piątek 9 sierpnia około godziny 13 i tego dnia wybrali się po prostu na zakupy oraz zaciagnęłam ich pieszo do naszego aktualnego domu. Wiem, że byli zmęczeni i nie chciałam, żeby po kolacji jeździli samochodem, plan był taki, że ich po prostu odwiozę.

Podczas tej kolacji i po ustalaliśmy plan pobytu, również tak, żebyśmy mogli spędzić trochę czasu razem, a to z uwagi na mojego niepełnosprawnego synka, oznacza konieczność dobrania dostepnych szlaków.

Dziś podzielę się z wami tym planem na właściwie 9 dni, a znajdziecie w nim szlaki, miejsca, porady oraz lokale, do których warto zajrzeć.

Ola okazała się wspaniałomyślna, bo nie tylko udostępniła mi zdjęcia z pobytu, ale również informacje o tym ile kosztował ich cały pobyt, łączenie z podróżą. Dodatkowo wszyscy podzielili się opinią o tym co było najciekawsze, a co najmniej atrakcyjne z pobytu.

Żeby ułatwić wam czytanie to pod koniec każdego dnia linkuję wpisy u mnie na blogu do poszczególnych szlaków, zabytków, atrakcji czy też miejsc. Mam nadzieję, że okaże się to przydatne.

Ile kosztuje urlop w Alpach latem?

Dzień 1 (piątek)

Przyjazd, rozpakowanie tobołków w domu w Roisod, zakupy i kolacja u mnie w domu. Z tego dnia ostało sie 1 zdjęcie ze spaceru z Roisod do mojego aktualnego domu ;).

Dzień 2 (sobota – Schronisko Benevolo)

Wyjechaliśmy wszyscy dosyć późno, a naszym celem było Schronisko Gian Federico Benevolo w Rhemes-Notre-Dame. Zanim jednak tam dotarliśmy, to po drodze zatrzymalismy się w miejscowości Introd z widokiem na zamek i most samobójców, z którego jest obłędny widok na przepaść.

Po dojechaniu do Rhemes-Notre-Dame zrobiliśmy krótką przerwę przy jeziorze Pellaud na piknik i pluskanie, a nastepnie podjechaliśmy do Thumel.

Tam Ola zostawiła samochód i z całą rodzinką poszli pieszo szlakiem, a my wdrapywaliśmy się drogą. Mój ostatni wpis był własnie relacją z tego trekkingu, także odsyłam was po więcej informacji do tego własnie wpisu, który likuję poniżej.

Zostawiam wam trochę zdjęć z trasy i ze schroniska.

Ten dzień był naprawdę wspaniały! Udało nam się spokojnie dotrzeć do schroniska, napić się dobrej kawy i wrócić.

Linki do wpisów z tego dnia:

Dzień 3 (niedziela – Dolina Ayas)

Dzień spędzony w Dolinie Ayas po wjeździe kolejką do schroniska Aroula i trekkingu na okolicznych szlakach. Wieczorem był również czas na lokalną sagrę w Brusson „Słodki wieczór”. Zwykle podczas takiej imprezy zakupuje się karnet 5 biletów za 7 euro i można skosztować przy róznych stoiskach pięciu różnych deserów: ciast, kremów, racuszków. W tym roku organizatorzy część przychodu z imprezy przekażą na stowarzyszenie La casa di sabbia (Dom z piasku), które założyłam z przyjaciółmi w 2017 roku, aby wspierać rodziny z niepełnosprawnymi dziećmi. Jestem wdzięczna Oli i jej rodzince, że również nas wsparli swoją obecnością i kosztowaniem słodkości!

Fontanna w Brusson, miejscowości, w której odbywała się sagra Słodki wieczór.

Linki do wpisw z tego dnia:

Dzień 4 (poniedziałek – Turyn i Aosta)

Prognoza pogody zakładała deszcz i tak własnie się stało. To był jedyny dzień podczas pobytu Oli i rodzinki kiedy padało. W tym dniu pojechali zwiedzać Turyn. Wrócili trochę zawiedzeni, bo Muzeum Egipskie było zamknięte, ale udało im się spędzić mimo wszystko fajny dzień.

W poniedziałek wieczorem po powrocie z Turynu spotkalismy się wszyscy w Aoście na wydarzeniu przy Teatrze rzymskim Muzyka i światło! A potem były oczywiście lody w naszej ulubionej lodziarni Gelato Pazzo przy Via Lozanna.

Linki do wspisów z tego dnia:

Dzień 5 (wtorek – wodospady w Lillaz i dolina Valnontey)

Tego dnia udało im się pojechać do Cogne i zwiedzić zarówno wodospady w Lillaz jak i spokojne dolinę Valnontey.

Wodospady są orzeźwiające, ale i dolina Valnontey jest przepiekna. To stamtąd wyrusza się w wysokie góry, aby dotrzeć do schroniska Sella na masywie Gran Paradiso!

Na kolację wybrali się do lokalnego Browaru w Aoście B63 na hamburgery, lazanię oraz piwo produkowane lokanie! Tak, tak Włochy to nie tylko wino!

Linki do wpisów z tego dnia:

Dzień 6 (środa – Przełęcz San Carlo)

Wjazd na Przełęcz San Carlo i z jednej strony krótki trekking, żeby podziwiać Monte Bianco z Tarasu widokowego, a później trekking do jeziora Arpy. Trekking jest prosty i trwa około 1,30 h., wyłącznie ostatni odcinek wymaga podejścia, ale nie jest to skomplikowane. Na miejscu relaks, obserwowanie żab i kijanek oraz pluskanie się w wodzie.

Tego dnia były również urodziny Oli i wieczorem wyskoczyłyśmy na babskie plotki do jednej z moich ulubionych enotek Cabernet Voltaire. Zdjęć oczywiście z tej okazji nie zrobłyśmy :). 

Linki do wpisów z tego dnia:

Dzień 7 (czwartek – Dolina Clavalité)

Tego dnia zorganizowalismy wspólny wypad do doliny Clavalité. Biorąc pod uwagę, że był to 15 sierpnia i pełno ludzi wszędzie to nam udało się znaleźć bardzo spokojne i relaksujące miejsce. Na miejscu zrobiliśmy piknik, dzieci popluskały się w rzece, a nam udało się porozmawiać za wszystkie czasy. Wieczorem spotkaliśmy się jeszcze dodatkowo u nas na kolacji, a na aperitivo była miedzy innymi Fontina, czyli lokalny ser, który zniknął w mgnieniu oka.

Linki do wpisów z tego dnia:

Dzień 7 (piątek – Turkusowe jezioro Prarayer)

Tego dnia Ola z rodziną wybrali się na trekking nad turkusowe jezioro Prarayer w Bionaz, które zawsze polecam, bo latem jest niesamowicie pieknym miejscem. Po trekkingu trwającym około 1,30 h i dojściu do schroniska zjedli obowiazkowo polentę concia przy akompaniamencie muzyki i potem poszli dalej szlakiem nad schronisko w kierunku bliżej nieokreślonym.

Linki do wpisów z tego dnia:

Dzień 8 (sobota – Kolejka SkyWay)

Udało się! Wspólnie wjechalismy kolejką Skyway Monte Bianco do stacji Pavillon na wysokość około 2100 m. Jazda kolejką była bardzo emocjonująca, a na miejscu spędziliśmy prawie cztery godziny. Dzieci bawiły się na placu zabaw, zwiedziliśmy ogród botaniczny i wyszliśmy poza stację na teren szlaków. Długo rozmawiałyśmy również z Olą na temat lodowca, którego latem już praktycznie nie ma, a który jeszcze 20 lat temu był wyraźnie widoczny z Pavillon.

W drodze powrotnej mała przerwa na zwiedzenie ruin zamku Chatel-Argent w Villeneuve.

Wieczorem, już prawie przy zachodzie słońca udało nam się wyjść wspólnie na spacer wzdłuż kanału Ru Neuf, który przechodzi tuż obok domu w Roisod! Szkoda byłoby nie iść, musiałam przecież pokazać Oli gdzie przez kilka lat chodziłam często na spacer :). 

Linki do wpisów z tego dnia:

Dzień 9 (niedziela – Pila, jezioro Chamolé i schronisko Arbolle)

Tego dnia był wjazd kolejką na Pila, potem wyciągiem krzesełkowym i dojście do jeziora Chamolé, a później trekkingiem około 1,30 h do schronika Arbolle na późny obiad. Wyszedł z tego przepiekny dzień i jak Ola mówi, szkoda, że na Pila nie zarezerwowali dwóch dni, bo naprawdę warto zwiedzić w spokoju i niższe partie (jest i basen i park linowy), jak i poszwędać się po wyżej położonych szlakach.

Poniżej zdjęcia z tego dnia! 

Linki do wpisów z tego dnia:

Dzień 10 (poniedziełek – powrót przez Wielką Przełęcz Świętego Bernarda)

Wyjazd do Polski przez Wielką Przełęcz Świętego Bernarda. Warto się zatrzymać na przełęczy, na której latem jest hodowla psów rasy Bernardyn (poza okresem letnim rezydują w szwajcarskiej miejscowości Martigny), kopia obrazu matki Boskiej Częstochowskiej oraz przepiekne jezioro. Dodatkowo jadąc przełęczą oszczedza się na kosztach tunelu, a w dwie strony to 40 euro!

Poniżej zdjęcie na szczycie przełęczy, która jest granicą pomiędzy Włochami, a Szwajcarią.

Linki do wpisów z tego wpisu:

I na zakończenie…

To były piekne wakacje pomiędzy szlakami Valle d’Aosta, lokalnymi produktami i odrobiną kultury.

Podczas pobytu Ola z rodziną czesto jadali w restauracjach czy schroniskach. Chcieli spróbować jak najwiecej lokalnych przysmaków. Ich serce podbiła Fontina, lokalny ser wyrabiany z surowego mleka krów wypasanych na halach górskich i … lody! Oczywiscie zabrałam ich do mojej ulubionej lodziarni Gelato Pazzo, która istniała również w 2007 roku, kiedy to byli w Valle d’Aosta po raz pierwszy.

Wakacje jak najbardziej udane, ale pewnie czekacie aż napisze w końcu ile kosztuje urlop w Alpach latem?

Ola podała mi koszty rozbijając je na poszczególne kategorie. Nie napiszę wam ile zapłaciła za noclegi, bo to możecie sobie sprawdzić na stronie mojego domu o tu: Dom w Roisod (ceny w zależności od ilości osób, długości pobytu i sezonu wahają się od 40 do 80 euro za noc).

Ile kosztował rodzinę Oli (2 + 2) urlop w Valle d’Aosta?

  • Koszty transportu samochodem – 400 euro (w tym podróż w dwie strony, a jechali ze Szczecina, oraz droga do Turynu i przemieszczanie się na miejscu)
  • Winieta na Szwajcarię, która obowiązuje przez cały rok kalendarzowy i będzie ważna do 31 stycznia 2020 roku – 40 euro
  • Autostrada (do Turynu) – 30 euro
  • Kolejka Skyway – 96 euro
  • Kolejka do Pila plus wyciąg krzesełkowy do jeziora Chamolé – 55 euro
  • Kolejka w Dolinie Ayas – 34 euro
  • Dzienne pełne wyżwienie dla 4 osób (w tym zakupy, jedzenie w restauracji, schroniskach, barach, lodziarniach lokalnych, zakup wina do Polski oraz innych drobnych pamiątek) – 800 euro

Koszt końcowy to 1.455 euro (plus koszty zakwaterowania) za 10 dni urlopu dla czteroosobowej rodziny (dzieci w wieku 9 i 12 lat).

Zdaniem Oli region Valle d’Aosta nie jest wcale drogim regionem! Zarówno ceny w sklepach jak i w schroniskach górskich czy restauracjach nie są wygórowane.  I jeszcze na koniec napiszę wam, że ich faworytem pobytu była Przełęcz San Carlo i jezioro Arpy oraz Pila i wejście do schroniska Arbolle. Najmniej warta uwagi była Dolina Ayas.

Mam nadzieję, że te wskazówki będą dla was przydatne i pozwolą wam wirtualnie poznać region i kto wie, może i zorganizować podróż!

Pozdrawiam.

Agnieszka

Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *